Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

Antediluvian

DiabelskiDom rok temu

Obrazek
Oj, coś ta Kanada się na dobre rozgościła w moich głośnikach ostatnio. Jak nie Mitochondrion to Adversarial, jak nie Adversarial to... no właśnie. Przedstawiam państwu kolejny świetny projekt, w składzie którego znajdują się np muzycy takiego Nuclearhammer czy Rites of the Degringolade. Autorzy dwóch doskonałych albumów, czyli wolniejszego, obskurnego Through the Cervix of Hawaah oraz dzikszego i bardziej nieokiełznanego λόγος. Na koncie także szereg demosów i EPek a także splitów, m.in. ze wspomnianym Adversarial czy Witchrist.

Zespół ewidentnie z półki jaskiniowego, absolutnie nieklasycznego podejścia do metalu śmierci a jednak naznaczonego swego rodzaju świeżością przez mnóstwo doomowych riffów, blackowego, trupiego klimatu i zasypanego kamorami brzmienia. Prymordialna dzicz oraz ledwo kontrolowany chaos, oto wizytówki brzmienia Antediluvian. Moc, proszę państwa, zatem zachęcam do zagłębienia się.

Skład:
Mars Sekhmet - Drums (2006-present)
Haasiophis - Guitars, Vocals (2006-present) Amphisbaena, A.M.S.G. (live), Revenge (live), ex-Conqueror (live), ex-Gloria Diaboli, ex-Dead of Winter
N.K.L.H. - Guitars (2014-present) Amphisbaena, ex-Miskatonic, ex-Rites of Thy Degringolade, ex-Weapon
Doomhammer - Bass (2015-present) Apokrypha, Malaria, Nuclearhammer, ex-Befouled Serenity, ex-Fogg, Archaic Malign, Azothyst, ex-Morbid Ceremony
▼ Byli muzycy
Nabucodnosor - Bass, Vocals (2011-2012) Brulvahnatu, Noxius Nex, ex-A.M.S.G., ex-Begrime Exemious
Bzath - Guitars (2011) A.M.S.G., Insidious Omen, Malkira, ex-Reliquary
Aedh Zugna - Guitars (2012) Solar Winds, Heidenland (live), Allfather, ex-Adnoctum, ex-Black Lotus
Dyskografia:
2006 - Prehistorik Khaos [demo]
2007 - Primeval Cyclical Catastrophism [demo]
2007 - Serpent's Malignancy [split]
2008 - Under Wing of Asael [demo]
2010 - Watchers' Reign [kompilacja]
2011 - Revelations in Excrement [EP]
2011 - Through the Cervix of Hawaah
2012 - Initiated in Impiety as Mysteries [split]
2012 - Cogitating Vacuous [split]
2013 - λόγος
2013 - Septentrional Theophany [EP]
2015 - Witchrist / Antediluvian [split]
2016 - Ancient Meat Revived - A Tribute to Cold Meat Industry [split]
2018 - Through the Cervix of Hawaah / λόγος [kompilacja]
2020 - Defleshing the Serpent Infinity [split]
2021 - The Divine Punishment



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Antediluvian/95917
BC: https://antediluvian.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

A widzisz, to Antediluvian widziałem i mi się tak podobało, a nie Adversarial :)
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

To jak Ty pisałeś o "perkusiście" to chyba naprawdę to był alkohol ;)
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 3770
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

