Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2532
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Edge of Sanity

Vortex 5 lata temu

Obrazek
wikipedia pisze:Szwedzki zespół deathmetalowy, który wspólnie z Opeth, jako jeden z pierwszych zaczął eksperymentować z muzyką death metalową inkorporując do swojej twórczości elementy rocka progresywnego co jest zwłaszcza zauważalne na płytach "Crimson", oraz "Crimson II"), oraz melodyjniejszego grania, co zainspirowało później do powstania melodyjnego death metalu. Oprócz tego muzycy robili odskoki muzyczne, co skutkowało powstaniem takich nagrań, jak chociażby utrzymany w konwencji gotyckiego rocka "Sacrificed", czy hardcore'owego "Feedin' The Charlatan".
Lata ich działalności to lata 1989-1999. W 1997 roku niespodziewanie szeregi zespołu opuszcza lider grupy Dan Swanö, co powoduje dość szybkie rozwiązanie EOS. W 2003 roku Dan wraca, ale już samodzielnie prowadzi projekt pod ta samą nazwą i nagrywa z pomocą muzyków sesyjnych "Crimson II", który jest pożegnalnym albumem legendarnego Edge of Sanity.

Skład:
Dan Swanö - Vocals (1989-1997, 2003), Piano (1992-1993), Guitars (1993, 1996-1997), Keyboards (1996), Bass (1997), All instruments (2003) Dan Swanö, Frameshift, Nightingale, Odyssey, Unicorn, Witherscape, Star One, ex-Cryptic Death, ex-Demiurg, ex-Diabolical Masquerade, ex-Godsend, ex-Incision, ex-Infestdead, ex-Karaboudjan, ex-Masticate, ex-Pan.Thy.Monium, ex-Steel, ex-Stygg Död, ex-Total Terror, ex-Darkcide, ex-Route Nine, Obliterhate, ex-Another Life, ex-Bloodbath, ex-Overflash, ex-Ribspreader, ex-Brejn Dedd, ex-Maceration, ex-Ghost, ex-Sörskogen
▼ Byli muzycy
Anders Lindberg - Bass (1989-1999)
Benny Larsson - Drums (1989-1999) Plague Warhead, ex-Godsend, ex-Pan.Thy.Monium, ex-Stygg Död, ex-Total Terror, ex-Ophthalamia
Dread - Guitars (1989-1999), Bass (1993), Vocals (1997) The Lurking Fear, Tormented, ex-Infestdead, ex-Total Terror, Disfear, The Deadbeats, ex-Marduk, ex-Necronaut (live), ex-Incapacity, ex-Tortyr
Sami Nerberg - Guitars (1989-1999)
Roberth "Robban" Karlsson - Vocals (1997-1999) Aktiv Dödshjälp, Facebreaker, Scar Symmetry, Zombified, ex-Darkified, ex-No Fucking God, ex-Pan.Thy.Monium, ex-Scypozoa, ex-Solar Dawn, ex-Tormented, ex-Devian, ex-Incapacity, ex-Fistel, ex-Kill, ex-Night Crowned, ex-The Deadbeats, ex-The Nasty Flames, ex-Tortyr
Dyskografia:
1989 - Euthanasia [demo]
1990 - Kur-Nu-Gi-A [demo]
1990 - The Dead [demo]
1990 - The Immortal Rehearsals [demo]
1991 - Nothing but Death Remains
1992 - 1992 Promo [demo]
1992 - Dead but Dreaming [demo]
1992 - Unorthodox [demo]
1992 - Unorthodox
1993 - The Spectral Sorrows
1994 - Until Eternity Ends [EP]
1994 - Purgatory Afterglow
1996 - Crimson
1997 - Infernal
1997 - Cryptic
1999 - Evolution [kompilacja]
2003 - Crimson II
2006 - When All Is Said: The Best of Edge of Sanity [kompilacja]
2015 - Crimson I & II [kompilacja]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Edge_of_Sanity/106
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2714
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 lata temu

