"Only Death is Real"
HUMAN
Tormentor
Posty: 868
Rejestracja: 3 lata temu

Teitanblood

#1

Post HUMAN » 2 lata temu

Obrazek

Bestial death/black metal.

Obrazek

Skład:
J - Drums Lice, ex-Bloodoline
CG Santos - Effects, Programming Emanation, Like Drone Razors Through Flesh Sphere, Mathrem, Xebreiro
Javi Bastard - Guitars Apologoethia, Dawn ov Hate, Graveyard, Körgull the Exterminator, Krossfyre, Of Darkness, Spectre, Wölfhead, Balmog (live), E-Force (live), ex-Heavenshore, ex-Lux Divina, ex-Terrorspawn, ex-The Bleeding Sun, ex-Necrocunt (Esp), ex-Solitude (Esp)
NSK - Vocals, Bass, Guitars (2003-present) ex-Blood Horns, ex-Ofermod, ex-Proclamation
▼ Byli muzycy
Tyrant Spear Carrier of Barbaric Blood Sacrifice - Drums ex-Nazgul, ex-Ragnarok, ex-Uruk-Hai, ex-Trasgo
Juan Carlos Deus - Guitars Sacrificio, ex-Gorath, ex-Proclamation
Dyskografia:
2004 - Genocide Chants to Apolokian Dawn [demo]
2005 - Proclamation / Teitanblood [split]
2006 - Teitanblood / Necros Christos [split]
2009 - Black Putrescence of Evil [kompilacja]
2009 - Seven Chalices
2011 - Purging Tongues [EP]
2012 - Woven Black Arteries [EP]
2014 - Death
2016 - Accursed Skin [EP]
2019 - The Baneful Choir




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Teitanblood/20242
BC: https://teitanblood.bandcamp.com/music
Ostatnio zmieniony 19 sty 2017, 19:19 przez HUMAN, łącznie zmieniany 1 raz.

Tagi:
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4074
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#2

Post Wędrowycz » 2 lata temu

Grób, gruz i śmierć, takie skojarzenia mam z tą kapelą. Świetna sprawa od samego początku, bo już demówka "Genocide Chants to Apolokian Dawn" i split z Proclamation zwiastowały, że będzie solidnie. Debiut "Seven Chalices" rozjebał mnie na łopatki, wszystko tu jest kompletne - riffy, brzmienie, teksty i layout. Jedna z najlepszych pozycji w 2009 r. Każdy kolejny materiał bdb również, więc panowie poziom trzymają odpowiednio wysoki. Najnowsza epka "Accursed Skin" taj samo kosi ostro, szkoda tylko że mamy tu jedynie jeden nowy wałek i ponownie nagrany "Sanctified Dysecdysis" znany z epki "Woven Black Arteries".
Odium Humani Generis
HUMAN
Tormentor
Posty: 868
Rejestracja: 3 lata temu

#3

Post HUMAN » 2 lata temu

Ostatnia płyta ponad godzina muzy, wiele razy w odtwarzaczu i zawsze musiała wybrzmieć od początku do końca. Czekam na kolejny pełny album, wspomniana przez Ciebie ep-ka jest całkiem dobra, niemniej lekki niedosyt, a może za słabo osłuchany jestem z tym materiałem. Czas pokaże i nowy album zweryfikuje ocenę ep-ki z końca 2016.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4074
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#4

Post Wędrowycz » 2 lata temu

"Death" to świetna sprawa, dużo chaosu i ściana dźwięku, ale klimat potężny. Tytuł i okładka idealnie odzwierciedlają w tym przypadku zawartość muzyczną.
Odium Humani Generis
HUMAN
Tormentor
Posty: 868
Rejestracja: 3 lata temu

#5

Post HUMAN » 2 lata temu

Niestety wkładka mizerna, jedyny minus, zresztą jebać to :D
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2075
Rejestracja: 3 lata temu

#6

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

"Death" to jedna z lepszych pozycji w metalu w 2014 roku. Niesamowicie świeży war metalowo-śmierciowy wymiot. Klimat grobu we wnętrzu ziemi i kadawerskich pieśni ku chwale trupiego dechu. Te wszystkie umiejętnie wplecione zawodzenia i ambienty czynią z tego albumu bardzo "nośną" pozycję w pozornie pełnej chaosu stylistyce. I te "UGHy" jak w "Cadaver Synod" - miód malina.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#7

Post Ryszard » 2 lata temu

War Metal... myślę że to zła łatka. War Metal to chujowe granie dla grajków bez wyobraźni i dziewczyn przecież a Teitanblood to dowód na coś wprost przeciwnego :D

