"Only Death is Real"
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Horrendous

Post Arson » 2 lata temu

Obrazek
Horrendous - amerykańska kapela powstała w 2009 roku z inicjatywy trójki młodych gości - Damiana Herringa oraz braci Knox, Jamiego i Matta.

Jeszcze w tym samym roku zarejestrowali i własnym sumptem wypuścili bardzo konkretne demko Sweet Blasphemies, które było ukłonem w stronę starej szwedzkiej szkoły grania death metalu. Bardzo sugestywne, mięsiste i zapiaszczone brzmienie gitar jednoznacznie kojarzyło się z osławionym Sunlight Studio.

Trzy lata później (nakładem Dark Descent Records) światło dzienne ujrzał pierwszy debiutancki album Horrendous, który w mojej ocenie do dziś pozostaje jednym z najlepszych albumów deathmetalowych wydanych po dwutysięcznym roku. The Chills, bo o nim mowa, to ponad 43 minuty staroszkolnego metalu śmierci najwyższej próby ozdobionego klasycznym widoczkiem charakterystycznym dla tego rodzaju krążków. Słychać tutaj echa głównie starej Szwecji, aczkolwiek można wyłapać również wpływy innych kapel, jak chociażby: Pestilence (zwłaszcza jeśli idzie o wokalizy, które momentami brzmią mocno pod Mameliego), Obituary, Death, Asphyx, Autopsy czy wczesny Amorphis, co nie sprawia jednak, że muzyka młodzian traci swoją tożsamość.

W roku 2014 Horrendous uderzył drugim albumem, ponownie pod skrzydłami Dark Descent. Przyznam szczerze, że bardzo wyczekiwałem na Ecdysis i niestety, ale płyta nieco mnie rozczarowała. Oczywiście, to wciąż świetny materiał, jednak zbyt duży nacisk położono na klimat i melancholię, na eksperymenty czy szukanie czegoś nowego, co odbiło się na mocy i agresji, która tak charakteryzowała The Chills.

Rok później poszli krok, jeśli nie kilka, dalej, w efekcie czego powstała Anareta, której tym bardziej nie da się zamknąć w szufladzie z etykietą "death metal". Tym samym, Horrendous dołączył do grona kapel tworzących muzykę, jak to ktoś określił, "New Wave Of Progressive Old-School Swedish Death Metal", obok Morbus Chron czy Tribulation.

W roku 2016 popełnili jeszcze singiel Sentenced, który tylko potwierdza ich aspiracje do przeszukiwania niezmierzonej przestrzeni muzycznej.

Chcąc czy nie, Horrendous ewoluował i zaczął uciekać w inne rejony muzyczne, i mimo że naprawdę uwielbiam każdy ich album, to i tak niezmiennie najlepszy dla mnie będzie debiut, dlatego wciąż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nagrają coś równie klasycznego.

Obrazek
Skład:
Jamie Knox - Drums (2009-present)
Damian Herring - Guitars, Vocals (2009-present) ex-Fields of Elysium
Matt Knox - Guitars, Vocals (2009-present) Crypt Sermon
Alex Kulick - Bass (2016-present) Mob Terror, ex-Midnite Hellion, ex-On Top
▼ Muzycy koncertowi
Steve Jansson - Bass (2016-present) Crypt Sermon, Daeva, Infiltrator, Trenchrot, Unrest, ex-Grass, ex-Vektor (live)
Dyskografia:
2009 - Sweet Blasphemies [demo]
2012 - The Chills
2014 - Ecdysis
2015 - Anareta
2016 - Sentenced [single]
2018 - Idol




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ho ... 3540301705
BC: https://horrendous.bandcamp.com/music
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."

Tagi:
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2587
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » 2 lata temu

Na pewno jedna z mocniejszych ekip w krainie hamburgerów. Bardzo mi pasuje ich ewolucja od grania "na oldschool" po to, co pokazalu na Anarecie, gdzie on się pojawia, ale jako tło, bo kompozycje kawałków są bardziej skomplikowane, a cała płyta jest cokolwiek melancholijna. To się większości przyzwyczajonej do klimatów z epki zapewne nie podoba, ale ja tu jestem wyjątkiem. Cieszy, że poszukują własnej drogi i nie przejawia się to we wpierdalaniu jakiegoś bluesa, jazzu, elektroniki i innych gówien, jak to się teraz często zdarza. Porównałbym ten zespół do innego, który też bardzo lubię, a mianowicie niemieckiego Chapel of Disease. Oni też zaczęli od świetnego naśladownictwa, gdzie nawet w hołdzie dla Sarcofago zerżnęli jeden riff, żeby na drugiej płycie pokazać własne oblicze i bawić się muzyką jak mało kto.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Fingolfin
Posty: 33
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Post Fingolfin » 2 lata temu

