Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3313
Rejestracja: 5 lata temu

Sentient Divide

Pioniere 4 lata temu

Obrazek
Sentient Divide to amerykańskie trio ze Spokane w stanie Washington tworzone przez mieszany skład grający Blackened Death Metal z naleciałościami grindującego Crusta. Formacja powstała w maju tego roku wraz z zawieszeniem działalności poprzedniej grupy, East Sherman [2014-17], tworzonej przez ten sam skład, a grającej Blackened Hardcore, pod której to sztandarem wydali szereg kaset demo, EP-ek i splitów. Pod nowym szyldem kilka dni temu ukazał się w formie cyfrowej ich debiutancki S/T longplay. Muzycznie jest on nasycony niebywałą wręcz energią o surowym niemalże grindowym feelingu, wylewającym się z morderczej mieszanki ponurego doomy Crusta oraz poczerniałego Death Metalu przeplatanego na zmianę bardziej wzniosłym atmosferycznym, czy też złowieszczym blackmetalowym klimatem. Muza Sentient Divide wywołuje u mnie szereg skojarzeń, wywołując z lasu liczne monstra, wśród których m.in są: Grave Miasma, Celeste, Necrophagia, Impetigo, czy Blood, a to tylko niektóre z nich.

Obrazek Skład:
Wrenn Gray - Bass, Vocals (2017-present) ex-East Sherman
Joel May - Drums (2017-present) ex-East Sherman
Avery Strobel - Guitars, Vocals (2017-present) Vociferii, ex-A God or an Other, ex-East Sherman
Jake Shaw - Guitars (2018-present)
▼ Byli muzycy
Katharine Cheevers - Bass, Vocals, Cello
Dyskografia:
2017 - Sentient Divide
2018 - Bloodgate [EP]
2020 - Haunted by Cruelty



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Sentient_Divide
BC: https://sentientdivide.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/SentientDivide

Tagi:
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3872
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

Będzie słuchane, oj będzie... :)

Muszę jeszcze obadać ten ich poprzedni projekt, ale na Discogs ich dyskografia jest otagowana jako Dark Vegan Hardcore, więc sam nie wiem czy warto. :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3313
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 4 lata temu

Vexatus pisze:
4 lata temu
Będzie słuchane, oj będzie... :)

Muszę jeszcze obadać ten ich poprzedni projekt, ale na Discogs ich dyskografia jest otagowana jako Dark Vegan Hardcore, więc sam nie wiem czy warto. :)
I jak się spodobało, bo jakoś nic nie napisałeś o wrażeniach po odsłuchu?

Co do poprzedniej kapeli, to nieco odmienna muza, nie mająca aż tak wiele wspólnego z tym co robią pod szyldem Sentient Divide i tak jak wyżej napisałem jest to dość jazgotliwy mroczny poczerniały Hardcore/Crust Punk. Choć ogólny wydźwięk materiałów obraca się to w klimatach wokół punkowych, to mamy tu też sporo elementów BM-u oraz Sludge/Doom. To trochę tak jakby z tego co tworzą pod szyldem SD wziąć dodatki i ozdobniki poza Death-ową młócką i stworzyć z tego muzę na bazie poczerniałego Hardcore Punka. Ich nagrania masz w też tym samym BC pod zmienionym szyldem, choć nie wiem, po co tak, skoro jest też osobny BC z nagraniami East Sherman
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3872
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 4 lata temu

Debiut Sentient Divide kilka razy przesłuchałem i bardzo mi się ten materiał podoba, szczególnie wolniejsze fragmenty. Zespół ma jakiś taki naturalny talent do sklejania z sobą dość odległych gatunkowo motywów w jedną spójna całość. Album jest eklektyczny, ale jednocześnie spójny. Pewnie dość często będę wracać do tej płyty. Poprzedniego ich projektu jeszcze nie obadałem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4090
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Obrazek

Drugi album, który ukazał się tydzień temu to zaledwie pięć utworów trwających łącznie niecałe 30 min. Masywne, skomasowane brzmienie przypominające chwilami Bolt Thrower z wokalem, który przypomina wyziew zza światów. Jadą dosyć szybkie tempa, które przerywają podobnie jak angole pochodami na perkusji przy akompaniamencie wioseł grających riffy pod moshing. Nie stronią także od jazdy kiedy druga gitara w tym pochodzie wybrzmiewa jakąś ciekawą mroczną melodię.

Generalnie intensywna muza, która bez zbędnych pierdół jest klasycznym death metalem nie pozbawionym brutalnych zagrywek a jak jeszcze wspomnę o wokalistce, która udziela się razem z wokalistą i ciężko rozpoznać, który to żeński wokal to mamy obraz całości.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Death Metal”