Nie róbcie im krzywdy... to nie jest Proclamation do chuja pana. Nie nagrywają wariacji nt tego samego utworu.0
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 684
Rejestracja: 3 lata temu

#8

Post Czit » 2 lata temu

Całkiem niezła kapela - dwójka chyba mi trochę bardziej nie ma. Generalnie jednak szału nie ma i jak dla mnie te 2 albumy to trochę jest wariacja na temat tego samego utworu. No może dwóch.
yog pisze:
4 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#9

Post Ryszard » 2 lata temu

Dziwię się że zespół grający w kółko wariacje nt jednego czy dwóch utworów oceniasz niezłym.

Czy uważasz teitanblood za zespół warmetalowy?
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4074
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#10

Post Wędrowycz » 2 lata temu

W sumie też uważam, że Teitanblood nie jest kapelą war metalową, choć często tak się ich klasyfikuje. To zupełnie inny typ grania.

Co do samego war metalu, to nie będę się wdawał w dyskusję, bo wielokrotnie tu i ówdzie wspominałem jak bardzo mi ten gatunek podchodzi od dobrych kilku lat już. To jest prosta sprawa - albo się lubi albo nie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2075
Rejestracja: 3 lata temu

#11

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

A ja uważam, że i war metal, i black metal i death metal. Elementy wszystkich tych gatunków są obecne w muzyce Hiszpanów. Już na poprzednim forum była dyskusja na ten temat - tu jest wszystkiego po trochu, ale idzie to bardziej w black niż death, tym bardziej jeśli ustalamy war metal jako podgatunek blacku.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#12

Post Ryszard » 2 lata temu

JA chyba kluce sie chyba tylko dlatego że cała ta nazwa bardzo mi nie pasuje. Podobnie jak kowbojskie okreslenie old school DM. Dla pierwszego zanim "zaistnial", używano wielowyrazowych okreslen co było strasznie pojebane i fajniutkie a w przypadku DM, słowa klasyczny. Oczywiście w gruncie rzeczy pierdole tylko i wszystkie te łatki lataja mi po gaciach.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 684
Rejestracja: 3 lata temu

#13

Post Czit » 2 lata temu

Ryszard pisze:Dziwię się że zespół grający w kółko wariacje nt jednego czy dwóch utworów oceniasz niezłym.

Dla mnie zespoły nie musza ciągle ewoluować i odkrywać ameryki.
yog pisze:
4 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#14

Post Ryszard » 2 lata temu

Dla mnie tez.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Bartz Blaue Reiter
Master Of Puppets
Posty: 106
Rejestracja: 2 lata temu

#15

Post Bartz Blaue Reiter » 2 lata temu

Zaspół ten zrobił na mnie największe wrażenie utworem "Silence of great martyrs". Sama płyta, w której składzie się on znalazł tak mnie nie porwała, ale ten wałek z fenomenalną końcówką po prostu mi zawróciły w głowie. Świetne, na prawdę świetne.
nie wiem
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2520
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#16

Post TITELITURY » 2 lata temu

Chciałbym bardzo napisać, że nie lubię takiej muzyki, że wolę ten staromodny śmierć metal, gdzie efekt uzyskuje się poprzez aranżację i kompozycję utworów, nie ciężką ścianę dźwięku, mającą za zadanie przytłoczyć słuchacza, ale słuchane przeze mnie zespoły np. Paroxishem ( pewnie jebnąłem się w nazwie ) temu przeczą. Fakt, nie ma ich wiele, ale są takie pojedyńcze płyty na mojej półce. Nie ma tam natomiast Teitanblood. Prawdopodobnie winne jest brzmienie, albo coś w ten deseń, co sprawia, że słyszę po prostu kolejną kapelę ekstremalną, jakich namnożyło się teraz jak grzybów po deszczu. Może zbyt mało poświęciłem jej czasu, ale trudno. W tej klęsce urodzaju z jaką mamy aktualnie do czynienia, zespół musi chwycić mnie za jaja prawie od razu żeby zachęcić do następnych odsłuchów, zaintrygować czymś. W Teitanblood tego czegoś brakuje, więc zespołowi przylepiłem etykietkę kolejnego, który wypada lubić, żeby mieć fajnych kolegów w długich włosach.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#17