TITELITURY pisze: To się większości przyzwyczajonej do klimatów z epki zapewne nie podoba, ale ja tu jestem wyjątkiem. Cieszy, że poszukują własnej drogi i nie przejawia się to we wpierdalaniu jakiegoś bluesa, jazzu, elektroniki i innych gówien, jak to się teraz często zdarza.
Mnie też nie przeszkadza ich ewolucja, bo bardzo lubię sposób, w jaki łączą stary styl ze swoimi pomysłami. Jednak dla mnie ich największa siła leży w klimacie i boję się, że jak będą dalej w swoje rejony "odpływać", to może w końcu tego klimatu braknąć. Ale na razie mają moje pełne zaufanie i niech grają dalej chłopaki.

No i, bądź co bądź, numerem jeden pozostaje "The Chills" z zajebistym The Eye Of Madness.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Prawie rok temu sobie upatrzyłem ich koszulkę, ale niestety zanim się ogarnąłem zniknęły im te wzory z merchu. I tak mi przypomnieliście, sprawdzam sobie, a tu się okazuje, że znowu mają, jedną sztukę, akurat w moim rozmiarze.

Pamiętam, że ludzie na starym forum strasznie psioczyli na Ecdysis. Mnie się zajebiście podobały te jazdy, ale szczerze przyznam, że może mega zapamiętywalna ta płyta nie jest. Rozpoczynający ten album The Stranger to jednak takie melodyjne prog death/doomy, jakie lubię najbardziej. Taka wiosenna melancholia, że nic nie będzie jak kiedyś w tych gitarach przepływa. Trochę starej Katatonii, trochę Edge of Sanity i całkowite popuszczenie wodzy wyobraźni. When the Walls Fell to hołd NWOBHM z kolei.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Przyszła poczta od chłopaków, koszulina sztos i taka mała ciekawostka: mieszka(ją) na Youngblood Street ;D Trafna nazwa ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Chłopaki podpisali papiery z Season of Mist i wydadzą w 2018 czwartą płytę.
The time has finally arrived to announce our newest creation to the world. It was a painful birth, brimming with the paranoia and malaise of our times, and has since matured into a sprawling colossus that consumed us as we constructed it. It is our monument to uncertainty, to the mad perseverance of the soul and its tired labors, and the redemptive cycle of failure and resiliency--another stone rolled to the peak, demanding all of our abilities, and we can't wait to watch it fall.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 720
Rejestracja: 3 lata temu

Post Czit » 2 lata temu

Na debiucie to się powinni rozwiązać, bo później się uch słuchać nie da.
yog pisze:
6 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

E tam, Stranger z dwójki jest lepszy niż wszystkie kawałki z debiutu razem wzięte :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3273
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » 2 lata temu

Czit pisze:
2 lata temu
Na debiucie to się powinni rozwiązać, bo później się uch słuchać nie da.
Dokładnie, wypstrykali się na jedynce a potem to jakaś maskarada się zaczęła. Nowa płyta to zapewne zahaczy o jakieś gotyckie klimaty.
GRINDCORE FOR LIFE
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 918
Rejestracja: 2 lata temu

Post Belzebóbr » 2 lata temu

A pierdolicie, otwórzcie się na muzykę melodyjną.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2587
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » 2 lata temu

Heft pisze:
2 lata temu
A pierdolicie, otwórzcie się na muzykę melodyjną.
Otóż to. Niewykluczone, że nagrają jakiś gotyk. Ale kolejna kapela wałkująca w kółko "oldschool" byłaby po prostu nudna i zniknęła w tłumie. Horenndous szuka własnej ścieżki. Gdzie go ona zaprowadzi, zobaczymy, ale przynajmniej nie chodzą w kółko, grając to samo. "Anareta" była zajebista właśnie dlatego, że nie przekroczyła moim zdaniem granicy pomiędzy death metalem, a jakimś "melodyjnym metalem" i jeśli zespół zachowa ten balans, to pozostanie w moim prywatnym rankingu jednym z fajniejszych, grających aktualnie. Są oczywiście gusta i guściki, a w moim przypadku jest tak, że wolę to od kolejnych klonów "Portal", które prześcigają się w miażdżeniu słuchacza ścianą dźwięku.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Popieram, lepszy rozwój niż łomotanie kotleta w nieskończoność, chłopaki by się marnowali składając bez przerwy hołdy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3273
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » 2 lata temu

