"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

Re: Teitanblood

#51

Post yog » 2 lata temu

No jak nie widzisz różnicy między Teitanblood i resztą to nie mamy o czym gadać, prosta sprawa.

Teitanblood to nie jest sama muzyka płynąca z głośników, a jeśli Ty tak do muzy nie podchodzisz to umyka Ci znaczna jej część.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#52

Post Pioniere » 2 lata temu

Wszystko to tylko muzyka płynąca z głośników, a jakie kto do tego se drugie dno dorobi i jak bardzo będzie wnikał w te różnice, to już tylko i wyłączne zależy od słuchacza, czy mu to potrzebne by coś, co się mu podoba, podobało mu się bardziej, lub coś, co nie do końca mu się podoba, spodobało mu się przez te sztuczne poza muzycznie inklinacje, mnie i tak się podoba.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#53

Post yog » 2 lata temu

No a ja się nie zgodzę, bo to jakbyś porównanywał np. czytanie Boskiej komedii i czytanie jej w wydaniu z ilustracjami Dore'a i byś uważał, że jeden chuj - przyjemność z obu taka sama.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2529
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

#54

Post TITELITURY » 2 lata temu

tomder pisze:
2 lata temu
TITELITURY pisze:
2 lata temu
W Teitanblood tego czegoś brakuje, więc zespołowi przylepiłem etykietkę kolejnego, który wypada lubić, żeby mieć fajnych kolegów w długich włosach.
Przesadzasz ;) Nigdy nie sugerowałem się zdaniem innych , coś jest dla mnie dobre lub nie. Coś kupuje i słucham lub nie. Czy Teitanblood stał się aż tak popularny? Wydaje mi się, że nie.
Takie same odpowiedzi czytam, kiedy piszę o Coultes des Ghoules i Furii. A potem przeglądam pejsbuka i gadam z "żywymi" ziomkami, i nie znam nikogo, komu by się te zespoły nie podobały. Widzę w tym owczy pęd, tym bardziej, że o większości tych chujowych tworów nie da się powiedzieć nic więcej ponad "niezły gruz". W Paroxishem jest chociaż literatura. ;)
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#55

Post Pioniere » 2 lata temu

Tyle, że zanim G. Dore się urodził, by móc ją zilustrować, to Boska komedia była czytana i doceniana przez całe stulecia.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#56

Post yog » 2 lata temu

Pioniere pisze:
2 lata temu
Tyle, że zanim G. Dore się urodził, by móc ją zilustrować, to Boska komedia była czytana i doceniana przez całe stulecia.
A jakbyś komuś ją polecał, zakładając, że nie żyjemy przed narodzinami Gustava - poleciłbyś, żeby sięgnął po wydanie z Dorem, czy nawet byś o tym nie wspomniał, że warto poszukać takiego z ilustracjami?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#57

Post Pioniere » 2 lata temu

Wspomniałbym po tym, gdy ktoś już se by ją przeczytał, by mógł się odnieść do tego, co czytał bardziej z własnej wyobraźni, a później porównał swe wyobrażenia z malowidłami Gustawa. Choć to tylko gdybanie, ale takich G na przestrzeni przyszłych stuleci jeszcze kilku może się urodzić i również może zechcą ją zilustrować :P
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#58

Post yog » 2 lata temu

Pioniere pisze:
2 lata temu
Wspomniałbym po tym, gdy ktoś już se by ją przeczytał, by mógł się odnieść do tego, co czytał bardziej z własnej wyobraźni, a później porównał swe wyobrażenia z malowidłami Gustawa.
Wiedziałem, że tak odpowiesz :D

W każdym razie, moim zdaniem Teitanblood to liderzy sceny - i wraz z innymi kapelami z kręgów Norma Evangelicum Diaboli prowodyrzy ortodoksyjnego/religijnego blacku/deathu, a pewnie to też najważniejsza szajka "4 fali" (wszystkie te kapele NED razem wzięte). Oni nie podążają za tym, jakże popularnym jeszcze niedawno, trendem, tylko go spowodowali (szczęśliwie ludzi powoli zaczyna już wkurwiać).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#59

Post pp3088 » 2 lata temu

Mój ulubiony przykład: topka RYM-owa dobrze świadczy o popularności wśród maniaków muzyki.

https://rateyourmusic.com/customchart?p ... countries=

1 miejsce i najwięcej przesłuchań, więcej ma tylko Blasphemy.

