"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2184
Rejestracja: 3 lata temu

Antediluvian

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

Obrazek
Oj, coś ta Kanada się na dobre rozgościła w moich głośnikach ostatnio. Jak nie Mitochondrion to Adversarial, jak nie Adversarial to... no właśnie. Przedstawiam państwu kolejny świetny projekt, w składzie którego znajdują się np muzycy takiego Nuclearhammer czy Rites of the Degringolade. Autorzy dwóch doskonałych albumów, czyli wolniejszego, obskurnego Through the Cervix of Hawaah oraz dzikszego i bardziej nieokiełznanego λόγος. Na koncie także szereg demosów i EPek a także splitów, m.in. ze wspomnianym Adversarial czy Witchrist.

Zespół ewidentnie z półki jaskiniowego, absolutnie nieklasycznego podejścia do metalu śmierci a jednak naznaczonego swego rodzaju świeżością przez mnóstwo doomowych riffów, blackowego, trupiego klimatu i zasypanego kamorami brzmienia. Prymordialna dzicz oraz ledwo kontrolowany chaos, oto wizytówki brzmienia Antediluvian. Moc, proszę państwa, zatem zachęcam do zagłębienia się.

Skład:
Mars Sekhmet - Drums (2006-present)
Haasiophis - Guitars, Vocals (2006-present) Amphisbaena, A.M.S.G. (live), Revenge (live), ex-Conqueror (live), ex-Gloria Diaboli, ex-Dead of Winter
N.K.L.H. - Guitars (2014-present) Amphisbaena, ex-Miskatonic, ex-Rites of Thy Degringolade, ex-Weapon
Doomhammer - Bass (2015-present) Apokrypha, Malaria, Nuclearhammer, ex-Befouled Serenity, ex-Fogg, Archaic Malign, Azothyst, ex-Morbid Ceremony
▼ Byli muzycy
Nabucodnosor - Bass, Vocals (2011-2012) Brulvahnatu, Noxius Nex, ex-A.M.S.G., ex-Begrime Exemious
Bzath - Guitars (2011) A.M.S.G., Insidious Omen, Malkira, ex-Reliquary
Aedh Zugna - Guitars (2012) Solar Winds, Heidenland (live), Allfather, ex-Adnoctum, ex-Black Lotus
Dyskografia:
2006 - Prehistorik Khaos [demo]
2007 - Primeval Cyclical Catastrophism [demo]
2007 - Serpent's Malignancy [split]
2008 - Under Wing of Asael [demo]
2010 - Watchers' Reign [kompilacja]
2011 - Revelations in Excrement [EP]
2011 - Through the Cervix of Hawaah
2012 - Initiated in Impiety as Mysteries [split]
2012 - Cogitating Vacuous [split]
2013 - λόγος
2013 - Septentrional Theophany [EP]
2015 - Witchrist / Antediluvian [split]
2016 - Ancient Meat Revived - A Tribute to Cold Meat Industry [split]
2018 - Through the Cervix of Hawaah / λόγος [kompilacja]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Antediluvian/95917
BC: https://antediluvian.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 2997
Rejestracja: 3 lata temu

Post deathwhore » 2 mies. temu

A widzisz, to Antediluvian widziałem i mi się tak podobało, a nie Adversarial :)
Nebiros pisze:
4 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2184
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

To jak Ty pisałeś o "perkusiście" to chyba naprawdę to był alkohol ;)
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 2997
Rejestracja: 3 lata temu

Post deathwhore » 2 mies. temu

A tam laska. No patrz. W Katowicach sztuka. Też wtedy chyba byłeś. Dobrze panna łoiła. A wymalowane bydlęcia to odróżnisz co to tam jest, jeszcze gorzej niż z traszowcami.
Nebiros pisze:
4 mies. temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2184
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

Byłem, nawet mnie zaczepiłeś, ale wtedy byłem gruby i pijany :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11573
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 mies. temu

