Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 4 lata temu

Atrocity (Germany)

KorgullExterminator 3 lata temu

Obrazek
wikipedia pisze:Atrocity – niemiecka grupa muzyczna wykonująca do 1997 roku death metal, obecnie w muzyce obecne są również elementy nurtów gothic metal, industrialu oraz pobocznych. Zespół powstał w 1985 roku w Ludwigsburgu.

Wszyscy muzycy zespołu wraz z norweską wokalistką Liv Kristine współtworzą także grupę Leaves' Eyes.
Skład:
Alexander Krull - Vocals, Keyboards, Samples (1985-present) Leaves' Eyes, ex-Corpus Christi, ex-Liv Kristine
Thorsten Bauer - Guitars (1994-present), Bass (2013-present) Leaves' Eyes, ex-Enslaved, ex-Liv Kristine
Joris Nijenhuis - Drums (2012-present) Leaves' Eyes, The Secret (live), Verwoed (live), ex-Dr Doom, ex-Grinroth, ex-Bloodred, ex-Elexorien, ex-Existence Denied
Pete Streit - Guitars (2015-present) Leaves' Eyes, ex-Elis, ex-Zero Hunt, Main Strike, ex-Demonium, ex-Erben der Schöpfung, ex-Abigail's Gallow, ex-Zirkonium
▼ Byli muzycy
René Tometschek - Bass (1985-1989) ex-Mighty D.
Gernot Winkler (R.I.P. 2002) - Drums (1985-1989)
Mathias Röderer - Guitars (1985-2010) ex-Leaves' Eyes, ex-Theatre of Tragedy (live)
Frank Knodel - Guitars (1985-1989)
Oliver Klasen - Bass (1989-1993) ex-Coprophagist
Michael Schwarz - Drums (1989-1999) Belching Beet, ex-Bitching Sluts, ex-Coprophagist, ex-Crestfallen, ex-Noise Filter, ex-Unbound
Richard Scharf - Guitars (1989-1994)
Markus Knapp - Bass (1994-1995) ex-Die Allergie
Christian Lukhaup - Bass (1995-2007) ex-Leaves' Eyes
Martin Schmidt - Drums (1999-2005) Goddess Shiva, ex-Erben der Schöpfung, ex-Kiske / Somerville, ex-Leaves' Eyes
Moritz Neuner - Drums (2005-2007) Dornenreich, ex-Necrology, ex-Sternenstaub, ex-Korovakill, ex-Abigor, ex-Angizia, ex-Darkwell, ex-Enid, ex-Golden Dawn, ex-Graveworm, ex-Leaves' Eyes, ex-Samsas Traum, ex-Siegfried, ex-Angry Angels, ex-Evenfall, ex-Shadowcast
Alla Fedynitch - Bass (2008-2010) ex-Eyes of Eden, ex-Disillusion, ex-Enemy of the Sun, ex-Leaves' Eyes, ex-Neon Sunrise, ex-Pain (live)
Nicholas Barker - Drums (2008) Ancient, Brujeria, Liquid Graveyard, Lock Up, Twilight of the Gods, Noctis Imperium (live), Nuclear Assault (live), ex-Monolith, ex-Catalepsy, Monstrance, United Forces, ex-Cradle of Filth, ex-Dimmu Borgir, ex-Leaves' Eyes, ex-Sadistic Intent, ex-Anaal Nathrakh (live), ex-Anathema (live), ex-Benediction (live), ex-Borknagar (live), ex-Cancer (live), ex-Criminal (live), ex-Exodus (live), ex-Gorgoroth (live), ex-Nightrage (live), ex-Possessed (live), ex-Testament (live), ex-Voices (live), ex-Cerebral Fix (live), ex-Old Man's Child, ex-Driven by Suffering
Seven Antonopoulos - Drums (2008-2010) Channel Zero (live), ex-Leaves' Eyes, ex-Ludor (live), ex-Tony Martin (live), ex-Opiate for the Masses, ex-Vanilla Ice
JB van der Wal - Bass (2010-2013) Herder, Lugubre, Verwoed (live), ex-Dr Doom, ex-Seizure, Dool, ex-Aborted, ex-Leaves' Eyes, ex-Benighted (live)
Roland Navratil - Drums (2010-2012) Sirenia (live), ex-Blue Thunder, ex-Dignity, ex-Edenbridge, ex-Leaves' Eyes, ex-Free to Fly, ex-Stormwarning
Sander van der Meer - Guitars (2010-2015) Cypher, Strych.Nine, ex-Compos Mentis, ex-Leaves' Eyes
▼ Muzycy koncertowi
Liv Kristine - Vocals (female) (?-2016) Midnattsol, Liv Kristine, ex-Leaves' Eyes, ex-Eluveitie (live), ex-Savn (live), ex-Theatre of Tragedy, ex-The Sirens
Sandra Schleret - Vocals (female) (2009) Siegfried, ex-Dreams of Sanity, ex-Soulslide, ex-Elis, ex-Eyes of Eden
ObrazekObrazek
Dyskografia:
1988 - Instigators [demo]
1989 - Blue Blood [single]
1990 - Hallucinations
1992 - Breaking Barriers [split]
1992 - Todessehnsucht
1993 - Promo 93 [demo]
1994 - Blut
1995 - Calling the Rain [kolaboracja]
1995 - Die Liebe [kolaboracja]
1996 - Willenskraft
1996 - The Hunt [EP]
1996 - The Definition of Kraft and Wille [EP]
1997 - Shout [single]
1997 - Tainted Love [single]
1997 - Werk 80
1998 - Das letzte Mal [single]
1999 - Massacre's Classix Shape Edition [kompilacja]
1999 - Non Plus Ultra [kompilacja]
2000 - Sound of Silence [single]
2000 - Taste of Sin [single]
2000 - Gemini
2004 - Cold Black Days [single]
2004 - Atlantis
2008 - Smalltown Boy [single]
2008 - Werk 80 II
2010 - After the Storm [kolaboracja]
2012 - Die gottlosen Jahre [video]
2013 - Okkult
2017 - Masters of Darkness [EP]
2018 - Okkult II

