Awatar użytkownika
Arson
Master Of Reality
Posty: 237
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Łódź

Convulse

Arson 5 lata temu

Obrazek
Convulse - deathmetalowa załoga z mroźnej Finlandii powstała na gruzach speedmetalowego S.D.S. (Seven Death's Sin) w miejscowości Nokia w 1990 roku. Rami, Juha i Janne od 1988 obracali się w nieco innych klimatach muzycznych, jednak jakiś czas później wkroczyli na jedyną słuszną drogę i zaczęli grać death metal, dlatego też dokooptowali drugiego gitarzystę i zmienili nazwę, która obowiązuje po dziś dzień.

W takim składzie rozpoczęli tworzenie, co zaowocowało dwoma demkami w 1990 roku. Udało im się podpisać stosowne papiery z francuską wytwórnią Thrash Records, która w swej stajni posiadała całkiem nieliche okazy, i tym samym debiutancki album Finów stał się faktem. World Without God ukazał się w styczniu 91' i okazał się być jednym z najlepszych deathmetalowych pełniaków, jakie wydała mroźna fińska ziemia. Klasyczny, brutalny, o gęstej atmosferze i mocarnych zwolnieniach; chłoszczący mrozem i walący po uszach grubo ciosanymi riffami, czy morderczymi wokalizami Ramiego. Oczywiście nie brak na nim miejsca na klimatyczne wstawki (jak w Powerstruggle of Belief) czy bardziej melodyjne partie, ale nie ma mowy o pedalstwie. I chociaż produkcja ma swoje minusy, idealnie wpasowuje się w aurę albumu, sprawiając że jest jeszcze bardziej surowy.

W roku 1992 zmarł Jani Kuhanen (gitarzysta), którego zastąpił Toni Honkala z Purtenance. W tak uzupełnionym składzie wypuścili materiał promocyjny, który zawierał dwa nowe utwory - Lost Equilibrium oraz Memories. Oba te numery znalazły się również na EP-ce, która ukazała się rok później oraz na pełnowymiarowym albumie wydanym w 1994. Krążek ten nosi tytuł Reflections i został wydany nakładem Relapse Records. Nie wiem czemu, ale w większości przypadków zmiana loga zwiastuje nielichą spierdolinę, a już na pewno zmianę stylu. Tak też było w tym przypadku. I, o ile muza zawarta na drugim krążku Finów była całkiem spoko, tak już odeszli od staroszkolnego death metalu na rzecz bardziej melodyjnych i skocznych death'n'rollowych dźwięków. Mimo wszystko, lubię Reflections, nawet dość regularnie sobie odświeżam, aczkolwiek nijak mi się to ma do debiutu. Szkoda również, że w warstwie wokalnej Rami już tak nie miażdżył. Po tym albumie, Convulse się rozpadł.

Wiele zim później, bo w roku 2012 się animowali, co przypieczętowali EP-ką Inner Evil parę miesięcy później, na której można było wyczuć nikły klimat World Without God. Poszli za ciosem, co poskutkowało wydaniem trzeciego pełnego krążka Evil Prevails opatrzonego etykietą Svart Records. Zdania na temat tego wydawnictwa są bardzo różne, ja sam na starym Brutalu się rozpisywałem o nim i powiem tyle - szału nie robi, aczkolwiek posłuchać można. Jest tam parę niezłych riffów, średnio udana próba ożywienia ducha debiutu i świetne wokale Jämsy. I tylko tyle. W ubiegłym roku wypuścili swoją czwartą płytę Cycle of Revenge, ponownie przy współpracy ze Svart Records, jednak to już raczej rozmienianie się na drobne, wariacja Reflections i późniejszego Amorphis, czyli cuda na kiju. Aczkolwiek, Rami wciąż posiada mocarny ryk.