A tam laska. No patrz. W Katowicach sztuka. Też wtedy chyba byłeś. Dobrze panna łoiła. A wymalowane bydlęcia to odróżnisz co to tam jest, jeszcze gorzej niż z traszowcami.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Byłem, nawet mnie zaczepiłeś, ale wtedy byłem gruby i pijany :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Through the Cervix of Hawaah to pamiętam, że ostro szkalowałem na starym forum. Takie kapturnicze drążenie w skale w poszukiwaniu objawienia. Niestety ostatecznie go nie odnaleziono, uwolniono jednak przy tym niemałe pokłady nudziarstwa. Drugi album również mi szczególnie w pamięć nie zapadł, choć dałem mu szansę ze dwa lata po premierze, zapomniawszy już pewnie o cierpieniu związanym z zetknięciem z debiutem. Przypuszczam, że najprawdopodobniej zapomniałem, która to z kapel na A parających się kapturniczo-gruzowniczym okultyzmem, sama nazwa płyty automatycznie przywołuje odczucie marności świata. Dla mnie to ten ich debiut był momentem w którym zapytałem sam siebie, ile można, ile jeszcze takiego grania? Przecież to wszystko już było. Widać jednak muzycy uważają, że to nie do porzygu wyeksplorowane tereny. Śmiem się nie zgodzić.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Nie bardzo rozumiem skąd tu kapturnictwo a i to gruzowanie wcale nie takie oczywiste i tak dudniące jak w przypadku kapel z Australii i okolic, ale widzę, że uprzedzenia tudzież mgliste migawki sprzed lat potrafią skutecznie rzutować na odbiór pewnych płyt. Podejście na miarę kogoś niezaznajomionego z ekstremalnym graniem, analogiczne do gadania, że wszytko to jedno i to samo darcie mordy. Sensu też ma mniej więcej tyle samo ;)

Również pisanie, że Antediluvian, Abyssal czy Adversarial to zespoły z tego samego, nudnego worka świadczy o niezbyt gruntownym przesłuchaniu całości, ewentualnie o słuchaniu po łebkach. Bo w teorie o braku riffów u bohaterów wątku nie uwierzę, nawet jeśli ktoś próbowałby wmówić, że pisze to na serio :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Ten konkretny album był istotnym momentem w eksploracji pewnych rejonów metalu, w którym stwierdziłem, że sorry, ale ja się już na to nie nabieram. Jest to tak samo wydmuchane jak rzekomo poważny blackmetalowy Nightbringer, to pusta bańka bez treści i chyba jeden z pierwszych, którzy wskoczyli na ten portalowo-gruzowniczy hajp. Nie, nie słuchałem tego po łebkach, acz przynajmniej kilkakrotnie, nim uznałem, że jest to równie wielkie dzieło, co np. takie The Irrepassable Gate Ash Borer (późniejsza płyta, więc myślałem wtedy o jakimś innym wybitnym osiągnięciu myślicielskiego ekstremalnego metalu zapewne).

Można nad tym siedzieć, szukać drugiego dna, trzeciego. Tylko to jest opowieść na kolanie rozpisana niestety, a nie jakaś wielka rozprawa. Tysiąc razy lepiej sobie odpalić starego Samaela na full. Tam słychać szczerość, przekonanie, nieopisaną potrzebę grania takiej muzyki. Tutaj jedyną potrzebę, jaką dostrzegam, jest udowodnienie, że oni też mogą grać najmroczniejszy z mrocznych metali. Szczerość, frajda z grania tego, wynosi, mam wrażenie - 0.

Nie rozumiem, jak można kapturnictwa nie dostrzegać w takim graniu w guście "tajemnice wnętrza ziemi" w doomowo-blackowych klimatach krypciego okultyzmu. Przecież to jest ewidentnie pierdolenie o jakichś zaklęciach i tajemnych dominiach mrocznych sił i praw, przed którymi marna ludzkość się nie skryje, kończąc w bezlitosnej apokalipsie entropii.

Tego typu pierdolenie, na okrągło. Ile można.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

yog pisze:
rok temu
Można nad tym siedzieć, szukać drugiego dna, trzeciego. Tylko to jest opowieść na kolanie rozpisana niestety, a nie jakaś wielka rozprawa. Tysiąc razy lepiej sobie odpalić starego Samaela na full. Tam słychać szczerość, przekonanie, nieopisaną potrzebę grania takiej muzyki. Tutaj jedyną potrzebę, jaką dostrzegam, jest udowodnienie, że oni też mogą grać najmroczniejszy z mrocznych metali. Szczerość, frajda z grania tego, wynosi, mam wrażenie - 0.
To jest właśnie pierdolenie oparte tylko i wyłącznie na tym, że "nie lubię dudniącego, pierwotnego i sypiącego się death metalu" :) Ewidentna próba udowodnienia samemu sobie, że to jest nudne i nieszczere. Porównanie do Irrepassable Gate też nie do końca zrozumiałe, bo to, że jest to album słabszy od wielkiego Cold of Ages nie oznacza, że jest nieszczery czy tam pisany na kolanie. Ale tak jak pisałem, jak ktoś sobie ubzdura, że w klimatach okołogruzowych nie ma miejsca na dziki metal z dobrymi riffami, to nie jest daleko od gadania, że ekstremalne formy metalu to jest już przesada, że tylko riffowanko klasycznego heavy, jak to muzyk Destroyers zwykł mawiać.

