deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

Sarcoma (MEX)

deathwhore 2 lata temu

Obrazek
Zespołów o takiej nazwie to jest w chuj i trochę, a nawet w samym Meksyku są dwa. Jeżeli ten drugi jest tak samo fajny jak ten to też można brać, ale tego nie wiem, bo co prawda kiedyś miałem okazję wziąć za nieduże pieniądze, ale nie wziąłem i tego drugiego nie kupiłem.

Ten w każdym razie jest znakomity, chociaż kompletnie niezaskakujący jak na podziemny, obrzydliwy death metal z Meksyku. Chociaż prawda jest taka, że kiedyś myślałem, że wystarczy tak powiedzieć i wszyscy wiedzą o co chodzi, a okazuje się, że jednak nie do końca. A więc przechodzimy do tematu. Death metal. Death, kurwa, metal. Pamiętacie taki zespół jak Deicide? Na pewno pamiętacie. Pamiętacie ich debiut? No jasne. A teraz wyobraźcie sobie, że Bentonowi i kolegom z czasem wcale nie przestaje mięknąć faja. Tylko wkurwiają się tak samo albo i jeszcze mocniej. Ewentualnie możecie sobie przypomnieć Vital Remains z wysokości Dawn of Apocalypse, które nie jest tak złożone i ułożone. Które kładzie nacisk na to, żeby zapierdalać do przodu jak wczesne Deicide. Z zespołów godnych wspomnienia można wymienić w sumie Vader, ale to może dlatego, że brzmienie trochę przypomina ich demówki. Takie suche, lekko dudniące, bardzo żywe, jakby nagrane w sali prób, chociaż wystarczająco czytelne i bez charakterystycznego pogłosu.

Cały czas jak tego słucham to mam wrażenie, że oni grając naprawdę napierdalają w instrumenty. Że struny są na skraju zerwania, naciągi prawie pękają, blachy po sesji nagraniowej wyglądały jakby przejechał po nich tramwaj. A obaj wokaliści serio czuli smak krwi w ustach po położeniu swoich partii. Growl to nie po prostu buczenie na zasadzie "bo w death metalu buczeć trzeba", tylko wkurwiony ryk niedźwiedzia, zupełnie jak Benton w czasach, gdy mu się chciało. Skrzeki dla odmiany serio plugawe. Duży plus dla mnie, że nikt im tych wokali nie równał, nie robili ich pod linijkę, dzięki czemu odpowiedni poziom wkurwu i chaosu jest utrzymany.

Ja polecam. A linków nie wklejam, jak nie poszukacie to wasza strata.

Skład:
Freddy - Guitars, Vocals Tenebrarum, Sargatanas (live), Santos AC
Paco Martinez - Guitars (1994-1999), Vocals (1994-1999, 2003-present), Bass (2003-present) Santos AC
Roy - Drums (2010-present) B Chaos, ex-Eskoria, Santos AC, Trendkill, ex-Damage, ex-Fahrenheit, ex-Death Carnage, ex-Ignis Atrum
Brujo - Bass (2016-present) B Chaos, El Cuervo de Poe, The Snake May Cry, ex-Trendkill
▼ Byli muzycy
Hugo Castillo - Drums (1993-1995)
Pig - Guitars, Vocals (1993-1997, 2005-2013) ex-Dead Silence, Dios Perro, ex-Anal Juice
Buttman - Vocals (1993-1999) ex-Feretro
Pepe - Drums (1995-1996)
Carlos Román - Drums (1996-1999, 2001-2010) Fausto, ex-Extinción Cerebral, ex-The Meatfückers (live), ex-Azevrec, ex-Nocturnal Death
Judith - Bass (1997-1999)
Isaac Rivera - Bass, Vocals (2000-2005) ex-Extinción Cerebral, ex-Heretic
Dyskografia:
2003 - Sarcoma
2008 - Godless Land
2014 - Lietology

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Sarcoma/31571
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
deathwhore
Tormentor
Posty: 3765
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Dobra chujki, macie i muzykę:

Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
HUMAN
Tormentor
Posty: 1177
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 2 lata temu

Logo dziwnie znajome, coś mi świta, na pewno miałem styczność, nie mniej spróbuje odświeżyć temat, bo tak powinien brzmieć i przede wszystkim kosić nowy Deicide.

Wróć do „Death Metal”