Obrazek
Skład:
Juha Telenius - Bass (1990-1994, 2012-present) ex-S.D.S.
Rami Jämsä - Vocals, Guitars (1990-1994, 2012-present) ex-Empire Falls, ex-S.D.S., ex-When the Empire Falls, ex-Funeral, ex-Havoc, ex-Pornophans, ex-Puhelinkoppi
Rolle Markos - Drums (2012-present) When the Empire Falls, ex-Empire Falls, Pornorphans, ex-Cream Crackers
▼ Byli muzycy
Juppo Paavola - Drums ex-Flounder, Hi-Lo & In Between, Jahnukaiset, ex-Feedback, ex-Hehkumo, ex-Jazzgangsters, ex-Pauli Hanhiniemen Perunateatteri, ex-Puhelinkoppi
Perttu Lind - Drums
Kimmo Häkkilä - Guitars
Aki Yli-Salomäki - Vocals ex-Flounder, ex-Puhelinkoppi, ex-Shade Factory
Janne Miikkulainen - Drums (1990-1994) ex-S.D.S.
Jani Kuhanen (R.I.P. 1992) - Guitars (1990-1991)
Toni Honkala - Guitars (1991-1994) ex-Purtenance Avulsion, ex-Purtenance
Kristian Kangasniemi - Guitars (2012-2014) Katra, Sonicmind, ex-Nocturn
Dyskografia:
1990 - Rehearsal [demo]
1990 - Resuscitation of Evilness [demo]
1991 - World Without God
1992 - Promo 1992 [demo]
1993 - Lost Equilibrium [EP]
1994 - Reflections
2013 - Inner Evil [EP]
2013 - Evil Prevails
2013 - Days of Death [split]
2016 - Cycle of Revenge
2018 - The Summoning [single]
2020 - The Summoning [single]
2020 - World Without God - Live in Tokyo Asuka Deathfest 2018 [live]
2020 - Deathstar





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Convulse/10449
BC: https://convulseband.bandcamp.com/music
BC: https://convulsefinland.bandcamp.com/music
"Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa."

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1435
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 5 lata temu

Obrazek
Oj tak, fiński death metal to dla mnie esencja tego gatunku, najlepsze co może być. Co do zasady młode Fińskie smrody wzięły od Szwecji motorykę i zacięcie, ale dużą część melodii zastąpili majestatycznymi doomowymi walcami. Dla mnie był to konkrety strzał w dziesiątkę i unikalny klimat. Fakt faktem, część z tych bandów poszła potem w gejowskie melodyjki na drugich płytach, ale to nie zmienia tych pierwszych nagrań które są dla mnie syntezą death metalowej zgnilizny.

Obrazek
Co do samego Convulse to chyba najbardziej znany przedstawiciel tego nurtu. Oczywiście obok Demigod. Demka i debiut World Without God są materiałami najwyższej próby. Zwłaszcza genialne klimatyczne wstawki powodują, że materiał nabiera pewnego rytualnego, okultystycznego klimatu. Stanowią one wspaniałe uzupełnienie bezbłędnej death metalowej rzeźni, która jak już zostało zaznaczone jest tutaj przedstawiona w formie archetypicznej dla fińskiego black metalu. Radzę zwrócić uwagę na datę wydania materiału - lipiec 1991. W tym samym roku wychodzi debiut Dismember, dwójka Autopsy, debiut Grave czy debiut Unleashed. W Finlandii natomiast dopiero pojawia się scena. 1991 to rok wydania debiutu Sentenced (które bardziej capi Szwecją) czy debiut Funebre (Children Of The Scorn - jest chyba jeszcze bardziej doomowe i pokręcone, również wokalnie, zaczątek dla Demilicha). Widać więc gołym okiem, że Convulse tworzyli death metal na swój styl równocześnie z zasłużoną dziś scena ze Szwecji, nie ma więc mowy o naśladownictwie czy czekaniu na materiały sąsiadów dodaniu trochę klimatów i łup.

Obrazek
Archetypiczne dla kapel z Suomi nigdy nie udało im się nagrać równie dobrego materiału. Pobłądzili jak większość sceny death metalowej i skierowali się w stronę groove/death 'n' rolla. Smutna sprawa, bo takie Reflections nie jest aż tak złe jak jest oceniane. Niestety jednak ciężko postawić to co spłodzili obok debiutu. Zbyt to ugrzeczniony i zbyt melodyjne. Ciężko mi z dzisiejszej pozycji powiedzieć czemu tak wiele kapel zdecydowało się na podobny krok, prawdopodobnie licząc na chociaż trochę zysku? Nie widzę innego powodu.

Niektórym kapelom takie zmiany się udały (np. Disgrace), niektórym rozwinęło kariery i przyniosły sukces na rynku metalowym (np. Sentenced i Amorphis), a bohaterom naszego tematu przyniosły jedynie zgon na długi, długi czas. Cóż sam nie wiem czy to nie było lepsze rozwiązanie niż to u Demigod, którzy dwa razy próbowali podbić scenę swoimi melodyjnymi wymiotami, za każdym razem przyprawiając fanów o palpitację serca.