Post yog » 2 lata temu

TITELITURY pisze:Prawdopodobnie winne jest brzmienie, albo coś w ten deseń, co sprawia, że słyszę po prostu kolejną kapelę ekstremalną, jakich namnożyło się teraz jak grzybów po deszczu. Może zbyt mało poświęciłem jej czasu, ale trudno. W tej klęsce urodzaju z jaką mamy aktualnie do czynienia, zespół musi chwycić mnie za jaja prawie od razu żeby zachęcić do następnych odsłuchów, zaintrygować czymś. W Teitanblood tego czegoś brakuje, więc zespołowi przylepiłem etykietkę kolejnego, który wypada lubić, żeby mieć fajnych kolegów w długich włosach.
Popieram całkowicie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4074
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#18

Post Wędrowycz » 2 lata temu

Hmm...polecam Wam jednak jeszcze raz odpalenie "Seven Chalices" i nie słuchanie na odpierdol, tylko ze skupieniem na muzyce. O ile jestem w stanie zrozumieć, że pozostałe materiały tej kapeli mogą się mniej lub bardziej zlewać Wam w niesłuchalną ścianę dźwięku, o tyle Siedem Kielichów ma w sobie tak zajebisty ładunek okultyzmu zaklętego w dźwiękach, że powinno jakoś zaskoczyć.

Mnie tam kapela pochłania bardzo mocno i właśnie szykuję się do kolejnego odsłuchu całej dyskografii, bo poza ostatnią epką wszystko udało mi się już skompletować do kolekcji.

Edit: właśnie odsłuchuję sobie dyskografię Teitanblood i we wkładce do "Woven Black Arteries" jest idealnie określony styl muzyczny jakim się kapela para - Death Magic Black Metal, Death Metal Black Magic ;)
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

#19

Post Gruby Wiór » 2 lata temu

Bo to nie jest konwencjonalny Death Metal do chuja, całe zjawisko war metalu to grindcore ubrany w estetykę i brzmienie Black Metalu, z wszystkimi jego standardami produkcji, w przypadku Teitanblood można pokusić się jeszcze o wrzucenie do działu DM bo grają finezyjniej i z większym polotem niż koledzy po fachu z Revenge czy Archgoat, niemniej to w pełni wykształcony grindcore stanowi trzon muzyki.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 268
Rejestracja: 2 lata temu

#20

Post KorgullExterminator » 2 lata temu

"Accursed Skin", przewspaniale mini. Dorzuce do dyskusji o gatunku uprawianym przez Teitanblood - tak, to jest war metal. Slychac to ewidentnie na swiezym miniaku. Co Hiszpanie robia genialnie- lacza ten podgatunek z oklepanymi zagrywkami. To klasycznymi (Bathory), to z drugiej fali (Darkthrone), a zaraz potem zarzygany przeor na przetworniku elektroakustycznym i war metalowa, bezlitosna mloca. Geniusz
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

#21

Post Gruby Wiór » 2 lata temu

Jakoś oklepanych zagrywek w stylu "drugiej fali" w grze Teitanblood się nigdy nie doszukałem.

Wskażesz gdzie takowe słyszysz?
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#22

Post tomder » 2 lata temu

HUMAN pisze:
2 lata temu
niestety wkładka mizerna , jedyny minus , zresztą jebać to :D
Wersja winylowa jest ładnie wydana, nie wiem jak CD? jeszcze ładniej prezentuje się Seven Challices na winylu ;)
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#23

Post tomder » 2 lata temu

TITELITURY pisze:
2 lata temu
W Teitanblood tego czegoś brakuje, więc zespołowi przylepiłem etykietkę kolejnego, który wypada lubić, żeby mieć fajnych kolegów w długich włosach.
Przesadzasz ;) Nigdy nie sugerowałem się zdaniem innych , coś jest dla mnie dobre lub nie. Coś kupuje i słucham lub nie. Czy Teitanblood stał się aż tak popularny? Wydaje mi się, że nie.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#24

Post yog » 2 lata temu

Mi się zdaje, że jak na muzę jaką gra Teitanblood, to ciężko o większą popularność i z tej nowej fali blackowanych deathów to chyba nie ma innej równie rozsławionej kapeli :P Masakrycznym kultem obrośli po wydaniu Seven Chalices, chyba tylko Graves of the Archangels Dead Congregation staje w szranki pod tym względem, choć to oczywiście też nieco inne granie ;) Założe się, że gdyby w PL grali to by było pełno luda, w tym sporo takich delikwentów, którzy by byli, choć muzę niekoniecznie wielbią (np. ja :D).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#25

