"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 236
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Adramelech

#1

Post Arson » 2 lata temu

Obrazek
Adramelech - fińska kapela założona przez Jarkko Rantanena w 1991 roku w Loimaa, choć niektóre źródła datują jej utworzenie na marzec 1990.

Nazwa została wzięta od asyryjskiego boga słońca, który przez Chrześcijan uznawany jest za demona czy upadłego anioła. Ale nie to jest istotne - ponoć jest to jeden z zespołów, który miał bardzo duży wpływ na formowanie się staroszkolnego death metalu w Finlandii. Początkowo nazywano ich "małym bratem Demigod", mieli sporo problemów ze składem i zazwyczaj stali w cieniu większych, jak wspomniany wcześniej Demigod, a także Mordicus czy Amorphis.

Rok 1991 przyniósł pierwszego reha - Human Extermination. Później nadszedł czas na kolejne demo - Grip of Darkness, co zaowocowało podpisaniem kontraktu z francuskim Adipocere Records i wypuszczeniem siedmiocalówki Spring of Recovery. Całość brzmiała jak mieszanka Demigod i Convulse w nieco szybszym tempie, a wokale przypominały te z Demilich - nieco odhumanizowane i gardłowe. Lubię również tę chorą okładkę.

Po tej EP-ce, Adramelech uciął sobie drzemkę, z której wybudził ich, nie kto inny jak Dave Rotten, wypuszczając ich mini album The Fall latem 1995 roku.

Kiedy to starszy brat Demigod zaczął odpływać w innym kierunku i badać inne rejony, Jarkko i reszta kontynuowali swoją pracę i rok później wreszcie wypluli debiutancki pełnowymiarowy krążek. Psychostasia to jedno z najlepszych deathmetalowych wydawnictw fińskiej ziemi. Minęły dwa lata od debiutu, a Adramelech wciąż był w bardzo dobrej formie, co potwierdziła konkretna EP-ka Seven.

Później znów doszło do roszad i przetasowań w składzie, w efekcie czego Jarkko wylądował na stałe za garami. To nie koniec trudności, bowiem żeby wydać swój drugi pełny album Finowie musieli powołać do życia własną wytwórnię (Severe Music), pod szyldem której ukazał się Pure Blood Doom w 1999 roku. To wciąż wysokiej jakości staroszkolny death metal z charakterystycznym dusznym, fińskim klimatem, aczkolwiek przyzwyczaiłem się do wokali Rantanena i niestety nie brzmi mi to już tak dobrze jak debiut. Mimo wszystko, kawałek Evercursed to chyba jeden z najlepszych momentów tejże płyty.

Rok 2000 przyniósł kolejne zmiany w warstwie personalnej, co znów wstrzymało pracę nad nowym krążkiem. Terror of Thousand Faces został w całości nagrany latem 2002 roku w Pop Studio, jednak ukazał się dopiero trzy lata później dzięki Xtreem Music (ex-Repulse). Pod koniec 2010 roku Adramelech postanowił wznowić działalność po kolejnej długiej śpiączce, planując koncerty i nowy album. Albumu jednak nie było i nie ma, ale jest za to kolejna drzemka, z której tym razem chyba nikt ich już nie wybudzi...

Większość tekstów została napisana przez Turkkę G. Rantanena, który jest bratem Jarkko. Wykonał on również zdecydowaną większość okładek na płyty Adramelech.

Obrazek
Skład:
Jarkko Rantanen - Drums, Guitars, Bass, Vocals (1991-1998) ex-Demigod (live)
Jari Laine - Guitars, Bass Torture Killer, ex-Crimson Midwinter
Marko Silvennoinen - Vocals Curimus, The Moment of Collapse (live), ex-Emissary, ex-Redeemer
▼ Byli muzycy
Philippe la Grassa - Bass
Ali Leiniö - Bass, Guitars, Vocals ex-JesusLaceration, ex-Demigod
Jussi Tainio - Drums
Seppo Taatila - Drums, Guitars ex-Demigod
Mikko Aarnio - Guitars ex-Cerebrum, ex-Crimson Midwinter
Jani Aho - Guitars
▼ Muzycy koncertowi
Tommi Rantanen - Bass Impious Havoc, ex-Vordven, ex-Uncreation's Dawn, ex-Forever Winter, ex-Nightside, ex-Valor
Jussi Kiiski - Guitars Demigod
Dyskografia:
1991 - Human Extermination [demo]
1992 - Grip of Darkness [demo]
1992 - Spring of Recovery [EP]
1995 - The Fall [EP]
1996 - Psychostasia
1998 - Seven [EP]
1999 - Pure Blood Doom
2005 - Terror of Thousand Faces



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Adramelech/2426
BC: https://xtreemmusic.bandcamp.com/music
BC: https://narex.bandcamp.com/music
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."