Nie chce mi się wymieniać nazw zespołów, które rozwijały się z płyty na płytę bo praktycznie 100% z nich albo zakończyła karierę albo ja wypierdoliłem ich z moich zainteresowań muzycznych. Horrendous to jeden z tych zespołów. Nie mam nic przeciwko rozwojowi muzycznemu ale co za dużo to nie zdrowo.

Jak na razie idą drogą niemieckiego Crematory, którzy też nagrali dwie mocne płyty a potem zaczęli "szukać".
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Jedni chcą, żeby kapele zmieniały nazwę przy zmianie stylu, innym ta zmiana daje nadzieję na coś ciekawego. Dla mnie Tiamat zaczął grać najlepszą muzę po odrzuceniu death metalu, tak samo Cemetery nagrało lepszą gotycką płytę niż deathowy debiut, Arcturus nagrał LMI, Ulver kilka zajebistych strzałów, Deathspell Omega (ostrą mam z Ciebie bekę, że ich nie słuchasz z jakiejś dziwnej zasady) zaczął tworzyć sztukę, kiedy porzucił raw bm, Blut aus Nord co chwila skacze z kwiatka na kwiatek. Nie wspomnę o jakimś Fleurety, Manes, Dodheimsgard, miliardzie innych. To, że Szwecja w '96 postanowiła grać niemal wyłącznie chujozę nie oznacza, że każda kapela skończy grając gotom do kotleta. Horrendous szuka własnego stylu, nie łapie się za sprawdzone konwenanse, tylko próbuje czegoś nowego i chwała im za to, bo słabej płyty, w moim odczuciu, nie nagrali. Nie wszystko mi się na nich podoba, ale szacunek mam do nich tysiąckroć większy niż do kapel, które 4 razy nagrywają tę samą płytę licząc, że w końcu uda im się stworzyć dzieło życia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3273
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » 2 lata temu

Co Ci mogę powiedzieć? Dla mnie ten zespół nagrał płytę życia i chyba sami są tego świadomi diametralnie zmieniając z płyty na płytę styl grania.

Nie muszę tego słuchać bo znam setki lepszych płyt ale porównania do zespołów, które tworzyły death czy black metal nie ma sensu bo tamte ryzykowały zmieniając styl a Horrendous próbuje się w strzelić w styl, który przyniesie im namiastkę sławy.

Na koniec dodam tylko, że Horrendous to jeden z niewielu nowych zespołów, który tak skutecznie mnie odrzucił od swojego grania.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 720
Rejestracja: 3 lata temu

Post Czit » 2 lata temu

Muszę się zgodzić z @Hajasem. Nagrali zajebisty debiut i to nie taki sztampowy Oldschool Death Metal bo taki też bym szybko olał. Były tam takie nie fajne, nietypowe dla stylu melodyjki, które robiły robotę, a później się rozmienili na drobne.
Hajasz pisze: Na koniec dodam tylko, że Horrendous to jeden z niewielu nowych zespołów, który tak skutecznie mnie odrzucił od swojego grania.
Podoba sytuacja była z Tribulation.
yog pisze:
6 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

No i Anareta dostała nagrodę Album of the Year od Decibel Magazine, więc im się udało z tą sławą :) To jest bardzo znana kapela, stojąc w miejscu i nagrywając kolejne The Chills by nie wyszli poza skromne grono fanów, a tak eksperymentują z tym death metalem i pewnie przyciągają też do mocniejszego grania młodszych, lubujących się w bardziej melodyjnych odmianach metalu adeptów. Dla mnie to jest takie narzekanie, jakby ktoś gadał, że Edge of Sanity jest chujowe, bo mają dużo melodii.