Through the Cervix of Hawaah to pamiętam, że ostro szkalowałem na starym forum. Takie kapturnicze drążenie w skale w poszukiwaniu objawienia. Niestety ostatecznie go nie odnaleziono, uwolniono jednak przy tym niemałe pokłady nudziarstwa. Drugi album również mi szczególnie w pamięć nie zapadł, choć dałem mu szansę ze dwa lata po premierze, zapomniawszy już pewnie o cierpieniu związanym z zetknięciem z debiutem. Przypuszczam, że najprawdopodobniej zapomniałem, która to z kapel na A parających się kapturniczo-gruzowniczym okultyzmem, sama nazwa płyty automatycznie przywołuje odczucie marności świata. Dla mnie to ten ich debiut był momentem w którym zapytałem sam siebie, ile można, ile jeszcze takiego grania? Przecież to wszystko już było. Widać jednak muzycy uważają, że to nie do porzygu wyeksplorowane tereny. Śmiem się nie zgodzić.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2184
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

Nie bardzo rozumiem skąd tu kapturnictwo a i to gruzowanie wcale nie takie oczywiste i tak dudniące jak w przypadku kapel z Australii i okolic, ale widzę, że uprzedzenia tudzież mgliste migawki sprzed lat potrafią skutecznie rzutować na odbiór pewnych płyt. Podejście na miarę kogoś niezaznajomionego z ekstremalnym graniem, analogiczne do gadania, że wszytko to jedno i to samo darcie mordy. Sensu też ma mniej więcej tyle samo ;)

Również pisanie, że Antediluvian, Abyssal czy Adversarial to zespoły z tego samego, nudnego worka świadczy o niezbyt gruntownym przesłuchaniu całości, ewentualnie o słuchaniu po łebkach. Bo w teorie o braku riffów u bohaterów wątku nie uwierzę, nawet jeśli ktoś próbowałby wmówić, że pisze to na serio :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11573
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 mies. temu

Ten konkretny album był istotnym momentem w eksploracji pewnych rejonów metalu, w którym stwierdziłem, że sorry, ale ja się już na to nie nabieram. Jest to tak samo wydmuchane jak rzekomo poważny blackmetalowy Nightbringer, to pusta bańka bez treści i chyba jeden z pierwszych, którzy wskoczyli na ten portalowo-gruzowniczy hajp. Nie, nie słuchałem tego po łebkach, acz przynajmniej kilkakrotnie, nim uznałem, że jest to równie wielkie dzieło, co np. takie The Irrepassable Gate Ash Borer (późniejsza płyta, więc myślałem wtedy o jakimś innym wybitnym osiągnięciu myślicielskiego ekstremalnego metalu zapewne).

Można nad tym siedzieć, szukać drugiego dna, trzeciego. Tylko to jest opowieść na kolanie rozpisana niestety, a nie jakaś wielka rozprawa. Tysiąc razy lepiej sobie odpalić starego Samaela na full. Tam słychać szczerość, przekonanie, nieopisaną potrzebę grania takiej muzyki. Tutaj jedyną potrzebę, jaką dostrzegam, jest udowodnienie, że oni też mogą grać najmroczniejszy z mrocznych metali. Szczerość, frajda z grania tego, wynosi, mam wrażenie - 0.

Nie rozumiem, jak można kapturnictwa nie dostrzegać w takim graniu w guście "tajemnice wnętrza ziemi" w doomowo-blackowych klimatach krypciego okultyzmu. Przecież to jest ewidentnie pierdolenie o jakichś zaklęciach i tajemnych dominiach mrocznych sił i praw, przed którymi marna ludzkość się nie skryje, kończąc w bezlitosnej apokalipsie entropii.

Tego typu pierdolenie, na okrągło. Ile można.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2184
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Można nad tym siedzieć, szukać drugiego dna, trzeciego. Tylko to jest opowieść na kolanie rozpisana niestety, a nie jakaś wielka rozprawa. Tysiąc razy lepiej sobie odpalić starego Samaela na full. Tam słychać szczerość, przekonanie, nieopisaną potrzebę grania takiej muzyki. Tutaj jedyną potrzebę, jaką dostrzegam, jest udowodnienie, że oni też mogą grać najmroczniejszy z mrocznych metali. Szczerość, frajda z grania tego, wynosi, mam wrażenie - 0.
To jest właśnie pierdolenie oparte tylko i wyłącznie na tym, że "nie lubię dudniącego, pierwotnego i sypiącego się death metalu" :) Ewidentna próba udowodnienia samemu sobie, że to jest nudne i nieszczere. Porównanie do Irrepassable Gate też nie do końca zrozumiałe, bo to, że jest to album słabszy od wielkiego Cold of Ages nie oznacza, że jest nieszczery czy tam pisany na kolanie. Ale tak jak pisałem, jak ktoś sobie ubzdura, że w klimatach okołogruzowych nie ma miejsca na dziki metal z dobrymi riffami, to nie jest daleko od gadania, że ekstremalne formy metalu to jest już przesada, że tylko riffowanko klasycznego heavy, jak to muzyk Destroyers zwykł mawiać.