TTB ma koło 500+ na każdej płycie, potem mamy Archagoat i Bestial Warlust z 300, Diocletian i Revenge z 200-250 i pełno kapel po 100-200.


Tak więc konkludując, jest to bardzo dobry wynik jak na tak niszowy gatunek jak war metal.

Moje osobiste odczucia co do Tytanów: Sanctified Dysecdysis to najlepszy war metalowy utwór jaki powstał, kurwi niesamowicie. Płyty podobały mi się nawet, ale bez spustów. Wolę takie Genocide Shrine ze Sri-Lanki z elementami buddyjskich mantr, dzięki czemu ich war metal jest naprawdę ciekawy i nietuzinkowy.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#60

Post Pioniere » 2 lata temu

Tyle że tych ocen SCh z 2009 i Death z 2014 maja podobną ilość, a debiut Blasphemy z '90 ocen na podobną średnią ma prawie dwa razy więcej - trochę brak tu jednostkowej ciągłości.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1031
Rejestracja: 2 lata temu

#61

Post pp3088 » 2 lata temu

Pioniere pisze:
2 lata temu
Tyle że tych ocen SCh z 2009 i Death z 2014 maja podobną ilość, a debiut Blasphemy z '90 ocen na podobną średnią ma prawie dwa razy więcej - trochę brak tu jednostkowej ciągłości.
Bo Blasphemy to taki kanon, który każdy poleca, zarówno w tematach o black metalu jak i death metalu. Większość osób odbija się od debiutu Blasphemy i nie szuka więcej niczego w "war metalu".
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#62

Post yog » 2 lata temu

Blasphemy to w każdej książce przecież, Teitanblood musi jeszcze z 5 lat poczekać ;)

pp3088 pisze:
2 lata temu
Większość osób odbija się od debiutu Blasphemy i nie szuka więcej niczego w "war metalu".
Dokładnie
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#63

Post Pioniere » 2 lata temu

Zanim Blasphemy trafiło do tych książek, to było już w muzycznym podziemiu tak znane, szanowane i sławne, i to w dobie, gdzie nie było masowego przekazu informacji: netu, radia, które by to cyklicznie regularnie nadawało itp. że taki Teitanblood, to jeszcze na takie miano i polecania jak ma B. poczeka znacznie więcej niż 5-latek, które musi jednak czymś zapełnić, o czym było już wyżej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#64

Post yog » 2 lata temu

a Blasphemy czym zapełniało? :D wiele nie potrzebowali
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#65

Post Pioniere » 2 lata temu

Blasphemy było pierwsze i nie musiało się silić na powielenia, by o nich nie zapomniano oraz cześć z muzyków utworzyła poboczne zespoły i projekty, które odniosły sukces i podbijały im prestiż. Obecnie zespoły bez tej kontynuacji lub nie wprowadzające jakiejś rozpoznawalnej i powielanej masowo rewolucji są z czasem odsuwne na dalszy plan (za dużo powstaje też nowych zespołów - nie sposób wszystkich spamiętać, choćby z nazwy i jakiegoś tam utworu, który się nam spodobał) i tylko nieliczni nadal się im "kłaniają w pas" z należytym im w pełni szacunkiem.
tomder
Posty: 82
Rejestracja: 2 lata temu

