"Only Death is Real"
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

Unaussprechlichen Kulten

#1

Post deathwhore » 2 lata temu

Obrazek
Przypadłość w przypadku nazwy ta sama, co w Blut Aus Nord. No próbują po niemiecku, a nie umiom, i kończy się to tak, że jak ktoś zna przynajmniej trochę ten język, to się w głowę puka. Ci przynajmniej mogą się tłumaczyć, że podpierdolili nazwę od Lovecrafta, pisarza niezwykle popularnego wśród metaluchów, który był odrobinę grafomanem, ale dość uroczym. No i też nie miał pojęcia o mówieniu i pisaniu po niemiecku. Stąd taka nazwa.

Pierwszej płyty nie znam. No i chuj, znam dwie następne. I co mi zrobicie? A możecie zrobić - jak wiecie, gdzie można to kupić za nieduże pieniądze, to np. dać znać. Bo ja widzę tylko na discogs, w cenie takiej, że na razie podziękuję.

Za to dwie kolejne płyty znam, mam i sobie cenię. Są na tyle podobne do siebie, że chyba nie ma sensu rozbijać na czynniki pierwsze. Może w skrócie: People of the Monolith jest nieco szybsza, Baphomet Pan Shub-Niggurath to bardziej taki sunący moloch, aczkolwiek to zabawne, bo tam nie brakuje szybkich zagrywek i gęstych bębnów, ale całość ma takie majestatyczne, powolne wibracje podkreślane grobowym wokalem. Aczkolwiek w głosach da się wyczuć sporą dozę szaleństwa.

Na obydwu płytach jest fenomenalna praca gitar. Taki @yog powinien trochę popuścić, bo z tego co wiem, to takie właśnie zawijasy, nad którymi w przypadku innych kapel popuszcza właśnie. Kierunek Blood Incantation? The Chasm zmieszany z Demilich czy Imperator? Chociaż z tego by wychodził Shub Niggurath - aczkolwiek Chilijczycy jadą bardziej złożone rzeczy i bardziej ponure. Gitary bardzo często mają ścieżki które się nie pokrywają, znakomite aranże, dobra zabawa rytmem. Ja polecam serdecznie. Linki na necie.

Skład:
Herbert West - Guitars Black Vortex, Procesion Eterna
Joseph Curwen - Vocals, Guitars (1999-present) ex-Magnanimus
Butcher of Christ - Drums (2004-present) Exterminate, Plague, ex-Communion
Namru Impetradorum Mortem - Bass (2014-present) Deceivegod, Insorcist, ex-Azael, ex-Adorior, ex-Magnanimus, ex-Occidens, ex-Orategod
▼ Byli muzycy
Goreskull - Bass
Nocturnal Profaner - Bass Exterminate
Black Gore - Guitars
Atomizer Pig - Bass (2010-?) Atomicide, Death Skull, ex-Extirpado, ex-Hades
Nyarlathotep - Guitars (2010-?) Ancient Crypts, ex-Nuklear Strike


Dyskografia:
2001 - Cultes des goules [demo]
2002 - Esoteric Order of Dagon [demo]
2003 - Crawling Chaos [demo]
2005 - Wake Up in the Night of Walpurgis
2008 - People of the Monolith
2010 - The Madness from the Sea [demo]
2011 - El culto sin nombre - The Nameless Cult [kompilacja]
2012 - Dwellers of the Deep / The Madness from the Sea [split]
2013 - Lucifer Poseidon Cthulhu [EP]
2013 - Azathoth - Azazel/Azoth / Ontomorsophia [split]
2014 - Baphomet Pan Shub-Niggurath
2015 - The Hooded Baphomet [kompilacja]
2015 - Demo Rehearsal [demo]
2015 - Ritual Human Sacrifice / La mujer, el Diablo y el permiso de Dios [split]
2017 - Keziah Lilith Medea (Chapter X)



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Un ... ulten/6491
BC: https://ironboneheadproductions.bandcamp.com/music
BC: https://proselytism.bandcamp.com/music
BC: https://mushantufeproductions.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/Unaussprechlic ... 5889079874
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!

Tagi:
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#2

Post Ryszard » 2 lata temu

Innsmouth z Australii kurwa wzial sie rozpadl. Kapelka powstala w ich miejsce ponoc nazywa sie Czarne Kopyta Serio.

