Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 904
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Asphyx

Czit 2 mies. temu

No to przyznam. Pierwszy kawałek rozpierdala, drugi też super. Później w kratkę i za co kocham "dwójkę" Asphyx za zwolnienia, ten doomowy ciężar, tak na "Necroceros" najlepiej wypadają przy takich szybkich wręcz death/thrashowych jazdach.

Lepiej niż ta poprzednia płyta, ale dupy niestety nie urywa.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)

Tagi:
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 130
Rejestracja: 3 mies. temu

Okkultist 2 mies. temu

Zgadzam się. Dupy nie urywa, chociaż jest bardzo dobrze.

Asphyx lubię, ale w ich przypadku nie wyróżniam konkretnych albumów. Po prostu grają dobry death/doom metal.
World Without End
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 581
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros 2 mies. temu

Okkultist pisze:
2 mies. temu
Asphyx lubię, ale w ich przypadku nie wyróżniam konkretnych albumów. Po prostu grają dobry death/doom metal.
Mam trochę podobnie. Czasem bardziej potupajczo, czasem bardziej grobowo, ale po prostu dobry death/doom.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13531
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 mies. temu

Powyżsi panowie szanowni, czy dobrze rozumiem, że Wam jeden chuj, czy to leci Asphyx z dajmy na to Last One on Earth, czy któraś z jednakowych płyt, począwszy od Death... The Brutal Way? Tak samo przypada Wam do gustu?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 581
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros 2 mies. temu

Nie. To nie jest jeden chuj. Dla mnie po prostu Apshyx od kiedy ich znam zawsze był dobrym zespołem, który lubię, aczkolwiek nigdy uważałem siebie za jakiegoś ich arcywielkego fana i żaden ich album nigdy mnie nie chwycił aż tak za serce, żeby go wynosić pod niebiosa na rzecz pozostałych płyt.

Jak mam ochotę posłuchać bardziej syfiastego i grobowego Asphyx to słucham "Last...". Jak mam ochotę na legendarne już piwko, metal i czołgi - bo czasem też mnie na takie granie nachodzi ochota - to puszczam nowsze. Chociażby właśnie takie "Death...".

Nie próbuj na wszelką cenę upraszczać mojej opinii, że dla mnie ich płyty to jest jeden chuj. Po prostu wszystko od nich sprawia mi frajdę :)

Nówkę też słuchałem. Fajna, potężna, apshyxowa. Dobre brzmienie. Czy się w chuj wybija na tle innych? Nie. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
HUMAN
Tormentor
Posty: 1138
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 2 mies. temu

To dobrze, bo właściwy Asphyx był Wielki w tamtym tysiącleciu i to jest chyba klucz.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3657
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 mies. temu

Nowa płyta jest bardzo dobra, a największym plusem jest to, że Baayens przestał udawać Danielsa, bo nieprzesadnie mu to wychodziło, ale dalej słychać, że to Asphyx. Grają teraz inaczej, jeszcze bardziej na luzie, momentami prawie rockowo. Pod pewnymi względami płyta kojarzy mi się z fenomenalnym God Cries. Już poprzednia płyta zdradzała, że mogą być z nich jeszcze ludzie, co się potwierdza, bo dalej zwyżkują. Oczywiście do najlepszej w dyskografii nie mają w ogóle startu, ale tak, ale z takim Last One on Earth czy The Rack już na luzie może to konkurować.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Okkultist
Master Of Puppets
Posty: 130
Rejestracja: 3 mies. temu

Okkultist 2 mies. temu

Nebiros pisze:
2 mies. temu
Nie. To nie jest jeden chuj. Dla mnie po prostu Apshyx od kiedy ich znam zawsze był dobrym zespołem, który lubię, aczkolwiek nigdy uważałem siebie za jakiegoś ich arcywielkego fana i żaden ich album nigdy mnie nie chwycił aż tak za serce, żeby go wynosić pod niebiosa na rzecz pozostałych płyt.

Jak mam ochotę posłuchać bardziej syfiastego i grobowego Asphyx to słucham "Last...". Jak mam ochotę na legendarne już piwko, metal i czołgi - bo czasem też mnie na takie granie nachodzi ochota - to puszczam nowsze. Chociażby właśnie takie "Death...".

Nie próbuj na wszelką cenę upraszczać mojej opinii, że dla mnie ich płyty to jest jeden chuj. Po prostu wszystko od nich sprawia mi frajdę :)

Nówkę też słuchałem. Fajna, potężna, apshyxowa. Dobre brzmienie. Czy się w chuj wybija na tle innych? Nie. :)
Zgadzam się.
World Without End
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13531
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 mies. temu

BOOM
The new ASPHYX album “Necroceros” has just entered the official album sales charts in Germany on the amazing # 3 position.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2159
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 mies. temu

Tak to mocno nietypowy album jak na Asphyx. Stworzyli moim zdaniem świadomie klimat melancholii, która wraz z ich topornym deathem tworzy na pewno coś nowego w ich muzyce. Mi się bardzo ten album spodobał.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Ależ ten album mi zdemolował moją "plejlistę". Spodziewałem się dobrej płyty. Ale nie aż tak. Jest melodyjnie, motorycznie i po prostu chwytliwie, a to wszystko w tym sosie brudnego death metalu, jaki uwielbiam. Świadomie nie patrzę na poszczególne utwory, cały album jest udany. Nie ma poczucia znudzenia, co najważniejsze- jest tu coś nowego, takie chwile zadumy. Nie wiem, ale jakoś mi się skojarzyły z Hail of Bullets, ale tu chyba jest to lepiej podane.

