Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Funcunt

Hajasz 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Widzę, że na SB poszła rozkmina o tym zespole więc jako posiadacz obu taśm oznajmiam, że Funcunt od samego początku szedł pod prąd i chyba nawet zdawał sobie sprawę, że w tej nierównej walce nie ma szans. Trio powstało w 1989 roku i istniało cztery lata. W tym czasie wydali tylko dwa materiały demo, które jak pisane w SB było ja także dostałem od wydawcy Infernal Death Zine, który był nimi mocno zajarany i promował ich wszędzie.

Niestety ale określenie funky death metal chyba skutecznie odstraszało potencjalnych fanów bo Funcunt raczej w naszym kraju szału nie stworzył.

W sumie szkoda bo dzisiaj to nazywamy progresywnym death metalem albo awangardowym i o ile pierwsze demo jest raczej takim tworem na ślepo skleconym o tyle drugie to już świadome zajebiste granie. Niestety ale dwa kawałki po ponad 10 min wystarczyły aby większość olała Funcunt i skupiła się na bardziej przyjaznym death metalu. Czy Funcunt był awangardowy ? Z pewnością był inny ale była to muza przystępna i raczej nie wymagała ruszenia mocno mózgownicą. Co dziwne gdyby wydali jeszcze jeden materiał to dzisiaj to oni byliby na miejscu Pan-Thy-Monium i być może wydaliby płytę dla Osmose Prod.

Tak się jednak nie stało bo w 1993 roku zmienili nazwę na F i całkowicie zrezygnowali z death metalu na rzecz progresywnego grania.

Na wspomnianych materiałach demo nie ma saksofonu ani innych instrumentów dmuchanych. Wszystko co słychać jest efektem z syntezatora a mimo tego całość brzmi nad wyraz naturalnie.

Dyskografia:
1990 - Minutewelli [demo]
1991 - Coldeäccol [demo]



Skład:
Jukka Sillanpää - Bass, Vocals, Guitars, Synth ex-As Divine Grace, ex-F, ex-Lavra, ex-Syndicate, ex-Sceptical Schizo, ex-This Empty Flow
Kusti - Drums ex-F
Jussi Saivo - Guitars, Vocals ex-F, Aural Holograms, Dab.ay.ah, Ovalki, Tiermes

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Funcunt/27651
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Czemu napisałeś, że nie ma saksofonu - przecież we wkładce dema Coldeäccol jest to wyszczególnione:

Oli - Viulu (skrzypce)
Kailsu - Sax (saksofon)
Mikko L. - Perc. (instrumenty perkusyjne)

Czyżbyś twierdził, że to celowy fake/zmyłka?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Ja nie mam wkładki bo mam dema zgrywane na lepszej jakości taśmy ale jak tego słucham to jestem święcie przekonany, że to sztuczne instrumenty.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Mi się zdawało, że to prawdziwy saksofon, ale jak dotąd słyszałem ten cudny demos o nazwie Coldeäccol ledwie dwa razy. I się nie znam. Te smyczki to są na 100% prawdziwe. Dużo się osłuchałem Godspeeda i MDB, chyba umiem już rozpoznać ;) W ogóle ten moment tuż po wejściu ich gruby nieźle.

Bardzo jest to krótkie wydawnictwo imponujące, a jak na 1991 rok to już zupełnie kosmos, co tam się odpierdala. Jednocześnie kolesie kładą podwaliny pod awangardowe eksperymenty Pan.Thy.Monium i techniczne wygibasy rodaków z Demilich czy Adramelech.

Największe wrażenie robi tu płynność przejść z death metalu w najdziwaczniejsze odmiany muzyki i z powrotem. Trudno to opisać, trzeba usłyszeć, ale płynie to wszystko pięknie, choć zdawałoby się to niemożliwe, aby tak skakać z gatunku na gatunek. Świetne riffy tu lecą, szczególnie na początku galaktycznie są plecione. Bas również smakowity. Wokale pewnie najgorszy element wszystkiego, bo instrumentalnie abstrakcja, z jakim wyczuciem i gracją wszystko tu wiruje. A kolesie dosłownie zabierają słuchacza z podróży międzygwiezdnej do kuchni i z powrotem, drogą przez kostnicę.

Jest też na youtubie remasterowana przez jednego z członków wersja. Tenże Jukka Sillanpää twierdzi, że to remasterował z mastera, a i szczerze powiedziawszy brzmi sporo lepiej:



A, koło 20 min jest tu motyw, który gra Sabbat na The Dwelling, ale nie wiem, czy to nie jest jakiś klasyk, czy do Japonii też demko zawędrowało :P

A kończy się to, jakby za chwilę miał do pianinka zacząć śpiewać Dan Swano któryś z największych przebojów Edge of Sanity ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”