Dla mnie najlepsza płyta to Crimson, druga część też jest ciekawa. Powoli sobie kompletuję ich dyskografię. Bardzo ciekawa kapela.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2532
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 5 lata temu

Piękna sprawa oba Crimsony, choć faktycznie jeżeli miałbym wybierać to pierwsze miejsce przypadłoby jedynce, do tego "Purgatory Afterglow" i mam podium, z tym że chyba ta ostatnia, miałaby miejsce nr jeden. Mniejsza o to, super muzę robił Dan z ekipą i aż żal, że ich dorobek to tylko (albo aż, biorąc pod uwagę jakość) te kilka płyt...
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 5 lata temu

Soulless 5 lata temu

Ja najbardziej lubię The Spectral Sorrows, jeszcze w miarę surowa chociaż już kierunek w jakim Dan podąża się wykluwał, zaskoczeniem był zupełnie niemetalowy Sacrificed i ciekawie zaaranżowany cover panów w skórzanych gaciach tj. Manowar. Wisienką na torcie jest darcie ryja przybijanego jezusa. Z przyjemnością zarzucę Purgatory - majstersztyk melodyjności i nakurwu. No a Crimsony to już w ogóle mój top DM.

Co do Infernal - za dużo kombinowania melodyje, blackowe wrzaski, lekko się to kupy nie trzyma . No i łzawa ballada na koniec...

Polecam inne projekty Swano np. Moontower albo Witherscape Swano plus Rumcajs Ragnarok albo urywający dupę do dzisiaj Pan.Thy.Monium
Ostatnio zmieniony 16 lut 2017, 20:32 przez Soulless, łącznie zmieniany 1 raz.
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15795
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 lata temu

Chyba tylko Purgatory Afterglow i Crimson znam - zajebiste bardzo granie i melo/prog deathy jakie lubię, ale do Pan.Thy.Monium nie ma nawet startu ten projekt ;p (ale co ma?!)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Lis
Moderator globalny
Posty: 1382
Rejestracja: 5 lata temu

Lis 5 lata temu

Do Pan.Thy.Monium mało co ma start :) Różnie się o Swano mówiło, ale rękę do muzyki miał dobrą. Na czwartej płycie Diabolical Masquerade ponoć odpowiadał za połowę muzyki, i też fajnie to wyszło.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15795
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 lata temu

Bardzo fajnie, ale mogli to nagrać normalnie, a nie w 3248279 trackach, bo jak masz jakiś powalony odtwarzacz, co lubi sekundę ciszy między kawałkami wstawić, to kurwica strzela :P

Wielkie propsy za Anvil of Crom z pierwszego Conana ;)

edit: zły link wstawiłem, tutaj jest barbarian masquerade:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Fingolfin
Posty: 33
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Fingolfin 5 lata temu

Soulless pisze:No a Crimsony to już w ogóle mój top DM.
Crimsony są niezaprzeczalnie mistrzowskie. Aczkolwiek jak do pierwszego nigdy nie miałem obiekcji, to do dwójeczki musiałem się przekonać. Dopiero ostatnie dwa dni słuchania obu albumów, sprawiły, że "Crimson II" jest w mojej opinii nieznacznie gorszy od "Crimson".

Jeśli miałbym wskazać podium, to:
1. Unorthodox
2. Crimson
3. The Spectral Sorrows
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15795
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 lata temu

Muszę przyznać, że dopiero kilka dni temu słyszałem pierwszy raz The Spectral Sorrows. Słucham dopiero drugi raz, ale nieźle zajebista jest ta płyta. Across the Fields of Forever to kwintesencja Szwecji. Cover Manowara też udany.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4624
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 4 lata temu

