Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Traumatic Voyage

Hajasz 3 lata temu

Obrazek
Traumatic Voyage to jednoosobowy projekt niejakiego Astoriana założony w 1986 roku. Muzycznie to bardzo ciekawy awangardowy death metal ale także i black metal. Pan Astorian na całe szczęście poprosił do pomocy Christofa Albiena na trzech pierwszych albumach bo stwierdził, że nie potrafi grać na garach. Do projektu dołączyła także żona Astoriana niejaka Unikhanya, która pojawia się sporadycznie na wokalach ale za to odpowiada za oprawę graficzną albumów. Muzycznie można to porównać do Misanthrope, Bethlehem czy Deinonychus. Jak widzę obecnie to zespół nagrał kilka albumów. Ja słyszałem tylko dwa pierwsze i jak na tamte czasy to była dosyć ciekawa muzyka. Z ciekawości sprawdzę jak to daleko zabrnęło.

Dyskografia:
1992 - Traumatic...
1996 - Traumatized...
1996 - Trauma...
1998 - Cogito Ergo Sum
2001 - Überlebenskunst
2003 - The Traumatic Videos [video]
2006 - Khiaoscuro
2011 - Traumaturgie



Skład:
Mark Edward Astorian - Guitars, Vocals (1986-present), Drums (1997-present) Khazad Dhum, ex-Antihuman
Unikhanya - Vocals (additional) (1997-present)
▼ Byli muzycy
Christof Albien - Drums, Keyboards (?-1997)
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Tr ... yage/21065
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13086
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Słuchałem sobie z tydzień temu dwóch pierwszych albumów, teraz odpalam trzeci. Bardzo dziwne jest to granie. Z jednej strony niby troszkę awangarda i progresja, a z drugiej totalna siermięga.

Debiut szczególnie kwadratowy na maksa, ale jakoś to wszystko się nie dłuży za bardzo, choć tempa nie za szybkie, a wstawki są na granicy bełkotu. Dbałość, z jaką wklejono logo kapeli na tę fotę z okładki idealnie oddaje kunszt, z jakim album jest zaaranżowany. Ogólnie rzecz biorąc, nazywanie tego awangardą to stwierdzenie nieco nad wyrost, bo to bardziej prostacki, patologiczny death metal spod znaku jakiegoś nie wiem, Disastrous Murmur, Pungent Stench czy Miasmy, rewiry ewidentnie szwabsko-austriackie. Szybkie sprawdzenie: Monachium, Bawaria. No tak.

Brzmi to, jakby jakiś niedorozwinięty, katatoniczny pojebus zapisał się na lekcje muzyki, bo to ma pomóc mu radzić sobie z niekontrolowanymi napadami agresji, podczas których gryzie rówieśników, rozbija lustra, kaleczy się szkłem do mięsa, wyrywa nogi pająkom czy depcze ogony kotom. Nie ma w tym nic eleganckiego ani ładnego. Jest tylko rozchwiana bania kogoś, dla kogo jedyną ziemską rozkoszą jest smak krwi. Swojej lub cudzej. Bez różnicy.

ObrazekObrazekObrazek
Nie wiem czemu, ale mi się podoba, że te płyty nazywają się kolejno Traumatic..., Traumatized... i Trauma... Nic więcej nie potrzeba. Słuchając tego nie mam wątpliwości, że typ ma żółte papiery.

Z czasem to łagodnieje, uderza nieco w czystsze doomy (grane z półrocznym brudem za paznokciami) i też zdaje się skręca z deathu w kierunku black metalu.
Hajasz pisze:
3 lata temu
Pan Astorian na całe szczęście poprosił do pomocy Christofa Albiena na trzech pierwszych albumach bo stwierdził, że nie potrafi grać na garach.
Na trzecim albumie to zdecydowanie nie jest normalna perkusja. Albo automat, albo jakieś pady. Info z discogs raczej potwierdza, że to już był projekt solowy, tylko jakiś typ zagrał na basie.

Bass – Elderan
Drum Programming – Astorian


Myślę, że ten cały Christof Albien, były perkusista, to od dawna już w kapeli wtedy nie był, bo drugi album nagrano jeszcze w 1993 roku, choć wyszedł dopiero trzy lata później.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3512
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

yog pisze: Brzmi to, jakby jakiś niedorozwinięty, katatoniczny pojebus zapisał się na lekcje muzyki, bo to ma pomóc mu radzić sobie z niekontrolowanymi napadami agresji, podczas których gryzie rówieśników, rozbija lustra, kaleczy się szkłem do mięsa, wyrywa nogi pająkom czy depcze ogony kotom. Nie ma w tym nic eleganckiego ani ładnego. Jest tylko rozchwiana bania kogoś, dla kogo jedyną ziemską rozkoszą jest smak krwi. Swojej lub cudzej. Bez różnicy.
Ależ umiesz zachęcić!
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13086
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nie ukrywam, że fragment był inspirowany prozą pewnego znanego warszawskiego barda ;)