Aha, co do tych kapturów, to w końcu kapturnictwo to muzyka czy otoczka/teskty/grafiki? Bo już się zgubiłem w tym natłoku mądrości :) Aha, no i ten doom/black to też nie bardzo, bo na pierwszej płycie to death/doom z blackową aurą a na drugiej jakaś rozpędzona mieszanka deathu i war metalu. A ponoć przesłuchałeś nie po łebkach...
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Porównanie do Irrepassable Gate bierze się stąd, że oba to takie niby-to-odkrywające-wielkie-tajemnice poddoomowane, jałowe extreme metale z pretensjonalnym kapturnictwem w pakiecie. Kapturnictwo zaś samo jest zauważalne najłatwiej oczywiście w otoczce, tj. fotach w kapturach z buchającymi ogniami i płonącą księgą, dajmy na to, najlepiej na tle hieroglifów, czy około-mistycznych tekstach, ale zwykle gdy głębiej zajrzymy i w muzykę, to ta otoczka się poniekąd w niej odbija i z nią rezonuje.

Czy to w otoczce odbija się muzyka? W takim zarchetypizowanym kapturniczym nudziarstwie, jak sądzę, muzyka byłaby odbiciem otoczki. W każdym razie, kapturnictwo jest również elementem muzyki, przykładowo przejawia się w długich kroczących pasażach jakby pustą nawą gotyckiej katedry, czemu zaś często towarzyszy wrażenie stąpania z tzw. "duszą na ramieniu", jakby w cieniu wszelakie diabły się czaić mogły. Ku światłu jednak kroczymy, ku rozjaśniającej ciemności wiedzy, choćby się miało okazać to światłem fałszywym, zwodniczym odbiciem resztek płomyków duszy naszej, którą coraz bardziej się doń zbliżając, lekkomyślnie zaprzepaszczamy we władaniu fałszywego death metalu, na zawsze wsiąkając w bagno pośledniości.

Lubię dudniący, pierwotny, sypiący się death metal, a nie nieudolne próby grania funeral doomu dla gawiedzi zafascynowanej kabałą, przewrotnością Deathspell Omegi i szlachetną, odległą melodyjnością Dissection. Nie no, żartuję z tym ostatnim, bez Dissection.

Jako, że Cię lubię to włączyłem mimo wcześniejszych zapowiedzi ten Through the Cervix of Hawaah i do wszystkiego tego, co napisałem wcześniej jeszcze bym dodał, że kurewsko jednostajne te pasaże blastów tutaj. Do innych elementów kapturniczych zaliczyłbym spiralne zejście po schodach w głąb grobu św. Piotra w jego rzymskiej bazylice w utworze Luminous Harvest.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Widzisz, to jest w takim razie kwestia błędnie ulokowanych oczekiwań. Bo Ty doszukujesz się tutaj, zdaje się, hipsterskiego pokłosia dysonansowego okultyzmu oraz tych "nieudolnych prób grania funeral doomu" a to po prostu prehistoryczny, okrutny metal śmierci, owszem, często zagruzowany i prowadzący przez jaskinię, ale to wcale nie umniejsza w moim odczuciu jego szczerej pierwotności i autentycznej pasji :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No, jak ktoś lubi katowane w nieskończoność identyczne 5 sekundowe pasażyki blastów, to na pewno będzie się czuł jak w domu :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 1201
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN rok temu

yog pisze: No, jak ktoś lubi katowane w nieskończoność identyczne 5 sekundowe pasażyki blastów, to na pewno będzie się czuł jak w domu :)
Mam na cd 1 album, bardzo dobry, pozostaje więc czekać na płytę nr 3, może blasty będą 15 sekundowe.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1201
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 6 mies. temu

