Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5600
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Re: At the Gates

Wędrowycz 3 lata temu

Poleciał debiut i nawet na początku było przyjemnie, potem weszły skrzypce (wtf?!), a potem też jakieś dziwaczne dźwięki się to tu, to tam przewijały. Jak już leci sam death metal to naprawdę fajnie to brzmi. Ale te wstawki mnie irytują, niektóre riffy również. Co zabawne, takie same wstawki w jakiś black metalach mi nie przeszkadzają, ale w deathie już tego nie lubię. Mam teraz dylemat jak by tu całość ocenić. Może nie odbiłem się, ale też nie czuję dalej żeby było to granie dla mnie.
Odium Humani Generis

Tagi:
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

To nie jest klasyczny death metal. To goeteborski styl.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 4647
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej

Vexatus 3 lata temu

Hajasz pisze:To nie jest klasyczny death metal. To goeteborski styl.
To jest wręcz tego stylu wyznacznik. :)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

@Wędrowycz te skrzypce to tylko na debiucie tak wyeksponowane. Na pozostałych albumach jest ich bardzo mało.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog 3 lata temu

Co jest złego w skrzypcach w death metalu? Każdy powinien mieć. Jak dzwony w blacku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5600
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Co jest złego w skrzypcach w death metalu?
Dla mnie? Wszystko.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog 2 lata temu

Earache przypomniało dziś dokument o At the Gates pod tytułem Under a Serpent Sun: The Story of At The Gates. Ponad 2 godziny.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Tymczasem At the Gates'y planują już kolejny album:



Oby tylko nie był tak wtórny jak poprzedni.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Nie mam nic przeciwko, by był wtórny jak poprzedni, o ile będzie tak dobry pod względem kompozycji. ;-)

Mogliby zagrać na Mystic, skoro z Metalmanią nie wypaliło.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

EdusPospolitus pisze:
2 lata temu
Tymczasem At the Gates'y planują już kolejny album:

Oby tylko nie był tak wtórny jak poprzedni.
Przestań kolego. Oni nawet jak nagrywają coś wtórnego to jest to na takim poziomie, że innym gacie spadają. Drudzy zaś słysząc te wtórne granie postanawiają nagrać jeszcze raz swoje stare albumy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Przestań kolego. Oni nawet jak nagrywają coś wtórnego to jest to na takim poziomie, że innym gacie spadają. Drudzy zaś słysząc te wtórne granie postanawiają nagrać jeszcze raz swoje stare albumy.
A to racja. Tyle, że jakoś do tych ostatnich płyt mimo wszystko nie chce się zbytnio wracać, a przecież kupy tam nie wydali :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

A ja nader chętnie ich powrotne albumy mielę, są konkretne i po prostu świetnie zaaranżowane.

Nie chcę robić jakiegoś rankingu, ale są na pewno jedną z lepszych kapel tego nurtu.

Nagrywanie przez In flames Claymana to ostateczny przykład braku elementarnych zamysłów na dobre płyty.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Gdybym tak przyjrzał się tym wszystkim powrotom uważnie to i tak oba krążki ATG znalazłyby się na liście najlepszych powrotnych albumów.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Gdybym tak przyjrzał się tym wszystkim powrotom uważnie to i tak oba krążki ATG znalazłyby się na liście najlepszych powrotnych albumów.
Pełna zgoda, płyty, które kupiłem dla samej zawartości, nie kierując się sentymentem, bo... za późno ich poznałem, by takowy sobie wyrobić. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3219
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

At War With Reality to świetny album. Świeży, naturalny, pełen zajebistych kompozycji i świetnych, heavymetalowych melodii. Kto tego nie słyszy, najpewniej jest obłożony klątwą pt "melodyjny death metal to gówno, koledzy metalowcy nie lubią więc ja też nie będę lubiał". Ewentualnie napisze coś o tym, żeby posłuchać sobie Caliban i Heaven Shall Burn, bo to samo + melodyjne refreny.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1905
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

Grupa przestąpiła próg przybytku o nazwie „Studio Grondahl” w celu nagrania kolejnego albumu. Premiera w przyszłym roku.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Asekuracyjnie trzymam kciuki, by utrzymali poprzedni - bardzo dobry - poziom wydawnictw. Fajniej byłoby ich zobaczyć na Mystic Fest niż jakieś tam wynalazki.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus rok temu

2 lipca nowy album, zwać się będzie "The Nightmare of Being":

