Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Myrkskog

Hajasz 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Norweski Myrkskog był dziki, Myrkskog był zły, Myrkskog miał ostre kły. Kto posłuchał płyt Myrkskog ten wpadał w objęcia śmierci.

Chłopaki założyli zespół w 1993 roku i zaczynali jak wszyscy od black metalu. Z tego okresu kiedyś krążyła w podziemiu taśma reh o jakości, której nie było właśnie z black metalowym obliczem. Po roku naparzania czarnej muzy Myrkskog na chwilę się rozpadł by rok później powrócić z nowym obliczem - death metalowym. W latach 19995-98 wychodzą dwa demosy, na których zespół prezentuje brutalne oblicze, blasty i generalnie wysokiej klasy death metal.

Co ciekawe panowie nie wstydzą się przeszłości toteż możemy zobaczyć na zdjęciach ich wymalowane japy.

W 2000 roku w same walentynki już pod opiekuńczymi skrzydłami Candlelight Records ukazuje się jedna z najlepszych płyt death metalowych przełomu wieków. Deathmachine masakruje tak samo jak 666 International choć to przecież dwa różne światy. Jedna z lepszych okładek jakie widziałem stare zajebiste logo i technologiczna śmierć zamknięta w trzech kwadransach. Tam nie ma zwolnień, melancholii i rzewnych melodyjek tylko czysta śmierć.

Takiego nakurwu to sam pieprzony Marduk powinien się nauczyć grać. Gitary Destructhor'a rozczłonkowują zwłoki a opętane brutalne growle Master V dopełniają całości zniszczenia. No i jeszcze ta perkusja, która napierdala takie motywy i przejścia, że sam pan Commando bił brawo.

Po dwóch latach owocnych tras koncertowych w tym samym labelu wychodzi płyta nr. 2 - Superior Massacre. Nowe logo przywołujące początki istnienia ale muzycznie bez zmian. Totalny death metal bez zwolnień i hamulców. Co prawda wolę pierwszą płytę bo na drugiej brzmieniowo zespół poległ i jeszcze te irytujące triggery ale mimo tych wad to porządny kawał deathowego napierdalania.

Podobno ciągle istnieją ale minęło już 15 lat od ostatnich nagrań a nic nowego nie wyszło.

Obrazek
Skład:
Destructhor - Guitars (1993-present), Vocals (lead) (2001-present) Nordjevel, Odium, From the Vastland (live), Nader Sadek (live), Nidingr (live), ex-Zyklon, ex-Morbid Angel, ex-1349 (live)
Secthdamon - Drums (1996-present), Guitars (1996-1997, 2013-present), Vocals (additional, backing) (1997-present) Grimfist, Odium, 1349 (live), Emperor (live), ex-Zyklon, ex-Dimmu Borgir (live)
Gortheon - Bass (2001-present) Odium
▼ Byli muzycy
Master V - Bass, Vocals (1993-2001) ex-Sirius
Azrael - Drums (1993-1994)
Bjørn Thomas - Drums (1994)
Eek - Drums (1996-1997) Fallen, Funeral, Clouds (live), ex-The Flesh, Bergtatt, ex-Glittertind, ex-Odium
Savant M - Guitars (1998-2001) Disiplin, ex-Desolation Squad, ex-Shaarimoth, ex-Koldbrann (live), ex-Dissection, ex-Slavia, ex-Khaos Kommando, ex-Weltenfeind
▼ Muzycy koncertowi
Nils Fjellström - Drums (2013-present) Nordjevel, Odium, The Wretched End, 1349 (live), In Battle, ex-Chastisement, ex-A*Teem, ex-Eldkraft, ex-Odhinn, ex-Aeon, ex-Dark Funeral, ex-Netherbird, ex-Sanctification, ex-Souldrainer

