deathwhore
Tormentor
Posty: 3954
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

Hexorcist

deathwhore 7 mies. temu

Obrazek
O kurwa mać.

W czasie gdy death metal staje się coraz bardziej mieleniem buły, stawiającym na jakąś pedalską "atmosferę" a nie dobre riffy, starającym nie przygnieść słuchacza ciężkim brzmieniem i nudnymi zagrywkami, gdy inni wolą radośnie podskakiwać i wpierdalać hamburgery, a jeszcze inni nawet nie mają tej pedalskiej atmosfery, nie przygniatają i nawet nie podskoczą, bo poważnemu człowiekowi nie wypada, to w takich to smutnych czasach przychodzi Hexorcist. Na forum zauważeni przez @Pioniere, który umieścił ich w swoim top za zeszły rok. Ale to i tak za mało, bo szanowny kolega jebnął tam z 50 pozycji i ta między nimi sobie może smutno zaginąć.

Hexorcist gra metal który wcale nie jest tak łatwy do zaklasyfikowania. A najzabawniejsze w tym jest, że zero w nich nowoczesności, na swój sposób to niezwykle archaiczny zespół. Jest w tym coś mocno heavy metalowego, takiego co przywodzi wręcz skojarzenia z Judas Priest. Tak, atmosfera pierwotnego heavy metalu lat 80 jest tu wręcz namacalna. Natomiast, żeby Was nie zmylić, to na wokalu jest to Gene Palubicki. Gene nie grywa w grupach zajmujących się lekką muzyką, Gene gra tam, gdzie jest wpierdol. Gitarzysta zapierdalał sobie w Kerasphorus, więc wiadomo. Materiał chlasta po ryju, gdy słuchałem myślałem sobie, że tak mógłby brzmieć Necrovore albo Incubus z Florydy, gdyby mogli nagrywać w porządnych warunkach studyjnych. Goście mają to, czego ostatnio mocno brakuje mi na scenie death metal - jest w tym solidna dzicz, wściekłość, poparte dobrą techniką i wyrazistymi pomysłami na zagrywki gitarowe.

Jeżeli lubicie Angelcorpse, Concrate Winds, Infernal War, Perdition Temple, ale wszystko spowite archaicznym feelingiem Thy Kingdom Comem to jest to materiał dla Was.

Macie jeszcze link do youtube, leniwe buły. Jedyna duża płyta póki co od tego fantastycznego zespołu:



Skład:
Hexorcist II - Bass
Hexorcist IV - Drums Gnosis, ex-Blasphemer, ex-Devastator
Hexorcist III - Guitars Lvcifervs, ex-Devastator, ex-Caligvla, ex-Kerasphorus, ex-Koroidia, ex-Thrash or Die
Gene Palubicki - Vocals (2022-present) Demonized, Malefic Throne, Perdition Temple, ex-Angelcorpse, ex-Apocalypse Command, ex-Blasphemic Cruelty, ex-Impiety
▼ Byli muzycy
Hexorcist I - Vocals
Hexorcist II - Bass (2020) Hibernus Mortis, Koroidia
Dyskografia:
2020 - Bestiarum Vocabulum [demo]
2021 - Evil Reaping Death



MA: https://www.metal-archives.com/bands/He ... 3540477718
BC: https://hexorcist.bandcamp.com/music
FB: https://www.facebook.com/HexorcistBand/
Nebiros pisze:
3 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1114
Rejestracja: 6 lata temu

Czit 7 mies. temu

Trzeba obadać. Jak @deathwhore pisze, żadna w tym rewolucja, a nastawienie na najważniejsze w gatunku Death Metal elementy, które wiele nowych kapel zarzuca. To tak pierwsze wrażenia.
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
deathwhore
Tormentor
Posty: 3954
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 7 mies. temu

Ja myślę, że przyzwoitemu człowiekowi powinno wystarczyć nazwisko Palubicki, żeby sprawdzać materiał.
Nebiros pisze:
3 lata temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1114
Rejestracja: 6 lata temu

Czit 7 mies. temu

No też te nazwisko samo wskazuje z jakim typem i jakością muzy można mieć do czynienia.
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1722
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan miesiąc temu

Split Putrid i Hexorcist, który 14 października tego roku Godz Ov War Productions wydało pod postacią 7". Oba zespoły konkretnie rozdały wydanymi nie tak dawno pełnymi albumami, a dziś powracają, by potwierdzić wysoką formę w jakiej się znajdują. Profane Coronation to tylko nieco ponad jedenaście minut muzyki, ale za to najwyższych lotów.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.

Wróć do „Death Metal”