Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1354
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Universally Estranged

Kozioł rok temu

Obrazek
Universally Estranged - Reared Up In Spectral Predation

Pierwsze koło i czuję że trzeba wklejać. Amerykańce debiutują w stajni Blood Harvest, oferując dojrzały "cybernetyczny death metal" dla fanów Blood Incantation, środkowego i nowszego Pestilence, Demilich, Chtheilist, Nocturnus. Wyrażę na świeżo opinię że nie odstając od klasyków ani na jotę. Możliwe że jesteśmy świadkami narodzin deathmetalowej supernowej. Posłuchamy, zobaczymy. Muzyka wystarczająco brutalna, agresywna i skomasowana ale przede wszystkim techniczna, progująca... Na szczęście mamy do czynienia z jazzującym post morbidowym deathem a nie brutalicznymi spustami nad 2 34 56 strunową gitarą.

Dyskografia:
2020 - Reared Up in Spectral Predation



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Un ... 3540487125
BC: https://universallyestranged.bandcamp.com/music
BC: https://bloodharvestrecords.bandcamp.com/music
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 3772
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY rok temu

No, posłuchałem i już za pierwszym razem wbiło mnie w ziemię. Słyszę też podobieństwo do Tomb Mold, chociaż faktycznie Blood Incantation tutaj najwięcej, natomiast re cyber-wstawki znakomicie dopełniają całości, tworząc trochę klimat jak na Ecliptic Butchery Scorched. Ten rodzaj death metalu, który wychodzi poza banał. Pokręcone zagrywki, melodyjki, jest na czym zawiesić ucho, trzeba się w te dźwięki "wgryźć", wyłapywać różne smaczki. A okładka sugeruje kolejny czerstwy "os dm". Mało jest takich płyt, przynajmniej według moich wybrednych uszu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1354
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

TITELITURY pisze:
rok temu
No, posłuchałem i już za pierwszym razem wbiło mnie w ziemię. Słyszę też podobieństwo do Tomb Mold, chociaż faktycznie Blood Incantation tutaj najwięcej, natomiast re cyber-wstawki znakomicie dopełniają całości, tworząc trochę klimat jak na Ecliptic Butchery Scorched. Ten rodzaj death metalu, który wychodzi poza banał. Pokręcone zagrywki, melodyjki, jest na czym zawiesić ucho, trzeba się w te dźwięki "wgryźć", wyłapywać różne smaczki. A okładka sugeruje kolejny czerstwy "os dm". Mało jest takich płyt, przynajmniej według moich wybrednych uszu.
Jeżeli tolerujesz takie bardziej od siebie wymagające załogi to koniecznie skosztuj...

Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3157
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Ja też się dołączam do rekomendacji powyższego. Świetny album z tego Ostatniego Zmierzchu. Bardzo daleki od sztampowego life metalu z brudem za paznokciem.
Panzer Division Nightwish
deathwhore
Tormentor
Posty: 3890
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore rok temu

No, tak mogłoby brzmieć Blood Incantation gdyby nie przynudzało. Fajna płyta. Być może mogłaby być nieco bardziej zadziorna, może wokale bardziej z przodu i bardziej zróżnicowane, ale to już czepialstwo.

No i oczywiście żywe bębny też by poprawiły całość, bo zaprogramowane są spoko (nie wiem jak typ ewentualnie znajdzie kogoś do odegrania tego), ale brzmieniowo są dość płaskie i sztuczne.
Nebiros pisze:
2 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4504
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz miesiąc temu

Wczoraj wieczorem jakoś sobie przypomniałem, że dzielny Tabaluga paradował w tym na zlocie w Byczynie i postanowiłem sprawdzić co i jak bo sprawdzałem po łebkach i wiem, że coś nie pasowało. Dalej nie pasuje bo jak Kudłaty wspomniał baterie brzmią strasznie sucho i płytko a zarazem całe brzmienie tego albumu mocno traci na mocy a w momentach kiedy zaczyna się delikatne nocturnusowanie to całkowicie moc siada. Trochę szkoda bo o ile jeszcze mogę się oswoić z tym "awangardowym" gładzeniem gryfu i bardzo fajnym wokalem tak całość mocno traci na mocy i gdzieś tak w połowie albumu zaczynam się wiercić na fotelu, że chcieliby ale nie potrafią. Może jeszcze nie ten moment dla nich a może po prostu wystarczy bardziej dowalić do pieca i skupić się na brzmieniu niż wyginać struny na gryfie jak jakieś pierdolone origami.
Wrzucony wyżej album Chthe'ilist do porównania niestety ale masakruje po całości album UE właśnie brzmieniem i wyważonym graniem technicznym do rasowego grzania death metalu.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Death Metal”