Szwedzki Moondark znany jest z tego, że jego demo z 1993 r. było cudownym dzieckiem tamtych czasów, łączącym cechy szwedzkiego i fińskiego death metalu ze wszystkimi ich zaletami. Świadczy o tym kilka wydań tego materiału w różnych formatach, co zapewne było jednym z powodów do reaktywacji zespołu i tworzenia nowych piosenek. Efektem tego będzie debiutancki album “The Abysmal Womb”, który w grudniu 2024 r. wyda Pulverised Rec.
Nowy utwór wprawdzie nie dorównuje brzmieniem i ciężarem dawnemu obliczu Moondark, ale ma swoją jakość:
Ależ wykurwisty to jest album!!! Szwedzki Bolt Thrower na pełnej piździe. Miażdżonych ludzi przenikliwy krzyk słychać z każdego kawałka. Rzut oka na wydawcę i już wszystko jasne. Ze starego składu jednak większość się ostała. No to jest taki właśnie cios idealnie aby przywitać jezuska przez nieumyte okna. Oj kosi ta siła, kosi.
Pozwolę sobie tylko uzupełnić to co trzeba bo pacjent spierdolił ze szpitala i jebnął sobie loda w czoło.
Demo #1 1993
The Shadowpath Demo 2015 The Abysmal Womb Full-length 2024
Pan Chorąży jak zwykle ma śmierćmetalową intuicję i mimo, że nikt nie czyta jego wpisów, to zdecydowanie warto się czasami na to skusić.
Bardzo melodyjna, ciężka płyta, świetny wokal, super flow. Taki to album, sprawia frajdę.
Wrzucam swoją recenzję z pewnego nacjonalistycznego forum, z którego wyrzucili mnie wkrótce po publikacji w związku z brakiem entuzjazmu dla ich linii politycznej.
I cóż, że ze Szwecji? – to sztampowe pytanie zadane w tym czasie, w kontekście debiutanckiej płyty Moondark wydaje się jak najbardziej nie na miejscu. Przede wszystkim nie ma już żadnej fali szwedzkiego death metalu, a jedynie jakieś pojedyncze przypływy. Po drugie panowie z Moondark uczciwie korzystają ze swojej stylistyki, wypracowanej na etapie słynnej demówki (naliczyłem, że do dziś wyszło co najmniej 7 wydań tego materiału). Po trzecie kto dziś gra szwedzki death/doom, który jest największym atutem kwintetu z Avesty?
Otwierający płytę utwór „Where Once Was Life” jest prymitywnym walcem, który zostaje urozmaicony przez względnie melodyjny refren, ze zmianą linii wokalnych. Ww. kawałek dostarcza nam też wszelkich danych dotyczących produkcji. Staroświecki ciężar sekcji rytmicznej, głęboki growling, w miarę przejrzyście zarejestrowane bębny i typowe dla szwedzkiego death metalu gitary nie są na szczęście zdominowane przez chropowatość, charakterystyczną dla tych rejonów. Brzmi to bardzo przystępnie, co może być zarzutem, ale przypominam, że mówimy tu o death metalu przemierzającym obszary doom.
„Palliative Dusk” – jeden z bardziej żywotnych kawałków Moondark od razu musi kojarzyć się z dokonaniami Bolt Thrower. Średnie tempa przechodzą nagle, przy akompaniamencie gitar, w znakomitą fazę pieśni klasycznego, lecz nie brutalnego death metalu.
Kolejny czyli „Sterile Earth” to sztandarowy utwór tej płyty. Death/doom na najwyższym poziomie Ciężar, trans, zwolnienia i ponury klimat, a jednocześnie mozolne odgruzowywanie zatęchłych pokładów szwedzkiego podziemia. Jak miło!
Gdyby ktoś narzucał mi proste porównania to być może odesłałbym go do piosenki „Infernal Genocide” i powiedziałbym mu, że to skrzyżowanie Entombed, Vomitory i Paradise Lost, ale wolałbym powiedzieć, iż taki właśnie jest styl Moondark, wykuty w czasach pamiętnej demówki, ale udoskonalony po czasie.
Z kolei „Immersed to Crypts” sięga do samych korzeni doom metalu. Atmosfera staje się coraz bardziej poważna i doniosła. Ekipa jeszcze bardziej zwalnia, tętno ulega uspokojeniu, a instrumenty wyciszeniu, po czym cisza zdaje się zadawać pytanie: „czy włączyć od początku?”. Bez zastanowienia odpowiadam, że tak.
„The Abysmal Tomb” to wybitny dowód na to, że na scenie metalowej jest pewna szczelina, która powinna być wypełniona dla dobra kondycji tej sceny. Stanowi ją kapitał zespołów, które przed laty wypracowały niezaprzeczalną wartość i potrafią ją „sprzedać” współcześnie. Uważam, że jest to bardziej szczere niż proste naśladownictwo, stosowane przez wiele młodych kapel, nie ujmując oczywiście nic tym, którzy posiadają talent i robią to z sercem. Na koniec dodam, że o ile Moondark z okresu demówkowego kojarzył mi się ze szwedzką odpowiedzią na Rippikoulu (zgodnie z zasadą: „gramy wolniej, ale po narodowemu”) to obecnie jest to zespół bardziej wielowymiarowy, który na 100% udźwignął ciężar wydania pełnowymiarowego debiutu.