Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2985
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Sartegos

TITELITURY 9 mies. temu

Obrazek
Z Hiszpanii oni są, z Hiszpanii są oni, krainy flamenco, gorących kobiet, komedii Lope de Vegi i satyrycznych opowiadań Francisco Quevedo! Jednak to death metal, nie rurki z kremem, więc nie ma tu miejsca na słońce, co najwyżej na cień, w którym można skryć się przed światłem i żarem w ruinach greckich oraz rzymskich budowli, które nie oparły się niszczycielskiemu działaniu czasu, tak jak żaden prawdziwy fan death metalu nie oprze się mrocznemu urokowi Sartegos!

Sartegos - zespół, który towarzyszy mi od czasu wydania demka Mortualhia, o którym dowiedziałem się od kolegi. Ponieważ jednak wyjebane mam na kult kaset, a tylko na takim nośniku muzycy wydali swoje dzieło, a i dystrybucja kulała, katowałem to przez wiele miesięcy w mp3. Katowałem, to dobre słowo, ponieważ był moment, że słuchałem w kółko tych hipnotycznych dźwięków. Bo taką ścieżkę grania obrali panowie. Repetytywność, perkusja bez niebotycznej ilości przejść, ani innych fajerwerków, miażdżący wokal; Sartegos zaczęło od napierdalania jak karabin maszynowy i... ucichło. No, nie do końca, bo po drodze mamy jakieś splity, np. z Balmog, szwedzkim religijnym BM rodem z Hiszpanii, zespołem który bardzo lubię, ale o nim może kiedy indziej, ale to mało istotne, bo oto na scenie pojawia się EPka As Fontes do Negrume, kontynuująca ścieżkę obraną na demosach. To samo, tylko więcej i przy poprawionym brzmieniu. Pół godziny muzyki budującej klimat swoją prostotą (przez entuzjastów war metalu mylonej z prostactwem), tak świetną, że nie można się oderwać od głośnika. A potem znów cisza... Do 2019 roku, gdy pojawią się pełny krążek tych pojebów. O Sangue da Noite. Tym razem jednak słuchacz nie dostaje odgrzewanego kotleta. Owszem, to wciąż jest stary Sartegos z jego ujmującą prostotą, ale tutaj rozbudowany o chwytliwe solówki, klimatyczne przerywniki grane na keyboardzie, które wcale nie jadą cepelią, oraz zróżnicowany wokal. Zespół rozwinął skrzydła i nagrał naprawdę potężna płytę; klimatyczny death metal, a nie jakieś lifemetalowe potupajce dla wesołych sprzedawców ubezpieczeń. I gdyby ta premiera z listopada ubiegłego roku nie przeszła zupełnie bez echa, dopisałbym krążek Sartegos do swojego top 2019. Sartegos! Obok Teitanblood najlepsza deathmetalowa ekipa z Hiszpanii!

Obrazek
Skład:
Rou Sartegos - Guitars, Bass, Vocals (2008-present)
▼ Byli muzycy
Vindok - Drums (2010-2017) Narbeleth (live), ex-Aboriorth (live), ex-Beltain
Dyskografia:
2010 - A Serpe do Escarnio [demo]
2011 - Mortualha [demo]
2013 - As Fontes do Negrume [EP]
2016 - Resvrrezionespiritval [split]
2018 - Sartegos / Balmog [split]
2019 - O Sangue da Noite



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Sa ... 3540304232
BC: https://sartegos.bandcamp.com/music
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 9 mies. temu

Raczyłem sobie posłuchać, skoro to miał być taki cudny death metal. Na tapet poszło ostatnie dzieło, znaczy się album. Nie odnotowałem przesadnej żenady, ale i kultu nie stwierdziłem. Taki średniak, więcej kultu na zdjęciach niż faktycznie "klimatycznego death metalu". I o ile ten klimatyczny death metal to tam jest przyzwoity, wokal też spoko, tak niestety całość przeplatana jest partiami black metalowymi, pozbawionymi jadu, melodyjnymi, nijakimi. Nie służy im też przesadnie czytelne brzmienie. Reasumując - nawet to przyzwoite, można posłuchać, ale można też zapomnieć. Dla higieny sprawdzę jeszcze starsze materiały. Taka potupajka dla gości, którzy chcieliby zaimponować kolegom z długimi włosami i naszywkami, że słuchają czegoś mało znanego i zdobyć uznanie w ich oczach.

Na szczęście nigdy w życiu nie sprzedawałem ubezpieczeń.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2985
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 9 mies. temu

Musisz zacząć. Wyraźnie napisałem, że to nie jest muzyka dla takich właśnie ludzi. Albo więc polubisz Sartegos, albo sprzedawaj ubezpieczenia, tertium non datur!
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

Ten zespół powinien być w dziale black metal. Death metalu tu może ze 20% jest a połowa z tych procentow to wokal. Wokal w sumie to najjaśniejszy punkt tego albumu. Struktury kawałków i ich brzmienie to nic innego jak black metal ten pogodowy. Stąd też pejzażyk na okładce, fotka na MA ukazująca zadumanego Nebirosa, który odprowadza wzrokiem gdzieś tam znajdującą się Dorotkę, która nawet na pożegnanie nie dała się potrzymać za fokę. Melodyjki są, jakieś pseudo chórki i inne pierdololo. Spodziewałem się death metalowego oddechu po takich zachwałkach a dostałem rottingowe granie ze słynnym dżyn, dżyn na gitarach. Czemu ten album przeszedł bez echa? Bo żaden death metalowiec nie sięgnie po płytę z blackowym logo i zdjęciem krajobrazu na okładce.
Może chłopaki chcą grać death metal skoro już potrafią robić fotki z kudłami na gębie w towarzystwie czaszeczki i świeczek ale jeszcze droga daleka. Jako death metal nie oceniam ze względu na znikomy ułamek tego gatunku na płycie. Jako black metal idealne dla fanów greckiej sztuki zwłaszcza obecnego rottinga, nordor czy varathron.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 9 mies. temu

Czyli to taki sam death metal, ile w Hiszpanii greckich budowli, w których cieniu można się skryć przed słońcem? :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 9 mies. temu

Próbowałem słuchać czegoś starszego i było lepsze. Riffy trochę jak z debiutu Immolation, tylko kompozycyjnie kulało.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2985
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY 9 mies. temu

yog pisze:
9 mies. temu
Czyli to taki sam death metal, ile w Hiszpanii greckich budowli, w których cieniu można się skryć przed słońcem? :)
Całkiem ich tam sporo. A skoro Impetigo może być w dziale grind, to czemu to nie tutaj? :D
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 9 mies. temu

TITELITURY pisze:
9 mies. temu
A skoro Impetigo może być w dziale grind
A co może Impetigo nie grało grindu?
GRINDCORE FOR LIFE
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 6 mies. temu

Słucham sobie As Fontes do Negrume, no i ta krótka płyta jest dużo przyjemniejsza jednak niż debiut. Aż szkoda, że potem poszli w taką popelinę.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Death Metal”