"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2170
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Grave

#51

Post Pioniere » rok temu

"...bo większość fanów łyknie wszystko, byleby znowu grać death metal" - @yog przecież oni nie przestali grać DM-u? Poza tym wypisujesz bzdury nt. As Rapture Comes, jak i reszty płyt Grave po 2K. W twych wywodach nie ma ani krzty racji, którą zaś namacalnie czuć w tym, co wypisuje młody oraz pepe.

Zgadzam się też z @Vexatus i @pp3088 odnośnie do tego, iż jedyny niewart uwagi, trefny ich album to Hating Life.

Mam nadzieję, że może kiedyś ci się odmieni — przestaniesz narzekać i zaczniesz słuchać bez z góry założonych uprzedzeń, a będziesz miał wtedy szansę, jak inni którzy się wyżej wypowiedzieli dostrzec, co jest rzeczywiście dobre, a co jedynie bez polotu wtórnym odgrzewaniem kotleta.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10994
Rejestracja: 3 lata temu

#52

Post yog » rok temu

Ale ja nie miałem żadnych uprzedzeń, jak zasiadałem kiedyś tam do takiego Endless Procession of Souls i znałem może dwie płyty zespołu. Dla mnie to zwyczajnie nudna i nic nie wnosząca płyta, choć pewnie i tak lepsza niż reszta tych powrotnych. Hating Life to na pewno nie jest "death metal" dla fanów "death metalu".

ps. tu chodzi o moją opinię a nie jakąś urojoną absolutną rację.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2170
Rejestracja: 3 lata temu

#53

Post Pioniere » rok temu

Nie masz co się upierać — trza słuchać, aż klapki na uszach opadną i czasem zmiana zdania sama przyjdzie — może po tym, jak przesłuchasz jeszcze z 5 tys. nudnych, nic niewnoszących płyt z DM 2k, na które wielu wylewało swe hajpy i spusty.

BTW Dobre płyty nie mają obowiązku nic nowego wnosić do gatunku, a po prostu być dobre i dawać satysfakcję słuchaczowi — przecież wiele z tych świetnych płyt z lat 90 nic nie wnosiło, a zwyczajnie były dobre. Podobnie jest i z Grave.
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 906
Rejestracja: 2 lata temu

#54

Post porwanie w satanistanie » rok temu

Tak w ramach ciekawostki, bez intencji wchodzenia z kimkolwiek w spór: gdy pierwszy raz usłyszałem Grave (ich pierwszy album), uznałem, że to nudny, wtórny zespól.

Wiecie ile death metalowych bandów znałem w tamtym czasie?

A tak z 10. Mieszkając w małym miasteczku i nie znając nikogo, kto by słuchał czegoś z tej pólki, miałem okazję usłyszeć coś tylko wtedy, gdy jakimś cudem wpadła w ręce kaseta, o distrach wysyłkowych nie miałem pojęcia. W pewnym momencie ziścił się cud: stanęła przede mną otworem kolekcja kaset, głownie z DM, należących do starszej siostry koleżanki z klasy, która to siostra straciła zainteresowanie gatunkiem. Odkupowałem, sukcesywnie, pożyczałem do przegrania czy po prostu celem zapoznania. Któregoś razu wziąłem do domu to Grave, słucham...

Eeee, to nie to, stwierdziłem. Znałem już wszak Morbid Angel, Death, Obituary, Asphyx, Vader, słyszałem jeden kawałek Unleashed... Na tym tle orzekłem, że Grave to jacyś podrzędni wyrobnicy, na których szkoda mojego cennego czasu - no i kasy/czystej kasety, rzecz jasna.

Niech ktoś mi teraz wytłumaczy: jak to się stało, że lata później, znając już dziesiątki kapel i setki albumów z death metalem, wróciłem do Grave i zajarałem się tą muzyką jak gnojek? Nie zostali może moją ulubioną kapelą, nie wymienię ich wśród tych dla mnie najważniejszych, ale tych wrażeń i tej adrenaliny, co przeze mnie przepłynęła przy dźwiękach You'll Never See czy Soulless czy nawet Burial Ground, raczej nie zapomnę.