Ljusebring Terrorblaster - Drums Division Vansinne, Insision, Ascendancy, ex-Auberon, ex-Goatsodomizer, ex-Netherbird (live), ex-Desultor, ex-Godphobia (live)
Dyskografia:
1995 - Ode til Norge [demo]
1998 - Apocalyptic Psychotica - The Murder Tape [demo]
2000 - Deathmachine
2002 - Superior Massacre





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Myrkskog/1134
BC: https://candlelightrecordsuk.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/myrkskogofficial
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1758
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Debiut wielbię, za kloniczny klimat, za totalną jazdę bez trzymanki, fajny remiks... no i okładka. Dwójka to taki kloc, to pozbawienie tego klimatu na rzecz samej łupanki.

Widziałem na żywo. Niestety.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5130
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 lata temu

W sumie jedna z pomijanych przeze mnie całkowicie kapel z Norge. W sensie, że nigdy się za ich muzykę tak naprawdę nie zabrałem, słyszałem jedynie jakiś jeden kawałek na początku lat dwutysięcznych na jakiejś składance z pisma (nie pamiętam już jakiego). Wtedy oczywiście mi się spodobało, ale ja byłem na etapie jarania się wszystkim co z black/death/thrash metalem miało coś wspólnego. Za sprawą tematu założonego przez Hajasza właśnie nadrabiam braki. Przeleciała właśnie epka "Apocalyptic Psychotica - The Murder Tape" która serwowała bardzo przyjemny surowy i zimny black metal w typowym norweskim klimacie - naprawdę dobra rzecz, a że ja w ogóle takie brzmienia uważam za jedne z ulubionych to siadło od razu. Może nie jest to nic nadzwyczaj oryginalnego, ale spokojnie 8/10 daję. Teraz leci kanonada "Deathmachine" i podoba mi się tak samo, choć to już właśnie bardziej death metal o lekko industrialno/black metalowym zabarwieniu. Kojarzy mi się mocno z jedynką Zyklon, którą także bardzo lubię. Nieco zróżnicowanych temp, ciekawe riffy i trochę smaczków co by klimatu dorobić. Naprawdę udany materiał. Potem sprawdzę także "Superior Massacre".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 lata temu

Zsamot pisze:
4 lata temu
Debiut wielbię, za kloniczny klimat, za totalną jazdę bez trzymanki, fajny remiks... no i okładka. Dwójka to taki kloc, to pozbawienie tego klimatu na rzecz samej łupanki.

Widziałem na żywo. Niestety.
No dokładnie tak samo uważam. Też ich widziałem na żywo w spodku na jakimś chyba festiwalu od Mystic. Wypadli słabo.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5130
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 lata temu

Ano właśnie "Superior Massacre" przeleciało i choć jest to dobra łupanka, to faktycznie bez klimatu i zlewa się niestety w jedną całość. Pod tą masą brutalnych i szybkich riffów przy akompaniamencie blastów nie kryje się nic więcej. Dobre, ale do debiutu się nie umywa.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1758
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

To bł chory okres, gdy spora część Norwegii nagle zapragnęła być jak Morbidzi. Zyklon też się tym skaził.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Zsamot pisze:
4 lata temu
To bł chory okres, gdy spora część Norwegii nagle zapragnęła być jak Morbidzi. Zyklon też się tym skaził.
I chyba nikomu nie wyszło :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 993
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 4 lata temu

Wyszło, właśnie Zyklon, którzy nagrali bardzo dobry debiut. Dwójka i trójka już różnie.