Tagi:
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 454
Rejestracja: 2 lata temu

#2

Post EdusPospolitus » rok temu

Odświeżyłem sobie debiut. Ależ to kozacki materiał jest! Obok "Nespithe", jeden z najlepszych death metalowych krążków z Finlandii.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#3

Post Ryszard » rok temu

EdusPospolitus pisze:
rok temu
Odświeżyłem sobie debiut. Ależ to kozacki materiał jest! Obok "Nespithe", jeden z najlepszych death metalowych krążków z Finlandii.
"Obok Nesphite" proponuje "odświeżyć" Rippikoulu, Phlegethon, Abhorrence, Xysma, Disgrace - chyba reprezentatywne dla Finlandii podziemne napierdalanie.









yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 454
Rejestracja: 2 lata temu

#4

Post EdusPospolitus » rok temu

No ciekawe, obczaję. Póki co debiut Adramelech siadł mocno. A tu jeszcze dwie płytki od nich są, będzie słuchane :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10535
Rejestracja: 2 lata temu

#5

Post yog » rok temu

Ripikoulou, Phlegethon i Abhorrence spoooooro gorsze od Adramelecha, choć wciąż bdb. Xysma zupełnie inny klimat i nie death metal raczej :) Disgrace nie pamiętam :P Demilich i Adramelech >>>>>>> Demigody, Sentencedy czy Convulsy.

Jeśli o Adramelech chodzi to wszystkie te ich 3 EP-ki są równie zajebiste, co debiut, a i druga płyta niezgorsza. Trzecia z tego co pamiętam już spadek formy, ale wciąż dobre granie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 1997
Rejestracja: 2 lata temu

#6

Post DiabelskiDom » rok temu

"Musta Seremonia" jak dla mnie jest przynajmniej porównywalna z "Nespithe". Kawał zajebistego, death/doomowego gluta. Tego debiutanckiego Adramelecha muszę sobie chyba odświeżyć skoro tak zachwalacie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3033
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#7

Post Hajasz » rok temu

Adramelech adramelechem ale wspomniany wyżej Disgrace i płyta Grey Misery to z całym szacunkiem ale bohaterów tego wątku po prostu niszczy.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10535
Rejestracja: 2 lata temu

#8

Post yog » rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Tego debiutanckiego Adramelecha muszę sobie chyba odświeżyć skoro tak zachwalacie.
Z tymi fińskimi bandami bardziej pojebanymi to ogólnie jest tak, że się trzeba ciut oswoić i pierwszy odsłuch może średnio wchodzić, bo u nich każdy na swój kuriozalny sposób gra i trzeba się nieco przestawić ze schematu, na jakim się jest wychowanym ;) Disgrace to chyba nie słyszałem i tylko okładkę kojarzę do tego Grey Misery.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3033
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#9

Post Hajasz » rok temu

yog pisze:
rok temu
Disgrace to chyba nie słyszałem i tylko okładkę kojarzę do tego Grey Misery.
W takim razie polecam się zapoznać ale uwaga będzie bolało.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 454
Rejestracja: 2 lata temu

#10

Post EdusPospolitus » 9 mies. temu

Dopiero teraz sobie obadałem ten ich drugi album, no ale cóż...lepiej późno jak wcale :D Zgodzę się z tym co we wstępie napisane, "Pure Blood Doom" blisko do zajebistej "Psychostasii", ale najmniej przekonuje zmiana na stanowisku wokalisty. A szkoda, bo Jarkko na wokalu dodawał tej kapeli charakteru, Ali Leiniö wpasował się raczej średnio, przez co jest ogólnie "tylko" bardzo dobrze. Nie mniej jednak warto obczaić takie kawałki jak "Thule", "Season of the Predator", "Thingstead" czy "Evercursed", wpierdol tam zaoferowali naprawdę solidny.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
kurz
Master Of Puppets
Posty: 186
Rejestracja: 6 mies. temu

#11

Post kurz » 3 tyg. temu

Ależ ta Psychostasia jest fantastyczna, prawdziwie trupia muzyka. I świetne brzmienie.
Awatar użytkownika
Metalized
Fallen Angel Of Doom
Posty: 391
Rejestracja: rok temu

#12

Post Metalized » 2 tyg. temu

Psychostasia kojarzy mi się z moją siostrą haha. Dostała imię po babci i zawsze ją ta Stasia denerwowała. Nie pomagało nawet ze można łatwo umrocznić na Satanisława. A co do Adremelech to psychostaśkę lubię reszty nigdy nie słyszałem

Wróć do „Death Metal”