Jak się komuś ten kawałek i te dojebane gitary nie podobają, to ja to nawet trochę podziwiam:



Tribulation to jednak trochę inny poziom zmian :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 720
Rejestracja: 3 lata temu

Post Czit » 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Jak się komuś ten kawałek i te dojebane gitary nie podobają, to ja to nawet trochę podziwiam:



Tribulation to jednak trochę inny poziom zmian :)

Dzięki za uznanie :)

Tak, Tribulation jeszcze bardziej pojechało po bandzie. Tu jest ewolucja, a tam rewolucja :)
yog pisze:
6 mies. temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3273
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » 2 lata temu

Nie no przy Tribulation to Horrendous wymiata choć oba te zespoły jadą w kierunku zwanym bólem uszów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2140
Rejestracja: 3 lata temu

Post DiabelskiDom » 2 lata temu

Sam Horrendous muszę sobie odświeżyć, ale pamiętam, że "Ecdysis" jak wyszło to bardzo mi się podobało. Natomiast chciałem dopytać o coś innego - Wy na serio uważacie, że "Formulas of Death" Tribulation to jest słaby materiał? :)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 lata temu

Chyba te zarzuty raczej wobec trójki Tribulation leciały, a nie Formulas of Death :P Mnie The Children of the Night nudzi śmiertelnie :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Post Arson » 2 lata temu

Jak dla mnie "The Children of the Night" przekreślił zupełnie Tribulation, bo dwójeczka dawała radę i nawet przyjemnie się tego słuchało. Tego pierdolenia, które obecnie uprawiają nijak nie mogę słuchać, ale to raczej nie w tym wątku ten wywód.

Co do Horrendous, to debiut jest, był i będzie dla mnie najlepszym ich krążkiem i przyznam bez bicia, że rozczarowałem się tym, że zmienili styl. I nie chodzi o to, że pozostałe dwa krążki są słabe, bo nie są. Mało tego, uwielbiam je słuchać, zwłaszcza takie "Stillborn Gods" zajebiście na mnie działa, ale mimo wszystko to nie jest ten Horrendous, który rozjebał mnie swoim genialnym "The Chills". Mam spore obawy co do nowej płyty, bo gdzieś tam tli się nadzieja, że jeszcze kiedyś zatoczą koło i wrócą do korzeni, ale z drugiej strony to, co piszą na temat nadchodzącego albumu skutecznie nadzieje na staroszkolny death niwelują. Jeśli będzie to płyta pokroju i klimatu "Anarety" czy "Ecdysis", to będzie dobrze, ale jeśli jeszcze bardziej rozmienią się na drobne, to dla mnie może to być już nie do strawienia.
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Skończono właśnie mixing i mastering czwartego albumu Horrendous. Produkcją zajął się ponownie jeden z chłopaków - Damian Herring, w Subterranean Watchtower Studios.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Obrazek

Season of Mist wypuści czwarty album amerykanów z Horrendous 28 września 2018 roku, a płytka zwać się będzie Idol.

Artwork: Brian Smith

Utwory:
1. ...Prescience
2. Soothsayer
3. The Idolater
4. Divine Anhedonia
5. Devotion (Blood for Ink)
6. Golgothan Tongues
7. Threnody...
8. Obolus

Pierwszy track, Soothsayer:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2587
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » rok temu

Motyla noga, trochę techniczny metal śmierdzi stąd bije w uszy, a ja za takim nie przepadam. Końcówka jak najbardziej "horrendousowa", ale nie brzmi to tak, jakbym chciał, żeby brzmiało. Niemniej jednak czekam z nadzieją na nową płytę.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Też zachwycony nie jestem póki co, ale zobaczymy - może jako całość się lepiej sprawdzi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 934
Rejestracja: 3 lata temu

Post HUMAN » rok temu

na razie jestem na nie , trudno jeden wydatek mniej
Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Post Arson » rok temu

Kawałek brzmi mocno pod "Anareta" i póki co na mnie również jakiegoś specjalnego wrażenia nie robi, aczkolwiek jest chwytliwy i fajnie kołysze, a całość pewnie będzie przyjemną, nieco melancholijną mieszanką, czyli podobnie jak poprzedniczka. Niestety, powrotu do korzeni to ja się nie doczekam, ale trudno. Jak na razie, bardzo podoba mi się okładka - Brian Smith kolejny raz przyjebał konkretnym obrazkiem, a ta postać (jeśli idzie to tak określić) bardzo przypomina mi osławioną osobistość znaną jako "Mouth of Sauron", głównie ze względu na cudowny stan uzębienia.
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 2 lata temu