#66

Post tomder » 2 lata temu

TITELITURY pisze:
2 lata temu
tomder pisze:
2 lata temu
TITELITURY pisze:
2 lata temu
W Teitanblood tego czegoś brakuje, więc zespołowi przylepiłem etykietkę kolejnego, który wypada lubić, żeby mieć fajnych kolegów w długich włosach.
Przesadzasz ;) Nigdy nie sugerowałem się zdaniem innych , coś jest dla mnie dobre lub nie. Coś kupuje i słucham lub nie. Czy Teitanblood stał się aż tak popularny? Wydaje mi się, że nie.
Takie same odpowiedzi czytam, kiedy piszę o Coultes des Ghoules i Furii. A potem przeglądam pejsbuka i gadam z "żywymi" ziomkami, i nie znam nikogo, komu by się te zespoły nie podobały. Widzę w tym owczy pęd, tym bardziej, że o większości tych chujowych tworów nie da się powiedzieć nic więcej ponad "niezły gruz". W Paroxishem jest chociaż literatura. ;)
I moglibyśmy tak argumentować bez końca. Cóż jestem kucem i podążam za owczym pędem, niech Ci bedzie.
Awatar użytkownika
Christhammer
Posty: 27
Rejestracja: 2 lata temu

#67

Post Christhammer » 2 lata temu

Ostatnio znów próbowałem podchodzić do "Death", żeby zweryfikować zdanie. Bez niespodzianek, nudne jak flaki z olejem. Jedyneczka o wiele ciekawsza.
I'M THE BLACK VOMIT OF HELL
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#68

Post yog » 2 lata temu

Christhammer pisze:
2 lata temu
Ostatnio znów próbowałem podchodzić do "Death", żeby zweryfikować zdanie. Bez niespodzianek, nudne jak flaki z olejem. Jedyneczka o wiele ciekawsza.
Mam bardzo podobne odczucia - ledwie kilka razy mi się udało przebrnąć przez całe Death jak dotąd.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2079
Rejestracja: 3 lata temu

#69

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

A ja wręcz odwrotnie, z Death ciężko było mi przebrnąć przez pierwsze dwa-trzy odsłuchy. A potem jak chwyciło to słuchałem przez tydzień w zasadzie tylko na wyłączność.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#70

Post yog » 2 lata temu

No to jest pewnie taka muza właśnie, że jak przekatujesz ostro to wchodzi, ale mega niezapamiętywalne jest to granie i z doskoku siadając bardzo ciężko się wkręcić i mieć jeszcze po temu większe argumenty niż "ale gruz" czy "jakie gęste". W miarę obcowania ten muzyczny węzeł gordyjski zaczyna się rozsupływać i przedstawia Ci się bardziej wykrystalizowany obraz muzy zawartej na albumie. Bez wielkiego wniku trudno ogarnąć taki gąszcz, nawet mając za sobą lata praktyki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2079
Rejestracja: 3 lata temu

#71

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

No nie wiem, ja tam nawet te UGHy z "Cadaver Synod" do tej pory pamiętam ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#72

Post yog » 2 lata temu

a Cadaver Synod to nie był jakiś kawałek promujący, że się go samego wcześniej osłuchałeś i teraz z płyty to pamiętasz? :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#73

Post Ryszard » 2 lata temu

Teitanblood jest potezne i graja bardzo nieladnie, gesto i wcale nie tak prostacko jakby sie z pobieznego przesluchania wydawalo... To bardziej wyrafinowane napierdalanie i Blasphemy postawilbym obok... z estetyczno-imidzowych wzgledow.

Porownywac ich z reszta warow i Kanadyjczykami nie ma sensu, podobnie jak powiedzmy "pozerke" palubickiego do altars of madness. gosc to takze pionier ale w tym przypadku (zespole) powiedzialbym odtworca versus pierwowzor speed deatha...

Pociagne dalej. prosze sprobowac niekosciolowego Incubus z USA. Dlaczego nikt ich nie wymienia obok Blasphemy jako praojcow takiego grania i niby chaosu konstrukcyjno/brzmieniowego... I jeszcze jedno, bardzo lubie nazywac takie granie speed death / speed black a ta cala latka war to dla dzieci chyba....

wracajac do tematu, uwazam ze teitans nie graja war metalu :D

Oczywiscie gust to gust, na szyi lubie go....
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#74

Post yog » 2 lata temu

Oczywiście, że Teitanblood nie gra war metalu (choć oczywiście warmetale się nimi inspirują). Incubus mało true, bo katole :v Ale ich dwójka chyba jeszcze fajniejsza niż Serpent Temptation
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#75

Post Ryszard » 2 lata temu

napisalem, niekosciolowe incubus ;)

tych co na starym forum zbeszczescilem wklejajac ich logo do tematu o katolyckym...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#76

Post yog » 2 lata temu

Ryszard pisze:
2 lata temu
napisalem niekosciolowe incubus ;)
aa to nie pamiętam ich totalnie, ale po okładeczce demo sądząc to na youtube kiedyś na to trafiłem ;p

edit: o, stąd się kojarzy pewnie też ;D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#77

Post Ryszard » 2 lata temu

lo kurwa, sluchac mi tu zaraz!!!!

