Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

Rites of Thy Degringolade

DiabelskiDom 7 mies. temu

Obrazek
Taki oto kapel ostatnio sobie przypominam a raczej w pełni uświadamiam sobie jego istnienie, bo chociaż słyszałem dosyć dawno, to w zasadzie kilka dni temu dopiero przysiadłem tak porządnie. Samą grupę poznałem kilka ładnych lat temu, przy okazji wkręcania się w Portal, gdyż bohaterowie tematu z australijczykami dzielą splita The Sweyy / Our Dreadful Sphere. Trzy albumy na koncie, na których szli od dość nieokiełznanego miksu death, black i war metalu do zawieszenia działalności w 2006 roku, po czym odwieszenia jej 9 lat później i dowaleniu w 2018 zajebistym, zdecydowanie najlepszym w dyskografii The Blade Philosophical. Już same czasy trwania utworów zdradzają zmianą podejścia do grania. 40 minut dusznego, suchego i przytłaczającego grania, jednocześnie uważam, że strasznie chwytliwego, ale to na zasadzie, że ta muzyka chwyta, sadza na krześle i przyciska siłą do siedzenia. Pozornie ciężkie w odbiorze, ale jednak w tym osaczającym całokształcie jest zmysł kompozycyjny i zajebisty warsztat.

Skład:
Paulus Kressman - Drums, Vocals (1997-2006, 2015-present), Guitars, Bass (1997-2003) Amphisbaena, Warmarch, ex-Ouroboros, ex-Weapon, ex-Witchblade, ex-Crypt, ex-Sacramentary Abolishment, ex-Gloria Diaboli, ex-Incantation (live)
J. Wroth - Guitars, Bass, Vocals (2001-2006), Guitars (2015-present) Ritual Necromancy, ex-Ouroboros, ex-Wroth, ex-Begrime Exemious
T. Goudreau - Bass, Vocals (2019-present) Phylactery, ex-Dire Omen, ex-Display of Decay, ex-Shotgunner
R. Rodas - Guitar, Vocals (2019-present) ex-Dire Omen, ex-Maleficus
▼ Byli muzycy
Malevolus - Guitars, Bass (2002-2003, 2005-2006) Gloria Diaboli, Godless North, ex-Deus Inferi, ex-Crypt
Hellwölf - Bass, Vocals (2004) A.M.S.G., Gloria Diaboli, ex-Ouroboros
C.W. - Bass (2015-2017) Intolerance, Svolder, ex-Northern Torment, ex-Fragile Existence (live), ex-Bolero
N.K.L.H. - Guitars (2015-2019) Amphisbaena, Antediluvian, ex-Miskatonic, ex-Weapon
▼ Muzycy koncertowi
R.R. - Bass (2017-2019) ex-Dire Omen, ex-Maleficus
Dyskografia:
1999 - Rites of Thy Degringolade [demo]
2000 - The Caryatid
2001 - Totality
2003 - Totality's Kommand [EP]
2004 - The Sweyy / Our Dreadful Sphere [split]
2005 - An Ode to Sin
2016 - The Universe in Three Parts [demo]
2017 - Arch Spatial [kompilacja]
2018 - The Blade Philosophical




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ri ... lade/11096
BC: https://ritesofthydegringolade.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 801
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 7 mies. temu

Który sprawdzić najpierw?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Zależy, jak chcesz sprawdzić jak się ich styl rozwijał, to po kolei. Ale jeśli chcesz sprawdzić najlepszy, moim zdaniem, materiał to bierz się za ostatnią płytę.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 6 mies. temu

Jako, żem chciał sprawdzić, jak się ich (jego) styl rozwijał, to raczyłem sobie sprawdzić wpierw debiut nazwany Kariatydka (jak kto nie wie, co to jest kariatydka, to winien postudiować architekturę). O panie jakie przynudzańsko, black / death wyrosły na tradycjach warmetalowych, o którym powiedzieć można w sumie jedynie tyle, że niczym, nigdy nie zaskakuje. A jak nie zaskakuje, to wiadomo, że i śmieszny werbelek jest w zestawie.

