Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1318
Rejestracja: 4 lata temu

Ghastly

pp3088 3 lata temu

Obrazek
Ostatnie lata to renesans sztaroszkolnego metalu śmierci, a może raczej moda już minęła i teraz gra się tylko gruzy? Niemniej jednak na fali swoistego "hype" na OSDM powstało wiele wartych uwagi kapel, które do dziś wydają materiały godne uwagi. Tak też było z bohaterami tematu.

Trzech wąsatych jegomości z Tampere w Finlandii założyło w 2011 zespół o nazwie Ghastly. Po drodze jeden im gdzieś zniknął i zostało dwóch. Może raczej jeden, bo przecież Micke Suvanto jest odpowiedzialny za całokształt materiału. Jego kolega z prog doomowego Garden Of Worms - Sami Harju tylko tutaj gwizda.

Sama muzyka to raczej typowy death metal z kraju reniferów. Jest klimatycznie, tempa grobowe z okazjonalnymi zrywami, a także pojawiają się ciekawe smaczki klawiszowe. Nie ma tutaj nic odkrywczego, ale to główna zaleta płyty. Bardzo fajne melodie i ciekawy klimat. Całość zdobi bardzo ładna grafika. Innych wydawnictw nie znam

O Ghastly dowiedziałem się dzięki szpiegowaniu tematu "Czego teraz słuchacie?". Użytkownik @TITELITURY wrzucił okładkę albumu obok Tomb Mold i Ataraxy pisząc, że TOP DM 2018. W Black metalu chyba nigdy nie polubimy tej samej kapeli, ale co do death metalu muszę oddać cesarzowi co cesarkie - ma nosa do dobrej muzy. Ghastly nie zawiodło i dowozi. Dzięki użytkowniku Titelitury - Bóg Ci w dzieciach wynagrodzi.

Album spodoba się entuzjastom Morbus Chron, Stench, Phlegethon, Depravity i ogólnie findeathu. Jeżeli szukasz gruzu lub klonu Portal źle trafiłeś.

Wydawani są przez 20 Buck Spin Records, która ma ostatnio bardzo ciekawe rzeczy w swoim katalogu - Extremity, Oranssi Pazuzu, Tomb Mold, Vastum, Khemmis, Nightfell czy Pallbearera.


The nightmarish hallucinatory sound Ghastly invokes conjures the horror of rotting in incomprehensible obscurity, passing into oblivion guided by a many-colored specter of strange origin across the styx. An air of psych-induced weirdness and shrieking dread permeates the decomposed palette throughout the album’s cryptic duration.

Like discovering a forgotten relic of mysterious brilliance from the early Finnish Death Metal scene, Ghastly’s ‘Death Velour’ is a phantasm of blinding light onto the foreboding darkness of this mortal coil.
Obrazek

Metalowce z wąsem łączcie się!

Skład:
Johnny Urnripper - Guitars, Vocals Stench of Decay, ex-Circle
Ian J. D'Waters - Guitars, Bass, Drums, Vocals (additional) (2011-present) Garden of Worm, ex-Evil-Lÿn
Gassy Sam - Vocals (lead) (2011-present) Garden of Worm, Blueprint Human Being, ex-Devilish Decibels, ex-Manifold Object

Dyskografia:
2011 - Death Is Present [demo]
2013 - Serpentine Union / The Divine Fire [EP]
2015 - Carrion of Time
2018 - Death Velour
2021 - Mercurial Passages



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ghastly/3540339236
BC: https://ghastly.bandcamp.com/music
BC: https://mesacounojo.bandcamp.com/music
BC: https://20buckspin.bandcamp.com/music
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2922
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Zdaje sie, że przy okazji jakiejś rozkiminy o nowościach, jako pierwszy o nich tu wspominałem na SB, że warte zapoznania się, bo niezłe grają w starym fińskim stylu, proponując kilkukrotnie odsłuch płyty @yogowi i jak widać podeszło, lecz komu innemu, a @yog nadal pewnie płyty nie wysłuchał :)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3259
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 3 lata temu

Gwoli ścisłości napiszę, że po raz pierwszy o tej płycie dał znać Pioniere w shoutboxie i to za jego sprawą ją znam. I tak, takie kapele sprawiają, że śfińska scena dzisiaj dla mnie króluje. Klawisze są wisienką na torcie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3740
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Ja znam za sprawą drugiego numeru 666 In The Northern Sky, gdzie redaktor o którym mówili, że dokonuje aktów zoofilskich, gorąco ich polecał.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 456
Rejestracja: rok temu

Szajtan 2 mies. temu

Ghastly serwuje świeżutki singiel. Nowa płyta w maju nakładem 20 Buck Spin.

HUMAN
Tormentor
Posty: 1169
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 2 mies. temu

Niestety średnio, bardzo średni utwór.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 mies. temu

Ten singiel sobie puściłem, no i co można powiedzieć, przy20buckspinowane ostro zostało to Ghastly ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2922
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 mies. temu

Szkoda. Im dalej w las tym więcej drzew - bezpłciowo jakoś to brzmi, brak tego czegoś, co na poprzedniczce było obecne, ale jeszcze, po jednym numerze nie przekreślam albumu. Obadam, jak będzie całość.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 456
Rejestracja: rok temu

Szajtan 3 tyg. temu

Labirynty riffów, zblastowane pasaże i wirtuozeria zaprzężona w służbie kosmicznej pustki to charakterystyczne cechy tego materiału.

Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2922
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 tyg. temu

Mnie się nawet spodobało, po pierwszym odsłuchu albumu bez zastanawiania się poszedł repeat.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3259
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 2 tyg. temu

Może dlatego, że to bardzo chiloutowy album z rodzaju tych, których przyjemnie słucha się będąc rozpartym wygodnie w fotelu z dobrym browarkiem, kawą lub herbatą w ręku. Album sobie powoli płynie od utworu do utworu w tym swoim ślimaczym tempie, a my po prostu rozkoszujemy się muzą daleką od jakiegokolwiek gruzu, zrywających tupecik blastów, tnących riffów, czy jak tam jeszcze metalowcy opisują w tej muzyce szybkie tempa lub po prostu brak pomysłu na napisanie utworów, gdzie coś się dzieje. Słucham już tej płyty któryś raz z rzędu i mam momentami nieodparte skojarzenie z Ataraxy, szczególnie w pierwszym kawałku. Może i trochę gorszy album od poprzedniego, ale nadal bardzo dobry. Jeśli nudzi, proponuję po prostu poświęcić mu więcej uwagi, a może jakoś "pyknie". Mnie "pykło" od razu do tego stopnia, że całość wskakuje na listę najlepszych tegorocznych wydawnictw.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.

Wróć do „Death Metal”