A Jogi niech sie wezmie za split unszpechlichtagawarisz kulten z After Death to wtedy szpan bedzie ze ho ho.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2507
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#3

Post TITELITURY » 2 lata temu

Wreszcie ktoś odważył się to powiedzieć na głos - Lovecraft jest grafomanem. Choć w oryginale trochę mniejszymn Ale nośnym, jak metalowcy nie śpiewają "o metalu i o wojnie, i o tym, że to wszystko kiedyś pierdolnie", to śpiewają o Lovecrafcie. Jest inna, oprócz oczywiście tabunów "Necronomiconów" kapela, która zaczerpnęła nazwę z książki wymyślonej przez "samotnika z Providence", a mianowicie
Coultes des Ghules
, choć tu przeinaczono nazwę pojawiającą się u pisarza. A co do kapeli z Chile, bo stamtąd oni chyba są, to muszę pochwalić się, że widziałem ich na żywo i mam płytę z autografami. OstatniĄ. Trop w kierunku Blood Incantation jest może i dobry, ale jednak Chilijczycy grają ciężej. Jeśli ktoś liczy na jakieś miłe uchu zwolnienia, kiedy to ten nasz dtogi narząd słuchu może odpocząć, ten się przeliczy. Dwie pierwsze płyty są moim zdaniem słabiutkie i niewiele tracimy, nie mając ich na półce. Sytuacja, że tak powiem, jest rozwojowa i zmierza w odpowiednim kierunku; panowie raczej nie zaczną grać progresywnego rocka.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10874
Rejestracja: 3 lata temu

#4

Post yog » 2 lata temu

Splity akurat słyszałem i coś tam na youtubie, ale bez wielkiego wniku i chociaż się podobało to nie było jakoś czasu więcej posłuchać. Jak wrócę do biografii HPL to posłucham - taki chyba miałem plan ostatnio odnośnie Unaussprechlichen Kulten

A Lovecraft był grafomanem, genialnym grafomanem :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#5

Post Ryszard » 2 lata temu

Wnioskuję z poniższych mądrości że też jestem geniuszem.

A o Lovecrafta potknąłem się z pół godziny temu, jak codziennie na BCampie:



A w temacie - jednak trochę klimatycznych zwolnień jest:

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#6

Post deathwhore » 2 lata temu

TITELITURY pisze:
2 lata temu
Wreszcie ktoś odważył się to powiedzieć na głos - Lovecraft jest grafomanem. Choć w oryginale trochę mniejszymn Ale nośnym, jak metalowcy nie śpiewają "o metalu i o wojnie, i o tym, że to wszystko kiedyś pierdolnie", to śpiewają o Lovecrafcie. Jest inna, oprócz oczywiście tabunów "Necronomiconów" kapela, która zaczerpnęła nazwę z książki wymyślonej przez "samotnika z Providence", a mianowicie
Coultes des Ghules
, choć tu przeinaczono nazwę pojawiającą się u pisarza. A co do kapeli z Chile, bo stamtąd oni chyba są, to muszę pochwalić się, że widziałem ich na żywo i mam płytę z autografami. OstatniĄ. Trop w kierunku Blood Incantation jest może i dobry, ale jednak Chilijczycy grają ciężej. Jeśli ktoś liczy na jakieś miłe uchu zwolnienia, kiedy to ten nasz dtogi narząd słuchu może odpocząć, ten się przeliczy. Dwie pierwsze płyty są moim zdaniem słabiutkie i niewiele tracimy, nie mając ich na półce. Sytuacja, że tak powiem, jest rozwojowa i zmierza w odpowiednim kierunku; panowie raczej nie zaczną grać progresywnego rocka.
Nie wiem skąd ten osąd, że druga płyta (bo pierwszej w dalszym ciągu, od wczoraj, nie poznałem) jest taka słabiutka. Wczoraj zrobiłem sobie taki mały maratonik puszczając jedna po drugiej i z ręką na kroczu (które cenię wyżej niż serce) stwierdzam, że te płyty są niemalże bliźniacze, ino na tych Panach Befometach grają wolniej, a na Monolitach jednak trochę bardziej nakurwiali. Ja chyba wolę w tej szybszej odsłonie.

Też widziałem na żywo, ale nie dałem sobie niczego mazakiem pobrudzić.