Incubus
Order from chaos
Sadistic intent
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#78

Post Pioniere » 2 lata temu

Kiedyś odnośnie War Metalu funkcjonowała taka łatka jak Bestial Death Metal, czy też Morbid Death Metal. Co zaś się tyczy Incubus, to trafne skojarzenie, ale ja bym do tego dorzucił koniecznie, co prawda bardziej death/grind-owy band w postaci Nuclear Death, który to zespół stał się jedną z głównych inspiracji Blasphemy, wpływając wyraźnie na ten cały wykreowany przez nich chaos, co kilkukrotnie muzycy Blasphemy podkreślali w wywiadach z początku lat 90-tych.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#79

Post yog » 2 lata temu

Ryszard pisze:
2 lata temu
lo kurwa, sluchac mi tu zaraz!!!!

Incubus
Order from chaos
Sadistic intent
Znam wszystkie prócz tego Incubus (które jestem raczej przekonany, że też słyszałem) :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2079
Rejestracja: 3 lata temu

#80

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

Chyba Bestial Black Metal......

Poza tym twierdzenie, że TTB nie gra war metalu też jest sporym nadużyciem. Powiedzmy, że mieszankę speed death, speed black i war metalu :D

Ja tak sam dla siebie nazywam to inteligentnym war metalem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Christhammer
Posty: 27
Rejestracja: 2 lata temu

#81

Post Christhammer » 2 lata temu

Dla mnie główny problem "Death" to długość utworów, stąd właśnie bierze się monotonia. Jest napierdol owszem, tylko co z tego skoro nic z niego nie wynika. Okej wrzucą gdzieniegdzie jakieś zwolnienie w ramach urozmaicenia, tylko potem znów wracają do męczenia buły. Lubię gruz/war metal ale ten album jest ponad moje siły :D A może jestem zwyczajnie za miękką kluską? haha
I'M THE BLACK VOMIT OF HELL
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#82

Post yog » 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Chyba Bestial Black Metal......

Poza tym twierdzenie, że TTB nie gra war metalu też jest sporym nadużyciem. Powiedzmy, że mieszankę speed death, speed black i war metalu :D

Ja tak sam dla siebie nazywam to inteligentnym war metalem.
No bestial death/black dla mnie najlepiej pasuje, ale to nie jakieś ważne. War metal jest dużo prostszy zazwyczaj od Teitanblood, nie ma tylu smaczków w stylu tych interludiów nagranych na Seven Chalices przez typa z Like Drone Razors Through Flesh Sphere, nie ma tylu szaleństw na gitarach itp. Dlatego ten "inteligentny war metal" to dość oddaje, chociaż sam termin war metal mi się osobiście z maksymalnym prostactwem i taką militarystyczną, naiwną łupaną w przekonaniu, że wojna to dużo adrenaliny, czyli fajna zabawa.

W samym Teitanblood tak wiele tych marszowych zagrywek aż nie ma. Wiadomo, cały czas buldożer równa miasto, ale też czasem się zdarzają śmierci głodowe czy halucynacje w podróży przez kanały, a nie tylko ciągła pożoga i równanie z glebą całych przecznic w rytm syku miotaczy płomieni, z rzadka tylko odpoczywających od trudów ludobójstwa.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#83

Post Ryszard » 2 lata temu

Pioniere pisze: Kiedyś odnośnie War Metalu funkcjonowała taka łatka jak Bestial Death Metal, czy też Morbid Death Metal. Co zaś się tyczy Incubus, to trafne skojarzenie, ale ja bym do tego dorzucił koniecznie, co prawda bardziej death/grind-owy band w postaci Nulear Death, który to zespół stał się jedną z głównych inspiracji Blsphemy, wpływając wyraźnie na ten cały wykreowany przez nich chaos, co kilkukrotnie muzycy Blasphemy podkreślali w wywiadach z początku lat 90-tych.
Chyba klócilismy sie o to....

