Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 10 mies. temu

Po czterech kawałkach to już głupio byłoby płyty nie wydać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1722
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 8 mies. temu

Kolejny singiel Cult of Troglodytes zapowiadający nową płytę .
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 8 mies. temu

Klimatu i świetnych kawałków z "Arches of Entropy" już nic raczej nie przebije, ale w dalszym ciągu słucha mi się ich wszystkich płyt doskonale. Czekam na nową płytę. :)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2589
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 8 mies. temu

Tymczasem pięknie mi na banie siadł"The Doom Skeptron".
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4742
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 8 mies. temu

Najlepszy klimat ma pierwsza płyta, bo jest najbardziej obskurna i toporna. Na późniejszych materiałach jest coraz bardziej transowo, ale mniej ciężko, choć dalej jest to świetna muzyka z fenomenalnym klimatem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 7 mies. temu

Album jest:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1114
Rejestracja: 6 lata temu

Czit 7 mies. temu

Nie podobała mi się ich poprzednia płyta toteż z rezerwą i niechętnie podchodziłem do nówki. Muszę jednak stwierdzić iż jestem pozytywnie zaskoczony.
Ma płyta "to coś", specyficzny, niepokojący klimat, a przy tym festiwal riffów i świetne wokalizy.
Będę regularnie powtarzał, bo tak wwierca się w głowę "Unveil In the Abyss".
yog pisze:
3 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2112
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 7 mies. temu

Przezajebista płytka. Potężna i klimatyczna.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4689
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 6 mies. temu

No kiedy towarzysz @kurz taki zajarany nowym Desecresy to ja mówię sprawdzam i po cichu liczę, że coś się musiało wydarzyć złego. No i wydarzyło się bo nowe Desecresy ponownie rozpierdala i ponownie za całość odpowiada jeden facio. Mega klimatyczny decior z otchłani i czeluści popierdala po truchłach wszelakiej maści siurów i miażdży ich totalnie. Ten growl, te gitary, sekcja. Kręcenie wora lepsze niż w kultowej Samowolce. Radzę się potencjalnym słuchaczom doomików, stonerków i klaskania w ręce mooooooocno zastanowić czy posłuchać tej płyty bo szlag na japę poleci już po pierwszym riffie a kolejne będą spadać niczym grom z ciemnego piekła. Wszystkie tracki to małe kloce bo każdy trwa ponad 5 min ale nie uświadczymy tu grania bez endu jednego motywu czy wciskania niczym suchy palec w jeszcze bardziej suche krocze nastolatki, która chciałaby a boi się. Tutaj atmosfera jest gęsta niczym czekoladowy budyń z niemieckiego marketu. Tak właśnie powinien grać death metal niosący zagładę w postaci klimatu otchłani i mrocznych czeluści czerni.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2589
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 6 mies. temu

Pełna zgoda, tym razem wyszedł sztosik.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 2 mies. temu

Zajebisty jest ten kapel. Nie na każdej płycie, ale na większości. Wiercący, gęsty jak skurwysyn, wibrujący i psychodeliczny metal śmierci. Co najważniejsze - pozbawiony obertasów i brania penisa do dzioba. The Doom Skeptron i Stoic Death wydają mi się najlepsze, zwłaszcza ta druga, bo za każdym razem jak ją odpalam, to micha mi się cieszy od tego wejścia gniotącego riffu. Generalnie to od jakiegoś czasu napierdalam ten zespół regularnie i za każdym razem jestem pod niemałym wrażeniem tego, jak w młóckę, gęstą i niepokojącą można wpleść psychodeliczną jazdę bez trzymanki, która objawia się w efektach, klawiszach i innych pierdołach, a która ani odrobinę nie zwalnia pędu śmierci i ostatecznie mamy, tak jak napisałem wcześniej, gęsty, miażdżący i zakręcony metal of def, czyli taki, jaki ta muzyka powinna mieć w każdym przypadku wypuszczenia na światło dzienne. Bez radości, bez zabawy, jedynie kosmiczna próżnia i absolutna kompresja wesołości.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Death Metal”