Album numer dwa nazwany Totality, nagrany już we dwóch i jakiś sens to zaczyna mieć, choć wciąż nie jestem pewien, czy nie jest to muzyka z serii tych, które jak lecą to ok, jak nie lecą też ok. W pewnym momencie pojawia się jednak speedmetalowy zakrzyk-okrzyk, który powoduje, że słuchacz przypomina sobie, że oto przecież słucha czegoś, Obrzędów Degrengolady Jego mianowicie, no i faktycznie jest to taka degrengolada wartości kompozytorskich. No, ale postęp jest, jakby nie było, może do czwartej płyty już się nauczyli coś ciekawego grać, kto wie, kto wie!

W każdym razie, nie dziwi, że na bandcampie zespołu debiut jest niedostępny - pewno twórca wstydliwy z powodu tego jakże oryginalnego wypustu.

Edit: A, jeszcze dopiszę przy okazji, że brzmi to jak takie mniej urozmaicone Sacramentary Abolishment, gdzie się pan Paulus udzielał. Tak mi to po głowie chodziło, ale zapomniałem nadmienić.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 5 mies. temu

Jakoś w sobotę chyba wrzuciłem do odtwarzacza CD split tego zespołu z zespołem Portal, bo miałem, a nie pamiętałem co grają. Kiedyś stwierdziłem, że taka niepamięć też o czymś świadczy, ale to jednak nie do końca prawda. Pierwszy z trzech numerów na tym wydawnictwie raczej nieszczególny - na własny użytek uknułem sobie w głowie łatkę brutal melodeath metal. Intensywne, dość wściekłe, sprawne techniczne, ale z melodyką maksymalnie oklepaną, wtórną, niedobrą. I nachalną. Szczęśliwie dwie kolejne piosenki już dość urodziwe, skręcają w jakie Angelcorpse, dobre death/black/thrashowe riffy z chaotycznymi solówkami. Rozbudza nadzieję, że zespół będzie się rozwijał w stronę faktycznej metalowej ekstemy.

Może powinienem jak człowiek posłuchać "An Ode to Sin" z 2005, może byłoby dobre.

Ale nie, człowiek uwierzy jakiemuś Bałuciarzowi i wrzuci polecany przez niego album. "Ostatniego słuchaj, najlepszy", mówił, mamił, czarował. Szanowni Państwo, moi drodzy, najmilsi. Musimy powiedzieć to wprost. Ja wiem, że sobie myślicie, że zaraz wyleję litry gówna na The Blade Philosophical". Nieprawda. Nie jest całkiem źle. Generalnie jak na stylistę w którą poszli, to jest nawet nieźle. Pierwszy numer ma nawet fajne zabawy z rytmem, brzmi dość nietypowo, można zahaczyć ucho, chociaż też to nie robi nie wiadomo jakiego wrażenia. Potem jest tylko gorzej. Riffy stały się jakieś rozmyte, rozmodlone, mnóstwo niepotrzebnych melodyjek. To znaczy krótko mówiąc - z obiecującego death metalu skręcili w miękkim chujem robiony black metal. Cuda na kiju, szmatki na chuju.

Odbiorców takich rzeczy widzę w dwóch grupach społecznych:
-ludzie przybierający na portalach społecznościowych personalia pokroju "Azarath Dagon", którzy strugając mrocznego lorda chcą się dorwać do miodu równie kiczowatej Lilith czy innej wampirzycy;
-metalowców, którzy jeszcze wczoraj słuchali Dimmu Borgir, a dziś kupują przepłacone piwo i będą nad takim Rites of thy Degringolade mlaskać "mmm, okultyzm...", ale nigdy nie zainteresowali się tym na tyle, żeby stwierdzić, że to wszystko równie kiczowata szopka.

Oczywiście grupę drugą, mimo powyższego szyderstwa, darzę sporo większym szacunkiem i sympatią. Przecież lepiej być sympatycznym opojem z niewyrobionym jeszcze do końca gustem, niż zjebem jak w przypadku grupy pierwszej. Jak też wspomniałem, sam zespół jak na tę stylistykę też nie jest tragiczny, ale zachwycić raczej może tylko powyższych. Więc, jeżeli chcecie zerżnąć metalówkę w przedziale wiekowym 16 - 50, która ma czarną dziurę zamiast serca, a z dziury tej mrok bije, to polecam.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Death Metal”