Post tomder » 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Mi się zdaje, że jak na muzę jaką gra Teitanblood, to ciężko o większą popularność i z tej nowej fali blackowanych deathów to chyba nie ma innej równie rozsławionej kapeli :P Masakrycznym kultem obrośli po wydaniu Seven Chalices, chyba tylko Graves of the Archangels Dead Congregation staje w szranki pod tym względem, choć to oczywiście też nieco inne granie ;) Założe się, że gdyby w PL grali to by było pełno luda, w tym sporo takich delikwentów, którzy by byli, choć muzę niekoniecznie wielbią (np. ja :D).
Skoro piszesz, że obrośli kultem/ jakim kultem?/ to jaka jest przyczyna? Na szczęscie koncertów nie grają.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#26

Post yog » 2 lata temu

Wyskoczyli z siermiężnym, zepsutym i bluźnierczym atakiem na wszelkie wartości w momencie, gdy takowego nieco brakowało słuchaczom. Choć nie grają koncertów, to sądzę, że spora ich zasługa w tym, że inne kapele grają i na ich koncerty przychodzą ludzie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#27

Post tomder » 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Wyskoczyli z siermiężnym, zepsutym i bluźnierczym atakiem na wszelkie wartości w momencie, gdy takowego nieco brakowało słuchaczom. Choć nie grają koncertów, to sądzę, że spora ich zasługa w tym, że inne kapele grają i na ich koncerty przychodzą ludzie.
Czy to czyni Seven Challices płytą kultową? Czy może tylko rozpoznawalną i cenioną? Wiadomo, że już nie jest to underground, wiadomo że w znaczny sposób zaznaczyli swe miejsce na scenie ale to nie jest kult, nawet to jakoś mega popularne nie jest, a przynajmniej nie tak jak mogło by być.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#28

Post yog » 2 lata temu

Myślę, że Seven Chalices poruszyła scenę ekstremalną, a chyba właśnie to czyni płytki kultowymi. Zwykle w parze z tym dobra muza idzie, ale nie jestem mega fanem takich klimatów, choć często zdarza mi się słuchać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#29

Post Pioniere » 2 lata temu

Nie masz racji niestety @yog, wielu starych fanów Mayhem nawet nie zna z nazwy lub zna tylko z nazwy ten twój kult, a z popularnością ich też bym nie przesadzał, gdyż tą mają jedynie wśród tych, co to intensywnie się taką muzą interesują.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#30

Post yog » 2 lata temu

A ci starzy fani Mayhem to często jeszcze grają jakiś sensowny metal? ;p Przecież każdy ogarnięty muzyk grający dziś black albo death słyszał Seven Chalices ;P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#31

Post Pioniere » 2 lata temu

Sprecyzuj, grają i sensowny, bo nie wiem jak się od tego odnieść. Co ma piernik do wiatraka? Przecież fani to w większości nie są muzycy grający taką muzę a po prostu jej słuchacze, a ci jednak masowo nie znają Seven Chalices
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#32

Post yog » 2 lata temu

Do tego, że żeby grać black albo death i nie znać Teitanblood to trzeba bardzo oderwanym od rzeczywistości :P Może wśród fanów stosunkowo mało znana, ale na scenie międzynarodowej to na bank legenda :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#33

Post Pioniere » 2 lata temu

Nie wykręcisz się sianem. Mowa była o popularności wśród fanów, a nie czy nurtowi muzycy ich znają !!! A do legend to im jeszcze sporo pomników brakuje, tak ok miliona :P
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#34

Post yog » 2 lata temu

Ale prawdziwe kulty się zaczynają od muzyków raczej, to czy Teitanblood będzie kultem dziś czy za pół roku albo za dwa lata to już nie mi oceniać, a że będą o nich pisać w encyklopediach to jestem absolutnie przekonany.

Jak mówiłem, dla mnie to nie jest jakaś totalnie powalająca muza, ale sporo opinii czytam i potrafię ocenić, o czym jak ludzie piszą. Nad Seven Chalices znajdziesz praktycznie same spusty, a Norma Evangelium Diaboli to nie jest jakaś anonimowa wytwórnia przecież. Ajna Offensive też jest poważana za swoje bluźnierstwa. Toć to maksymalnie kvltowe labele są, jeśli chodzi o satanistyczny, bluźnierczy metal "na poważnie".
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#35

Post Pioniere » 2 lata temu

Ta w encyklopedii może i o nich wspomną, jako o legendzie, jak wydadzą jeszcze z tyle zajebistych albumów, co Iron Maiden. Legendy obecnie już nie powstaną, jedynie mierne ich namiastki. Wszystko to się z czasem zaciera, rozmywa i prawie nic obecnie nie stanowi jakiegoś przełomu, a już na pewno rzeczony Teitanblood, nic takiego do tego nurtu nie wniósł, jedynie co wydał dwie bardzo dobre płyty.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#36

Post yog » 2 lata temu

Gdyby nie Teitanblood, Dead Congregation, Necros Christos i pare innych to by te wszystkie Cruciamentum czy nawet Funebrarum nie napierdalały tak tras po Europie :P Przecież jak te debiuty wychodziły to szum był kosmiczny w półświatku.

