Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2723
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: At the Gates

Zsamot 7 mies. temu

Wstyd mi było za cały szwedzki dm, którego słuchałem, prawie że od narodzin tamtejszej sceny.
A czemu Tobie wstyd? Jesteś ambasadorem gatunku?

Z tym Carcass to w pełni racja, pięknie pokazali jak grac ekstremalnie i melodyjnie na Heartwork. Sami już nigdy nie trafili w te rejony. taka ironia.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3565
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

Odpowiem tak "było", ale to były inne czasy i inni nieco ludzie słuchali metalu - nie było tej całej obecnie powszechnej hipsteriady, a chorągiewki były traktowane pięścią w twarz.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15814
Rejestracja: 6 lata temu

yog 7 mies. temu

Zsamot pisze:
7 mies. temu
Wstyd mi było za cały szwedzki dm, którego słuchałem, prawie że od narodzin tamtejszej sceny.
A czemu Tobie wstyd? Jesteś ambasadorem gatunku?
Swego czasu był, nawet nie wiesz, jak trafnie to ująłeś :)

Carcass coś tam się obiło w cieniu jeszcze w temacie o Kreator w osobie Amotta ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1289
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 7 mies. temu

Ja się w sumie źle wyraziłem w wątku o Kreatorze. Napisałem tam, że At The Gates słucham raz na ruski rok. Nie dodałem, że nie zmienia to faktu, że uważam takie Terminal Spirit Disease za dojebany album (wolę akurat trójkę bardziej od czwórki). Na trójce są gorzkie te melodie. Tak, gorzkie i smutne.
Nie mam też problemu, że ktoś sobie słucha i lubi In Flames czy Dark Tranquility. Mnie po prostu te zespoły nigdy nie porwały, a i melodie, które słyszałem w tych zespołach mnie drażniły tak po prostu.
Wolę o stokroć kogoś, kto ma własny gust i umie go bronić - nawet jeśli byłby studentem politechniki i lubił Comę i Nocnego Kochanka, bo owszem spojrzę na taką osobę ze zdziwieniem i nie miałbym raczej o czym z taką osobą gadać, ale jeśli szczerze lubi to, to to nadal w mojej ocenie osoba bardziej godna szacunku niż konformista słuchający na siłę zespołów, które się w danej grupie/subkulturze ceni.

A 'Kingdom Come' nieraz ciarki wywoływało.

Edge of Sanity nie miałem tam w ogóle na myśli, bo pisząc o szwedzkich melodyjkach to zarzuciłem takim skrótem myślowym o scenie z Goteborgu.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
2 mies. temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 960
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 7 mies. temu

Pioniere pisze:
7 mies. temu
brak (...) najważniejszego zespołu, który przyczynił się do popularyzacji tegoż nurtu, a mianowicie Carcass.
Tak, a ja za kamienie milowe takiego melodyjnego grania uważam jeszcze rewelacyjny album "Skydancer" Dark Tranquillity oraz ,skoro wychodzimy poza Szwecję, również "Amok" Sentenced, na którym Finowie bezbłędnie powplatali sporo elementów heavy.
U mnie obie pozycje 10/10.
'napuchną mną drzewa'
'Od dobrych kilku lat...'
'The cult of Heroes our religion, our world is one of strife
Nature our new righteous order, Free and Proud and Wild'
'There's something growing in the trees
I think it's a different me'
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15814
Rejestracja: 6 lata temu

yog 7 mies. temu

Blind pisze:
7 mies. temu
A 'Kingdom Come' nieraz ciarki wywoływało.
Kingdom jest Fucking Gone :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1289
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 7 mies. temu

yog pisze:
7 mies. temu
Blind pisze:
7 mies. temu
A 'Kingdom Come' nieraz ciarki wywoływało.
Kingdom jest Fucking Gone :)
Kurrr, faktycznie. Pisałem pod wpływem w środku nocy, stąd wtopa :)
Teledysk do tego utworu jest też zajebisty. No ale mi nie przeszkadza to, że po prostu zespół gra. Ba, ja lubię patrzeć jak gra zespół. Nie oczekuję sztuki od metalowego teledysku. Wolę grający zespół niż jakieś, dajmy na to, animacje.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
2 mies. temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Pioniere pisze:
7 mies. temu
Bohaterowie wątku byli jednymi z tych pierwszych grających melodic dm, jednak imo brak w waszej porównawczej dyskusjii (nie tylko w tym wątku poruszanej) najważniejszego zespołu, który przyczynił się do popularyzacji tegoż nurtu, a mianowicie Carcass.
Trochę nie rozumiem skąd ten Carcass przy ATG?
Szwedzi raczej nie grali pod ich wpływ a jak już to Heartwork to album zagrany pod wpływem dokonań At The Gates. No ale może Boguś wyjaśni co chciał przekazać. Co do Sentenced i ich Amok to nie stawiam tej płyty obok At The Gates czy Heartwork bo to inna gatunkowo liga. Ot death metalowy zespół gra ironów i nieświadomie kopie sobie grób na później.
Natomiast co do wspomnianej wyżej przez Florianka płycie Terminal Spirit... czy to nie jest ironia, że album stworzony na zasadzie fuck Peaceville wypełniamy kontrakt jest takim killerem. Odrzucając kawałki live to raczej mini album a jakie tam emocje są. The sworm to najlepszy numer jaki kiedykolwiek nagrał ATG a ta wisielcza melodia i ten riff przewodni to coś co nagrywa się raz na 25 lat.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3565
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

@Hajaszu, wyjaśniłem dokładnie, o co mi chodzi, ale ty podobnie, jak ze słuchaniem pierwszych płyt zespołów, czytasz tylko pierwsze zdania wypowiedzi, a dalej to już nie łaska. Nie interesuje?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

No wyjaśniłeś coś co chronologicznie mi nie pasuje jeśli chodzi popularyzację a mogę tu jeszcze przed Carcassem dopisać kilka płyt.