Aha, co do tych kapturów, to w końcu kapturnictwo to muzyka czy otoczka/teskty/grafiki? Bo już się zgubiłem w tym natłoku mądrości :) Aha, no i ten doom/black to też nie bardzo, bo na pierwszej płycie to death/doom z blackową aurą a na drugiej jakaś rozpędzona mieszanka deathu i war metalu. A ponoć przesłuchałeś nie po łebkach...
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11573
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 mies. temu

Porównanie do Irrepassable Gate bierze się stąd, że oba to takie niby-to-odkrywające-wielkie-tajemnice poddoomowane, jałowe extreme metale z pretensjonalnym kapturnictwem w pakiecie. Kapturnictwo zaś samo jest zauważalne najłatwiej oczywiście w otoczce, tj. fotach w kapturach z buchającymi ogniami i płonącą księgą, dajmy na to, najlepiej na tle hieroglifów, czy około-mistycznych tekstach, ale zwykle gdy głębiej zajrzymy i w muzykę, to ta otoczka się poniekąd w niej odbija i z nią rezonuje.

Czy to w otoczce odbija się muzyka? W takim zarchetypizowanym kapturniczym nudziarstwie, jak sądzę, muzyka byłaby odbiciem otoczki. W każdym razie, kapturnictwo jest również elementem muzyki, przykładowo przejawia się w długich kroczących pasażach jakby pustą nawą gotyckiej katedry, czemu zaś często towarzyszy wrażenie stąpania z tzw. "duszą na ramieniu", jakby w cieniu wszelakie diabły się czaić mogły. Ku światłu jednak kroczymy, ku rozjaśniającej ciemności wiedzy, choćby się miało okazać to światłem fałszywym, zwodniczym odbiciem resztek płomyków duszy naszej, którą coraz bardziej się doń zbliżając, lekkomyślnie zaprzepaszczamy we władaniu fałszywego death metalu, na zawsze wsiąkając w bagno pośledniości.

Lubię dudniący, pierwotny, sypiący się death metal, a nie nieudolne próby grania funeral doomu dla gawiedzi zafascynowanej kabałą, przewrotnością Deathspell Omegi i szlachetną, odległą melodyjnością Dissection. Nie no, żartuję z tym ostatnim, bez Dissection.

Jako, że Cię lubię to włączyłem mimo wcześniejszych zapowiedzi ten Through the Cervix of Hawaah i do wszystkiego tego, co napisałem wcześniej jeszcze bym dodał, że kurewsko jednostajne te pasaże blastów tutaj. Do innych elementów kapturniczych zaliczyłbym spiralne zejście po schodach w głąb grobu św. Piotra w jego rzymskiej bazylice w utworze Luminous Harvest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2184
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » 2 mies. temu

Widzisz, to jest w takim razie kwestia błędnie ulokowanych oczekiwań. Bo Ty doszukujesz się tutaj, zdaje się, hipsterskiego pokłosia dysonansowego okultyzmu oraz tych "nieudolnych prób grania funeral doomu" a to po prostu prehistoryczny, okrutny metal śmierci, owszem, często zagruzowany i prowadzący przez jaskinię, ale to wcale nie umniejsza w moim odczuciu jego szczerej pierwotności i autentycznej pasji :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11573
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 mies. temu

No, jak ktoś lubi katowane w nieskończoność identyczne 5 sekundowe pasażyki blastów, to na pewno będzie się czuł jak w domu :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 971
Rejestracja: 3 lata temu

Post HUMAN » 2 mies. temu

yog pisze: No, jak ktoś lubi katowane w nieskończoność identyczne 5 sekundowe pasażyki blastów, to na pewno będzie się czuł jak w domu :)
Mam na cd 1 album , bardzo dobry ,pozostaje więc czekać na płytę nr 3 , może blasty będą 15 sekundowe .

Wróć do „Death Metal”