deathwhore
Tormentor
Posty: 3849
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

Worm

deathwhore 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Iron Bonehead teraz puściło takie cudo. Amerykany grają od 2012 roku i w tym wypuścili drugi album, którym warto się zainteresować, bo przynosi 40 minut muzyki wystarczająco brutalnej, żeby bez mrugnięcia okiem nazwać ich death metalem, a jednocześnie na tyle klimatycznej, żeby uznać ich za niepasujących do końca do dzisiejszych trendów i intrygujących. Średnie tempa, riffy motoryczne, ale bez kiełbasy i piwa. Raczej budują tło, niż stanowią główną oś narracji muzycznej. Nie ma niepotrzebnych fajerwerków, solówek i innych takich. Czasem podbite subtelnym klawiszem. Wokal dla odmiany bardziej black metalowy, skrzeczący, chociaż potrafi też zejść niżej. Myślę, że dobrym tropem będzie nazwanie ich death/ doom wersją wczesnego Varathron. Niedawno podobnie grał też Innsmouth, tylko Worm jest chyba jeszcze bardziej doomowy. Doom bez płaczu, death bez wyścigów, black bez bzdurnych melodyjek. Ja im kibicuję.

Skład:
Fantomslaughter - Everything (2012-2016), Unknown (2016-present)
Equimanthorn - Unknown (2016-present)

Dyskografia:
2014 - The Deep Dark Earth Underlies All [demo]
2016 - Nights in Hell [demo]
2017 - Evocation of the Black Marsh
2020 - Gloomlord
2021 - Foreverglade




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Worm/3540398560
BC: https://ironboneheadproductions.bandcamp.com/music
BC: https://20buckspin.bandcamp.com/music
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3139
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Jedna z najlepszych płyt bieżącego roku. Bagnisty, zdradliwy i odurzający death/doom. Troszkę przybrany blackiem, ale to bardziej na takiej zasadzie, jak Lunarterial Swallowed jest przybrany warmetalem. Sam duży album Finów może być jakimś tam drogowskazem, chociaż Worm na swoim drugim albumie nie leci w narkotyczną psychodelię a w jakiś taki luizjanowski, sludge'owy klimat; Crowbar, Eyehategod, takie sprawy, chociaż trzonem jest cały czas średniotempowy death/doom.

Ogółem zupełnie inna płyta od debiutanckiej. Osobiście uważam, że lepsza, chociaż tamta też pełna była ciekawych riffów i rozwiązań.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Całkiem zacna lepka ciemność w przedwiecznym stylu pierwszych speleologów z tego Gloomlord. Tempa bardzo nieśpieszne, zahaczają momentami o funeral, gitarki się eterycznie unoszą, nie mogąc zbyt łatwo się oddalić w gęstym, zastałym powietrzu, czasem tylko zmąconym kłębowiskiem procesów gnilnych. Solóweczka w Apparitions of Gloom przywodząca na myśl majaki wymarłego imperium urocza, aż mi okładka candlemassowego Ancient Dreams stanęła przed oczami.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1697
Rejestracja: 3 lata temu

kurz rok temu

Fanfary uzasadnione. Przykurwisty materiał.

Jak to nazwać, progresywny doom metal? Przepotężna energia, miazga!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3139
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Jak dla mnie to death/doom z funeralnymi i blackowymi naleciałościami. Chociaż zaraz ktoś przyleci i zacznie sapać, że szufladki to głupota i niepotrzebne i dziecinne i w ogóle muzyka dzieli się tylko na dobrą i złą ;)

Dla mnie ścisła czołówka bieżącego roku i bardzo się cieszę, że wyszło w końcu na CD.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1697
Rejestracja: 3 lata temu

kurz rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
zaraz ktoś przyleci i zacznie sapać, że szufladki to głupota i niepotrzebne i dziecinne i w ogóle muzyka dzieli się tylko na dobrą i złą ;)
i będzie mieć rację ))
DiabelskiDom pisze:
rok temu
Dla mnie ścisła czołówka bieżącego roku
czuję, że ostro będę słuchał; takiej muzy teraz potrzebowałem i dla mnie to strzał w dwunastkę
DiabelskiDom pisze:
rok temu
bardzo się cieszę, że wyszło w końcu na CD.
czekam na winyl..
czekam na winyl..
no chyba, że wyszedł - to czekam na @yoga, żeby to obwieścił
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3139
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Na winylu to wyszło w pierwszej kolejności via Iron Bonehead, na pewno było w Fallen Temple a teraz zdaje się jest jeszcze u samego wydawcy.

