Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4094
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Re:

Hajasz rok temu

Zsamot pisze:
rok temu
to żenada poziom ekspert, a Ty chyba masz tego trzykrotność nieprawdaż?
Jam komet król a gniew się we mnie wichrzy.
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14975
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Nie zrozumiałeś, bo i nawet chyba nie spróbowałeś. Kolesie grają muzę dla 15 latków, a chyba od 20 jak nie 25 lat tyle nie mają. Djent to można było grać 10 lat temu, jak to było jeszcze dla kogokolwiek nowością, dziś nie jest i łatwo dostrzec, że taka muzyka to również szrot. Depressive to nie wiem co ma oznaczać, czy to jakiś generalny nurt, czy o black metal Ci chodzi, czy może thrash metal, więc nie odpowiem w pełni, ale jednak sama w sobie depresja jest coraz bardziej obecna we świecie, więc owszem, jest to wciąż aktualne granie (co udowadniają choćby aktualne gwiazdy pop), w przeciwieństwie do groove-nu-metalu dla gimbazy. Gimbazy już nie ma za sprawą MEN, więc do kogo ta muzyka? Do starych pryków co chcą poskakać na trampolinie z dziećmi chyba.

Co do djentu jeszcze to cytacik z Meszuga:
Po pierwsze, bardzo przepraszamy za stworzenie tego gatunku. Nie mieliśmy takiego zamiaru. Nasza wina. Cały ten djent zrodził się z nieporozumienia.
;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4094
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

No najbardziej bolesne jest to, że taki rasowy zespół, który jakby nie było ma na koncie płytę z death metalem z absolutnego światowego topu próbuje wmówić, że ich obecne dźwięki to naturalny rozwój, który i tak by się wydarzył gdyby grali w starym składzie. Więc odpowiadam, że to gówno prawda a niejaki Vogg próbuje wciągnąć w narrację chłopaków, których już nie ma pośród nas.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2117
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
No najbardziej bolesne jest to, że taki rasowy zespół, który jakby nie było ma na koncie płytę z death metalem z absolutnego światowego topu próbuje wmówić, że ich obecne dźwięki to naturalny rozwój, który i tak by się wydarzył gdyby grali w starym składzie. Więc odpowiadam, że to gówno prawda a niejaki Vogg próbuje wciągnąć w narrację chłopaków, których już nie ma pośród nas.
Ha, pewnie, że to niemal inna muzyka. Ba, podobnie jest z innymi bandami. Czy to zawsze jednak jest myślenie pod kątem zysku? może zmienił mu się gust? Sam teraz patrzę z sentymentem na pewne płyty, ale ich nie mam ochoty posłuchać.
yog pisze:
rok temu
Nie zrozumiałeś, bo i nawet chyba nie spróbowałeś. Kolesie grają muzę dla 15 latków, a chyba od 20 jak nie 25 lat tyle nie mają. Djent to można było grać 10 lat temu, jak to było jeszcze dla kogokolwiek nowością, dziś nie jest i łatwo dostrzec, że taka muzyka to również szrot. Depressive to nie wiem co ma oznaczać, czy to jakiś generalny nurt, czy o black metal Ci chodzi, czy może thrash metal, więc nie odpowiem w pełni, ale jednak sama w sobie depresja jest coraz bardziej obecna we świecie, więc owszem, jest to wciąż aktualne granie (co udowadniają choćby aktualne gwiazdy pop), w przeciwieństwie do groove-nu-metalu dla gimbazy. Gimbazy już nie ma za sprawą MEN, więc do kogo ta muzyka? Do starych pryków co chcą poskakać na trampolinie z dziećmi chyba.

Co do djentu jeszcze to cytacik z Meszuga:
Po pierwsze, bardzo przepraszamy za stworzenie tego gatunku. Nie mieliśmy takiego zamiaru. Nasza wina. Cały ten djent zrodził się z nieporozumienia.
;)
Co do Meszugi to takie pierdolenie, że szkoda gadać. Nie tylko oni to stworzyli, poza tym licencji na to nie maja, każdy rozwija dany gatunek jak chce lub co gorsza - umie.