Dzisiaj mam dzień z Edge of Sanity - dla mnie to jeden z najważniejszych szwedzkich projektów DM, choć daleko mu do standardowego szwedzkiego łojenia pod względem brzmienia i tym bardziej pod względem formy. :) Uwielbiam ten zespół i bardzo lubię praktycznie wszystkie płyty, ze szczególnym uwzględnieniem "Purgatory Afterglow". Kilka pierwszych albumów wyszło w dokładnie okresie mojego największego zainteresowania Death Metalem i zasłuchiwałem się nimi na równi z innymi wypierdami szwedzkiej i fińskiej sceny. :) Już na początku "Unorthodox" słychać, że z czasem zespół może popłynąć w nieco dziwne rejony muzyczne. Czyste wokale na deathmetalowej płycie? W 1992 roku? No jak tak można... :) Na "The Spectral Sorrows" robi się już całkiem ciekawie. "Crimson" i wspomniana "Purgatory..." to już fenomenalne płyty są... :) Bardzo dobrze, że Dan Swanö nie próbował na siłę pociągnąć zespołu bardziej w stronę progresywnych rzeczy, bo od tego było genialne P.T.M. :)

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15795
Rejestracja: 6 lata temu

yog 4 lata temu

O, jest temat, zapomniałem, kiedyś myślałem, że muszę założyć, żeby popisać o ich dyskografii.

Edge of Sanity okrutnie lubię, od drugiego Unorthodox po Crimson jest przezajebiście. Debiutancki Nothing but Death Remains to jeszcze taka o Szwecja po szwedzku. Za najlepsze uważam Spectral Sorrows i Purgatory Afterglow, Crimson o szczyptę przesłodzony, choć też niebywale zacny. Mistrzostwo przystępności, jak u rodziców słucham to mnie mama pyta co to leci.

Późniejsze płyty niestety bardzo na siłę, słuchanie Infernal i Cryptic to coś na miarę kary za wcześniejszą świetną zabawę. Na Infernal niesamowicie słychać, że płyta powstawała w 2 głowach jednocześnie, bez wielkiego dogadywania się i kawałki Swano dzieli przepaść od tych granych przez Dreada. Jak już Dan Swano odszedł z kapeli, Cryptic przynajmniej nie cierpi na taką schizofrenię i stabilnie serwuje przeciętne granie.

Crimson II dobry, ale nie oszukujmy się - najlepsze fragmenty płytki to te, w których powracają reminiscencje z pierwszego Crimson.

W ramach ciekawostki for maniax dodam, że na składaku When All Is Said: The Best of Edge of Sanity jest inna wersja obydwu Crimsonów, nowy edit, mix, remaster czy co tam. Odradzam tę wersję, bo chujowa.

Co do Purgatory Afterglow jeszcze, to jakie melodyjki w Twilight czy Black Tears lecą to trudno z jakimkolwiek innym "melodyjnym death metalem" porównać ;p Jak dla mnie w Szwecji bez konkurencji na tym poletku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 4 lata temu

Z debiutem Edge of Sanity zaczynałem swoją przygodę, toteż do niego powracam najchętniej. Muzyka jest jeszcze znacznie prostsza niż później, ale nadrabia sobie ciężarem, zajebistymi riffami i znakomitym growlem Swano. Niedoceniony klasyk.

"Unorthodox" też mi się spodobał, to taki zdecydowanie bardziej melodyjno-progresywny debiut. "The Spectral Sorrows" i "Purgatory Afterglow" muszę sobie koniecznie odświeżyć bo słabo je pamiętam.

"Crimson" z kolei zajebiście mi podszedł, 40 minut melo-prog deathu zlatuje dosyć szybko i słucha się tego naprawdę dobrze. "Infernal" już był dużo słabszy, strasznie nierówny i niespójny. Zazwyczaj omijam. "Cryptic" niestety bez Dana Swano, ale trudno mi jakoś na ten krążek narzekać. Nawet ten gość na wokalu z Pan.Thy.Monium dobrze się sprawdził. "Crimson II" znów ze Swano, i było już znacznie lepiej, choć bez rewelacji.

