Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Re: Blood Incantation

Red Right Hand 2 tyg. temu

Wytknięcie Phrenelith słuszne, bo trudno oczekiwać, że będzie się podobać fanom BI. Ale Sweven czy Xriqkuor to są dość świeże rzeczy. Chodziło mi raczej o jakość poszczególnym wydawnictw zespołów, które działają lub działały w XXI wieku, bez patrzenia na czynnik obecnej aktywności. Wskazałem zespoły odpowiedzialne za płyty, które Blood Incantation swoim ostatnim albumem musiałoby z łatwością deklasować, by móc być uznane za coś muzycznie wybitnego, godnego bycia legendą. Zespoły, które wymieniłem, choć bardzo cenię, legendami bym nie nazwał. Zresztą moje ulubione Ulcerate, które nagrało pod rząd 5 wybitnych i docenionych wśród docelowych słuchaczy płyt i zainspirowało wiele innych zespołów w ciągu ostatnich lat, jeszcze bym tak górnolotnie nie nazwał.

Czy BI jest obecnie jest z najbardziej znanych i budzących zainteresowania na scenie zespołów? Oczywiście, myślę, że każdy, kto by teraz zainteresowałby się współczesną ekstremą nieco głębiej niż z poziomu komercyjnych liderów jak Gojira, Behemoth, szybko dokopałby się do BI, które byłoby mu właściwie podsuwane. Czy odnieśli sukces komercyjno-artystyczny? Zgoda. W końcu nawet na Pitchforku się nimi zachwycali.

Nie chciałbym, żeby moje posty były odbierane jako narzekanie na BI. Nie zmieszałem ich z błotem, tylko wytknąłem niektóre niedociągnięcia, które nie pozwalają mi z fanatyzmem głosić peanów na ich temat. Wszystko się sprowadza do tego, co pokażą na trzecim albumie.

P.S. Taka Grave Miasma to nie została zdeklasowana przez nikogo, tylko sama osłabiła mocno swoją pozycję, nagrywając średniaka.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

TITELITURY pisze:
2 tyg. temu
BI ewoluuje. W którą stronę, oczywiście czas pokaże. Jak ci goście z Horrendous, którzy też ewoluowali. Ale oni poszli w złą stronę.
Dziś już o tym myślałem, siedzę w koszulce Horrendous na którą wyjebałem bardzo dużo pieniążków i zgodnie kiwam głową. Drugi album był zajebisty a rozlazło się to zupełnie. Nie, że źle grają, ale nie na ten poziom apetyt zrobili wcześniej słuchaczom. Moim zdaniem BI tchnęło coś nowego w death metal, przy czym odniosło kosmiczny sukces komercyjny nie zdradzając swoich pierwotnych ideałów, poza zakładaniem konta na fejsie (którego w ramach protestu nie obserwuję). Dla mnie to jest już, przy drugim albumie, zespół typu Nile 20 lat temu. Zestawianie ich z kapelkami typu Phrenelith czy Cruciamentum po prostu nie ma już sensu od Starspawn, a co dopiero po drugiej płycie.
Red Right Hand pisze: Wytknięcie Phrenelith słuszne, bo trudno oczekiwać, że będzie się podobać fanom BI. Ale Sweven czy Xriqkuor to są dość świeże rzeczy.
Tu nie chodzi o to, że się podoba czy nie, bo się podoba, ale to jest dobre granie, bardzo dobre. I to bardzo dobre znaczy daleko do Blood Incantation. Z nimi to by można nie wiem, pół-żywy Mithras zestawiać czy Dead Congregation właśnie. Sweven to jak dla mnie nie jest death metal. Mam winyl, najlepsza płyta 2020, ale nie death metal. Qrixquor nie wiem, jak tam na albumie bo nie miałem fazy/czasu posłuchać, ale na demo i epce to taki niezły, wtórny przeciętniak był na 7/10.

Co do deklasowania młodocianej topki, to widziałem BI z Cruciamentum, wg mnie nie dało się porównać tych występów (chociaż Cruciamentum dało radę) i ze Spectral Voice i jak dla mnie król jest jeden. A jak już Spectral Voice, to ich widziałem też z Demilich, Demilich jest legendą po jednej płycie :)

Nie wiem, nie jestem obiektywny, chociaż największa faza na Blood Incantation mi przeszła z półtora roku temu, ale dla mnie więcej w tym świeżości niż w Ulcerate, w Blood Incantation jest jakaś nieskrępowana radość z grania riffów po prostu, czego już się tak często nie widuje, nie ma o patrz wyginam struny. Głównym minusem Hidden History of the Human Race jest pewnie to, że chyba coś próbowali udowodnić.

Podsumowując, the hype is real tym razem, a fakt, że ta płyta co nie wyjdzie - a były przez 2 lata 4 repressy na winylu - to się zaraz wyprzedaje świadczy o sukcesie obiektywnym wśród szerokiego grona słuchaczy. Osobiście uważam, że jeszcze wiele dobrej muzyczki z ich strony wypłynie.