Obrazek

1. Spectre of Extinction
2. The Paradox
3. The Nightmare of Being
4. Garden of Cyrus
5. Touched by the White Hands of Death
6. The Fall into Time
7. Cult of Salvation
8. The Abstract Enthroned
9. Cosmic Pessimism
10. Eternal Winter of Reason
Ostatnio zmieniony 20 mar 2021, 06:35 przez EdusPospolitus, łącznie zmieniany 1 raz.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
HUMAN
Tormentor
Posty: 1269
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN rok temu

To rok w studiu będzie Rudy siedział.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1905
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

W niusa kolegi wkradła się pomyłka. Premiera nowej płyty celowana jest w 02.07. Ciekawe jak im to wyjdzie bo powrót kapeli bardzo udany, zarówno studyjnie jak i koncertowo.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Heh jedno człowiek myśli, drugie pisze. Już poprawione :) A co do płyty też jestem ciekaw, ostatnia była nawet nawet
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Ostatnia była rewelacyjna. ATG chwycił mocno wiatr w żagle. Takie powroty mógłby zaliczyć Carcass, a nie wydając ledwie poprawne płyty, które chyba tylko dla takich niepoprawnych fanów jak ja, są dobre...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Fajna okładka w tych kolorkach singielka Widmo wymarcia.

Obrazek

Za 2h premiera teledysku (jest już na spotify bez teledysku singiel):

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus rok temu

No słabizna ten kawałek, refren przaśny jak nigdy u nich :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
pitbull
Master Of Reality
Posty: 219
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Rzeszów

pitbull rok temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
At War With Reality to świetny album. Świeży, naturalny, pełen zajebistych kompozycji i świetnych, heavymetalowych melodii. Kto tego nie słyszy, najpewniej jest obłożony klątwą pt "melodyjny death metal to gówno, koledzy metalowcy nie lubią więc ja też nie będę lubiał". Ewentualnie napisze coś o tym, żeby posłuchać sobie Caliban i Heaven Shall Burn, bo to samo + melodyjne refreny.
:) Się rozumie, czekam z niecierpliwością, powrotem w postaci At War with Reality zrobili mi wielką radość. Z wypiekami czekam na nadchodzący album.
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 685
Rejestracja: 4 lata temu

mork rok temu

Początek obiecujący ale ta gitarowa melodia w refrenie to paździerz.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Nowy utwór:



No tym razem jest dużo ciekawiej :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 685
Rejestracja: 4 lata temu

mork rok temu

No, tu już to ładnie gra i trąbi. Poprzedni numer to chyba przymiarki do lata z radiem.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Kolejny kawałek, z teledyskiem Costina:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Dziś premiera nowego albumu emerytów, z tej okazji kolejny teledysk, tym razem do kawałka tytułowego:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 833
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Jest zaskoczenie, single robiły trochę błędny obraz całości, boo At The Gates wycina na "The Nightmare Of Being"...prog metal :) a w kawałku "Garden Of Cyrus" nawet solówka na saksofonie się znalazła.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2541
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex rok temu

No nieźle im to wkomponowanie takich prog elementów wyszło. Zawsze lubiłem takie połączenie z dethem no i At The Gates na najnowszym albumie też się ładnie pobawiło, bardzo przyjemny album.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Tak rzuciłem okiem na półkę z płytami i chyba tylko oni jeszcze się ostali z tego nurtu ze starych kapel.

Nie mogę odżałować Edge of Sanity. Wszędzie słyszę pozytywne opinie, przynajmniej od osób, co cenią tego typu granie.

Marzy mi się ich występ na takim Summer Dying Loud. Skoro był Unleashed, Grave, to może i oni byliby osiągalni???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Obawiam się, że Unleashed, Grave, Entombed i Dismember razem wzięci nie sprzedali tyle płyt, co At the Gates.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Nie mam w ogóle nawet ogólnego wyobrażenia na ten temat. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1941
Rejestracja: 3 lata temu

kurz rok temu

Wędrowycz pisze:
3 lata temu
Poleciał debiut i nawet na początku było przyjemnie, potem weszły skrzypce (wtf?!), a potem też jakieś dziwaczne dźwięki się to tu, to tam przewijały. Jak już leci sam death metal to naprawdę fajnie to brzmi. Ale te wstawki mnie irytują, niektóre riffy również. Co zabawne, takie same wstawki w jakiś black metalach mi nie przeszkadzają, ale w deathie już tego nie lubię. Mam teraz dylemat jak by tu całość ocenić. Może nie odbiłem się, ale też nie czuję dalej żeby było to granie dla mnie.
Bardzo zajebisty album, właśnie kręci się na talerzu Obrazek, skrzypki popierdalają aż milo. Energia, surowa melodyka, wyczuwalna szczerość gry, czego chcieć więcej? Płyta bez oznak starzenia.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