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Atrocity/646
BC: https://atrocity.bandcamp.com/music
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 4 lata temu

KorgullExterminator 3 lata temu

Zakupilem zine, na skladaku zamieszczono promujacy album utwor "Shadowtaker". Odpalam zatem calosc i jestem bardzo milo zaskoczony. Nie da sie uniknac porownan do Unleashed, Amon Amarth i Dimmu Borgir, tylko kogo to interesuje, jesli Okkult II wali po szczenie rowno i rozjezdza niczym niemiecki Tiger.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1882
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Kolejna kapela, co mam grzeszną frajdę posiadać niemal wszystko. Na spokojnie spiszę me dewiacyjne przyjemności ze słuchania tegoż. ;) ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2985
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 3 lata temu

Ja co jakiś czas ochoczo wracam do zajebistego death/grind-owego debiutu Hallucinations i poprzedzającego go singla Blue Blood oraz rzadziej do bardzo dobrego deathmetalowego Todessehnsucht - reszta ich nagrań mnie nie interesuje.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

A to kolejny przykład zespołu, który na własne życzenie spierdolił sobie "karierę" mimo, że dzięki temu osiągnął niesamowity sukces komercyjny.

Zaczęli od konkretnego uderzenia bo Nuclear Blast wydała masakrujący debiut, który stoi na półce i także dosyć często kręci się w moim odtwarzaczu.

Później awans do Roadrunner, dla której wychodzi także zajebisty choć nie tak bardzo jak debiut techniczny death metalowy cios, który z braku promocji szału nie zrobił i Monte Conner pokazał chłopakom drzwi. Jest rok 1993 i Atrocity na własne życzenie dopełnia katastrofy cumując w Massacre Records, dla której wydaje pierwsze gówno. Później kolejne tym razem harcerskie pitolenie z niezbyt urodziwą siostrą Alexa i sraka gotowa.

Niewielki cień nadziei pojawił się na kolaboracji z Das Ich i ogólnie, że do niej doszło bo przecież jak wiadomo Bruno Kramm uważa gitarę elektryczną za najgorszy instrument świata. Z zespołem zetknąłem się ponownie za sprawą niesławnego Werk 80, który choć fani zmieszali totalnie z błotem okazał się strzałem w komercyjną dziesiątkę. Album okupował listy sprzedaży w wielu krajach Europy i sprzedał się w paru setkach tysięcy egzemplarzy.