Obrazek
No ale czas leci dalej, a Finów ewidentnie zebrało na wspomnienia i w 2013 mamy pełniaka Evil Prevails, który o dziwo jest całkiem dobry. Pojawiły się głosy, że to materiał miałki i ewidentnie chujowy, że żeruje na debiucie, że to zwykły death metal bez udziwnień, że się nie rozwijają. Jak wiadomo powroty legendarnych kapel zawsze są trudne, a gdy weźmiemy do tego kapelę która wydała 1 genialną płytę i soczystego śmierdziela, to już nic do metalowego kociołka kontrowersji dokładać nie trzeba. Jaki jest ten materiał? Bezpieczny i klasyczny, przystępny i przyzwoity. Bezpieczna przyzwoitość to chyba najlepsza ocena jaką mogę mu dać. I chociaż materiał powrotny od Purtenance bardziej mnie zainteresował to nie będę się nad Evil Prevails znęcać, bo to trochę bez sensu. Nagrali przyjemny death metalowy album, który został chyba zbyt szybko skreślony.

Obrazek
A może po prostu to ja jestem trochę naiwny i sentymentalny? Czasem nachodzi mnie taka refleksja. Może powinienem wymagać od takich powrotów wysokiej klasy albumów, a nagrywanie przyzwoitych materiałów zostawić młodziakom? Cóż następne ruchy Convulse chyba są jednym z argumentów na 3 razy "tak", bo prawie PRZEJEBAŁBYM 18 euro na ostatni album Finów. Widziałem w sklepie, myślę sobie: Evil Prevails był spoko, a to Convulse, kiedyś popełnili błąd, ale przecież powrócili, przemyśleli i już wiedzą, a potem mi płytę sprzątną i będzie słabo. Stałem jak głupek z płytą w ręku tocząc pojedynek z myślami. Kiedyś. Reflections. Kiedyś. Jak rażony piorunem odłożyłem digipacka z przeklętą zawartością i postanowiłem nie dać ponieść się naiwności. Druga płyta, druga płyta po powrocie, okładka nieprzedstawiająca nic, okładka nieprzedstawiająca nic. Nie dało się uniknąć porównań.

I ciesze się srogo, bo miałem rację. Nikt mi płyty sprzed nosa nie sprzątnął. Do dziś leży na sklepowej półce, minął jej rok, kosztuje koło 10 eurosów, ale nie dałbym nawet jednego. Płyta jest bowiem śmierdzącym gównem. Tak jak Reflections było słabym materiałem w porównaniu do debiutu, tak Cycles Of Revenge jest słabym materiałem w porównaniu do Evil Prevails. A że debiut i Evil Prevails dzieli bardzo dużo to analogicznie Cycles Of Revenge jest dużo gorsze od Reflections. Naprawdę udała im się sztuka nagrania czegoś bez żadnych pozytywnych momentów. Nie rozumiem, nie wiem, nie potrafię pojąć umysłem. W umyśle kołacze mi się jedna myśl: Cycles Of Revenge, tytuł albumu. Czy tytułowy Revenge nie jest przypadkiem zemstą na fanach za pogrzebanie zespołu? Czymś w rodzaju przewrotnego: "narzekaliście głupcy na Reflections? To patrzcie i przepraszajcie".
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2991
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2991
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 4 lata temu

!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4503
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 2 lata temu

Demo "Resuscitation of Evilness" bardzo dobre. Pierwszy pełniak doskonały. Reszta materiałów mogłaby nie istnieć i nic wielkiego by się nie stało.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3479
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Finowie szykują się do wydania nowej płyty, która co prawda nie znalazła jeszcze wydawcy, a ukazać się ma pt. "Deathstar" z takim oto obrazkiem zdabiącym okładkę:

Obrazek
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 825
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Niby dobry njus, ale pamiętając jaki był "Cycle of Revenge" raczej nie nastawiam się zbyt pozytywnie.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Molotow 666
Tormentor
Posty: 636
Rejestracja: 4 lata temu

Molotow 666 2 lata temu

EdusPospolitus pisze:
2 lata temu
Niby dobry njus, ale pamiętając jaki był "Cycle of Revenge" raczej nie nastawiam się zbyt pozytywnie.
Okładka zajebista... Ciekawy koncept...
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3479
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 2 lata temu

The Summoning to pierwszy z udostępnionych utworów z nadchodzącego longplaya Deathstar

Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 825
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Teraz ich interesuje widzę granie pod jakiś późniejszy Amorphis. Kawałek ogólnie średni, ze starym Convulse nie ma zbyt wiele wspólnego (może poza growlami), stanowczo zbyt wiele w nim tych skocznych melodyjek.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4498
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Skoro Cycle Of Revenge tak wam zaszkodziła (mi akurat się podobała ale ja chyba miałem łatwiej z odbiorem gdyż nie starałem się na siłę odnaleźć w niej kontynuacji debiutu) to Deathstar was zabije bo o ile ja mam jakieś pokłady zrozumienia to po tym albumie jak głosi hasło kobiecego protestu najzwyczajniej wypierdalam. Dawno temu w telewizji leciała reklama "Wszyscy mają mambę. Mam i ja" z tym, że tu można krzyknąć Carcass nagrał Swansongs więc my nagraliśmy też. Nie dotrwałem nawet do końca płyty a punktem kulminacyjnym zażenowania był kawałek We Sold Our Soul for Rock'n Roll. Oj gnębi fińską scenę wirus zwany radosne rockowanko bo dopadł on też Convulse, które śladem innym zacnych nazw fińskiej sceny skręcili mocno w rejony, które z metalem nie mają nic wspólnego. Tak więc przy albumie Deathstar taki Cycle Of Revenge jest świetną płytą z melodyjnym death metalem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4503
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus rok temu

Vexatus pisze:
2 lata temu
Demo "Resuscitation of Evilness" bardzo dobre. Pierwszy pełniak doskonały. Reszta materiałów mogłaby nie istnieć i nic wielkiego by się nie stało.
Panowie wypierdzieli i wymęczyli nową płytę. Jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno. Zapewne okaże się, że to gówno jakich mało, ale nic się nie stało...
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3479
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere rok temu

Ze względu na dawne czasy wstydziliby się wydawać coś tak beznadziejnego — normalnie, wielkie parujące g...o.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1402
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Z death metalowych korzeni pozostał growlujący wokal, ale jakiś taki nieprzekonujący. W połączeniu z dźwiękami, które wchodzą w bardziej progresywno rockowy - anturaż nie wiadomo jak to odbierać.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15648
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Ja tam jakimś miłośnikiem Convulse nigdy nie byłem, wręcz trochę nigdy nie rozumiałem kultu związanego z ich pierwszym strzałem, który mnie przynudza, toteż i dla mnie nie jest ten nowy album Deathstar jakąś profanacją, nawet - wstyd się może przyznać - nóżka tupała cały początek. Śmieszna jest to jednak strasznie płyta, produkcyjnie nie wiadomo, o co chodzi, a jak nie wiadomo, o co chodzi...

I chyba żeby się ta kasa zgadzała, wokal jest tutaj kuriozalnie cichy, w pierwszym utworze to wręcz się zastanawiałem czy wszystko w porządku. Reszta, poza od czapy deathowym wokalo-growlem napiera pradawne gitarowe przygrywki pamiętające czasy dajmy na to sabbathowego Supertzara. Całość jest utrzymana w takim hard rockowym klimacie i mogłaby pewnie być grana w radiu, gdyby nie ten wokal, więc musieli go ściszyć. A w wielu radiach pewnie i tak nie zagrali.

@pp3088 śliczny post, dawno temu mnie zainspirował, żeby jednak dać Convulse jeszcze szansę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 825
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Wyjątkowo muszę się zgodzić z @yog'iem. Kultu z debiutem pewnie sporo, ale mnie również to on od zawsze zanudzał przeokrutnie. Już chyba lepiej mi się słuchało tego death n rollowego "Reflections" :D Ostatnie płytki to już w ogóle nie wiadomo po co i dla kogo. Że się to opłaca w ogóle wydawać :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4503
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus rok temu

Skoro powróciliście do tematu to postanowiłem sobie odświeżyć pierwszą płytę. Niewiele się w odbiorze zmieniło - dalej słucha się tego równie dobrze jak prawie 30 lat temu. Jeszcze się dzisiaj zabiorę za najnowszą płytę, tak czysto w celach eksperymentalno-poznawczych, bo jakichś szczególnie miłych doznań się nie spodziewam. Wokale (jak wynika z tego co piszecie) prawdopodobnie zepsują do końca odbiór płyty i zamienią porażkę w tragedię...
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 630
Rejestracja: 5 lata temu

Nebiros rok temu

Ja po tym co tutaj zostało napisane, odpuszczę sobie jakiekolwiek zapoznawanie się nowym albumem. Natomiast debiut uważam za ostro dojebany, zatęchły płyt. Nie rozumiem co w nim może nudzić :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1402
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 8 mies. temu

Convulse ogrywa na próbach cały debiut. Okazją jest trzydziestolecie tego materiału i zbliżająca się trasa.