ANTEDILUVIAN’s The Divine Punishment is set to unleash in spring 2021 on Nuclear War Now! Productions, their first studio album recorded since 2012. Canada’s experimental bestial bulldozer returns with a slab of 11 new pulverizing tracks. Expect a unique exploration of brutality, touching on all of the styles in their catalogue, ultra transgressive lyrics, and the bizarre visuals for which they are renowned.
WRESZCIE!!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5230
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 mies. temu

Zdecydowanie dobrze, że coś nowego wyjdzie. Dość nietuzinkowy zespół, mnie najlepiej robi debiut, który sobie kupiłem do kolekcji. Jak coś nowego wyjdzie, to będzie okazja do odświeżenia co nieco, w tym pełniaka "Logos" który już tak średnio mnie do siebie przekonał.

Ciągle mam odczucie, że ten zespół przypierdoli czymś naprawdę konkretnym, ale póki co jeszcze to nie nastąpiło.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 6 mies. temu

Ja czekam z zapartym tchem, podobnie zresztą na Weregoat, który, mam przeczucie, również pozamiata na równi z bohaterami wątku.
Wędrowycz pisze:
6 mies. temu
Dość nietuzinkowy zespół
E, pewnie nie żadna nietuzinkowość a jednostajne pasażyki blastów, kapturnictwo i nieudolne próby grania funeral doomu dla gawiedzi ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5230
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 6 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
6 mies. temu
Ja czekam z zapartym tchem, podobnie zresztą na Weregoat, który, mam przeczucie, również pozamiata na równi z bohaterami wątku.
Ło kurwa, to i nowy Koziołak się szykuje? Zajebioza.
DiabelskiDom pisze:
6 mies. temu
E, pewnie nie żadna nietuzinkowość a jednostajne pasażyki blastów, kapturnictwo i nieudolne próby grania funeral doomu dla gawiedzi ;)
Dziwne masz czasami to poczucie humoru, chyba że to jakaś ironia ewentualnie aluzja do wywodów wiadomo kogo ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Ucieszy pewnie niektórych, że Antediluvian wyda sumptem NWN! album o tytule The Divine Punishment będący ich trzecim LP. Jakoś we wrześniu roku 2021 podobno.

Obrazek
► Pokaż
Antediluvian “The Divine Punishment” LP/CD/Tape/Digital

ANTI-GOTH 529

(Description by J. Campbell)

Nearly eight years after the release of Antediluvian’s sophomore album, “λόγος,” the band returns with a new full-length entitled “The Divine Punishment.” Originally a duo before later inviting additional members into the fold, Antediluvian has always fundamentally been a collaboration between guitarist/vocalist Haasiophis (Black Death Cult, Revenge) and percussionist Mars Sekhmet, whose relocation to Austria precipitated the band’s hiatus. After reforming for a series of live performances, with a lineup that also featured bassist Aedh Zugna (Solar Winds, Allfather), the band set about writing and recording new material culminating in this monumental album.

“The Divine Punishment” defies the preconceptions that many listeners might have going into it. Thematically centered around the many manifestations of carnal deviance—pathological, unrestrained, cruel—the album is a contorted rendering of the spirit, once pure, blemished and bespoiled through sexual blasphemy. The recoil of ecstatic release. The organs of reproductive union mutilated, splayed. Unbounded perversion, the primal transgression. Read more at nwnprod.com.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2985
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 mies. temu

Dobry news, fajna okładka !
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 904
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 4 mies. temu

To ja pomarudzę i się z yoginem zgodzę, że nudy. Debiut słyszałem kilka razy w życiu i jakby ktoś kijem o pralkę w jaskini jebał. W dodatku bez pomysłu na to. Do takiego Adversarial to to podjazdu nie ma.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
Awatar użytkownika
Andrzej Oktawa
Posty: 89
Rejestracja: 2 lata temu

Andrzej Oktawa 4 mies. temu

Czekam jak pojebany
卐 Show no mercy for the weak, Jesus mother can suck my dick! 卐
HUMAN
Tormentor
Posty: 1201
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 4 mies. temu

wreszcie Australia uderzy znów nowy Portal rozdaje
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Szajtan 2 mies. temu

Trzecia płyta Antediluvian 01. września.