Oszołomieni sukcesem zapomnieli o najważniejszym czyli porządnej muzyce. Kolejne płyty z dupeczkami na okładkach co prawda nie osiągnęły takiego sukcesu jak Werk 80 ale skutecznie odrzuciły resztę twardej metalowej a zespół jednym tchem stawiano obok innego szmatławca czyli Crematory.

Kiedy wydawało się, że niżej upaść się nie da to oni udowodnili, że można wydając płytę Werk 80 II. Nic dwa razy się nie zdarza i tym razem coverki nie przypadły do gustu zblazowanej młodzieży ani kolejny harcerski pierd z siostrą Yasmin.

Okkultów nie słyszałem i pewnie nigdy nie sprawdzę bo mam wiele lepszych płyt w kolejce do radosnego słuchania.

A dzisiaj to sobie chyba jednak zapierdolę fenomenalny debiut tak na rozpoczęcie weekendu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 769
Rejestracja: 4 lata temu

EdusPospolitus 3 lata temu

Fajnie się złożyło, akurat sobie debiutu ich słuchałem, a tu temat o Atrocity :D Hallucination to świetny deathowy cios, drugi album wg mnie jeszcze lepszy (to pewnie przez to, że jest bardziej techniczny), a pozostała część dyskografii - niesłuchalna. Zjebali się, ale mają chociaż dwie pierwsze płytki zdecydowanie warte uwagi.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 4 lata temu

KorgullExterminator 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
Okkultów nie słyszałem i pewnie nigdy nie sprawdzę bo mam wiele lepszych płyt w kolejce do radosnego słuchania.
Zaluj, nowe wydawnictwo to uklon w strone starej szwedzkiej death metalowej szkoly, sam sie drapalem w glowe po przesluchaniu promo.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2430
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: BLACK METAL

Pan Efilnikufesin 3 lata temu

Afrocipy.

Bylem kiedys na koncercie,nasikalem w plastikowy kubek po piwku i jebnalem w ich strone.

Hail Satan!!!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 4 lata temu

KorgullExterminator 3 lata temu

Tyle razy ci mowilem stary durniu, nie pij wody z pralki bo ci szkodzi! :mrgreen:
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 769
Rejestracja: 4 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Kurde, pisałem tam wyżej, że po "Todessehnsucht" już nic dobrego nie nagrali, ale tak słucham tych "Okultów" i nie są aż takie złe, gorszą chujnie wcześniej odstawiali. Szczególnie "dwójka" wypada nieźle.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

Kurczę, wiem że ten post niczego wielkiego nie wniesie, ale słucham debiutu i jaki to jest cios. Masakrujący kawał zajebistej muzy. Zero oznak starzenia. Świeże, zasyfione dźwięki. Moc!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Dokładnie niczego nie wniósł bo jak wiadomo są płyty wieczne i debiut Atrocity do takich należy i jak ktoś jeszcze słucha i sprawdza czy coś się zmieniło to widocznie zaczyna dopadać go kryzys starczy albo zaczął słuchać więcej pedalskiej muzyki, która nic nie ma wspólnego z death metalem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1112
Rejestracja: 2 lata temu

kurz miesiąc temu

Pewnym pocieszeniem jest fakt, że twój post wniósł jeszcze mniej. Dla pocieszenia mogę ci powiedzieć, że wiedzę muzyczną masz na wysokim poziomie, ale nie dorasta ona do twojej arogancji.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1882
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Telegraficznym skrótem przez dyskografię, resztę przy okazji.

Poznałem ich konkretnie za sprawą wydanej w 1994 - Blut - klipy totalnie klimatyczne, fajne, chwytliwe, no akustyczno - quasi folkowy utwór Calling... z Jasmine, siostrą Alexa. Nie będę kłamał, byłem zachwycony. Płyta taka dobra 4-ka, bo parę wypełniaczy się znalazło...

Wspomniany Calling the Rain to sympatyczna EP-ka, jak ktoś lubi takie akustyki, pierdółki - to fajna płytka. Nic wyjątkowego, ja nie zgłaszam zastrzeżeń.