Na CD pojawiło się dopiero niedawno.

EDIT A jednak jest odwrotnie

https://shop.fallentemple.pl/worm-gloom ... -9373.html
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

W FT to nawet jest first press - wnoszę tak po zdjęciu, jak i czasie publikacji info o pojawieniu się płyty u nich w nowościach.

Co do chronologii, to jak pamiętam digital wyszedł jeszcze w grudniu 2019, potem winyl, pół roku później cd i ostatecznie reedka na placku. Pewnie po drodze jakaś kaseta, ale w to nie wnikałem, a nie chce mi się sprawdzać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 9 mies. temu

Tym razem 20 Buck Spin - Foreverglade będzie się trzeci album Worm nazywał, a tak brzmi bdb utwór Empire Of The Necromancers:



Premiera 22 października.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 9 mies. temu

Murk Above The Dark Moor:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1080
Rejestracja: 5 lata temu

Czit 8 mies. temu

Genialnie to brzmi zwłaszcza od 03:15.
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 8 mies. temu

No ten nowy Worm, jak słyszę, to wgniata w fotel bezlitosnym death/doom-owym, chwilami czerniejącym walcem, a do tego te piękne linie melodyczne - jestem kupiony!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4430
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Cały album to masakrator. Płyta zamówiona.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

I są dzwony!!! A i poza tym całkiem ładnie przythergothonowano, przyevokenowano, czy co tam zrobione zostało.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4430
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Jest też bagienne umpa, umpa.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Jest i całość. Nie słuchałem, to się nie wypowiem, ale rzekomo ultimate macabre ancient funeral doom masterpiece.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Destro
Posty: 67
Rejestracja: 4 lata temu

Destro 8 mies. temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
Cały album to masakrator. Płyta zamówiona.
Gdzie zamawiałeś? Jest w jakimś polskim distro? :)
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1674
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 8 mies. temu

yog pisze:
9 mies. temu
Murk Above The Dark Moor:

Dojebany numer. Ciężar i genialny klimat. Trochę pod Evoken ale z większym wygarem.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4430
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Destro pisze:
8 mies. temu
Hajasz pisze:
8 mies. temu
Cały album to masakrator. Płyta zamówiona.
Gdzie zamawiałeś? Jest w jakimś polskim distro? :)
SMG
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1080
Rejestracja: 5 lata temu

Czit 8 mies. temu

Worm wygrało w Death Metal (chociaż przypisywanie "Foreverglade" tylko do tego stylu jest chyba niekoniecznie trafne) w tym roku i nie tylko.

Jest tu wszystko czego trzeba - niesamowity, duszny, kurewsko mroczny, niepokojący i tajemniczy klimat, a przy tym taki ciężar i brutalność, że klękajcie narody.
Genialne wokalizy, znakomite, kozackie, a przy tym zachowujące atmosferę riffy i świetne solówki. No i przepotężne, kolosalne brzmienie - zwłaszcza bębnów.
Ogólnie to co się odpierdala gdzieniegdzie na tej płycie wprawia w osłupienie...

Rozjebane, pozamiatane, "Foreverglade" mnie po prostu rozpierdoliło w pył i pochłonęło w całości, 10/10.
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1697
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 8 mies. temu

Czit pisze:
8 mies. temu
Worm wygrało w Death Metal (chociaż przypisywanie "Foreverglade" tylko do tego stylu jest chyba niekoniecznie trafne) w tym roku i nie tylko.

Jest tu wszystko czego trzeba - niesamowity, duszny, kurewsko mroczny, niepokojący i tajemniczy klimat, a przy tym taki ciężar i brutalność, że klękajcie narody.
Genialne wokalizy, znakomite, kozackie, a przy tym zachowujące atmosferę riffy i świetne solówki. No i przepotężne, kolosalne brzmienie - zwłaszcza bębnów.
Ogólnie to co się odpierdala gdzieniegdzie na tej płycie wprawia w osłupienie...