Z geniuszem Lovecrafta też bym nie przesadzał.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10874
Rejestracja: 3 lata temu

#7

Post yog » 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Z geniuszem Lovecrafta też bym nie przesadzał.
Jego geniusz tkwi w czytelniku ;d
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#8

Post Ryszard » 2 lata temu

... promocje konczy podsumowujacy obrazek:

:)

Obrazek
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2067
Rejestracja: 3 lata temu

#9

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

Wstępnie, po dwóch odsłuchach - zajebisty album.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2507
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#10

Post TITELITURY » 2 lata temu

Ależ to zajebisty album ! Kurewsko połamany, zakręcony, a to, co tam wyrabia gitara prowadząca, to już w ogóle miód na moje uszy. Na pewno lepsza z tegorocznych płyt. I wiecie co ? Gówno ! Hehehe. Przesłuchałem sobie tego zaraz po nowym Incantation i wydało mi się lepsze.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10874
Rejestracja: 3 lata temu

#11

Post yog » 3 mies. temu

Piąty album. Teufelsbücher. Iron Bonehead. 18 października 2019 roku.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#12

Post deathwhore » 3 mies. temu

Szybko chuje wypuszczają nowe rzeczy. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej to nie nadążam. A kurwią bladzie jak należy.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10874
Rejestracja: 3 lata temu

#13

Post yog » 3 mies. temu

Świetny kawałek, muszę się lepiej zapoznać, bo najwięcej splitu z After Death słuchałem, a reszty po macoszemu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#14

Post deathwhore » 3 mies. temu

Powinni Ci elegancko siąść.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2507
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#15

Post TITELITURY » 3 tyg. temu

Dość o deathmetalowej biesiadzie, oto nowe UK:

Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2067
Rejestracja: 3 lata temu

#16

Post DiabelskiDom » 3 tyg. temu

Od kilku dni słucham na zmianę z nowym Teitanblood i jestem zdania, że Teufelsbücher to kolejna doskonała płyta w dorobku czilijczyków. Na obecną chwilę podoba mi się jeszcze bardziej niż poprzedniczka, którą też na potrzeby premiery nówki sobie odświeżałem. Długie kompozycje, często przekraczające 7 minut a tak napisane, że bez przerwy trzymają w napięciu i nie pozwalają się znudzić. Cały czas na wskroś death metalowy materiał, choć w dalszym ciągu zamiast na brutalność pierwszych płyt stawiający na mrok i niepokój późniejszych to w ani jednym momencie nie zmiękczony ani nie złagodzony. Szlachetny metal śmierci pełen kapitalnych riffów, które w naturalny sposób zostają w głowie (jak np w moim obecnie ulubionym, także tytułowo Flapping Membraneous Wings).
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2507
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#17

Post TITELITURY » 3 tyg. temu

A ja tak entuzjastycznie nie podchodzę. Teitanblood nie słucham naprzemiennie, ale od wczoraj wałkuję nowe cedeczko z krainy ziomków Pinocheta i niestety nie zostałem porwany brutalnością jak na poprzednim albumie. Tak, brutalnością, ponieważ tylko jej brakuje mi na tej płycie, z pozoru mającej wszystko na swoim miejscu. Niby tak, a jednak brakuje w tym "szorstkości" cechującej poprzednie albumy, gdzieś im się moim zdaniem zagubiło to mięcho, którym rzucali w słuchacza, dodając potem od razu siarczystego lepa w mordę. Odbieram to jakby panowie stworzyli dobry materiał, ale do studia weszli znudzeni, odwalili pańszczyznę i poszli zwalić gruchę przy Albie de Silvie. Cedek na pewno wpadnie do koszyczka fallen temple, ale raczej nie będę wracał tak często jak do poprzednich. Taki Hot dog, ale bez psa.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2067
Rejestracja: 3 lata temu

#18

Post DiabelskiDom » 3 tyg. temu

Ja to właśnie odbieram tak, że oni kontynuują to, co zaczęło się na Baphomet Pan Shub-Niggurath, czyli powolutku, pomalutku brutalną gęstość zaczynamy wypełniać mroczna przestrzenią i w sumie ciężką do zdefiniowania atmosferą. Bo odrobiny black metalu w tym nie ma a jednak, szczególnie na poprzedniej i nowej czuję, jakby ten black metal a raczej jego klimat siedział gdzieś za tym ichnim death metalem. Na pewno ma tu znaczenie fakt, że te płyty są coraz wolniejsze (nie mylić z "wolne") i wyposażone w coraz większą ilość akustycznych wstępniaków itp ale i tak łopot błoniastych skrzydeł Mi-Go bardziej mnie przeraża niż zawodzenie Ludzi Monolitu ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4070
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#19