Myrkskog Deathmachine też niezły, chociaż bez startu do wspomnianego World ov Worms.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1758
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Stanowczo wolę debiut Myrsgog niż Zyklon. Subiektynie rzecz ujmująć ten Zyklon to taki demonstrator studia, niczym samler. Wszystko gra, pięknie wygląda, ale jest takie... nijakie. Debiut M. był świetnym zimnym, klonicznym albumem, który narobił nadziei, a potem to już tylko nędza.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Zyklon to takie tam granie, nie ma co się wiele rozwodzić, przynajmniej moim zdaniem. Nie powiedziałbym, żeby "im wyszło". Co jest w ich muzie takiego, że warto słuchać akurat Zyklon? :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 993
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 4 lata temu

Bardzo dobre aranżacje, i wbrew pozorom dość oryginalne, nie ma tam ani Emperor, ani Morbid Angel. Jest kilka punktów wspólnych z debiutem Myrkskog, ale są tylko małym dodatkiem. Świetne brzmienie, szorstkie, podkreślające agresywne riffy i perkusje Tryma, który odwalił kawał dobrej roboty - aż grzmi ta muzyka. Wisienką na torcie są wokale, które zieją czystą wścieklizną, idealnie pasują do całego konceptu. Co bardzo ważne płyta jest bardzo klimatyczna, każda minuta pełna jest tej specyficznej mizantropii, wyjścia naprzeciw końca cywilizacji. Smaczku dodają też dwa ambientowe bardzo fajne fragmenty, w końcu robił je gość z Red Harvest, specy od apokaliptycznego industrialnego metalu. Podsumowując świetna płyta.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

PanLisek pisze:
4 lata temu
Bardzo dobre aranżacje, i wbrew pozorom dość oryginalne, nie ma tam ani Emperor, ani Morbid Angel. Jest kilka punktów wspólnych z debiutem Myrkskog, ale są tylko małym dodatkiem. Świetne brzmienie, szorstkie, podkreślające agresywne riffy i perkusje Tryma, który odwalił kawał dobrej roboty - aż grzmi ta muzyka. Wisienką na torcie są wokale, które zieją czystą wścieklizną, idealnie pasują do całego konceptu. Co bardzo ważne płyta jest bardzo klimatyczna, każda minuta pełna jest tej specyficznej mizantropii, wyjścia naprzeciw końca cywilizacji. Smaczku dodają też dwa ambientowe bardzo fajne fragmenty, w końcu robił je gość z Red Harvest, specy od apokaliptycznego industrialnego metalu. Podsumowując świetna płyta.
Bardzo dziękuję za piękną odpowiedź, w wolnym czasie sobie przypomnę ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2744
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 4 lata temu

No kurde, debiut Zyklon to świetny kawał industrialnego death metalu a druga połowa "Chaos Deathcult" to mistrzostwo świata. Jak można tak świetnie wpleść elektronikę do blastowanego napierdolu żeby od natężenia klimatu wszyscy aż przysiedli - oto jest odpowiedź. ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5130
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 4 lata temu

DiabelskiDom pisze:
4 lata temu
No kurde, debiut Zyklon to świetny kawał industrialnego death metalu a druga połowa "Chaos Deathcult" to mistrzostwo świata. Jak można tak świetnie wpleść elektronikę do blastowanego napierdolu żeby od natężenia klimatu wszyscy aż przysiedli - oto jest odpowiedź. ;)
+1, bardzo udany mariaż black/death metalowego napierdolu i industrialnego odhumanizowania. Obok debiutu Myrkskog najlepsza tego typu rzecz z Norge.
Odium Humani Generis
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 993
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

DiabelskiDom pisze:
4 lata temu
Jak można tak świetnie wpleść elektronikę do blastowanego napierdolu żeby od natężenia klimatu wszyscy aż przysiedli - oto jest odpowiedź. ;)
Polecam wspomniane Red Harvest.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1758
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

PanLisek pisze:
3 lata temu
DiabelskiDom pisze:
4 lata temu
Jak można tak świetnie wpleść elektronikę do blastowanego napierdolu żeby od natężenia klimatu wszyscy aż przysiedli - oto jest odpowiedź. ;)
Polecam wspomniane Red Harvest.
O wiele ciekawsza propozycja niż cały Zyklon, gdzie nabijanie rytmu plus pseudo przyszłościowa estetyka miałaby być receptą na unikatowość.

Taką dobrą płytę to nagrał Thorns...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Death Metal”