Oto jej menu:
1. Obscene Pornography Manifests in the Divine Universal Consciousness
2. All Along the Sigils Deep
3. How the Watchers Granted the Humans Sex Magick in the Primordial Aeon
4. Guardians of the Liminal
5. Tamasic Masturbation Ritual
6. Sadomaniacal Katabasis (Last Fuck of The Dying)
7. Temple Prostitute
8. Circumcision Covenant
9. White Throne
10. The Liar’s Path
11. Winged Ascent unto the Twelve Runed Solar Anus

Obecnie posłuchać możemy premierowego utworu All Along the Sigils Deep

HUMAN
Tormentor
Posty: 1201
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 2 mies. temu

wreszcie
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

Dzisiaj cały dzień napierdala za oknem deszcz więc po pracy zrobiłem sobie moją ulubioną herbatę i sprawdziłem ich nowy album. Sprawdziłem to w sumie szeroko pojęte stwierdzenie bo dotrwałem do czwartego kawałka i powieki zaczęły mi się kleić.

Gdzieś tam na samej górze tego tematu Maciejusz napisał, że to takie drążenie w skale w poszukiwaniu objawienia. Myślę, że na tym ponad 60 min kolosie goście poszli jeszcze dalej skoro wcześniej objawienia nie odnaleźli to teraz próbują w postaci dźwięków łyżeczką do herbaty przelać otaczające Australię wody oceanów do wykopanej w piasku dziurki. Zamysł z góry skazany na porażkę tak jak ten album, który powinno się studentom wykładać jak przykład grania, które do niczego nie podąża poza kradnięciem czasu. Nudne to niemiłosiernie, dzieje się tyle co Politura nasra gdzieś w lesie.

Młodzi pytają "O co chodzi z tym krzesłem?" a ktoś odpowiada, że "Prędzej znajdziesz chuja do dupy" niż oświecenie w nowym Antecośtam. Płyta tylko i wyłącznie dla tych, którzy wierzą, że odkryli na nowo koło ale zamiast je toczyć próbują przerzucać jak opony w zawodach siłaczy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3360
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 tyg. temu

Kiedy ja sram, dzieje się więcej, niż na płytach Antediluvian. I więcej w tym klimatu zatęchłej krypty.

Swoje zdanie o takiej muzyce wyraziłem już w shoucie, więc nie będę się powtarzał. Mogę tylko dodać, że nie tylko Antediluvian chce być tak ekstremalny, aż przestaje być metalem. Te wszystkie war metale / noise'y oraz inne "gruzy" też tak odbieram. Nie mój cyrk, nie moje małpy. I podziwiam ( zawsze go podziwiam) Hjajcarza, że wytrzymał do 4 utworu. Ja wyłączyłem to po pięciu minutach. Antidiluvian znałem już z płyty Logos i po prostu chciałem sprawdzić, czy zaczęli grać coś ciekawego. Nie zaczęli.

I żeby była jasność: nie odsądzam nikogo od czci i wiary za to, że lubi taką muzykę, nie mam też zamiaru z tego szydzić. Ale uważam, że to nie jest metal, bo metal, to "riffowanko" właśnie, jeśli musiałbym tworzyć jakąś definicję. Tak jak bycie Hajaszem, to coś więcej, niż picie perfumowanych wódek... Musi być... Przynajmniej tak się pocieszam.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Andrzej Oktawa
Posty: 89
Rejestracja: 2 lata temu

Andrzej Oktawa 3 tyg. temu

No i fajnie. Każdy ma swoją niszę. Mi się album zajebiście podoba, opinia po dwóch czy trzech odsłuchach. Czekam na fizyczny nośnik.
卐 Show no mercy for the weak, Jesus mother can suck my dick! 卐
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