Współpraca z Das Ich dała płytkę Die Liebe - mocno zróżnicowany krążek, gdzie kilka perełek jest, ale i dziwadeł. Tytułowy kawałek jest rewelacyjny. Klip też ma swój urok. ;-)

Jak wyszedł Willenskraft to mnie mocno zaskoczył. Dla mnie genialny krążek stricte death metalowy z dwoma delikatniejszymi kawałkami. Totalny album. Słyszałem z niego sporo na żywo i powiem wprost - na żywo grają to jeszcze lepiej.

W 1997 Morbid Noizz wydał u nas Werk 80 i nagle masa prawdziwków miała ból dupy. Płytka jest super, relaksacyjna, masa hitów szeroko pojętego popu. Koncert na dziedzińcu poznańskiego Zamku był rewelacyjny.

1999 - Non Plus Ultra [kompilacja] - można mieć tylko dla ciekawości, w bonusie klipy.

2000 - Gemini - kontrowersyjny album, mnie szczerze mówiąc nie porwał. Za mocno poczuli wiatr w żagle komercyjnego grania. Może w Niemczech kolejny klon Rammastein itp., był potrzebny. W reszcie świata niekoniecznie.

2004 - Atlantis - jest ok, powrót do metalowych klimatów, trochę kiczu, słowem to już typowe Atrocity ze środkowego okresu. Dla fanów Blut i bardziej gotyckiego oblicza - ok. Zwolennicy Willenskraft - już niekoniecznie.

2008 - Werk 80 II świetna kontynuacja popowych szlagierów. I kolejny ból dupy, bo jak można nie nagrać kowerów Napalm Death, tylko A-ha. Mam i bardzo lubię.

2012 - Die gottlosen Jahre [video] - bardzo fajny koncert. Podzielony na konkretniejsze łojenie i takie tam przebieranki z kowerami. Jak ktoś nie ma problemu z misz maszem stylowym, to jest fajna zabawa.

2013 - Okkult - ten i kolejne to już powrót do deathowego łojenia. Pytanie tylko, czy fani takowego jeszcze dadzą szansę Alexowi i ekipie?? Ja dałem i nie żałuję. Mam niemal wszystkie płytki i są po prostu dobre. Dalekie od wielkich chwil dla gatunku, zatem przyjemnościowo jak najbardziej.
2017 - Masters of Darkness [EP]
2018 - Okkult II

I to tyle. A jak ktoś ma problem i próbuje definiować wartość kapeli po debiucie, to cóż,.. Jego problem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Widzisz Karolku w obiegu jest nawet takie powiedzenie, że wartość poznaje się nie po tym jak się zaczyna ale jak kończy i choć ma ono odniesienie do czegoś innego w przypadku zespołów zwłaszcza metalowych pasuje idealnie. Jak już mówiłem wielokrotnie poznawanie zespołu tak ze środka dyskografii jest totalnie z dupy a wiem to po sobie bo kilka tak słuchałem, najczęściej z tych nowych myśląc, że słucham debiutu.

Zacząłeś najgorzej jak się da czyli od Blut materiału, na który na rzadko wysrał się Monte Conner. Romans z damskimi wokalami, flecikami to pewniak, że zespół się wypierdoli na prostej drodze. Tak też się stało z Atrocity i tu znowu pojawia się metalowa maksyma, że trzeci album cię wyniesie do góry albo wdepta w ziemię. Atrocity zostało rozsmarowane na glebie i nie pomogły tłumaczenia (tak to też metalowy slogan o rozwoju zespołu i spoglądaniu przed siebie bez oglądania się). Można jako delikatne usprawiedliwienie przyjąć, że chcieli osiągnąć taki sukces jak ich rodacy z Crematory w tamtym okresie ale w przypadku Atrocity takie tłumaczenie jest zwyczajnie z dupy.

Najlepszym dowodem na wyjebanie się Atrocity z rowerka jest kolejny album Willenskraft, który o lata świetlne przebija gniota Blut ale i on w zestawieniu z dwoma pierwszymi jawi się jako studencki decik. Najjaśniejsze jego punkty to momenty odegrane przez Bruno Kramma z Das Ich.