A sam argument wielu to ja słyszałem, ze mając 40 na karku powinienem obciąć włosy i te koszulki wyrzucić, bo w moim wieku to nie wypada.
Zatem jak z ust osoby - jakby młodszej i mocno obeznanej z szeroko pojętego metalu- że coś jest dla 15-latków, to mogę tylko wirtualnie popukać się palcem w głowę.

To jaranie się Burzum jest też tylko dla nastolatków?

Zawsze rozumiałem słuchanie metalu jako swego rodzaju manifest postrzegania indywidualnego, pozbawionego ram stereotypu- tymczasem sami fani sobie ramki strugają i się w nie ochoczo wstawiają. Lekko smutne.

Hajasz pisze:
rok temu
Zsamot pisze:
rok temu
to żenada poziom ekspert, a Ty chyba masz tego trzykrotność nieprawdaż?
Jam komet król a gniew się we mnie wichrzy.
A takie puenty, podobnie jak ta z Mystic (Art), to bardzo lubię w Twoim wykonaniu. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14975
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Zsamot pisze:
rok temu
To jaranie się Burzum jest też tylko dla nastolatków?
Głównie tak, jak i cała muzyka buntu w dowolnej formie, ale nie ma jednak nic będącego większą kwintesencją gimbazy, niż połączenie nu-metalu z Panterą, z czym się chyba większość niegdysiejszych gimnazjalistów zgodzi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

Gdzie te połączenie nu metalu z southern/groove metalem/crossoverem w Decapitated? Ciekawa teza :)
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2117
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ja Panterę poznałem w 7 klasie. Koncert z Moskwy. Chyba w 1993, na pewno na MTV, w ramach audycji Headbangers Ball z niedzieli na poniedziałek, kawałek Domination.

Nie wiem skąd ta Pantera w fascynacji gimnazjalistów, ale to pewnie jakieś kolejne Urban legend jak, że Soulfly słuchają nastolatkowie. muszę moim kumplom powiedzieć, że nie jest źle, że krąży w nich gówniarska krew. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14975
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Nie uważam, żeby w Decapitated był southern czy crossover, choć może crossover w jakimś stopniu, bo skakać lubią, ale groove nu-metal, jak najbardziej, jeszcze bym do tego zjebaństwa nawet i jakieś Machine Heady albo inne Fear Factory dorzucił, ale może miejmy już litość. W przypadku nowego Decapitated to niestety nie brzmi jak połączenie Gojiry z technicznym death metalem, ale właśnie jak jakiś Korn z Soulfly.

Edit: W sumie nazywanie tego groove nu-metalem to może przesada, bo już nu-metal opiera się najczęściej na groove metalu między innymi, w tym tych 3 kapelach przeze mnie wspomnianych. Czyli to po prostu zwykły, podły nu-metal.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

Dlaczego "jakiś Korn"? Jak możesz obrażać klasyków danego stylu, których płyty sam żeś pieknie i zgrabnie opisywał w internetach?

Równiez nie pochwalam mało wyszukanej drogi obranej przez Vogga z nowymi muzykami.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2117
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Dalej poważnie to już trudno komentować. ;-)
Fear Factory to chyba na zasadzie pamiętania nazwy wrzuciłeś... Z dupy i tyle. Nara.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14975
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

CzłowiekMłot pisze:
rok temu
Dlaczego "jakiś Korn"? Jak możesz obrażać klasyków danego stylu, których płyty sam żeś pieknie i zgrabnie opisywał w internetach?
Zamiast jakiegoś Korna może być jakaś Sepultura z Roots na przykład albo coś tam jeszcze innego.