Rozjebane, pozamiatane, "Foreverglade" mnie po prostu rozpierdoliło w pył i pochłonęło w całości, 10/10.
To miał być mój wpis..!
Dodałbym tylko przestrzeń, jest przestrzeń, no jest. Piękny album się szykuje.
Awatar użytkownika
Destro
Posty: 67
Rejestracja: 4 lata temu

Destro 8 mies. temu

Hajasz pisze:
8 mies. temu
Destro pisze:
8 mies. temu
Hajasz pisze:
8 mies. temu
Cały album to masakrator. Płyta zamówiona.
Gdzie zamawiałeś? Jest w jakimś polskim distro? :)
SMG
W Selfmade nie mają tej płyty. Kiedy zamawiałeś?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4430
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 8 mies. temu

Ważne jest to czego nie pokazują w sklepie tylko wysyłają info stałym klientom.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Jeszcze w trakcie pierwszego kawałka, znając już dwa promocyjne uznałem, że to najlepsza płyta, jaką słyszałem spod szyldu 20 Buck Spin (oprócz Oranssi Pazuzu <3). Dawno nie miałem wrażenia pierwszy raz słysząc, że znam już płytę. W tym najbardziej pozytywnym sensie, że zawsze znałem.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio w doomie słyszałem takie riffowanie, solówek już tu na prawdę nie musieli dodawać, ale skoro są, to się można za głowę łapać.

O i jest Thergothon na koniec.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1697
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 8 mies. temu

Ten album ma szansę być tym z przedziału 0,01%, używając kategorii Hajasza.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Sześć razy poleciało i po każdym trzeba było zbierać szczękę z podłogi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1697
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 8 mies. temu

Cóż, u mnie podobnie, chociaż solówki to mi się bardzo podobają, ale najbardziej to, że chyba udało im się połączyć nowoczesne podejście z oldskulem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

No toć i ja napisałem, że podczas solówek się można za głowę łapać. Bez nich byłby doskonały album, a z nimi jesteś w szoku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1697
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 8 mies. temu

- zadzwonimy do pana
- …ale ja nie mam telefonu..
- ok, ok
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 8 mies. temu

Mnie się również bardzo podoba to masywne brzmienie, chyba to poza samymi kompozycjami najmocniejsza strona Foreverglade. Album oceniłbym bardzo wysoką notą, niemalże maksymalną, gdyby nie kilka drażniących mnie mankamentów - pierwszy i najważniejszy to ilość skrzeczącego wokalu w stosunku do zajebistych niskich wyziewów wprost z jelit. Nie cierpię tego typu wokaliz. Na debiucie te proporcje były znacznie lepiej zbalansowane. No i co do tych gonitw po gryfie i masakrycznych solówek - ogółem robią robotę, ale bodajże w wypadku ze dwóch, mam wrażenie przesycenia, czy nawet przesłodzenia, a przez to pewnej sztuczności ... no, ale to już zbyt mało istotne, bo większość "zasługuje na dychę".
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Nie zauważam nigdzie przesłodzenia, choć w Empire of the Necromancers bywa radośnie, a w podwodnym pogrzebie przepięknie w pląs melodyjka wskakuje na chwilę w pewnym momencie, magiczny moment tuż przed najlepszym chyba kawałkiem kończącym płytę. Blackowy wokal też zajebisty, a że to blackmetalowiec, to śpiewa głównie po blackmetalowemu!

Płytka miała podobno mieć 8 kawałków, ale niejaki Phantom Slaughter nie zdążył ze wszystkimi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 8 mies. temu

Jak już wspomniałem, na debiucie wokalnie było IMO lepiej, a i sam mix był też nieco inny, bardziej przychylny do zaakceptowania tegoż skrzeku.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Mi tam leży taki wokalny Beherit/Goatloard worship w stu procentach, jak tutaj. A debiut to masz na myśli jak rozumiem Evocation of the Black Marsh? Mało słuchałem, muszę też demka obadać bo podobno drugie nagrywał będąc inspirowany przede wszystkim LLN-ami :) Ogólnie, jak można się domyślić, dla mnie ten Foreverglade strzał w dziesiątkę, leci 12 raz z rzędu, nic innego nie odpalałem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3453
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 8 mies. temu