kurz pisze:
rok temu
Bardzo zajebisty album, właśnie kręci się na talerzu Obrazek, skrzypki popierdalają aż milo. Energia, surowa melodyka, wyczuwalna szczerość gry, czego chcieć więcej? Płyta bez oznak starzenia.
No właśnie jakże śmieszny jest ten argument black metali, że jak death metal i skrzypce albo wiolonczela czy o nie pozwól szatanie inny obój to już im zęby zgrzytają albo beaujolais nouveau momentalnie obrasta ich rowki by zaraz z drugiej strony dopierdolić tekstem, że jak w black metalu to wtedy miód malina i nawet tańczące chochoły na weselu Boryny są zajebiste.

Otóż kurwa nie bo to co zaprezentował ATG na debiutanckim albumie zostało uznane ze kolejne novum, które zainspirowało kolejne zespoły do podobnego grania. Problem tylko w tym, że nikomu się nie udało nawet zbliżyć do ich poziomu. Sam ATG zdał sobie sprawę, że przesunęli tę umowną granicę w death metalu ale zrobili to z niesamowitym wyczuciem. Sam kiedy pierwszy raz słuchałem czerwieni miałem obawy, że te skrzypce to "gruba" jazda ale jest ich tam tylko tyle ile potrzeba i wjeżdżają w momentach kiedy coś zajebistego w tekście jest wykrzykiwane.

Poza tym na drugim albumie kompletnie zrezygnowano z tego instrumentu co też świadczy o tym, że chłopaki zdawali sobie sprawę jak łatwo wpaść w cepelię czy dożynkowe granie, które tak owacyjnie jest przyjmowane przez fanów z wymalowanymi japami.
GRINDCORE FOR LIFE
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2667
Rejestracja: 4 lata temu

Pan Efilnikufesin rok temu

Jakis czas temu znajomy polecil mi kapele.Zachwycony byl strasznie.Nawet kasete mi pozyczyl.'The Red in the Sky Is Ours' sie album zwal.Pamietam ze mega klops to byl.Od tamtej pory omijam.
pitbull
Master Of Reality
Posty: 219
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Rzeszów

pitbull rok temu

Vortex pisze:
rok temu
No nieźle im to wkomponowanie takich prog elementów wyszło. Zawsze lubiłem takie połączenie z dethem no i At The Gates na najnowszym albumie też się ładnie pobawiło, bardzo przyjemny album.
:) Bardzo dobre granie na nowym At The Gates, jest dużo nastroju, desperacji w wokalu, do tego fenomenalne klipy w wykonaniu Costina Chioreanu - oby gościu na stale z nimi został. Klipy pięknie budują nastrój i odbiór muzyki. Sam pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie klip do Heroes and Tombs oraz Night Eternal.
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2736
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

Dobrze sobie zapodałem ten nowy album z 12-15 razy pod rząd w dwa dni.

Jest rewelacyjny. Totalnie mnie wciąga. Szerokie spektrum emocji. To jest właśnie takie granie, jakie uwielbiam. Do tego niegłupie teksty. A nieszablonowe instrumenty tylko potęgują pozytywne wrażenie.

Na pewno kupię. Takie płyty weteranów to rzadkość. Tu witalności i pomysłów pozazdrościłoby wielu debiutantów.

W każdym razie wszystkie albumy powrotne, a to chyba 3, są po prostu porcją bardzo dobrej muzyki.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Karolek ładnie napisał i nawet nic nie wspomniał o sentymentach. Szanuję.

Nikt natomiast nie zauważył, że nowy album to istny hołd dla trzech pierwszych płyt zespołu z naciskiem na With Fear...

Ta płyta to dowód, że można powrócić i ponownie rozdawać karty. Tyle co się dzieje na tym albumie można by obdzielić z 50 innych płytek, o których nikt nawet nie pierdnie. Thomas mimo upływu czasu dalej trzyma moc w głosie, gitary ciągle wygrywają niebagatelne melodie a ilość zaproszonych gości obsługujących te wszystkie dziwne instrumenty to jakiś kosmos. Trzeci album od momentu powrotu i znowu poprzeczka poniesiona niebotycznie wysoko.
Doskonały album.
GRINDCORE FOR LIFE
HUMAN
Tormentor
Posty: 1269
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN rok temu

Up . W punkt Panowie dziękuje za trafne wypowiedzi . Mądrych dobrze poczytać , biorę sie za odsłuch wspomnianego przez Was materiału . To w koncu At The Gates !!!
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1540
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan 10 mies. temu