Obczaj jakie rzeczy wydały Norma Evangelium Diaboli i ich sub-label End All Life:

https://www.metal-archives.com/labels/N ... abs_albums
https://www.metal-archives.com/labels/E ... abs_albums
https://www.metal-archives.com/labels/T ... abs_albums
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#37

Post Pioniere » 2 lata temu

Znalazły by się inne firmy, labele, co by taką muzę wydały, bo przecież nie zaprzeczam jej zajebistości, tyle że, gdzie były te kapele, jak wydawano debiut, czy dwójkę Incantation, które nadal gra i nagrywa świetne płyty. Czaisz różnicę kultu i "kultu"?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#38

Post yog » 2 lata temu

Toteż przecież nie twierdzę, że większy kult niż Incantation, ale jak na swoje czasy jak najbardziej, jeden z największych. A takie nie inne labele, że ta muza trafiła do tego, do kogo miała trafić ;)

To jest takie wiesz, Blasphemy nowego millennium :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#39

Post Pioniere » 2 lata temu

Trzeba poczekać ze dwie dekady i oby w tym czasie wydali jeszcze z 5 zajebistych albumów oraz zagrali setki koncertów i tras po całym świecie (czego jakoś nie realizują), bo inaczej kult ten zostanie z czasem zapomniany — wejdą kolejne podobne zespoły na jego miejsce (może nawet poniekąd na nich, czy im podobnych wzorowane), a jedynie bliższe kolejnej docelowej grupie przedziału wiekowego słuchaczy.

Co to jest, to ja to wiem, bo mimo swego wieku wciąż należę do tej grupy, która intensywnie interesuje się ww. muza, wciąż wertując płyty wielu debiutantów i osłuchując wszelakie nowości. Nie trzymam się jedynie "setki" zespołów stanowiących pewien kanon, wyznacznik gatunkowy :P
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#40

Post yog » 2 lata temu

http://www.bardomethodology.com/article ... interview/

NSK:
I imagine all sorts of musical vibrations or noises have a direct correlation with our general perception and emotional state. The relaxation brought on by the right mantra, or the stress of an Iraqi prisoner being tortured with SLAYER, are good examples. After all, aren’t all of our thoughts electrical impulses?
btw, nawet Onet zapowiadał premierę Seven Chalices, także...

Swoją drogą fajny booklet:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#41

Post Pioniere » 2 lata temu

"Do you think that’s why music and sound alone can alter our moods and feelings?" Jak się ta cytowana przez ciebie odpowiedz na powyższe pytanie ma do rzeczy rzekomego "kultu"?

Sorry, ale we Współczesnej ni Kurierze o tym nie wspomnieli :P
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#42

Post yog » 2 lata temu

No jest to jakaś idea myślę, która niekoniecznie takiemu Gorgorothowi mogła przychodzić do głowy ;) A interludia robił typ z Like Drone Razors Through Flesh Sphere. Polecam, zajebisty drone.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#43

Post Pioniere » 2 lata temu

Inne czasy, inni ludzie, nieco inna też sama muzyka i jej zmysł twórczy. Gorgoroth raczej DSO nie słuchają - nie stanowi dla nich ich twórczość inspiracji.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#44

Post yog » 2 lata temu

A by się im przydało :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#45

Post Pioniere » 2 lata temu

Raczej nie, bo nie byłby to już Gorgoroth, a coś zupełnie innego.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2075
Rejestracja: 3 lata temu

#46

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

A ja powiem, że z tym kultem to wcale nie taka przesada. Przejdź się jeden z drugim po koncertach mniejszych i większych, po festiwalach czy po spelunkowych sztukach. Nawet nie to, że widzi się dużo ludzi w tiszertach Teitanblood tylko słyszy się ludzi rozmawiających o tej kapeli, ogląda się tych co na merchu pytają o ich materiały i nie chodzi mi o ludzi tylko i wyłącznie z kilkudziesięcioletnim stażem w słuchaniu ekstremy, bo obserwowałem to u różnych grup wiekowych, nawet u dziewiętnasto-dwudziestodwulatków jarających się taką muzyką od kilku zaledwie lat.