Dla mnie to album roku. Nie słyszałem w 2021 nic lepszego niż The Divine Punishment. Qrixkuor wypuścił album w nieco podobnym klimacie, także zajebisty, ale to jednak Antediluvian rozbił bank. Słuchałem jej już dobre dziesięć razy i póki co, za każdym razem kładzie mnie na glebę. Gęsty gruzujący death/black, ale to tylko jakaś połowa zawartości muzycznej tego dzieła. Drugą połowę stanowią syntezatory, elektroniczny, biały szum, chóralne, pierwotne inkantacje, awangardowe, kilkuminutowe pasaże, gdzie plemienna perkusja jest okręcana wysokimi tonami gitar grających jakieś dziwne, atonalne czy dysonansowe partie. W tym wszystkim siedzą przetworzone wrzaski, zwielokrotnione pogłosem, jęki z głębi jaskini, mantryczne ZAZAS ZAZAS NASATANADA ZAZAS, dźwięki orgii....

Ogólnie ta płyta jest zajebiście zaprojektowana i przemyślana. Ponad godzina eksperymentalnego, dziwacznego, black/death metalowego chaosu, który zostawia z otwartą japą i nie pozwala zebrać myśli. I który, co najważniejsze, nie nudzi. Każdy element tego potwora ma swoje miejsce. Warstwa instrumentalna to jest totalne K.O. - bębny okładane przez białogłowę Mars Sekhmet są, jak wspomniałem wyżej, plemienne, transowe, przedpotopowe (hehe) a jednocześnie tak złożone, tak pogmatwane, tak wspaniałe, że nie wiem gdzie majtki włożyć. Gitary, wycinające piwniczne, jaskiniowe riffy a za chwilę napierdalajace, także wspomniane wyżej, odjechane tańce na gryfie czy świdrujące, gęste solówy - to samo. Miód na uszy. Chciałoby się napisać, że efekty, szumy, elektronika jako dopełnienie wypada super, ale to nie jest żadne dopełnienie. To równorzędny składnik tej pełnej kosmicznego a przy tym pierwotnego napierdolu płyty. Brzmienie? Idealne. Gęstość, gruz a przy tym idealna w tej stylistyce przejrzystość, gdzie ani przez chwilę nie trzeba się domyślać kto co gra.

Antediluvian na każdej płycie brzmi inaczej, obraca się w nieco innych środkach metalowego wyrazu, jednak na The Divine Punishment przeszedł samego siebie. Niesamowity materiał i zostawienie konkurencji w tyle.
Panzer Division Nightwish
HUMAN
Tormentor
Posty: 1201
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 3 tyg. temu

@DD w punkt .
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 3 tyg. temu

Kiedyś przesłuchałem "Through the Cervix of Hawaah", całkiem niezłe granie z epoki metalu łupanego, ale jakoś nie chciałem doń wracać. Mając w pamięci mglisty obraz tego albumu, kompletnie nie spodziewałem się niczego z tego, co usłyszałem na tegorocznym wydawnictwie. Sporo dziwactw, pokręcona tematyka, a do tego dość mocno urozmaicone kompozycje jak na tego typu granie. Może i nie jest to, moim zdaniem, album roku, jak pisał wyżej DiabelskiDom, ale spokojnie może stawać w szranki z najlepszymi, a konkurencja jest znaczna, bo mamy przecież w tym roku jeszcze Altarage i Portal, grające w podobnych jaskiniowo-smolistych klimatach.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

Nowy Portal bardzo dobry, ale jednak Kara Boska bohaterów tematu bardziej mi się podoba. Altarage strasznie mnie wynudziło, do pierwszych dwóch albumów Portugalczyków to nie ma porównania, chociaż niby stylu nie zmienili jakoś znacznie.

Jeśli Ci się spodobał nowy Antediluvian, to sprawdź też nowy Qrixkuor. Uważam, że dużo bliższe nowemu materiałowi kanadyjczyków, niż wspomniane wcześniej dwie kapele.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 3 tyg. temu

Qrixkuor już dawno sprawdzony. Świetny materiał, choć na moje ucho dużo bliżej mu do "typowego" death metalu niż Antediluvian. Qrixkuor jest jednak dużo bardziej zaawansowane kompozycyjnie niż przeciętny OS death metal, dla mnie to taki znacznie lepszy Blood Incantation.