Beherit to ja lubię, swego czasu demosy i the Oath... katowałem dzień w dzień, lecz w DM-u, czy tam death/doom takie wokale psują mnie nieco odbiór muzy - mogli dać w to miejsce jakieś wściekłe thrash/death-owe wrzaski, raspy itp. No, ale nie można mieć wszystkiego i trzeba się cieszyć tym, co się ma, skoro jest tak dobre, że raduje serducho.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

yog pisze:
rok temu
Całkiem zacna lepka ciemność w przedwiecznym stylu pierwszych speleologów z tego Gloomlord.
Pamiętam, że jak to pisałem, to miałem przed oczami epkę Abhorrence, a podobno ona właśnie była odpowiedzialna za zmianę stylu z blacku na pierwszym albumie na death/doomy na Gloomlord (gitarkowe intro z Caught in a Vortex faktycznie mocno w stylu Worm).

W przyszłym roku ma wyjść epka Worm z 2 kawałkami, po 11+ minut każdy podobno. Miały być na albumie i zostały już nagrane, więc będzie to takie dopełnienie Foreverglade przed kolejną zmianą klimatów podobno. Bieżące inspiracje od dungeon synthów po hordy typu Skepticism, norweski Funeral, Worship czy nawet Mordor, a co więcej i Emperor, jak już w Empire of the Necromancers dało się zauważyć.

Generalnie ten Worm to głównie projekt jednego typa, perkusista zapoznany na parkingu został jak spytał co to kurwa na lecący z auta Sadistic Intent, tak to chyba jakiś jazzownik bardziej (co słychać momentami jak se pyka cyk cyk cyk cyk na najnowszym albumie). Edit: Jednak na Foreverglade jest już inny typ, sesyjny.

Szkoda, że winyl dopiero w styczniu przez te wszystkie opóźnienia, a zaraz pójdzie pewnie nakład, zgodnie z zapowiedziami 20 Buck Spina, w pre-orderze. Z Nuclear Blastu chyba trzeba by klepać.

Gdyby ktoś miał za dużo czasu, to są na youtubie trzy bardzo długie wywiady z odpowiedzialnym za Worm maniakiem - pierwszy z czasów gloomlordowych zaczyna od przypalania bongosa off camera, drugi chwilę sprzed wydania Foreverglade, trzeci sprzed paru dni. Zostawiam dla potomnych:
► Pokaż


Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1764
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 8 mies. temu

Nie sprawdzam zbyt wiele z death/doom, bo najzwyczajniej w świecie nigdy mi to nie pasowało do siebie, ale w przypadku tego co proponuje Robak pozwolę sobie na kilka miłych slow. Niczym odkrywczym nie będzie, gdy powiem ze znakomicie to buja, nie widzę problemu w użyciu tych skrzeków, pasują doskonale - @Nebiros powinien sprawdzić, czy przypadkiem się gdzieś tam nie zaplątał.

No i to odmieniane przez przypadki solo - świetne zamknięcie kawałka w klimacie Nocturnus. Gratuluję, Gratulacje!

Resztę albumu sprawdzi się później.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3727
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 8 mies. temu

Ej, poważnie? Przecież to jest nudne. Normalnie bym temat olał, ale tak się nad tym Robalem spuszczacie, że musiałem sprawdzić. Nudne, przewidywalne riffy, podobnie jak przewidywalne było, że do takiej muzyki dorzucą jakieś klawisze, albo właśnie dzwonki, "nastrojowo", czyli smętnie, raczej to miał, nie gruz. Absolutnie nic, na czym mógłbym zawiesić ucho. Dosłuchałem płyty do końca, ale to tylko dlatego, że znakomicie sprawdza się jako usypiacz. Tę muzykę ratują tylko solówki, które też zresztą nie są jakieś wybijające się ponad to, co grają teraz adolescenci ubrani w czarne obcisłe jeansy i mający krzywe nogi. Oj, daleko odbiegają moje gusta od tych powszechnych. Chyba zacznę słuchać muzyki na zasadzie, że oleje wszystko, co się podoba, a próbował będę tylko tego, po czym jedziecie od góry do dołu. Yog pisał kiedyś w temacie o Infer, że to taka sredniawka, tymczasem Słowacy wciągają ten cienki jak dupa węża death/ doom nosem. Podsumowując, glista nie robak, a Tsjuder lepszy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4341
Rejestracja: 4 lata temu

pit 8 mies. temu

Mi się podoba, ale nie zniszczyło mnie tak jak kolegów. Spodziewałem się szaleństwa i mroku. ;) Dostałem ciekawe melodie.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1764
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 8 mies. temu