Ktoś wie jak to działa?
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#55

Post Ryszard » rok temu

Widzę że @yogi zaczyna gadać jak ja. Już Ci idę z pomocą. To bardzo proste.

Akurat w twoim przypadku i z twoim doswiadczeniem, w przeciwieństwie do np Blinda czy Pioniera, obecnie jakościowo nie pasuje ci ich muzyka. Podobnie jak Porwanie, nie spodziewał się że w jego życie okaże się niekompletnym bez poznania ich muzyki. Nie przejmuj się, jak masz kiedyś wrócić i polubić to prędzej czy później zrobisz to. A dzisiaj nie trać na nich czasu.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
HUMAN
Tormentor
Posty: 896
Rejestracja: 3 lata temu

#56

Post HUMAN » rok temu

:D ja wiem , mam tak z innymi nazwami / płytami np. trojka Cannibal Corpse dzisiaj uwielbiam ten album a 25 lat temu był dla mnie śćianą dźwięku na jedno kopyto
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#57

Post Ryszard » rok temu

Ja mam tak z Bathory, Mayhem, Enslaved do Frost hahaha.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2170
Rejestracja: 3 lata temu

#58

Post Pioniere » rok temu

@Ryszardzie z tym słuchaniem nie chodziło o to, aby na siłę non-stop z tym walczyć, a po prostu raz na ruski rok, czy jakoś tak, spróbować wrócić, a nuż coś się przez ten czas w postrzeganiu muzyki coś odmieniło i w końcu zaskoczy, jak u @porwanie w satanistanie.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3154
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#59

Post Hajasz » rok temu

No a ja stanę po stronie @yoga ponieważ uważam dokładnie tak samo a znam Grave od samego początku włącznie z demówkami kiedy jeszcze nie nazywali się Grave. U mnie od Soulless zapaliła się żaróweczka, że zaczyna być słabo i słyszałem wszystkie płyty ale są mi one kompletnie obojętne no może poza Endless Procession of Souls, gdzie przyznaję chłopaki sprostali zadaniu. Resztę płyt uważam za zwykłe średniaki albo najzwyczajniej słabe i nie odczuwam żadnej presji aby chwalić Grave za całokształt i systematycznie odświeżać wszystkie albumy. Gdyby jutro się rozpadli pewnie nawet bym tego nie zauważył.

Teraz taka mała dygresja na luzie. Sprawdźcie sobie na MA średnią ilość ocen za poszczególne albumy (tak wiem, że to nie żadna wyrocznia ale ładnie to tam widać) jak od debiutu systematycznie ocenki spadają a potem od tzw. powrotu oscylują na podobnym poziomie z wyjątkiem Endless... o której wspomniałem.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 698
Rejestracja: 3 lata temu

#60

Post Czit » rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Sprawdźcie sobie na MA średnią ilość ocen za poszczególne albumy (tak wiem, że to nie żadna wyrocznia ale ładnie to tam widać) jak od debiutu systematycznie ocenki spadają a potem od tzw. powrotu oscylują na podobnym poziomie z wyjątkiem Endless... o której wspomniałem.
A to jest akurat tendencja, która się tyczy wszystkich tych najważniejszych ze Szwecji. Entombed, Dismember, Grave, Unleashed. Wszystkie te kapele po debiucie czy tam dwóch płytach nagrywały same liche albumy. Grave to i tak się trzyma w porównaniu do takiego Entombed.
yog pisze:
4 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10994
Rejestracja: 3 lata temu

#61

Post yog » rok temu

W porównaniu do Entombed to Grave trzyma klasę w chuj, jasne, przypałów wielkich nie ma, nawet ten Hating Life to coś tam ma w sobie dziwnego ;)