Post EdusPospolitus » rok temu

Jedna z bardziej interesujących młodszych kapel w death metalu. Nie jest ich ta muzyka jakoś niesamowicie innowacyjna, ale nie o to chodzi. Za każdym razem gdy coś wydali stał za tym pomysł i zawsze było to świeże granie. Nowy kawałek bardzo obiecujący, czekam na całość nowej płyty. Słychać w tym trochę Voivod trochę Watchtower, jak dla mnie super.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 918
Rejestracja: 2 lata temu

Post Belzebóbr » rok temu

Też nie bardzo dla mnie ten kawałek, ale przynajmniej produkcji będzie jak zawsze topowej dzięki Herringowi.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 2587
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

Post TITELITURY » rok temu

I jak tam ta nowa płyta ? Posłuchałem sobie dziś rano i niestety się odbiłem. Do "Anarety" była to muzyka zajebista, ponieważ przemyślana. Tworzyła klimat dzięki temu, że muzycy trzymali swoje umiejętności w cuglach kompozycji. Tutaj, mam wrażenie, już ich niestety poniosło. Zajebiste intro zapowiadało kolejny fajny album, podczas gdy dostałem zbyt techniczne, momentami jednostajne granie. Wszystko tam wymuszone, wydumane, płaskie. Są smaczki, np. w postaci linii basu w 2. kawałku, bywają takie typowo "horrendusowe" zagrywki gitarowe, które sprawiają, że rozpoznałbym ten zespół w każdych okolicznościach, niestety to zbyt mało. Dotrwałem do końca, ale zmęczony poczułem się już po 20 minutach, czyli w połowie płyty. Może coś pyknie po kolejnych przesłuchaniach, może jeszcze polubię ten album, sęk w tym, że do poprzednich trzech płyt nie musiałem tak podchodzić. Wielka szkoda, że panowie - grajkowie uznali, że stworzą klimat poprzednich płyt prawie wyłącznie tańcząc palcami po gryfie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Astral
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: rok temu

Post Astral » rok temu

Chujowo. Technicznie znakomity materiał, umiejętności mają niebagatelne, ale co z tego, skoro finalnie całość jest mdła i nieinteresująca. Kawałki są po prostu nudne i bez wyrazu. Wkurza mnie też przesadne "wypolerowanie" materiału, przez co nie ma w tych utworach ognia, agresji. Szkoda, bo Anareta to jednak był kawał znakomitego grania.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Post Ryszard » rok temu

Ale mnie sie to podoba - Na razie, bo koncze pierwsza sesje i 3 kawalek. Zespol znam od dobrego debiutu Chills, olewam od dwojki a teraz... Mysle se czy oni tak grali na poprzedniczce(?). Bardzo ladne dynamiczne nagrane oldschoolowe tech thrash/death granie z @progresywnym@ basem. Bez bajerkow, plasko jak deska dziewica... Fajnie bo wszystkie te instrumenty jawia sie wyraznie i sprawiedliwie naglosnione. Jak na Bastardzie. Fajerwerkow zero. Modernizmu zero, chociaz moze ta monotonna, zamydlona atmosfera i dryfujacy flow... Tribulation - Formulas. A reszta... Raduje moje serce niczym atheist czy srodkowy etap death. Troszke smierdzacego geteborga i tego chuja z at the gates ale na szczescie szybko to zanika czy topi sie w fajnym muzykowaniu. Koncowka czwartego kawalka i jest spoko. :D

Do czasu, obok kompilacji CyniC i debiutu Noneuclid nie przypominam sobie rownie zajebistej tech-niawy. Divine Anhedonia - Co za zwariowany kawalek!



Kompozycje szerokie i geste od roznorakich, wcale monotonnych rozwiazan. Chociaz wszystkich tych smaczkow jest w chuj, uswiadczamy zero % cukru pudru. Fajne dodatki wydaja sie tak ladnie wkomponowane. Oszczednie i z gracja. Co najwazniejsze - ani razu sie nie powtorzyli!!! Nie to co Obscura przez 40-50min to samo.... Bardzo pieknie brzmi gitara solowa, normalnie znowu slysze Bastarda...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3273
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Opole