Post Wędrowycz » 3 tyg. temu

"Teufelsbücher" zrobiło mi naprawdę dobrze, a trzeba zaznaczyć, że jest to moje pierwsze zetknięcie z muzyką Unaussprechlichen Kulten. Death metal, w stosunkowo klasycznej formie, z dobrym i czytelnym brzmieniem, czyli bez tak popularnego w dzisiejszych czasach gruzu. Riffy i aranże na wysokim poziomie, kompozycje rozbudowane, zróżnicowane, dość połamane pod kątem rytmu. Fajne zaflegmione wokale, brzmią trochę jak ja parę dni temu jak traciłem głos i mój naturalnie niski głos zjechał już do poziomu basowego buczenia i charczenia ;)

Coś jest w tym co @DiabelskiDom wspominał - choć nie mamy tu black metalu, to jednocześnie ma się odczucie jakby gdzieś podskórnie się on jednak przebijał. Chodzi o duże stężenie atmosfery i klimatu w muzyce, tu nie tylko riffy, ich struktury i momentami brutalność zionie z zawartości dźwiękowej, ale właśnie upadła i mocno schizolska i psychiczna aura, że tak to określę. Ja tu słyszę dużo szaleństwa i chyba w tym objawia się ten cały Lovecraft, którego próbowałem się od początku doszukać.

Technicznie panowie mają mocne opanowanie instrumentów, jak również pomysłowość. Chciałoby się tutaj wspomnieć o innym zainspirowanym Lovecraftem bardzo popularnym współczesnym death metalowym monstrum tj. Portal, ale choć gatunek ten sam, to środki wyrazu zgoła inne. Są jednak podobieństwa - choroba i szaleństwo, techniczne podejście do death metalu i Lovecraft jako duża inspiracja. Kolejny świetny tegoroczny strzał, ale podobnie jak w przypadku Teitanblood, na wiele odsłuchów, bo również jest tu wiele do odkrywania i czerpania z tego przyjemności.
Odium Humani Generis
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#20

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Ja bym to określił w ten sposób, tak po dwóch odsłuchach - a będzie ich więcej, bo ciągnie mnie mocno do tej płyty - że mnie się to mocno kojarzy z tym całym Blood Incantation. Pewnie gdyby Amerykanie potrafili naprawdę napisać dobre numery i przy okazji konkretnie przypierdolić to by coś takiego nagrali.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 683
Rejestracja: 3 lata temu

#21

Post Czit » 3 tyg. temu

Łatwy do posłuchania Death Metal, to nie jest. Mocno połamane, geste i klimatyczne granie, ale cholernie wciągające. Chilijczycy faktycznie chcą zagrać ciekawie i niekonwencjonalnie, ale przy tym zachować cięzar i pierdolnięcie. Tak to się powinno robić!!
yog pisze:
4 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#22

Post deathwhore » 3 tyg. temu

Mnie dla odmiany słucha się tego łatwo, nie widzę w tym niczego ciężkiego. Gitarowo tak perfekcyjnie odjebana robota, tyle szczególików, bez wpadania w ciągłe dysonanse, ale bardzo przemyślane i często zaskakujące rozwiązania. A przy tym dalej melodyjne, dość mroczne, brutalne. Na tyle melodyjne, że słucha się tego łatwo, na tyle złożone, że nie chce się znudzić. A jak się te wiosła uzupełniają, jak płynnie zmieniają - jest mnóstwo takich fragmentów, że gitary idą jak w muzyce symfonicznej, że jest partia pierwszej gitary i partia drugiej. To akurat nie jest nic nietypowego w metalu, bo przecież często jest tak, że jedna gitara gra podkład, a druga lead, że użyję takiego bardziej współczesnego nazewnictwa. Ale tak pięknego uzupełniania, wymiany gitarowych planów to nieprzesadnie kojarzę. Najbardziej mi się chyba podobają te momenty, gdy gitara z tła dość agresywnie przebija się na pierwszy. Albo gdy jakieś subtelne fragmenty z tła przewijają się później na drugim planie, czy na odwrót - gdy wcześniejszy lead powtarza się zagrany subtelnie i delikatnie, unurzany w gitarowej magmie masywnych akordów.

No odjebane to perfekcyjnie.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!
HUMAN
Tormentor
Posty: 862
Rejestracja: 3 lata temu

#23

Post HUMAN » 3 tyg. temu

up. Bardzo dobrze napisane dla laika łomot dla osoby ogarniętej muzycznie muzyka przez duże M, doskonale skomponowana, brutalna i pełna niuansów czy też smaczków i nie powodująca nudy. Metal a dokładnie Death Metal.

Wróć do „Death Metal”