@porwanie w satanistanie totalnie rozumiem, bo miałem z Grave podobnie, chyba Soulless jako pierwsze słyszałem, zlałem na parę ładnych lat i dopiero później zaczęło się podobać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2805
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#62

Post Vexatus » rok temu

Obrazek

Polecam - niesamowite wrażenia organoleptyczne... :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1036
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

#63

Post Zsamot » rok temu

porwanie w satanistanie pisze:
rok temu
Tak w ramach ciekawostki, bez intencji wchodzenia z kimkolwiek w spór: gdy pierwszy raz usłyszałem Grave (ich pierwszy album), uznałem, że to nudny, wtórny zespól.

Wiecie ile death metalowych bandów znałem w tamtym czasie?

A tak z 10. Mieszkając w małym miasteczku i nie znając nikogo, kto by słuchał czegoś z tej pólki, miałem okazję usłyszeć coś tylko wtedy, gdy jakimś cudem wpadła w ręce kaseta, o distrach wysyłkowych nie miałem pojęcia. W pewnym momencie ziścił się cud: stanęła przede mną otworem kolekcja kaset, głownie z DM, należących do starszej siostry koleżanki z klasy, która to siostra straciła zainteresowanie gatunkiem. Odkupowałem, sukcesywnie, pożyczałem do przegrania czy po prostu celem zapoznania. Któregoś razu wziąłem do domu to Grave, słucham...

Eeee, to nie to, stwierdziłem. Znałem już wszak Morbid Angel, Death, Obituary, Asphyx, Vader, słyszałem jeden kawałek Unleashed... Na tym tle orzekłem, że Grave to jacyś podrzędni wyrobnicy, na których szkoda mojego cennego czasu - no i kasy/czystej kasety, rzecz jasna.

Niech ktoś mi teraz wytłumaczy: jak to się stało, że lata później, znając już dziesiątki kapel i setki albumów z death metalem, wróciłem do Grave i zajarałem się tą muzyką jak gnojek? Nie zostali może moją ulubioną kapelą, nie wymienię ich wśród tych dla mnie najważniejszych, ale tych wrażeń i tej adrenaliny, co przeze mnie przepłynęła przy dźwiękach You'll Never See czy Soulless czy nawet Burial Ground, raczej nie zapomnę.

Ktoś wie jak to działa?
Wiemy. Też tak miałem, gdy wiedza była czerpana z prasy kupowanej w mieście Gniezno, a okazjonalnie dorwany Thrash'em All był BIBLIĄ znana na pamięć. Jak dostałem kostkę (plecak wojskowy) kaset od kumpla to zgłupiałem i wręcz nie potrafiłem wszystkiego ogarnąć.

Z Grave po części zgadzam się - o dziwo ;) z @Hajasz - dużo średniaków. Ale... ja lubię te płyty. ;) Co poradzę, że mam na półce i czasem włączę i przez 2-3 dni młócą miło. Pewnie bym nie tracił nic, gdyby ich tam nie było, ale nie narzekam. Na żywo są nadal świetni. Ostatnie 2 płyty są formą zwyżkową. Nie ma co narzekać.
Allah jest wielki ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2170
Rejestracja: 3 lata temu

#64

Post Pioniere » 6 mies. temu

Już za kilka dni, bo 24 maja Century Media Records wyda ponownie Szwedom, opatrzone nowym masteringiem, którym się zajął Ola Lindgren, albumy Dominion VIII (2008) oraz Burial Ground (2010). Specjalne pod winyle masteringu dokonał Patrick W. Engel (Temple Of Disharmony), na których to pojawią sie też pewne bonusy, jak choćby na Dominion VIII cover Rude Awakening z debiutu Proga czy też dodatkowe elementy dodane do oryginalnej oprawy graficznej.

Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2805
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#65

Post Vexatus » 3 tyg. temu



:twisted: :twisted: :twisted:
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!

Wróć do „Death Metal”