Mnie też nie, ale jak na styl to bardzo dobre jest, więc doceniam kunszt. Na wysokie miejsca w rankingach może się załapać.
Non Stop Kolor!
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1674
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 8 mies. temu

TITELITURY pisze:
8 mies. temu
Ej, poważnie? Przecież to jest nudne. Normalnie bym temat olał, ale tak się nad tym Robalem spuszczacie, że musiałem sprawdzić. Nudne, przewidywalne riffy, podobnie jak przewidywalne było, że do takiej muzyki dorzucą jakieś klawisze, albo właśnie dzwonki, "nastrojowo", czyli smętnie, raczej to miał, nie gruz. Absolutnie nic, na czym mógłbym zawiesić ucho. Dosłuchałem płyty do końca, ale to tylko dlatego, że znakomicie sprawdza się jako usypiacz. Tę muzykę ratują tylko solówki, które też zresztą nie są jakieś wybijające się ponad to, co grają teraz adolescenci ubrani w czarne obcisłe jeansy i mający krzywe nogi. Oj, daleko odbiegają moje gusta od tych powszechnych. Chyba zacznę słuchać muzyki na zasadzie, że oleje wszystko, co się podoba, a próbował będę tylko tego, po czym jedziecie od góry do dołu. Yog pisał kiedyś w temacie o Infer, że to taka sredniawka, tymczasem Słowacy wciągają ten cienki jak dupa węża death/ doom nosem. Podsumowując, glista nie robak, a Tsjuder lepszy.
Przyszedł pan Maruda, niszczyciel dobrej zabawy. Te riffy i klimat nie są nudne. Jest to świetnie zaaranżowane i zagrane. Awangarda i nieszablonowośc to nie ten kierunek. Robal zrobił jedną z najlepszych metaluchowych płyt tego roku. Pewno natłok różnych swetrowych dziwactw spowodował tę jakże krzywdzącą opinię. Internet popsuł przyjemność słuchania muzyki swym przesytem. Niby od przybytku głowa nie boli. W tym przypadku gówno prawda. Publisia coraz bardziej zmanierowana i zblazowana. Chociaż Titka bym o to nie posądzał. Ot spostrzeżenie starego dziada wychowanego na kasetach Taktu i MG. Jaka powinna być wybitna płyta? Po roku 2000 trudno wskazać pomnikowe rzeczy typu Master of Puppets czy Reign in Blood. Koła nikt na nowo nie wymyśli. A może to cała formuła metalu już się wyczerpała? Cóż za rozkmina godna pracy socjologicznej. Jak tu żyć kiedy wszystkie uciechy tego świata zostały już odkryte?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3727
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 8 mies. temu

Ale co jest "świetnie zaaranżowane i zagrane"? Włączę Witch vomit z tej samej stajni i napiszę to samo. Ja sobie cenię rzemiosło, ba, uważam, że dobre rzemiosło jest piękniejsze od chujowej sztuki, dlatego wolę Tsjuder od Antediluvian. Ale w tym nie ma nawet tego. Jeśli włączam płytę i leci sobie, a ja myślę "o, teraz powinna być zmiana tempa na perce", po czym następuje zmiana tempa na perce, albo "tu pasowałyby klawisze w tle", a klawisze się pojawiają, a do tego wszystko jest subtelne jak Trynkiewicz na podrywie, czyli niby jest, a nie jest, to co ja mam o tej płycie powiedzieć? I może jestem zblazowany, może mi się ten life metal osłuchał, faktycznie. Ale to tylko podwyższa poprzeczkę, skoro są nadal zespoły grające taką muzykę, które mi się podobają. Worm do niej nie sięga zupełnie jak żydowskie dzieci na rampie w Auschwitz, więc do gazu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Moim zdaniem to z rzadko spotykaną lekkością to wszystko jest zagrane, a przy tym taką rozbrajającą szczerością - słychać ewidentnie, że autora ta komponowana przez niego muzyka jarała niezmiernie w trakcie składania albumu i nie jest on skalkulowany pod to, co akurat w ekstremie najbardziej popularne. Może i są tu riffy w znacznej mierze dość oczywiste, ale za to wpadają w ucho momentalnie i to odróżnia Foreverglade od większości konkurentów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1296
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 8 mies. temu