Co do samego Traumatic Voyage to jest to ostro kwadratowe, dziwaczne i generalnie sprawia wrażenie, jakby się kupy nie trzymało, ale nie miałem wczoraj żadnego problemu z przesłuchaniem tej 3-ciej płyty, która trwa dobre 72 minuty, jak mnie pamięć nie myli.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3512
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Aż się wzruszyłem, serio ;)

Posłuchałem tego debiutu. Prawda taka, że jakiegoś wyjątkowego obłąkania to niestety jednak nie odnotowałem, ale jest dobrze. Tak może nawet dobrze z plusem, bo ten death/ doom nie jest taki banalny i nawet gdyby dziś to wyszło, to by się broniło, tylko dziś nikt by pewnie nie puścił materiału z takim brzmieniem. Brakuje może jakiejś iskry, żeby krzyknąć "fenomenalne", ale można słuchać bez zgrzytu zębów.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Słucham linka. Brzmienie, nie mam problemu. W 1992r czy nawet 95tym, kasety z baron itp niszowe przedsięwzięcia brzmiały podobnie. Inaczej się nie dało.
Stylistycznie, ;) wpierdole ich do worka betejemów i sadnesów. Czyli muzycznych potworów zawieszonych pomiedzy deathdoomem a atmosferą/głębią raczkującego blacku i awangardy. Typowy przedstawiciel tymczasowego gatunku muzycznego "Dark Metal". Słucham linka i w sumie fajne i pomysłowe granie. Słychać jakie casio i amigę ale tak jak wspominałem wcześniej, rok 1992-gi... Gitary bzyczą niczym na oddech wymarłych światów. Czytam coś o strasznych traumach i poza tytułami nie słyszę nic na ten temat. Słyszę inspirywony np. wiadomymi dwoma Keltickami, podobny do ówczesnego wcielenia christ agony (unholyunion np) okultystyczny horror surowy metal. Mało było takich kapel a tu usłyszymy kilka elementów dodatkowych. Szczypta wczesnego technicznego grania i thrash metal. Te thrashowe naprawdę jak KAT. Plumkanie też jest. Spoko band, w momencie ew. popadania w monotonnię pojawia się zmiana...i tak w kółko. Może i niedopracowane ale urok ma. Sprawdzę zatem pozostałe. To czy nie zapomnę to już osobna kwestia.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13086
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

No tak, zapomniałem w sumie napisać, że to jakby te szwabsko-austriackie bandy grały death/doom ;) Co do produkcji itp. to wydała to wytwórnia niejakiej pani Classen z Holy Moses (ta sama, co np. Jumpin' Jesus, przeżywający ostatnio drugą młodość na forum). Oni raczej nadmiarem środków nie dysponowali. Jesienią '93 West Virginia Records została zresztą zamknięta.

Do muzy wracając, to nie będę zgrywał eksperta, bo słyszałem po razie te 3 płyty, długie są i robiłem to głęboką nocą - ale najbardziej mi chyba przypadła do gustu dwójka.

Wg. MA najbardziej podobne to do Bethlehem faktycznie, ale tak dawno nie słuchałem, że sobie podarowałem wspominanie o tym ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13086
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Przypomniała mi się rozkmina - napisałem że katatoniczny pojebus, bo mi to sprawiało wrażenie, jakby ta cała ospałość to była tylko tymczasowa przykrywka, a kolesiowi mogło odjebać w każdej chwili, tylko szczęśliwie to składanie kwadratowych dźwięków go uspokaja, jednak wciąż jest w tym jakaś nerwowość, jakby w każdej chwili fasada spokoju mogła runąć. Tak sobie to wkręcałem ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2562
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Miałem się o tym już dawno temu wypowiedzieć i oczywiście mi wyleciało. Wypowiadam się więc dzisiaj, jako że słucham debiutu. Wspomniany Traumatic... to jedyny materiał jaki znam. Nie powiedziałbym, że to jest jakieś wybitnie chore czy popierdolone, ale na pewno ciekawe. Bardziej w sumie jakiś dziwaczny, zmutowany death metal z klawiszami, niż death/doom, chociaż jakieś elementy tegoż są oczywiście obecne. Mimo długości płyty jak i samych numerów w ogóle nie czuć znużenia - ja to więc odbieram jako fajnie napisany materiał. Rozedrgane riffy i pierdolnięte wokale - to chyba świadczy o tym, że materiał sprawia wrażenie odjechanego, ale w gruncie rzeczy jest tu całkiem przystępnie i przebojowo. Może już trochę spaczony jestem, ale mnie ta kwadratowizna i nieociosanie płyty w ogóle nie rzucają się w uszy a przynajmniej kompletnie mi nie przeszkadzają ;) Dość powiedzieć, że regularnie ten materiał odświeżam i zawsze bawię się przy nim bardzo dobrze.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13086
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Wygląda na to, że nie będzie już więcej traumatycznych podróży dla żyjących, bo szalony kapitan Mark Edward Astorian wybrał się samotnie, odchodząc jakiś miesiąc temu z tego świata.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”