Post Hajasz » rok temu

@Up z tej całej bezsensownej wypowiedzi pozbawionej znaków interpunkcyjnych wyłania się obraz płyty, którą Ty Rysiu próbujesz na siłę polubić doszukując się tam jakich metafizycznych doznań. Chuja tam jest, przekombinowania co niemiara i zespół z gatunku wydaliśmy zajebisty debiut to co można z płyty na płytę spierdolić. Horrendous to w tym myśleniu to bezapelacyjnie stoi gdzieś na podium. Gówno nie warte chwili zachodu a grać technicznie to trzeba tak aby słuchacz doznał olśnienia a nie aby zajebał sobie śliną koszulkę kiedy mimowolnie zamykają mu się oczy i doznaje niekontrolowanego ślinotoku.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Słucham tego z 6 raz już i z jednej strony leci mi to niezmiernie przyjemnie, a z drugiej mam wrażenie, że nic nie pamiętam z tego. Trochę mi to przypomina pierwsze zetknięcie z tribulationowym The Formulas of Death, tylko tamtą płytkę ostatecznie pokochałem. Bardzo ładnie bas tu chodzi, ciutkę mało nakurwiania, większość płyty to pływanie w prog rockowych, nawet nie prog metalowych basenikach. Nieco zalatuje to też wewnętrznymi kosmosami Mithras z On Strange Loops, tylko - znowu - jest w chuj mało zapamiętywalne, a tam były hity.

Założyłem ich koszulkę i słucham Idol dalej ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2191
Rejestracja: 3 lata temu

Post Pioniere » rok temu

Moim zdaniem dalsze słuchanie to tylko strata czasu i tak nie spamiętasz z tego nic i za tydzień czy dwa nie będziesz w stanie nic o tym powiedzieć oprócz tego, że basik ładnie progresywnie plumkał. Już lepiej daruj se te dalsze odsłuchy i próby przekonania się do czegoś na siłę i posłuchaj se bardzo dobrego nowego albumu Baise Ma Hache.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Post Ryszard » rok temu

Mnie tam podoba się bez względu na mądrości Hajasza. Yogi. Chcesz to próbuj słuchać w kółko, chociaż np w przypadku tego zespołu Chill weszła mi gładko by z czasem stopniowo utracić większość uroku.

Będz sobą, słuchaj innych ale kieruj się wlasnym uchem. Za dużyś na tatusiów...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 918
Rejestracja: 2 lata temu

Post Belzebóbr » rok temu

Ta płyta jest bez sensu. Wcześniej mieli ciekawe kompozycje, i nawet jak wrzucili więcej melodii to ostatecznie broniło się to dla mnie. Tutaj tak nie będzie, bo to jest jakby poszli sobie pojammować dla treningu i nie wiedzieć czemu zrobili z tego album. Dwa razy słuchałem i podziękuję, nie pierdolcie głupot o zasłuchiwaniu się tysiąc raz żeby odkryć ukryte piękno w albumach, bo im więcej się słucha czegoś tym lepiej wchodzi, tak zwyczajnie działa mózg, udowodniony fakt naukowy :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

No, ale ja mogłem przesłuchać sobie nowego Wataina z 40 razy, napisać recenzję, czemu chujowy i nie wracać w ogóle, a ten The Formulas of Death mi dopiero koło 10 okrążenia zaczął jakoś bardziej robić i się już nie uwolniłem przez następny tydzień :P

Horrendous bardzo fajny, ale jakiś wyjebany strzał to nie jest. Dwa razy jeszcze poleciał, to już razem 10 będzie - ocena 8/10 ode mnie.

Może i mózg tak działa, jak mówisz Bober, ale rzeczy mniej niż bardziej dobre zaczynają wkurwiać przy wielokrotnym katowaniu, mimo przyzwyczajenia, a te dobre - napełniają energią. Ten nowy Horrendous to taka muza typu chill, do odprężającego relaksu, bez przesadnego skupiania się na nutkach. I jako takie granie do robienia kanapek mi pasuje. Niestety wielkich uniesień dotąd nie zanotowałem, a jeśli były to takie pół-sekundowe, kończące się, nim na dobre się uniosłem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Post Ryszard » rok temu

94. Horrendous - Idol
;)
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Nakurwiałem w czwartek cały dzień Horrendous, poczynając od najnowszej, potem Ecdysis, następnie Anareta, a na sam koniec wróciłem do The Chills. Przyznam, że jak @Ryszard - debiutu jakoś od dawna nie słuchałem.

Z tego wielokrotnego odsłuchu każdego z albumów doszedłem do refleksji, że The Chills ma podobny problem, co debiut Tribulation - to perfekcyjnie odegrany old-school death, ale brak mu szczególnej oryginalności. Tutaj melodyjka jak z ejtisowego horroru, tam skakanka wikińska, chwila na okultystyczną inkantację Vincenta i tak dalej. Nie jest to poziom tribulationowego The Horror, ale jest znakomicie.