Fear Factory dawno temu zapamiętałem na zawsze. Takie rzeczy zostawiają trwały ślad.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1042
Rejestracja: 5 lata temu

Blind rok temu

Uprzejmie proszę o nie szkalowanie Korna.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1382
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
No najbardziej bolesne jest to, że taki rasowy zespół, który jakby nie było ma na koncie płytę z death metalem z absolutnego światowego topu próbuje wmówić, że ich obecne dźwięki to naturalny rozwój, który i tak by się wydarzył gdyby grali w starym składzie. Więc odpowiadam, że to gówno prawda a niejaki Vogg próbuje wciągnąć w narrację chłopaków, których już nie ma pośród nas.
Kwintesencja tematu w jednej wypowiedzi. Można zamknąć i już nie pastwić się nad nieszczerymi muzykami.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 820
Rejestracja: rok temu

Szajtan 8 mies. temu

Obrazek

Fani Decapitated mogą cieszyć się wznowieniem „The First Damned”, które ukaże się na winylu, CD oraz kasecie. Dla najstarszych fanów to możliwość odświeżenia wspomnień, a dla tych młodszych lepszego poznania zespołu. Pod linkiem poniżej znajdziecie pre-order oraz utwór zapowiadający to wydawnictwo.

https://bfan.link/the-first-damned
Awatar użytkownika
Jakub
Posty: 43
Rejestracja: 2 mies. temu

Jakub 2 tyg. temu

Dziś miałem okazję znów posłuchać Winds of Creation, w dalszym ciągu ten album robi na mnie ogromne wrażenie, tym, jak inteligentnie i dobrze są skomponowane wszystkie utwory. Album kopalnia złotych riffów i solówek. Produkcja idealnie dopasowana do tego rodzaju grania, a brzmienie gitary powala na łopatki. Duet braci Kiełtyka był wyjątkowo utalentowanymi muzykami, szkoda, że zapewne już nigdy Vogg nie wyda albumu w stylu pierwszych lat działalności Decapitated.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1211
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 2 tyg. temu

Obrazek

Może nawet się wybiorę bo we wsi zagrają
Turris Babylonica e stercore facta est.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1373
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 2 tyg. temu

Uśmiałem się czytając ten temat. Wygląda na to, że małolaty nagrywające debiut, czy demówki, grały dojrzale i dla dorosłych odbiorców. Natomiast dorosły już Wacuś nagrywa muzę dla gimbazy😂 LoL
Żeby nie było, wolę jednak Dekapy do Organic, choć i na tych nowszych gimnazjalnych płytach zdarzają się świetne numery. Wacuś mocno Panterą się inspirował, więc rozumiem ból dupy. Nawet grali koncerty z setem numerów braci i Anselmo.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2117
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 tyg. temu

A ja, o zgrozo, uwielbiam oba etapy. I jestem ciekaw nowego albumu. Mam nadzieję, że przez zobowiązania lidera nie będzie to mocno w czasie odroczone.
A tekst, że dla gimbazy to już niedługo będą jechały takim starczym narzekaniem, że staną się wręcz karykaturalne.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Jakub
Posty: 43
Rejestracja: 2 mies. temu

Jakub 2 tyg. temu



Wczoraj ku odświeżeniu, solidnie wziąłem na warsztat Nihility. Płyta jest mi znana od dawna, ale wciąż zaskakuje i sprawia radość z odsłuchu.

Produkcja jest tak do bólu sterylna, że sprawia wrażenie, jakby do nagrania użyto sprzętu wartego wiele milionów, służącego do rejestracji dźwięków na Marsie. O ile w przypadku prostszego i powolnego death metalu takie brzmienie by nie pasowało, tak tutaj sprawdza się doskonale. Riffy, zwłaszcza te grane w harmoniach, wydają się jakby były zaprogramowane, a nie wymyślone przez człowieka, do tego świetna synchronizacja z perkusją i jednostajny wokal - wszystko jest przemyślane i tworzy unikatowy, zmechanizowany tech dm.

Na półce oryginalne wydanie Earache z 2002.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

No to szacunek, u mnie na półce tylko „Organic Hallucinosis”, a „Nihility” to był swego czasu mój ulubiony album Decapów. Kiedyś nabędę, a w bliższej przyszlosci przypomne sobie, a z tego co pamietam to prócz „Spheres of Madness” (chyba jedynego kawałka z tej płyty, który jeszcze grają na żywo) bardzo ładnie mi wchodziło „Mother War” No i reszta albumu, lecz nie pamietam już tytułów.
Non Stop Kolor!

Wróć do „Death Metal”