Najpierw genialne Benediction, teraz Asphyx, ... oj nie będzie miała młodzież łatwo z takimi dziadami. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1647
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: LIPSK

Nucleator 2 mies. temu

Ja natomiast byłem spokojny o nadchodzący album Van Drunena i spółki, bowiem praktycznie każde oblicze prezentowane na ich albumach znajdywały drogę do mojego mrocznego serduszka. Czy to było The Rack, czy God Cries, czy ostatnie Incoming Death, zawsze miałem banana na ryju, gdy leciały z głośników. Nie inaczej jest z najnowszym Necroceros, które dostarcza kilkadziesiąt minut tego, z czego znane jest Asphyx. Dostajemy więc ponownie po ryju mocarnymi death/doom metalowymi walcami, przy dźwiękach których można zarówno iść w polski taniec narodowy, gdzie się rozbija głowy, jak i zmienić się w Tomasza Hajtę prowadzącego postrach szos i staruszek. Usiedzenie na miejscu przy takim strzale w pysk jak szybkie Botox Implosion czy niemiłosiernym "headbangerze" jak rewelacyjne The Nameless Elite jest równie możliwe co miesiąc bez kombinowania nad nowymi podatkami dla Vateusza Morawieckiego. Spora zasługa w tym ciężkich riffów, wgniatających w ziemię niczym gąsienice Landkreuzera P-1000 truchła zabitych żołnierzy, które w połączeniu z niezmiennie zajebistym rykiem Martina brzmią jak dźwiękowy opis krucjaty krzyżowej.

Co jednak ciekawe, holenderska machina wojenna niekiedy robi sobie przerwę od zarzynania wrogich oddziałów i nabiera odpoczynku od rzezi, uciekając w melodyjniejsze zagrywki, które w takim siedmiominutowym walcu Three Years of Famine dodają zwiewności. Podobnie jak w In Blazing Oceans, uzbrojony w rewelacyjne, walczykowate melodie. Zamiast kiczu i odpustu a la Arch Enemy dostajemy więc rewelacyjny album, którego określenie mianem "odcinania kuponów" jest czynem haniebnym niczym dezercja z pola bitwy.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2159
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 mies. temu

@Nucleator no żeś ładnie opisał legancko! serio
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1191
Rejestracja: 3 lata temu

Belzebóbr miesiąc temu

EdusPospolitus pisze:
2 mies. temu
Dziwny ten nowy album, 2 pierwsze kawałki zaskakująco rozpierdalające, pozostała część dosyć nierówna. Albo wlatuje "typowe Asphyx" albo "melodyjne Asphyx". Takie wstępne odczucia, czyli raczej bez szału :)
Chciałem dokładnie to samo napisać, zaczynałem ten album już 10 razy, wchodzi zajebiście, ale w połowie już śpię i faktycznie tylko 1 i 2 bdb.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3657
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

1 i 2 to popłuczyny po Embrace, chociaż są nawet fajne, ale to nic rewelacyjnego. Lepsze oczywiście od deaf de brytal wey i deafhammer, ale to tyle.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 470
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 miesiąc temu

Ja osobiście jestem zachwycony nowym albumem. Po pierwsze, produkcyjnie jest to pierwsza klasa. Po drugie, jest to kopalnia riffów z najwyższej półki. Po trzecie..., tutaj będzie dłużej. Dużo jest tu melodyjnych wstawek,... więcej niż dotychczas. Ale to nie umniejsza ciężarowi całości. Jest doom, jest death i są melodie. Ostatnio chwaliłem Memoriam, że dziadkowo dają radę w deff. Jednak Asphyx utwierdziło mnie w tym, że można lepiej i mocniej. Asphyx jak i inne zasłużone kapele z Holandii nie zawodzą. Są oczywiście zamulacze, ale po nich wjeżdżają konkretne killery. Moimi faworytami są Molten Black Earth i tytułowy moloch Necroceros. Świetny album.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 101
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw miesiąc temu

A ten numer ,,3 lata głodu" to jak w mordę twórcze wykorzystanie riffu Overkilla i melodii Metalliki.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1714
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 tyg. temu

Elementw pisze:
miesiąc temu
A ten numer ,,3 lata głodu" to jak w mordę twórcze wykorzystanie riffu Overkilla i melodii Metalliki.
Czy Overkill to nie wiem, ale przesympatyczne echa Metallici są na pewno.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 101
Rejestracja: 2 lata temu

Elementw 3 tyg. temu

"Skullkrusher"

Wróć do „Death Metal”