Na dwójce zwanej Ecdysis z kolei, mają już własny styl, choć dalej są typiarsko old-schoolowe wstawki, to okraszone własnymi progresjami, które już tutaj zdecydowanie dominują nad deathmetalowym trzonem. Nie jest to oczywiście granie tak odległe od death metalu, jak The Formulas of Death Tribulation, ale uderza już w te klimaty nieskończonych przejść, progresji, pływania w próżni. Mało tu ciosów na mazak. Ale te, które są, nasączono trucizną.

Mi taki death metal/nie-death metal pasuje wybornie i ten album uważam za najlepszy w ich dorobku. Szybkiej jazdy nie brakuje, a tracenie czasu przy tych wiecznych solówkach sprawia mi wielką radochę, nie ukrywam.

Anareta również świetna, ale to drugi raz to samo, tylko mniej przyjebania i mniej hiciorskie progresje. Słucham z wielką przyjemnością, ale już się tak nie jaram.

A nowy album - bardzo w porządku, przyjemny progresywny metal z elementami deathu, który niestety jest totalnie niezapamiętywalny poza dwoma - trzema fragmentami nawet, jeśli słuchałem tego 10 razy z rzędu.

Mimo wszystko kapelę bardzo lubię za to, że nie grają tego old-school deathu już, bo ile można. Jeszcze wrócę do nowego albumu i liczę na jakiś czy to koncert czy kolejne płyciwo, troszkę może odważniejsze od tego, co zaprezentowano na Idol, bo tutaj ciut to brzmi, jakby za długo wszystko polerowano, aż wszelkie - potencjalnie intrygujące słuchacza - nierówności zostały zniwelowane.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Post Ryszard » rok temu

Ciekawa opinia. Tym bardziej że pewnie podobnie myślę o debiucie.

Może wymyślam ale wydaje się mi że okolice wydania The Chills to drobna deathowa posucha była. Może miało to jakiś wpływ.

Włączyłem też Idola, rano z kawą i na czystą głowę. Soothsayer, ok 3.45 i już czuję że jestem w domu i totalnie ogarniam całość.

Zapamiętywanie sekwencji całych kawałków nie ma sensu. To skomplikowane wielowątkowe opowieści. Zapewne sami muzycy spędzili sporo czasu ucząc się tego wszystkiego... Mamy brzmienie, poszczególne wielowarstwowe partie melodyczne które zaaranżowane są w sensowną jednolitą całość. Zamiast skupiać się na zapamiętywaniu, należy pozwolić ponieść się się muzyce / zwrócić uwagę  jak ładnie kawałki posuwają się do przodu, wrzucając z siebie kolejne spójne i świetnie zaaranżowane motywy.

Pamięć natomiast przyjedzie z czasem, podobnie jak miało to miejsce z Formulasem.

Muzycznie oraz konceptem po części (będzie skandal) album porównam do mieszanki wypadkowej strzępów The Chills, czegoś tam od chujowego At The Gates, Atheist dalej niemal koncept albumy Necroticism – Descanting the Insalubrious, Testimony of the Ancients, The Sins of Mankind, Sweven, Doomscapes, The Formulas of Death wszystko w cynicowym technicznym soku z kroku. Co jeszcze umiejętne robienie w chuja w obrębie jednego utworu. Może nie tak poważne jak na wczesnych nagraniach Voivod , ale równie umiejętnie.


Aż sobie Diskord posłucham....

Tutaj też chuja spamiętasz ;)

 
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 2 lata temu

Post EdusPospolitus » rok temu

Trochę się zbierałem, żeby w końcu "Idol" przesłuchać. I cóż, pomimo że chwilę musiałem się z tym krążkiem "przegryźć", moim zdaniem znów nie zawiedli. Czasem tej progresji/techniki więcej jak death metalu i gdyby jakimś blastem zarzucili też bym się nie obraził, całościowo jednak bardzo dobry album im wyszedł.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Post Ryszard » rok temu