Dalszą historię każdy zna. Nieoczekiwany sukces płyty z popeliną no ale przecież wiadomo, że metalowcy pląsają przy dyskotekowych kulach kiedy nikt nie widzi. Koncerty na gotyckich festach, diaboliczne wiolonczelistki, żaboty i inne sraki. Co było dalej nawet nie ruszałem ale ponoć kasa się przez jakiś czas zgadzała. Prawdziwy ich fani pokazali im środkowy palec na trzecim albumie a powrót do grania death metalu na Okkultach to tylko dowód, że i smutne gotki i gotowie z podkrążonymi oczami w cylindrach na głowie mają ich w dupie. Pozostaje im jeszcze puścić oczko w stronę wielbicieli piosenek żeglarskich bo jak wiadomo Germanie to naród o morskich tradycjach i może tam coś jeszcze uciułają pośród bujających się na boki wilków morskich z kuflem ichniego lagera w łapie z wytatuowaną kotwicą tfuu numeru u-bota.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1882
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Pudło. Ja nie mam problemu ze słuchaniem popu. Nie udaję, że przed metalem nie lubiłem Bad Boys Blue, nadal słucham z przyjemnością A-ha. a płytka Werk 80 i kontynuacja były fajnymi podróżami w przeszłość. Przypomniałem sobie o klasykach, jak Bowie. Same plusy.

Hallucinations jest na półce, edycja z EPką i kawałkami na żywo z Barcelony - poszedłem specjalnie sprawdzić. ;-)

Nie widzę związku z Crematory, którego nie słucham, bo mi się nie podoba. Na żadnym okresie. Może jeszcze Act 7 mogę włączyć czy ich trzeci album, ale to tak na YT.

Blut mam hiper sentyment za klipy. I za te parę utworów, które nadal bardzo mi się podobają. I ja nie narzekam, że od tej płyty zacząłem ich słuchać. Raczej prędzej bym rzekł, że właśnie za te klimatyczne klipy zwróciłem na nich uwagę. Wtedy więcej deathu nie było mi potrzeba, bo niemal tylko tego słuchałem. ;-)

Nie znam żadnych gothów, co słuchali Atrocity. Może Das Ich, ale i to nie bardzo. Bardzo szybko zaczęli się na EBM kierować i tyle ich widziałem w metalowych rejonach. ;-) Z kolei fanów Rammstein też nie kupili swoimi słabymi nawiązaniami.

Ot, rzeczywiście naciągnęli cierpliwość fanów. Tyle.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3828
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Nawet nic nie wspomniałem, że mam jakiś problem z tym, że słuchasz popu.

Związek z Crematory jest taki, że to Gerhard załatwił Atrocity deal z Massacre a oba zespoły mają bardzo podobną dyskografię słuchalnych płyt i takich albumów, gdzie pieniążki się posypały mimo, że nikt się nie spodziewał a jedyny minus to taki, że fani napluli im na japy a oni się cieszyli bo myśleli, że deszcz pada.

Klipów Atrocity nie pamiętam poza tym nieszczęsnym Calling the Rain ze względu na szpetną Jasmine i Die Liebe z Das Ich.

Atrocity było częstym gościem na takich festach jak Mera Luna, WGT czy PGT i bardzo spora rzesza gotyckich fanów ich oklaskiwała.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1882
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Nieoczekiwany sukces płyty z popeliną no ale przecież wiadomo, że metalowcy pląsają przy dyskotekowych kulach kiedy nikt nie widzi.
A propo popu. ;-)

Czy rzeczywiście im załatwił ten deal z Massacre, to nie wiem, ta wytwórnia i tak jest /była/ mocno zorientowana na rynek niemiecki.

A czy Jasmine jest szpetna, to bym polemizował.

Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Nie szpetna, niemieckiej urody ;)

Bad Boys Blue też lubiłem. Atrocity po Todessehnsuht nigdy nie słyszałem, bo się boję.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1882
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Nie szpetna, niemieckiej urody ;)

Bad Boys Blue też lubiłem. Atrocity po Todessehnsuht nigdy nie słyszałem, bo się boję.
Willenskraft i dwie części Okkult- tych bać się nie musisz, ot raczej nie wzbudzą zachwytu. Bo nie ma tam nic dla osoby nie mającej jakiegoś sentymentu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Death Metal”