Ja dodam ze ten bestialski to byl taki dodatek do death czy troszeczke pozniej, blacku. Adekwatny do brutal, blackened czy rythmic, technical, itp itd ect. Poza tym mlode naprawde pojechane kapele kategoryzowaly swoja muzyke, ukladajac niebywale rozbudowane łatki... Nuclear Hyper Extreme Satanic Bestial Holocaust Sado Cos tam cos tam Maso... Blasphemy, Impaled Nazarene, Beherit...

Subiektywnie...

Pierwsza polowa lat 90tych. Mysle ze totalny grind i multi-łatkowcy - to bylo najbardziej bezkompromisowe lupanie. Ciezko tez szukac konkretnych wplywow bo muzykami czesto kierowaly powody. Ogolnie rzecz ujmujac najekstremalniejsze wplywy roznych gatunkow metalu, punka i HC plus chęć bycia "naj".

Moze to bluznierstwo ale caly ten chaotyczny speed death/black od grindu rozni sie tematyka i zwiazana z nia otoczka czy konceptem. szatan smierc kontra polityka socjal horror flaki kreww.
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Christhammer
Posty: 27
Rejestracja: 2 lata temu

#84

Post Christhammer » 2 lata temu

Odnośnie określeń muzyki to dodam tylko że np. BEHERIT był tytułowany jako satanic brutal death metal.
I'M THE BLACK VOMIT OF HELL
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2155
Rejestracja: 3 lata temu

#85

Post Pioniere » 2 lata temu

Na flayerze informującym o wydaniu przez nich LP Fallen Angel of Doom wyraźnie widnieje, nie jakieś tam rozbuchana łatka, a po prostu Bestial Death Metal. W oryginalnym BIO jest podobnie.

Co zaś się tyczny porównania do Grindcore, to masz rację, szczególnie odnośnie do tematyki oraz występowanie samych blastów, jednak WM jest pozbawiony tego groove feelingu zaczerpniętego jeszcze z HC, który charakteryzuje rytmikę grindcore-ową.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4090
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#86

Post Wędrowycz » 2 lata temu

Tak naprawdę te nazwy gatunków to w większości przypadków są umowne i przypisane przez fanów, nie zaś przez zespół. Teitanblood to taka mieszkanka black/death z domieszką klimatów war metalowych, ale tak jak yogi napisał - czystym war metalem bym ich twórczości nie nazwał bo nie ma tam tytułowej dla gatunku wojny, prostego napierdalania, jest głębia i fanatyczne rytualne grzanie ku chwale rogatego i śmierci.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#87

Post Ryszard » 2 lata temu

Pioniere pisze: Na flayerze informującym o wydaniu przez nich LP Fallen Angel of Doom wyraźnie widnieje, nie jakieś tam rozbuchana łatka, a po prostu Bestial Death Metal. W oryginalnym BIO jest podobnie.

Co zaś się tyczny porównania do Grindcore, to masz rację, szczególnie odnośnie do tematyki oraz występowanie samych blastów, jednak WM jest pozbawiony tego groove feelingu zaczerpniętego jeszcze z HC, który charakteryzuje rytmikę grindcore-ową.
....ale to już w gruncie rzeczy kwestia wpływów i zainteresowań samych muzyków...

nie mówię, że to identyczne style, raczej równolegle czy analogiczne?

Wracając do nazewnictwa. Wkładek, wywiadów i recenzji, zinów, magazynów było wiele...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3137
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#88

Post Hajasz » 2 lata temu

O żesz ale elaborat się zrobił o tej kultowości Teitanblood. Poważnie, aż tak grubo o nich ? Jak nie słucham war metalu tak akurat obie płyty lecą u mnie bez bólu ale to z prostego powodu. Nie uznaję ich muzy za war metal !!! Wolę określenie death metal plus jakiś dopisek od Miko Lutinnena.