W sumie to spoko by było jakby się zreaktywowali ;)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4624
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 5 mies. temu

EdusPospolitus pisze:
4 lata temu
W sumie to spoko by było jakby się zreaktywowali ;)
W chwili obecnej nie ma na to szans i bardzo dobrze, bo dzisiaj to by był zapewne już zupełnie inny zespół... Słabej płyty to właściwie pod tym szyldem Dan Swanö nie nagrał, choć materiały nie były robione na jedno kopyto i niektóre dość znacznie się od siebie różnią.

Obrazek

Ja niezmiennie od prawie 30 lat cenie sobie arcydzieło wydane 1994 roku i bardzo się cieszę, że ostatecznie to nie wyszło jako oddzielne EPki "Purgatory" i "Afterglow". ;) Właśnie odpaliłem i pewnie ładne kilka razy dzisiaj poleci, bo u mnie 3/4 odsłuchów EoS przypada na tę jedną płytę.:twisted:
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1904
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 5 mies. temu

Vexatus pisze:
5 mies. temu
3/4 odsłuchów EoS przypada na tę jedną płytę.:twisted:
Mam podobnie z Crimson..
HUMAN
Tormentor
Posty: 1269
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN 5 mies. temu

mam kasetę , chyba z 20 lat nie wracałem Crimson w sumie tez miałem . Kurcze katowałem po premierze pewnie w weekend posłucham po latach
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2714
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Będąc niepoprawnym fanem twórczości lidera, wierzę, że dałby radę nagrać coś konkretnego. ale ta absencja przełożyła się na masę dobrej muzyki. Co by tylko powstanie Bloodbath wspomnieć.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4595
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Debiutancki album, The Spectral Sorrow i Purgatory Afterglow zawsze lecą na pełnej. Reszta jakoś nie weszła.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2714
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Oj, ja uwielbiam epicki Crimson, nawet dwójka jest fajna, chociaż miało jej niby nie być. Ale jest i cieszy uszy. ;-)

Swego czasu miałem na kasecie ten "zły" EoS z innym wokalistą. nie była zła płyta, tylko "skażona" zbyt dobrym utworem i jeszcze z 2 wybijającymi się utworami. Bliżej temu było do At the Gates niż EoS, teraz kasety nie mam, to nawet nie ma parcia, by posłuchać. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15795
Rejestracja: 6 lata temu

yog 5 mies. temu

Jest jedna ich płytka, na której w połowie kawałków Swano nie uczestniczy i te jego się mocno wyróżniają. Jest jeszcze płytka bez Swano, to już moim zdaniem całkiem bieda, a nie Edge of Sanity.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 947
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 5 mies. temu

Purgatory Afterglow to jeden z lepszych albumów wydanych w 1994, a jak są wątpliwości to zapraszam na solo:),... ok ale tak na poważnie to konkretny cios był i jest. Bardzo różnorodny album bo z jednej strony mamy zarówno agresywne i typowe dla nich momenty a z drugiej lżejsze granie okraszone choćby genialnymi czystymi wokalami budującymi świetny nastrój. Szwedzi pokazali światu jak powinno się łączyć ciężar z wręcz rockowymi melodiami....hm a przez taki „Black Tears” to pamiętam, że niejeden fan nieco lżejszych brzmień wciągnął się w ogóle w szwedzkie granie w tamtym czasie...
Ech te lata 90te!!!!!
'napuchną mną drzewa'
'Od dobrych kilku lat...'
'The cult of Heroes our religion, our world is one of strife
Nature our new righteous order, Free and Proud and Wild'
'There's something growing in the trees
I think it's a different me'
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1513
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan miesiąc temu

Fajne wykopalisko, koncert z 1990 roku.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4624
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus miesiąc temu

Początkowo ten materiał na "Purgatory Afterglow" to miały być dwie osobne EPki z cięższym i lżejszym graniem, bo taki plan miał zespół. Wytwórnia im go wybiła z głowy, no i bardzo dobrze, bo powstała zajebista płyta.

Wróć do „Death Metal”