Edit: Co do Portal to zgadzam się, że jak zwykle utrzymali wysoki poziom, choć mam wrażenie, że ich formuła już się powoli wyczerpuje. A może to wina tych wszystkich naśladowców, którzy powodują, że pierwowzór nie rozkłada na łopatki tak jak kiedyś? Altarage mi się z kolei podobało, choć rozumiem
Twoje znudzenie, bo materiał mógłby być krótszy.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3360
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 tyg. temu

Ty, DeDe, powinieneś chyba pracować w biznesie reklamowym, a jeśli już to robisz, jesteś właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. :D Potrafisz tak zareklamować gówniany produkt, że każdy go kupi. Naczytałem się o tych rytualnych bębnach, solówkach i robiącej klimat elektronice, że poczułem się skłoniony do dania temu albumowi jeszcze jednej szansy. Niepotrzebnie, ponieważ straciłem tylko 45 minut z życia, ale co poradzić, taki los słuchacza tej muzyki, że musi często tracić czas na chujowe materiały, żeby wreszcie trafić na ten dobry.

Wniosek z powtórnego odsłuchu nam taki, że aby komuś spodobał się ten materiał, musi spełniać dwa warunki, których ja niestety nie spełniam: musi lubić te wszystkie ambienty/ noise'y i pokrewne oraz musi lubić war metal. Wtedy Antediluvian może mu się podobać, ponieważ przepis na muzykę cieszącą się powodzeniem mają dość prosty. To jest po prostu elektronika poprzeplatana z raw metalem na zasadzie a - b - a - b - a - b i tak pewnie przez godzinę ( nie wiem, jak wspomniałem, dotrwałem tylko do 45 minuty; zakładam, że pozostały kwadrans brzmi tak samo). Po prostu masz fragment, gdzie elektronikę, bębny ( wtedy są "rytualne") , jakieś szumy, czystszy wokal pomieszają z gitarami użytymi w zupełnie niemetelowy sposób, jakby po prostu były częścią instrumentarium jakiegoś projektu z gatunku muzyki elektronicznej, a potem wchodzi typówka prymitywnego napierdalania z wokalem trochę kojarzącym mi się z pierwszych Beheritów. Niewykluczone, że gdyby śFinowie postanowili połączyć w jedno dwa sposoby grania, te z pierwszych płyt oraz elektronikę, brzmiałoby to właśnie jak Antediluvian. Nie ma w tym dla mnie nic klimatycznego, ba, czuję się trochę oszukany z powodu tego, że ktoś próbuje sprzedać mi jakiś kultowy, natchniony, popierdolony do reszty death/ black metal, który w rzeczywistości opiera się na kawałkach skomponowanych na jedno kopyto przez całą płytę. Nie nabieram się na takie rzeczy. Może gdybym był kimś z grona piszących tu w tematach dot. techno oraz industrialu, złapałbym się na ten zabieg i był Antediluvian uchachany, a tak to nic. Może gdyby oszczędzili sobie tej raw metalowej łupaniny i poprzestali jedynie na tych wolnych, przestrzennych momentach, byłaby to dla mnie płyta ciekawa, choć zdecydowanie nie mająca nic wspólnego z metalem. A tak to ni w pipę, ni w oko.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 3 tyg. temu

No proszę, a ja war metalu nie lubię, a Antediluvian doceniłem. Kiedyś miałem epizod z Revenge i Archgoat, ale oba odstawiłem dość szybko. Ambient i noise lubię umiarkowanie i też nieczęsto słucham... a jednak Antediluvian doceniłem. Może dlatego, że ani tu dużo war metalu, ani noise'u, ani ambientu (paradoksalnie najwięcej właśnie w ostatnim kwadransie). Jasne, jakieś punkty wspólne są, ale jest ich jak na lekarstwo. Jest tu za to Portal, jest Ordo ad Chao, są gruzy, wymieszanie death metalu z black z naciskiem na death. Nie powiedziałbym też, że te łupaniny, które miałyby się pojawiać między "szumami i elektroniką", są znowu takie typowe i prymitywne. Jest tu parę urozmaiceń, zabawy z oczekiwaniami słuchacza, a muzycy nie brzmią jakby instrumenty trzymali trzeci raz w rękach.