Żeby nie było, że ja jakieś ankiety socjologiczne przeprowadzam, ale jak młodziutka koleżanka pyta mnie czy nie zostało mi eurasów na wymianę bo wyczaiła na merchu "Death" albo jak nowo poznany koleżka w moim wieku zagaja muzyczną dyskusję pytaniem o najnowszą EPkę tudzież stojąc na fajce przed jakimś gigiem słyszę jak grupka znajomych i nieznajomych żywo się wykłóca czy Siedem Kielichów jest lepsze od Śmierci i twierdzi, że "tylko demówki i debiut" to chyba coś jest na rzeczy.

Nie ma co stawiać punktu odniesienia w kultowości Blasphemy czy Iron Maiden bo nie w tym rzecz. Ludzie podchodzący, że tak powiem poważnie do muzyki, której słuchają nie muszą czytać w "Dzienniku" ani nawet na Klerykach o tym, że TTB to duży zespół. Oni po prostu to wiedzą bo się interesują i zgłębiają temat.
Panzer Division Nightwish
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#47

Post tomder » 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Gdyby nie Teitanblood, Dead Congregation, Necros Christos i pare innych to by te wszystkie Cruciamentum czy nawet Funebrarum nie napierdalały tak tras po Europie :P Przecież jak te debiuty wychodziły to szum był kosmiczny w półświatku.

Obczaj rzeczy wydały Norma Evangelium Diaboli i ich sub-label End All Life:

https://www.metal-archives.com/labels/N ... abs_albums
https://www.metal-archives.com/labels/E ... abs_albums
https://www.metal-archives.com/labels/T ... abs_albums
Przecież te zespoły działały w tym samym czasie, a ich demówko i lp wychodziły w podobnych latach. Wpływ Teitanblood tutaj raczej jest znikomy. Natomiast aby płyta mogła stać się kultową i klasyczną to musi inspirować. Tutaj tej inspiracji ja osobiście nie odczuwam. Funebrarum to wypadkowa wczesnych lat 90 dla przykładu. Teitanblood to nic innego jak wariacja na temat Proclamation, ale nie kontynuacja i nie zrzynka. Na Seven challices masz 3 gatunki upchane. Klasyka i kult rodzą się długo, pod koniec lat 90 dla przykładu nikt nie mówił że de mysteris było kultowe przynajmniej w kręgu moich znajomych, zaś w zinach czy pismach mogły padać już takie sformuowania odnośnie Mayhem. Nie było słow hajp, kvlt etc. I tamte czasy były najfajniesze, bez internetu i zbędnego dopisywania ideologii do płyt. Za 20 lat sam się przekonasz czy Teitanblood to kult, klasyka czy jednak nie. Póki co napisałeś i określiłeś Seven Challices pozycją kultową raczej z czystej złośliwości niż z rozsądku i teraz ciężko Ci zmienić zdanie.
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#48

Post tomder » 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
A ja powiem, że z tym kultem to wcale nie taka przesada. Przejdź się jeden z drugim po koncertach mniejszych i większych, po festiwalach czy po spelunkowych sztukach. Nawet nie to, że widzi się dużo ludzi w tiszertach Teitanblood tylko słyszy się ludzi rozmawiających o tej kapeli, ogląda się tych co na merchu pytają o ich materiały i nie chodzi mi o ludzi tylko i wyłącznie z kilkudziesięcioletnim stażem w słuchaniu ekstremy, bo obserwowałem to u różnych grup wiekowych, nawet u dziewiętnasto-dwudziestodwulatków jarających się taką muzyką od kilku zaledwie lat.

Żeby nie było, że ja jakieś ankiety socjologiczne przeprowadzam, ale jak młodziutka koleżanka pyta mnie czy nie zostało mi eurasów na wymianę bo wyczaiła na merchu "Death" albo jak nowo poznany koleżka w moim wieku zagaja muzyczną dyskusję pytaniem o najnowszą EPkę tudzież stojąc na fajce przed jakimś gigiem słyszę jak grupka znajomych i nieznajomych żywo się wykłóca czy Siedem Kielichów jest lepsze od Śmierci i twierdzi, że "tylko demówki i debiut" to chyba coś jest na rzeczy.

