"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3119
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Deathevokation

#1

Post Hajasz » miesiąc temu

Obrazek

Obrazek

Postanowiłem założyć o nich temat z ciekawości bo gdzieś na forum wódz plemienia @yog chrząknął, że taki death metal to jak najbardziej i jak zapodał to poleciało kilka razy. Ja mówię sprawdzam. Xtreem Music to dobra wskazówka ale i oni ostatnio wydają miks gatunków. Deathevokation wydało tylko jeden album właśnie dla Xtreem wiele lat temu. Godzinna płyta to jednak ostrzeżenie kiedy chodzi o death metal nawet kiedy zdobi ją fajna okładka a jako, że dzisiaj sobie trochę pojeździłem pociągami więc miałem czas na debiut Amerykanów. No i rozumiem teraz co tak yogiemu przypasowało bo to death metal z kategorii klimat i doom mocno inspirowany paradajsowym gotykiem i debiutem niemieckiego Crematory. Jest ciężkie brzmienie, masywne growlowanie i kilka ciekawych melodii a nawet jedna z ostatniego kawałka, która jest drugą najsmutniejszą melodią po tej z True Belief. Na szczęście nie przyszło im do głowy aby pośpiewała z nimi niewiasta bo wtedy wyszedł by klasyczny album z kategorii piękna i bestia. Jak kogoś nie mierzi godzinne klimatowanie w deathowym sosie to może sprawdzać. Dla true death metalowoców strata czasu bo to grzeczne granie idealne do kasowania towarów na kasach bezobsługowych.

Skład:
Steve Nelson - Bass (2005-?) Noctuary, Winterthrall, Destroy Judas, ex-Engorge, ex-Evildead, ex-Krieg, ex-Phobia (live), ex-Faeost
Scott Ellis - Drums (2005-?) To Violently Vomit, ex-Cinerary, ex-Warface, ex-Narsil (USA)
Brian Shuff - Guitars (2005-?) Spiritless, My Solitary Ruin, ex-Cosmogony, ex-GutRot
Götz Vogelsang - Vocals, Guitars (2005-?) ex-SadoCrawl, ex-GutRot
▼ Byli muzycy
Steve Brogden - Guitars Nukem, ex-Cage, ex-Infinitum Obscure (live), ex-Narsil
Tushant Bonner - Drums (2005) Civil Unrest, ex-GutRot
Dyskografia:
2005 - Blood [demo]
2007 - Altar of the Old Skulls [split]
2007 - The Chalice of Ages
2009 - Graveyard / Deathevokation [split]
2009 - An Allegiance in Death [split]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/De ... tion/45354
BC: https://xtreemmusic.bandcamp.com/music
YOU SUFFER, BUT WHY ?

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 10876
Rejestracja: 3 lata temu

#2

Post yog » miesiąc temu

Jakoś niedawno mi ten zespół polecił @deathwhore wymieniając w jednym rzędzie z Triune Impurity Rites i jakimś Graves of the Archangels, więc czym prędzej sprawdziłem i o ile trochę się zdziwiłem, że nie jest to tak szybkie, jak się spodziewałem, to jednak nie jest też aż tak Iconowo, jak to przedstawiasz, choć faktycznie jest tu sporo paradajsowania. Znaczna jednak część z tego death/doomowania uderza w klimaty bliżej wolniejszych partii z debiutu Dismember (czego też można dojść biorąc pod uwagę nazwę kapeli), a niejednokrotnie lubią sobie odpłynąć w mocno nieśpieszne, chasmowe procesje riffów. Do tego szczypta fińsko-Gorementowych smutów z produkcją już bardziej ciut nie dwójka Cemetary i sporo fanowania Mercyful Fate w kwestii gitar. Bardzo dobra, zupełnie nie męcząca płyta ze sporą dawką smaczków. I niewątpliwie klimatu. Z raz czy dwa wpada już w takie totalne smuty w stylu pierwszej, legendarnej Katatonii. No i w ostatnim kawałku chwilę lecą na płaczliwym motywie z Sear Me MCMXCIII MDB. Mimo tych wszystkich inspiracji, grają jednak tę muzę bliżej rewirów death/doomowych niż doom/deathowych, a najlepiej byłoby powiedzieć, że to death w doomowych tempach.

Panom z Deathevokation bardzo musiało zależeć na losie metalu (pogrążonemu przecież w tym 2007 roku w kryzysie), bo wiele z kawałków przyszłości bractwa poświęca swoje liryki. Panowie zagrzewają więc choćby w tytułowym kawałku The Chalice of Ages do ostatniej walki o prawdziwą stal. Trochę takie piwko i czołgi groove to ma, ale ostatecznie wyszedł bardzo udany materiał.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 2745
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

#3

Post Vexatus » miesiąc temu

Całkiem niezła jest ta ich jedyna duża płyta. Jest sporo dobrych riffów i melodii, no i koniecznie trzeba wspomnieć o świetnych wokalach. Sporo tutaj momentami tego "paradajsowania" i odpływania w melodyjne doomowe klimaty. Ja ten album w sumie tak średnio kojarzę, ale z tego co pamiętam kiedy ostatni raz słuchałem to miałem także jakieś odległe skojarzenia z Edge of Sanity. Aż sobie chyba dzisiaj odświeżę zaraz ten album. :)
Vexatus - moje słuchowiska dla ludzi głuchych. Czacha dymi - mój blog.
Przyszła pora na Grindcore'a >>> 地獄 >>> Work in progress...
Jestem uczulony na pierdolenie głupot!!!
deathwhore
Tormentor
Posty: 2694
Rejestracja: 3 lata temu

#4

Post deathwhore » miesiąc temu

Najlepsza szwedzka płyta od czasów The Ending Quest zespołu Gorement.
DiabelskiDom, znany jako Bubuś pisze:
miesiąc temu
!!!

Wróć do „Death Metal”