Niestety ale ci dwaj przesympatyczni panowie potrafią o zgrozo grać i nie muszą kryć swoich umiejętności pod płaszczem napierdalania na full potencjometrze. Trzeba mieć upośledzenie słuchowe gdzieś w ostatniej fazie aby stwierdzić, że to tylko napierdalanie do ognia. Przecież czasem ich płyt można obdzielić bez mała ze 4-5 cieniutkich płyt z tzw. war metalem.

Generalnie lubię hiszpańską scenę a Teitanblood to jedna z ciekawszych perełek i w dodatku potrafią myśleć czego efektem są ciekawe tytuły kawałków a przecież i to się mogę założyć płyta zatytułowana Death gdzieś tam zapisze się w historii ekstremalnej muzyki. Jak spytacie dlaczego to odpowiadam bo większość zapamiętywanych zespołów ma pojedyncze nazwy albo ich płyty mają tytuły walące prosto w ryj. Za chuja nikt nie zapamięta tytułów płyt Bal Sagoth ale jak rzucisz tekst Teitanblood to wielu odpowie Death ale kurwa ciężka płyta.

Słuchać i nie przestawać to szybciej będą kultem.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#89

Post Nucleator » 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Jak nie słucham war metalu tak akurat obie płyty lecą u mnie bez bólu ale to z prostego powodu. Nie uznaję ich muzy za war metal !!! Wolę określenie death metal plus jakiś dopisek od Miko Lutinnena.
No ja uważam tak samo - nie wiem skąd się biorą te stwierdzenia, że twórczość tych Hiszpanów to war metal, bo nijak go nie słyszę. Właśnie spędzam sobie uroczą niedzielę z dwoma pełniakiami i EPką Accursed Skin i mimo wylewających się z dźwięków odoru martwych ciał, zgnilizny i ekskrementów nadal nie mam dość. Jaka ta muzyka jest nienawistna i zła, to nie mam żadnych pytań. Aha Death >>>> Seven Chalices, dzięki lepszemu brzmieniu urywa łeb mocniej niż doskonały przecież debiut.

Chyba sam Szatan pomagał chłopakom podczas komponowania...
Ryszard pisze:
10 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10918
Rejestracja: 3 lata temu

#90

Post yog » 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Aha Death >>>> Seven Chalices, dzięki lepszemu brzmieniu urywa łeb mocniej niż doskonały przecież debiut.
COOOOO!??!?!?
Nucleator pisze:
2 lata temu
Chyba sam Szatan pomagał chłopakom podczas komponowania...
To był tylko niejaki Timo Ketola :)

https://www.metal-archives.com/artists/Davthvs/144223
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 659
Rejestracja: 3 lata temu

#91

Post Epoxx » 2 lata temu

No mi póki co za każdym razem debiut lepiej siedzi niż Death, jednak nie mówię, że Śmierć to słaby album, ale taki Morbid Devil of Pestilence to normalnie przebój, pikna piosenka lepsza od mydełko fa nie ma co.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2079
Rejestracja: 3 lata temu

#92

Post DiabelskiDom » rok temu

STALOWY SYLWEK pisze:
rok temu
TEITANBLOOD - pierwszy album ma potencjał. Dwójka jest strasznie nudna z tą swoją ekstremą.
yog pisze:
rok temu
Teitanblood oczywiście nie mówię o drugim albumie, bo podzielam zdanie (póki nie zmienię przynajmniej :P ) Po kawałkach premierowych z debiutu rzuciłem w kąt na długo.
Znowu wraca temat :D Serio, weźcie się na godzinę skupcie i dowalcie sobie na dobrych kolumnach albo na słuchawkach drugi album. Przecież on po całej długości wyrywa z buciorów. @yog wcześniej wspomniał o "elemencie inteligenckim" - i tu macie ten element wyzierający z podziemnego grobowca w którym cuchnie pradawnym rytuałem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1505
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

#93

Post Nucleator » rok temu

Też nie rozumiem, bo Death wywala z butów. Ile tam jest skuwysyńskiego zła i szatańskiego mroku, to nawet legion egzorcystów prosto z Watykanu by nie pomógł. Przy tej płycie sporo death metalu brzmi jak post rock. No i dla mnie to jest fenomen pisać kawałki jak Cadaver Synod, które trwają 11 minut, a w ogóle tego nie idzie poznać. Mam nadzieję, że jakimś wydawnictwem nas w tym roku uraczą...
Ryszard pisze:
10 mies. temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

#94

Post Ryszard » rok temu

@Pioniere W gruncie rzeczy gdybasz i masz tyle racji co @Yogi.