Nie ma co stawiać punktu odniesienia w kultowości Blasphemy czy Iron Maiden bo nie w tym rzecz. Ludzie podchodzący, że tak powiem poważnie do muzyki, której słuchają nie muszą czytać w "Dzienniku" ani nawet na Klerykach o tym, że TTB to duży zespół. Oni po prostu to wiedzą bo się interesują i zgłębiają temat.
Pamietam jak wyszło Cruelty and the Beast Cof. Po tym albumie brytyjczycy stali się tak popularni, że każdy tego słuchał. Co 2 dziewczyna miała koszulkę zresztą faceci podobnie. Ja tam się zdystansowałem do tego i wolałem Ravishing Grimmess i Once Upon The cross i tego typu sprawy. Jednak taki bum wtedy był, istna nawałnica fanów kredek. Czy w tamtym okresie cof był kultem, ee tam raczej przejściową fascynacją, bo dziś ta płyta nie przetrwała próby czasu i do klasyki gatunku raczej ciężko ją zaliczyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10891
Rejestracja: 3 lata temu

#49

Post yog » 2 lata temu

tomder pisze:
2 lata temu
yog pisze:
2 lata temu
Gdyby nie Teitanblood, Dead Congregation, Necros Christos i pare innych to by te wszystkie Cruciamentum czy nawet Funebrarum nie napierdalały tak tras po Europie :P Przecież jak te debiuty wychodziły to szum był kosmiczny w półświatku.

Obczaj rzeczy wydały Norma Evangelium Diaboli i ich sub-label End All Life:

https://www.metal-archives.com/labels/N ... abs_albums
https://www.metal-archives.com/labels/E ... abs_albums
https://www.metal-archives.com/labels/T ... abs_albums
Przecież te zespoły działały w tym samym czasie, a ich demówko i lp wychodziły w podobnych latach. Wpływ Teitanblood tutaj raczej jest znikomy. Natomiast aby płyta mogła stać się kultową i klasyczną to musi inspirować. Tutaj tej inspiracji ja osobiście nie odczuwam. Funebrarum to wypadkowa wczesnych lat 90 dla przykładu. Teitanblood to nic innego jak wariacja na temat Proclamation, ale nie kontynuacja i nie zrzynka. Na Seven challices masz 3 gatunki upchane. Klasyka i kult rodzą się długo, pod koniec lat 90 dla przykładu nikt nie mówił że de mysteris było kultowe przynajmniej w kręgu moich znajomych, zaś w zinach czy pismach mogły padać już takie sformuowania odnośnie Mayhem. Nie było słow hajp, kvlt etc. I tamte czasy były najfajniesze, bez internetu i zbędnego dopisywania ideologii do płyt. Za 20 lat sam się przekonasz czy Teitanblood to kult, klasyka czy jednak nie. Póki co napisałeś i określiłeś Seven Challices pozycją kultową raczej z czystej złośliwości niż z rozsądku i teraz ciężko Ci zmienić zdanie.
tomder pisze: Pamiętam jak wyszło Cruelty and the Beast Cof. Po tym albumie brytyjczycy stali się tak popularni, że każdy tego słuchał. Co 2 dziewczyna miała koszulkę zresztą faceci podobnie. Ja tam się zdystansowałem do tego i wolałem Ravishing Grimmess i Once Upon The cross i tego typu sprawy. Jednak taki bum wtedy był, istna nawałnica fanów kredek. Czy w tamtym okresie cof był kultem, ee tam raczej przejściową fascynacją, bo dziś ta płyta nie przetrwała próby czasu i do klasyki gatunku raczej ciężko ją zaliczyć
Nie no, bo Wy chyba nie czaicie, że tu mamy do czynienia nie tylko z płytą ale i ze zjawiskiem jej towarzyszącym. Czasy się mocno zmieniły od wyjścia Seven Chalices - wtedy było trochę inaczej. Teitanblood to była bardzo tajemnicza kapela - nawet chyba nie było wtedy wiadomo, że są z Hiszpanii. Tylko te foty z włosami, bulletbeltami i świecami. W tym wywiadzie dla bardo methodology, który wyżej wkleiłem (zajebista stronka swoją drogą) jest mowa o tym, że muzę mocno zainspirował niejaki Timo Ketola, bo bardzo dużo czasu ze sobą spędzali na różnych formach aktywności. A ten Timo Ketola to np. logo Opeth zrobił, okładkę REINKAOS Dissection, okładki Si Monumentum... / Fas Ite... DSO, 666 Katharsis czy Casus Luciferi Watain, jakieś Theriony. Koleś w zasadzie jednoosobowo wymyślił ortodoxyjny image wydawnictw blackowych, a jego styl jest kwintesencją black/deathowego nurtu sławiącego chaos.