Dawno nie słyszałem tak dobrych solówek na metalowym krążku. Pomimo kilku niepotrzebnych dłużyzn materiał jako całość broni się doskonale serwując doskonale odrobioną lekcję z czasów minionych, a przy okazji oferując kawał dobrej muzyki.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3727
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 8 mies. temu

autora ta komponowana przez niego muzyka jarała niezmiernie w trakcie składania albumu i nie jest on skalkulowany pod to, co akurat w ekstremie najbardziej popularne.
Może i nie jest. Cóż z tego, skoro tak wychodzi. Widać chłopaki - trendziarze. I słuchacze trendziarze też. :twisted:
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 8 mies. temu

Nie wiedziałem, że jest teraz trend na funeral doomy i riffy z MDB czy Paradise Lost :)

Obrazek

Trochę ładnego merczyku z obrazkami m.in. Marka Riddicka z dawnej ery około '92/93.

https://www.pyrepressmerch.com/worm
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2458
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 7 mies. temu

Dużo się tu dzieje, a i w/w momenty PL i MDB można i wyczuć. Mnóstwo interesującego materiału na ostatnim krążku się znajduję min. balladę w postaci "Subaqueous Funeral". Można wielu rzeczy się doszukiwać, ale ten album rozpierdala mózg!
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 7 mies. temu

Ciekawostka, skoro nie post pod postem - podobno 20 Buck Spin nie pożałował hajsu i mix/master Foreverglade zajął koło 70 godzin i robił to typ odpowiedzialny za Evokeny czy Ripping Corpse, zgodnie z życzeniem gościa z Worm.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4430
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

Właśnie mocno zagłębiam się w nowy Worm i tak zakamuflowanego black metalu to daaaaaawno nie słyszałem. Już tylko spojrzenie na płytę a tam zdjęcie jednego kolesia z wymalowaną japą, kielichami, świecznikiem i czachą na czarnym tle otwiera oczy (uszy). No płyta to istny black metal, który sprytnie zakrywa mroczny growl ale zasłonka spada kiedy wjeżdża skrzeczenie. Do tego odgłosy dzwonów, przy których skejtom strzelają portki, klawiszowe pasaże i inne niepokojące dźwięki. Głaszcząc się po wąsie i poprawiając moją czapkę żołnierza Unii złapałem się na tym, że nowy Worm jedzie pod taki Dance Of December Souls w bezczelny sposób a przy tym gra swoje. Dawno nie miałem okazji słuchać tak wielowarstwowej płyty, która nie przynosi wstydu dwóm a nawet trzem gatunkom metalu. Album niemalże doskonały.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3727
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 6 mies. temu

O kurwa! :D Ja do tego dziś usiadłem znowu i stwierdziłem, oprócz faktu, że chłopcy nie do końca wiedzą, czy chcą grać "os dm", czy doom, skutkiem czego wychodzi im kuklik z pierdolikiem, to w wolnym czasie, kiedy rówieśnicy nie patrzą, ściągają perułki, nakładają żel na włosy i idą rwać cipki na dyskotekach. Momentami te ich melodyjki kojarzą mi się bowiem ze złotą erą Eurodance'u. Jest to zatem istotnie album, jak był łaskaw napisać powyżej mój Szacowny Kolega Hajasz, wykraczający poza jeden gatunek metalu. Ten materiał wykracza poza metal w ogóle. Bodajże przedostatni kawałek natchnął mnie taką myślą.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15497
Rejestracja: 5 lata temu

yog 6 mies. temu

Te 4 sekundy to taniec z jakiegoś XIX-wiecznego balu, a nie eurodance. Jeden z najlepszych momentów na płycie, piękny.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”