Większość powyższych zarzutów jestem w stanie zrozumieć wobec poprzednich wydawnictw Antediluvian, ale w przypadku tego są one trochę na wyrost.

No cóż, dla niektórych tego rodzaju muzyka jest z góry skazana na porażkę. Ot, nie wszyscy lubią takie dziwactwa. Co do granic metalu jako gatunku, bo są one niewyraźnie, ale napiszę tylko, że akurat podczas słuchania Antediluvian nie przychodziła mi ani przez chwilę do głowy myśl: "czy to w ogóle jest metal?", nawet w momentach, gdy zespół bawił się elektroniką.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3360
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 tyg. temu

Dziwactwo, to jest islandzki Wormlust. Antediluvian nudzi. Naprawdę, serio nie słyszycie tam prymitywnej napierdalanki? Kończy się intro, to gdzie leniwie gra gitara, wokalista coś powoli mówi, a ucho można zawiesić na dobrze słyszalnej gitarze basowej, potem się to intro kończy i około 5 minuty wchodzi pierwszy kawałek - typowo nudny jazgot. I tak naprzemiennie. Choćbym na tych uszach stanął, nie słyszą nic wysublimowanego.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 3 tyg. temu

Nie będę się kłócił i nie wiem jak bronił tego zespołu. Między pogardą wobec niego a zachwycaniem się nim, stoję nieco na prawo od mediany, więc wychodzi ze mnie trochę obrzydliwy symetryzm. Po prostu myślę, że w tym jazgocie dzieje się dużo więcej niż na wydawnictwach innych tego typu zespołów, więc nie jest to właśnie wyłącznie
typowo nudny jazgot.
Co do Wormlust to kojarzę z jakiegoś wspólnego albumu ze Skaphe. Oba zespoły solidne, lubię takie dysonansowe, avant-gardowe granie, ale już tyle się go nasłuchałem, że nie ma w nim dla mnie za wiele dziwnego.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2805
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom tydzień temu

TITELITURY pisze:
3 tyg. temu
Dziwactwo, to jest islandzki Wormlust. Antediluvian nudzi. Naprawdę, serio nie słyszycie tam prymitywnej napierdalanki? Kończy się intro, to gdzie leniwie gra gitara, wokalista coś powoli mówi, a ucho można zawiesić na dobrze słyszalnej gitarze basowej, potem się to intro kończy i około 5 minuty wchodzi pierwszy kawałek - typowo nudny jazgot. I tak naprzemiennie. Choćbym na tych uszach stanął, nie słyszą nic wysublimowanego.
Wormlust na The Feral Wisdom to wcale nie większe dziwactwo niż Antediluvian na najnowszym albumie. Odpowiadając na pytanie - nie, nie słyszę. Prymitywna napierdalanka kojarzy mi się z Fallen Angel of Doom. Szczerze nie rozumiem też jak można uznać The Divine Punishment za granie 1-0-1-0 war metal-elektronika-war metal-elektronika. Bez jakiejkolwiek urazy, bo nie zwykłem płakać, jak komuś się moje ulubione płytki nie podobają, ale to najzwyklejsze pierdolenie. Przecież te odjechane fragmenty to, tak jak pisałem, równorzędnie z elektroniką grane jakichś obłędnych i zakręconych, wysokich pisków na wieśle. Te "awangardowe" że tak powiem elementy to nie jest doklejanka niemetalu do metalu, tylko coś, co przenika się ze sobą.

I tak jak @Red Right Hand pisał - słuchając tej płyty nie ma się wrażenia, że to jakaś eksperymentalna płyta noise'owa pomieszana z metalem, tylko stuprocentowy metal, tylko, że zagrany świeżo, inaczej. Tutaj kosmos miesza się z głębinami ziemi i myślę, że nie będzie przesady jak napiszę, że sporo czasu minie, żeby ktoś nagrał metalową płytę w taki sposób i w takiej formie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 5 dni temu

Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”