Teitanblood wprowadził do bestialskiej ekstremy ten "element inteligencki", te wykopane z katakumb grymuary - wypierdalają z całej zabawy bafometowe jasełka na rzecz mrocznych zakamarków ludzkich ułomności, przez co ta muza trafia do szerszego słuchacza. To już nie zapijaczone nieroby tylko totalny occult wyedukowanych teologów diabła. Kompozycyjnie eksperymentalny death/black zawarty na Seven Chalices to nie jest coś, co prezentuje byle Archgoat. Płytka jest dla wszystkich Nergali i Mgieł tego świata kolejną obowiązkową pozycją z katalogu Norma Evangelium Diaboli po Antaeusach i tym podobnych zwyrodnialstwach.

Tak jak Teitanblood na Seven Chalices nikt wcześniej nie grał - to maksymalnie duszny, przesiąknięty zakazanymi praktykami i bezlitosny manifest kultu śmierci. Teitanblood też mocno eksponuje takie podejście do słuchacza, że to ma być doświadzenie, a nie tylko odtwarzanie muzyki w domowym zaciszu. Granicząca ze sztuką wysoką pieczołowicie skrojona forma podania całego pakietu i w przypadku takich Teitanbloodów wpływa na popularność metalu jako takiego, a nawet i ostatecznie ci wszyscy hipsterzy przyciągnięci do black metalu mistycznymi okładkami Deathspell Omega przyczyniają się do tego, że Beyonce sprzedaje na koncertach przypinki z czcionką Slayera i napisem Slayonce.

Wydaje mi się, że typ z Blasphemy odpowiedzialny za bardzo gorąco przyjęty przez słuchaczy projekt Death Worship nazwał Teitanblood swoją ulubioną kapelą - tak dla przykładu. Niestety stwierdzenie - jeśli już - padło w 30-minutowym wywiadzie dołączonym do wspomnianej zeszłorocznej EP-ki i nie chce mi się przesłuchiwać kolejny raz :P

Moim skromnym zdaniem Teitanblood, jako jeden z pierwszych pokazał światu, że bestial death/black metal to nie tylko powód do śmiechu. Z tym Funebrarum to rzeczywiście nieco dojebałem, ale wtedy o Teitanblood każdy mówił, a o Funebrarum to myślałem w tamtym czasie, że kapela już nie istnieje :P

Jak by nie było uważam, że gruzownicy pokroju Cruciamentum odnoszą sukcesy (a nawet i Funebrarum gra trasy m.in.) dzięki takiemu Teitanblood właśnie, który dokonał czegoś niemożliwego i trafił ze ścianą sypiących się ruin ideałów do szerokiego grona słuchaczy, oferując muzę bardzo przemyślaną, nieszablonową i dopracowaną od strony technicznej. Kto był na nich gotowy ten usłyszał, a do reszty może i dobrze, że z opóźnieniem, ale też dotrze.

Cruelty też jest kultem, tylko dla takiej muzyki, której przypał słuchać ;) To określenie "cult classic" pochodzi przecież od tego, że dana kapela miała wpływ na jakiś gatunek czy teraz bardziej podgatunek i wytyczyła nową drogę wprowadzając coś nowego do utartej formuły, wybijając się znacznie ponad przeciętność. To może być Gołos Stali dla blackened folku, Seven Chalices dla bestialskiego black/deathu czy Cruelty and the Beast dla kostiumowego sympho.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2153
Rejestracja: 3 lata temu

#50

Post Pioniere » 2 lata temu

Nie zainteresował bym się tą kapelą gdyby nie pierdolenie, że dobrze grają, a te pierdolety o wprowadzaniu nowości inszości i wyszukiwanie drugiego dna w bestialskiej muzie na chuj komu potrzebne. To dorabianie sztucznej przeintelektualizowanej otoczki do bądź co bądź prymitywnej black/death-owej łupaniny, jaką ogół tych kapel stanowi. Także możesz @yogi napierdolić i dwadzieścia stron tekstu o tej niby inszości, której słuchając muzy nie słychać. Ja się i tak nie zgodzę z tymi przesłankami sztucznej kulistości i tworzenia kultu ze zwykłego hajpu po udanej płycie (nawet bardzo udanej), która jeśli jak napisałem, nie będzie miała zwielokrotniej sukcesywnej kontynuacji, to kapela po dekadach trafi do wątku Perły z lamusa, gdzie przypominać się będzie młodym o starych świetnych mało "dziś" znanych płytach.

Wróć do „Death Metal”