EdusPospolitus pisze:
rok temu
Trochę się zbierałem, żeby w końcu "Idol" przesłuchać. I cóż, pomimo że chwilę musiałem się z tym krążkiem "przegryźć", moim zdaniem znów nie zawiedli. Czasem tej progresji/techniki więcej jak death metalu i gdyby jakimś blastem zarzucili też bym się nie obraził, całościowo jednak bardzo dobry album im wyszedł.
Niekoniecznie się zgodzę bo czysto technicznego pedalstwa znacznie tu mniej niż u Obscury czy nawet na nowszych Gorgutsach... Tak wiec zrobiłem se ten album wczoraj wieczorem po raz kolejny i kolejny, nie stwierdziłem żadnych problemów. Powiem więcej, zrobiłem również poprzedniczkę i już nie rozumiem dlaczego jej nie lubiłem... Idol to jeden z największych albumów roku 2018. Pięknie rozpisany i wyważony płyt.

yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 918
Rejestracja: 2 lata temu

Post Belzebóbr » rok temu

Co mnie obchodzi zdanie jakiegoś pedofila.

Edit. Znaczy się nie Twoje Rysiu.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Ryszard pisze:
rok temu
Zamiast skupiać się na zapamiętywaniu, należy pozwolić ponieść się się muzyce / zwrócić uwagę  jak ładnie kawałki posuwają się do przodu, wrzucając z siebie kolejne spójne i świetnie zaaranżowane motywy.
Tak zrobiłem zaraz po naszej dyskusji i weszło mi wtedy lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Miałem zamiar sobie po przerwie jeszcze wrócić i zobaczyć, jak wtedy, bo końcówka pamiętam że mi się mocno podobała, jak za tym ostatnim razem słuchałem.

PS. Mam nadzieję, że nigdy się nie zmienię w polskiego Fantano!

PS2. W Horrendous nieporównywalnie mniej technicznego pedalstwa niż w Obscurach :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Post Ryszard » rok temu

yog pisze:
rok temu
Ryszard pisze:
rok temu
Zamiast skupiać się na zapamiętywaniu, należy pozwolić ponieść się się muzyce / zwrócić uwagę  jak ładnie kawałki posuwają się do przodu, wrzucając z siebie kolejne spójne i świetnie zaaranżowane motywy.
Tak zrobiłem zaraz po naszej dyskusji i weszło mi wtedy lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Miałem zamiar sobie po przerwie jeszcze wrócić i zobaczyć, jak wtedy, bo końcówka pamiętam że mi się mocno podobała, jak za tym ostatnim razem słuchałem.

PS. Mam nadzieję, że nigdy się nie zmienię w polskiego Fantano!

PS2. W Horrendous nieporównywalnie mniej technicznego pedalstwa niż w Obscurach :P
Smiej sie, smiej. Ten pedofil bogatym slowotokiem oraz barwymi opisami rozpierdala w proch kazdego pisarza czy recenzenta z BL a nawet z tego serwisu elitarnego dla chlopakow bez dziewczyn i zycia - Pan Glupek "MasterFool"

A wracajac do Horrendous. Jezeli ci nie wchodzi to daj sobie na luz Yogi. Przeciez nie musisz na sile lubic... Chociaz z drugiej strony nagle zachwycasz sie I.Triumphant... Nie wiem. To twoja sprawa. Mecz sie...
yog pisze: Powiem Ci, @Ryszard, co mi nie pasuje - o czym wspomniał zresztą też @deathwhore. To, żeś narobił dzieci nie czyni z Ciebie życiowego przewodnika żadnego z nas. Skończ z tym protekcjonalnym pierdoleniem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Ależ ja się nigdy nie męczyłem przy Horrendous, bym koszulki nie kupował, gdybym się męczył! Co najwyżej w zachwyt nie wprawia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » rok temu

Posłuchałem sobie znowu i cóż mogę rzec. Nie będę oszukiwał, przynudza ta płyta. Końcówka zdecydowanie najlepsza. To interludium Threnody brzmi jak żywcem wyjęte z Aarni, więc mi się podoba z automatu. Ostatni kawałek Obolous najzacniejszy z tych normalnych utworów, bezkonkurencyjnie. W zasadzie jedyny hicior na płycie, wpadający lekko w Bolzerowanie z Hero. Jeszcze zdaje się Golgothan Tongues zacny, a tak to kawałki pół spoko-pół meh. Lepiej wchodzi jak się zapierdala bardzo głośno, a chwilowo jeszcze nie mam tego komfortu i odbieram jak odbieram.

Jest dobrze i tylko dobrze. Takie solidne 7/10 za Idol.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 11239
Rejestracja: 3 lata temu

Post yog » 2 mies. temu

Horrendous zapowiada pracę nad nowym albumem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Death Metal”