Only Death is Real
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15648
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 tyg. temu

Traska się dziś zakończyła w konwulsjach, a kapela odwołała występ na 30 minut przed wyjściem na scenę zaskarbiając sobie rzesze polskich fanów.

Stejtment prezentuje się następująco:
https://www.facebook.com/Convulse/posts/pfbid02YJVGwWGPHx2ZDdKXpWBFrLDW9MBV8xcmyjJEnhCZYHXTpxpiGVAQbevE5QXkPrQDl pisze:With heavy hearts I have to inform you that our tour ends today due the illness of the band member. We can't risk our or your health. Thanks for the awesome shows we have done so far. We wish to see you soon!
Edit: Panowie mają covid, co zresztą powyższa wklejka już sugeruje.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Jakub
Posty: 77
Rejestracja: 8 mies. temu

Jakub 2 tyg. temu

Koncert 12.07 w Poznaniu zaliczam do bardzo udanych, choć przyznam, że niepokojący początek emaila, którego otrzymałem po drodze "Dzień dobry, z powodu awarii..." wywołał u mnie kłucie w klatce piersiowej, jednak po upewnieniu się, że chodzi tylko o przeniesienie do innego lokalu odetchnąłem z ulgą.

Convulse dało porządny, pełen werwy wygar, a brak drugiego gitarzysty nie przyczynił się do zmniejszenia siły rażenia. Zajebisty album został zajebiscie odegrany, a po koncercie udało się zdobyć autografy na debiutanckim CD od 2 muzyków kapeli. Sam John McEntee tego dnia śmigał w ich koszulce, a grające po nich Incantation zafundowało pełen zaangażowania występ.

Skromna publika, niewielki lokal lecz niemałe święto dmu na polskiej ziemii.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1819
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

Jako znany forumowy ignorant, (uczulony na hasło death doom) nie byłem świadomy czego się spodziewać po odpaleniu debiutu na polecenie jednego z użytkowników tego forum. No i nie żałuję, bo pierwszy album kapeli z miasta Nokia brzmi naprawdę świeżo, jak na swój styl żywiołowo jak i oryginalnie, ciekawie, mimo słyszalnych inspiracji czy nasuwających się skojarzeń do kultowych kapel z Ameryki i Europy. Sympatyczne, jakby w zamierzeniu trochę koślawe zagrywko-solówki, proste, a zarazem finezyjne riffy, fajna punkowata perka, w przyśpieszeniach raz brzmiąca odrobinę niczym Suffocation na ręcznym, innym razem trochę pod początkowych Morbidów. Raz po raz lekko protodeath’n’rollowa skoczność całości jak w jakimś Bolt Thrower, a całość uzupełniona sympatycznym wokalem a’la niedźwiedź grizzly. Takie emocje i skojarzenia towarzyszyły mi podczas odsłuchu, co być może skłoni mnie do sprawdzenia reszty ich twórczości.
Dobra kapela.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4498
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

CzłowiekMłot pisze:
2 tyg. temu
Jako znany forumowy ignorant, może skłoni mnie do sprawdzenia reszty ich twórczości.
Nie rób tego bo się zesrasz.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1231
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 2 tyg. temu

No to 'Cycle of Revenge' to nudziarstwo straszne było. Tak zapamiętałem. A 'World Without God' ok, ale nigdy jakoś specjalnie nie zachwyciła.
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
miesiąc temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4498
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

Cycle Of Revenge to najlepszy ich album z tych wszystkich co wyszły po debucie albo jak kto woli najlepszy z najgorszych.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1819
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 tyg. temu

Czyli mam rozumieć, że prócz debiutu zbyt ciekawie nie jest? Czy jednak wspomniany album jest dobry i z emocji możliwe są ruchy sejsmiczne w danej części ciała? Jeśli to drugie to mogę spróbować, bo zdrowiej mieć czasem sraczkę niż zatwardzenie.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4498
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 tyg. temu

Lepiej się chyba kranówy napić przepuszczonej przez magiczny dzbanek filtrujący.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 825
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 tyg. temu

Z tych po "World Without God" bardzo fajna jak na standardy death'n'rolla jest "Reflections", a z tych nowszych wymieniona wyżej właśnie "Cycle Of Revenge", gdzie Finowie grają ciekawy, odjechany prog metal z growlem :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it

Wróć do „Death Metal”