Znam więcej ludzi uważających Teitan za jedną z najważniejszych kapel XXIwiecznego DM/BM niż tych twierdąacych wprost przeciwnie. A jak wiadomo prawda obiektywna jest prawdą ekranu. Rozumiem że nie padasz przed nimi na kolana ale subiektywne rzecz biorąc nie wymieniłeś chyba większych kapel nurtu... Współczesnych czy starszych.

Uważam że status legendy czy kultu to raczej wielka wspólna nominacja niż pojedyńcze głosy jednostek
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 659
Rejestracja: 3 lata temu

#95

Post Epoxx » rok temu

Też ich nie uznaję za War metal. Dla mnie to taki bardziej Possesed/Black/Death tyle, że czegoś takiego nie ma. Opętanie tam, aż się wylewa z głośników wraz ze smołą, która chce ciebie wciągnąć pod ziemię i tam pogrzebać. Wyjść możesz tylko po to, aby dać to plugastwo głośniej.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4090
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

#96

Post Wędrowycz » rok temu

Ryszard pisze:
rok temu
Uważam że status legendy czy kultu to raczej wielka wspólna nominacja niż pojedyńcze głosy jednostek
Dokładnie tak Rychu, ogółem pojęcie kult bazuje moim zdaniem przede wszystkim na wysokim i powszechnym docenianiu jakiejś kapeli/materiału przez większość odbiorców.

Co do podpinania ich pod war metal, to również uważam to za nadużycie, bo owszem kapela momentami może mieć trochę cech wspólnych z tym gatunkiem, ale to po prostu współczesny okultystyczny death metal z grobowym, śmiercionośnym i do szpiku kości złym feelingiem. Ja tam się nie dziwię zupełnie, że ludzie się jarają Teitanblood, bo na mnie również robią ogromne wrażenie i stawiam ich wśród najlepszych współczesnych kapel death metalowych.
Odium Humani Generis
HUMAN
Tormentor
Posty: 880
Rejestracja: 3 lata temu

#97

Post HUMAN » 10 mies. temu

Ciekaw jestem kiedy Hiszpanie uderzą z trójka , bo trochę czasu od doskonałej ep-ki minęło
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3137
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

#98

Post Hajasz » 10 mies. temu

Pomiędzy 1 a 2 minęło 5 lat więc można się spodziewać ale raczej nie w tym roku.
YOU SUFFER, BUT WHY ?
HUMAN
Tormentor
Posty: 880
Rejestracja: 3 lata temu

#99

Post HUMAN » 9 mies. temu

Mam trochę inne zdanie , w tym roku powinni uderzyć z trójka . Dosyć ciekawy wywiad z 2017 , który zdradza dosyć sporo o Teitanblood i ogólnie ciekawe kwestie porusza.
http://www.musickmagazine.pl/archiwa/6309
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2173
Rejestracja: 2 lata temu

#100

Post pit » 9 mies. temu

HUMAN pisze:
9 mies. temu
Mam trochę inne zdanie , w tym roku powinni uderzyć z trójka . Dosyć ciekawy wywiad z 2017 , który zdradza dosyć sporo o Teitanblood i ogólnie ciekawe kwestie porusza.
http://www.musickmagazine.pl/archiwa/6309
Spodziewałem się innego wywiadu. Ale Umberto Eco, "kundalini", Devil Doll, "nie zgłębiłem należycie tematu, więc będę siedział cicho" - podoba mi się.
It's not my goddamn planet. Understand, monkeyboy? - John Bigbooté

Wróć do „Death Metal”