Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 436
Rejestracja: 5 lata temu

Hegony

Nathas 3 tyg. temu

Obrazek Obrazek
Hegony to def metylowa załoga z Wrocka. No koncie EPka, split wydany na okoliczność Anal Terror II i jeszcze ciepły pełniak "Turpistic Ecstasy'. Zetknąłem się z kapelą na tym małym feściku, gdzie zakupiłem speszyl edyszyn handumbered limited to 100 copies splicik. Wszyscy tam grali fajnie, ale jednak w moim odczuciu Hegony wypadło najlepiej. Uwagę przykuwał też dość spory wokalista z potężnym gardłem :) Cały ich dorobek to porządny wpierdol i lifemetalowcy forumowi powinni nań zwrócić uwagę. Klikać i słuchać!



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Hegony/3540456450
BC: https://hegony.bandcamp.com
FB: https://www.facebook.com/hegony/
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4500
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

Tak jakoś też zwróciłem na nich uwagę ale niestety mowa będzie raczej krótka bo owszem grają klasycznego deciora ale ten, kto im ten album wykręcił to powinien wisieć a jeśli sami muzycy to zatwierdzili no to tym bardziej bieda. Problem nazywa się jeden gitarzysta i to niestety ale kierwa słychać. Momentalnie waga poleciała o jakieś 50 kg w dół. Basior niewiele pomaga bo po prostu sobie gra o i tyle należy zapisać. Baterie jakie one mają chujowe brzmienie!!! Przy jednym wiosłowym chociaż one powinny dopierdolić a tu centrale mlaskają jak kolegi pies Kajetan kiedy lizał mu faję. Wokalnie też takie trochę męczonko jednostajne ale nie chcę już się więcej znęcać bo jako całość jest potencjał i fajnie się słucha tylko co z tego skoro lód topi się w łapie. Widocznie na żywo brzmią lepiej ale jako, że nie widziałem to nie potwierdzę. Na tę chwilę to wypadło bardzo ale to bardzo przeciętnie średnio bo spierdolone brzmienie załatwiło ich na ziobrę no i jeszcze te centrale. Boli mnie wszystko jak tego słucham a szkoda bo mogło być chociaż średnio.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1094
Rejestracja: 5 lata temu

Czit 2 tyg. temu

No ja to przedwczoraj przesłuchałem i zapomniałem zupełnie. Przeciętny do bólu jak niestety większość DMu Made in Poland.
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)

Wróć do „Death Metal”