A Grave Miasma to ogólnie od zawsze jedzie na fejmie z czasu pierwszych dwóch epek, także przesadnie nie zaskoczyli. Wciąż bdb.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 2 tyg. temu

Z tym Phrenelithem to sprostuję, że nie chodzi o samo podobanie się, ale po prostu o bezsensowność porównań. Phrenelith celował w pewną niszę, ludzi o konkretnych oczekiwaniach względem death metalu i wypadł tam rewelacyjnie. Blood Incantation z kolei jest ambitniejsze, chce objąć swoim kosmicznym wezwaniem szersze kręgi i robi to wyśmienicie, skutecznie, ale jednak niedoskonale. Opinię o Cruciamentum mam podobną, nie ma tam nic specjalnego, nie próbują nawet przecierać nowych szlaków jak BI, po prostu solidnie odegrany death metalu, a taki zawsze warto docenić.

Cała dyskusja chyba wzięła się z innego rozumienia pojęcia legendy gatunku, o co w sumie głupio kruszyć kopie, bo jest to pojęcie bardzo niedokładne. Uświadomił mi to przywołany przykład Demilich, bo ja bym określił ich zespołem kultowym. Teraz pytanie jaka jest różnica między legendarnością a kultowością? Kwestia semantyki. Dla mnie legenda to zespół, który stał się liderem, stworzył wiele porywającej muzyki, ocierającej się momentami o geniusz i utrzymuje swój status od dłuższego czasu. A kultowym nazwałbym najszlachetniejsze kamienie do odkopania w danym gatunku, o które mówi się w odpowiednich kręgach niekoniecznie głośno, ale prawie zawsze z respektem.

Tak jak mówiłem, nie warto w ogóle porównywać dysonansowe zespoły z BI i tym podobnymi, bo nie jest to uczciwe ani dla jednych, ani dla drugich. Dla mnie Ulcerate odkopało Gorguts i stworzyło muzykę na nieosiągalnym dla większości poziomie technicznym, jak i muzycznym. Temu, co Obscurę czyniło niestrawną dla słuchaczy, Ulcerate nadało płynności i emocjonalnego zabarwienia, czego na próżno szukać w tych wszystkich typowych tech-deathach nastawionych na kontemplację gryfa i nieprzyzwoitą zabawę strunami. Niestety wrażenie świeżości psuje fakt istnienia wielu klonów Ulcerate. Ale to nie zaszkodziło im w nagraniu płyty, która dla wielu skosiła konkurencję w 2020 roku. Z tym, że BI gra jakoś radośniej, bez skrępowania to się zgodzę. Ulcerate to jednak surowa dyscyplina, dopiero na ostatnim albumie wkradło się nieco więcej luźnego podejścia.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Widzę to tak - żeby zostać legendą trzeba być najpierw kultem, a kult to taka niewykiełkowana (jeszcze) legenda. Demilich był kultem 5 lat temu, dzięki Blood Incantation został legendą. Timeghoul podobnie, nikt tej kapeli nie znał w 2015. Duże piętno na scenie odcisnęli, dużo ludzi po prostu bardziej zainteresowali death metalem, czego o kolejnych gruzownikach powiedzieć nie można.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 2 tyg. temu

Chyba nie jestem świadom, jak Blood Incantation wpłynął na legendarność Demilich. Widzę jedynie pewne podobieństwa muzyczne. Mógłbyś rozwinąć?
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Demilich został odkopany z grobu w 2014, po wydaniu boxiwa 20th Adversary of Emptiness z ich dorobkiem, co w połączeniu z hajpem na Blood Incantation trwającym już od epki z 2015 roku i w pełni rozgorzałym w 2016 za sprawą Starspawn zaowocowały kilkoma wspólnymi trasami koncertowymi (w Stanach z Blood Incantation, w Europie z 3/4 Blood Incantation w postaci Spectral Voice - o tych dwóch pamiętam). Każdy miłośnik BI zna Demilich, zna Timeghoul, drąży te kapele w poszukiwaniu genezy riffów. Wychodzą kolejne reedycje, typ z Timeghoul znowu nagrywa muzyczkę (pod nazwą Grevlar), niedawno powstała nawet stronka Timeghoula, czyli może coś więcej? I za ten renesans nieco komiksowego sci-fi deathu może i jest winnych kilku, ale główny podejrzany jeden.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 2 tyg. temu

Dzięki, zawsze dobrze się czegoś dowiedzieć. Można powiedzieć, że to takie samonapędzające się koło, kilka zbiegów okoliczności i powstaje trend. Choć death metal akurat zawsze był związany z kosmosem.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1341
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