The Red in the Sky Is Ours - listopad 1992
With Fear I Kiss the Burning Darkness - maj 1993
Heartwork - październik 1993
Terminal Spirit Disease - lipiec 1994
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3565
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

Wszystko się zgadza. Daty prawidłowe, nic tu nie pominąłem i to co napisałem, też się zgadza. Po prostu popularność takiego ATG po debiucie była zbyt znikoma w porównaniu z Carcass, gdy ten zmienił styl, stąd też to stwierdzenie o sporym wkładzie Brytoli w popularyzację gatunku. ATG jak i inni pionierzy, którzy jednak wydali swe płyty, po ATG, równolegle z Carcass, byli wciąż nieznani, a i samo ATG jeszcze nie przygarnęło tylu nowych fanów, mimo że to był już ich drugi album wydany. O ich sporym sukcesie, takim na miarę Carcass, można mówić od wydania czwartego albumu, który był dostępny niemalże wszędzie, w każdym sklepie z muzyką
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

No i wszystko się zgadza powyżej jak najbardziej. Sam tylko jestem ciekaw jak to by się potoczyło gdyby Dig wtedy nie dał dupy z At The Gates bo jak wiadomo chciał ich w Earache od samego początku ale, że się opierdalał to historia potoczyła się inaczej. Szkoda też nie umniejszając nic Peaceville, że jednak płyty ATG wychodziły z logo mniej wtedy znanej Deaf. Podsumowując to wszystko historia w końcu zatoczyła koło a oba zespoły na zawsze już znajdą się na kartach historii ekstremalnego metalu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1903
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 6 mies. temu

Ostatni album to jest cios. Napisałbym coś mądrzejszego pewnie, ale wymaga on jeszcze kilku odsłuchów, bo to całkiem złożony materiał. Andy LaRoque na dzień dobry, saksofon i muzyka ogolem która trudno jednoznacznie określić szwedzkim death metalem, czy melodyjnym jego obliczem. Oni maja swoją nisze nadal, wymykają się jednoznacznemu szufladkowaniu. Jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków At The Gates. Lindbergcore najwyższej klasy.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2723
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

Ja jestem mega zachwycony od czasu ich powrotu. Pewnie, że bywa lepiej i dobrze, ale to są bardzo dobre krążki. To jest przykład, że można wrócić i grać na wysokim poziomie, bez zmiany stylu, zachowując swą tożsamość.
Ostatnim albumem jestem zachwycony. Limitu nie kupiłem, bo tam jakiś niby koncertowe nagrania itp. Szkoda mi było kasy na to. może błąd? Zawsze człowiek szuka uzasadnień po takich wyborach. ;-)
Jak ktoś ceni tego typu granie- nie może odpuścić tego albumu, reszta i tak nie rokuje nadziei. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4636
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 6 mies. temu

Zsamot pisze:
6 mies. temu
To jest przykład, że można wrócić i grać na wysokim poziomie, bez zmiany stylu, zachowując swą tożsamość.
AtG jako całość mają tak charakterystyczny styl, że czego by nie zrobili to będzie to brzmiało jak AtG. :)
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2723
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

Tak, ale jeszcze tu warto tego posłuchać. ;-)
Energetyczna i zarazem klimatyczna porcja hałasu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4636
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 6 mies. temu

Zsamot pisze:
6 mies. temu
Tak, ale jeszcze tu warto tego posłuchać. ;-)
Energetyczna i zarazem klimatyczna porcja hałasu.
AtG zawsze warto posłuchać, bo czego by nie nagrali to zawsze jest to muzyka na poziomie...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15814
Rejestracja: 6 lata temu

yog 2 mies. temu

Po pięciu latach, gitarzysta Jonas Stålhammar opuścił kapelę, czy też raczej został z niej wyjebany. Szukają zastępstwa.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2723
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

yog pisze:
2 mies. temu
Po pięciu latach, gitarzysta Jonas Stålhammar opuścił kapelę, czy też raczej został z niej wyjebany. Szukają zastępstwa.
Za co wyjebany?
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1903
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Według tego co piszą to opanował go wirus Ellefsona - tzw. Koń z Valony przez kamerkę on line tam gdzie nie trzeba było.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2723
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

Ale to chyba jego sprawa? Chyba że nieletnia była, to wtedy wyjebać.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3922
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 mies. temu

Nie, nieletnich nie można wyjebać. Pamiętaj, nawet jeżeli zrobią się tak, że wyglądają na dorosłe, to trzeba się kontrolować.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2723
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 mies. temu

deathwhore pisze:
2 mies. temu
Nie, nieletnich nie można wyjebać. Pamiętaj, nawet jeżeli zrobią się tak, że wyglądają na dorosłe, to trzeba się kontrolować.
Uwielbiam Twe riposty. ;-)
Szczerze się uśmiałem.

A tak serio- koleś gadał z dorosłą osobą na czacie i stąd ten problem, bo nie rozumiem wagi problemu???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Death Metal”