Nie wiem czy już pisałem w temacie, bo nie chce mi się wertować. W każdym razie epka poprzedzająca debiut była bardzo spoko, kawał dobrego progresywnego oldskulowego grania z szatanem w tle, debiut oczywiście też świetny, gęsty jak staropolski krupnik i równie smaczny. Druga płyta nadal jest dla mnie całościowo zagadką, bo słyszałem tylko promocyjny jeden czy dwa kawałki i słyszałem tam więcej Mastodonów niż Death metalowania, ale złego wrażenia nie było. To tyle, a teraz pytanie: o jakim kulcie w ogóle mowa? Nie umniejszając jakości muzycznej BI, chciałbym wiedzieć co nowego włożyli do garnka śmierci, czego już żeśmy nie słyszeli dekady wcześniej? O kosmosie tez już wielokrotnie pisano i wrzucano na okładki. Mają szereg naśladowców? Jakieś fankluby, miliony na koncie, cokolwiek? Czekam na mniej subiektywną opinię, bo nie sądzę by wynaleźli coś nowego lub nietuzinkowo połączyli cudze wpływy jak wspomniane tu już Ulcerate i wyznaczyli nowe brzmienia jak niewspomniany Portal…
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Nie wiem, jak dla mnie to najpopularniejszy teraz nurt w deathu to jest takie niby hard sci fi dla inteligentów i BI jest za to właśnie odpowiedzialne najbardziej. Myślę, że i Nocturnusa AD sukces to w jakiejś mierze ich zasługa. A co wnieśli? Analogową przestrzeń i zwiewną płynność do napiętego do granic death metalu. Milionerami może nie są, ale wątpię, żeby jakiś band w Dark Descent sprzedawał 1/5 tego, co oni, no i właśnie raczej zwrócili uwagę szerszych słuchaczy, moim zdaniem łącząc w nietuzinkowy sposób wpływy kapel z różnych gatunków, ja to i Dream Theater w tym instrumentalu teledyskowym słyszę jak bym miał być szczery, a nie tylko Cynic.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1341
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

No moda, trend owszem, ale to czy są/będą kultowi to się okaże za dobrych parę lat. Jeśli kolejne pokolenie słuchaczy będzie z wypiekami na twarzy wymawiać ich nazwę i stawiać ołtarzyki to przyznam rację. Niemniej czekam na kolejną mocną płytę i może posłucham dwójki.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

No wiadomo że sobie z delikatnym wyprzedzeniem przewiduję, przecież oni nawet nie mieli okazji zagrać trasy po Europie po premierze drugiego albumu :)

A nazwę z wypiekami na twarzy to ja wykrzykiwałem na koncercie w Hydro w 2017! I śpiewaliśmy happy birthday wokaliście Cruciamentum!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Red Right Hand
Posty: 46
Rejestracja: rok temu

Red Right Hand 2 tyg. temu

Death metal przeżywa bardzo dobry czas i jest raczej dość różnorodny. Mamy ogrom wydawnictw hołdujących Bolt Trower np. Frozen Soul, wszelkiego rodzaju death-doomy z krypty, old-school, naśladowców Portal, dobrze się ma avant-garde, techniczne granie no i dysonanse. A sporo zespołów miesza te rzeczy ze sobą. BI może i przyczyniło się do popularyzacji tej tematyki sci-fi, ale jednak ich sposób gry nie wydaje się jak na razie tak wielką inspiracją. Odnieśli sukces, cieszyli się większym niż inne zespoły zainteresowaniem, ale jeszcze sporo riffów zostanie napisanych zanim ich sława stanie się czymś więcej niż tymczasowym ewenementem.
Jeśli chodzi o sci-fi w death metalu to wolę Cryptic Shift, Gigan, Artificial Brain, a ich sposoby na przedstawienie tej tematyki wydają się nawet ciekawsze niż w przypadku BI.

P.S. A i tak wszystkie te sci-fi zespoły zjada Slugdge. Niech żyją kosmiczne ślimaki!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14238
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 tyg. temu

Nie jest jakąś przesadnie wielką inspiracją, chociaż powstał już nie jeden band grający blood incantation worship jak ten Universally Estranged chociażby. (Edit: Voidspawn jeszcze jest np.) I niejeden próbuje, ale chyba trudno pisać z sensem 20-minutowe deathmetalowe kawałki po prostu, nie wiem, nie piszę :P Portalowce są w odwrotcie aktualnie, także wśród hipsteriady, Tomb Moldy zdecydowanie bardziej na topie, wszelkie początki kosmosów, życia, to już nie czasy Portal, Teitanblood i Mitochondrion, to już staruszkowie ;)

Co do wartości obiektywnych, to wg. discogs Starspawn posiada 5870 osób, Hidden History of Human Race 8390, a z rekomendowanych obok Annihilation of the Wicked - 4978, stara płyta więc na pewno dużo osób nie ma konta na discogs, więc ostatni Nile - 1983, drugi Dead Congregation - 2868, Phrenelith - 1697, tegoroczny Cannibal Corpse - 5427, ostatnie Ulcerate - 2063, Incantation - 1808.

Death - Leprosy ma tam 23190 osób, drugi album Blood Incantation - 1/3 tego.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”