Nowy clip do utworu Cosmic Pessimism
Only Death is Real
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
7 mies. temu
Bez kitu, trzeba być głuchym, żeby nie słyszeć jak te albumy z siebie wynikają i że ma to w chuj punktów wspólnych ze starym In Flames (gdzie, zastrzegę, nikt a na pewno nie ja, nie napisał, że In Flames to jakieś objawienie i najlepszy zespół).
Jako, że odrobinę choruję i wczoraj tego nie dostrzegłem to ośmielę się dopytać ale już w odpowiednim temacie.
Przypomnę tylko, że rozmawialiśmy o płycie With Fear... i teraz pytam jakie to punkty wspólne ze starym In Flames? Jakie to punkty wspólne może mieć album wydany rok przed debiutem In Flames?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3219
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Przecież to jest ten sam korzeń grania. Riffy, melodyka, harmonie. Problem z takim zestawieniem (dla In Flames) polega na tym, że muzyka, którą serwowało wtedy At The Gates to była o wiele brutalniejsza i złożona forma. Chociaż owszem, jako, że In Flames zadebiutowało później, to wypadałoby raczej powiedzieć, że to oni użyli lżejszej i bardziej przystępnej formy niż Tompa i koledzy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4616
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Nie jest ten samo korzeń grania bo bracia Brojler to o wiele lepsi muzycy byli niż gitarzyści z In Flames. Riffy z samej tylko With Fear... dla In Flames są nieosiągalne. ATG poza krótkim romansem ze skrzypcami klimat robili dwoma gitarami a In Flames napierdalali klawisze, wiolonczele, altówki i polską kawalerię. Generalnie ja sam po rozpadzie ATG w 1996 byłem pewien, że to dobry moment, bo pomijając kłótnie w składzie nagrać coś choćby zbliżonego w doskonałości do Slaughter... wydawało się niemożliwe. A oni powrócili i dalej rozdają karty. Co robi In Flames? Po prostu wydaje kolejne nikomu niepotrzebne płyty, które na MA nawet nie dobijają do 50% w ocenach.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3219
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Może i nieosiągalne, ale nie zmienia to faktu, że stylistyka jest bardzo podobna. Nie mam po prostu w zwyczaju w napuszony sposób dyskutować o muzyce na zasadzie "uch, och, to jest przepaść, jedno masakruje drugie, uch och, po chuj słuchać X, skoro mamy Y blablabla", a inna sprawa, że ja nigdy nie twierdziłem, że In Flames jest lepsze. Ba, twierdziłem dokładnie odwrotnie. Jednak jak czytam, że ktoś się napina jaki to melodic death jest chujowy, po czym popiera to zawsze tym samym jebanym zestawem At The Gates-Soilwork-In Flames (i najczęściej oskrzydlajaco pisze, że z tej trójki tych pierwszych to trochę szanuje), to wiem, że to kolejna z osób, która powtarza oklepane schematy i gówno z tej stylistyki (nie tylko stricte gotebiorskiej) słyszała. Już pisałem wcześniej, to tak samo jako jebanie po symfonicznym blacku i popieranie się Limbonic Art, bo tylko to się z tej stylistyki zna.

Druga rzecz, to kwestia obecnej formy obu kapel, co do której nikt przy zdrowych zmysłach nie dyskutuje z faktem, że obecnie In Flames to nędza, nie wiem zatem co ma do rzeczy fakt porównania ich dzisiejszych dokonań, skoro sam przed chwilą podkreślałeś, że rozmawiamy o starych albumach.

Pisałem już kilkanaście razy tutaj - ja nie traktuję tego grania jako łagodnej wersji death metalu. Dla mnie łagodna wersja death metalu to właśnie potupajne, wyrosłe z konotacji z grindem granie. A to, co w ciężkiej, nieprzystępnej formie prezentowało At The Gates a potem w łagodniejszej In Flames, to granie, w którym najwięcej jest heavy metalu, żeby nie rzec, że to zbrutalizowany heavy metal. Co zresztą widać na przykładzie takich kapel jak Arghoslent, gdzie granica między death i heavy jest zajebiście płynna.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15820
Rejestracja: 6 lata temu

yog 7 mies. temu

Nie wiem, czy ktokolwiek napisał, że melodic death metal jest chujowy, wręcz przeciwnie. Może @Blind tak napisał, do czego odniosłem się zarówno ja, jak i @Hajasz, że nie ma racji. Napisano natomiast, że chujowy jest melodic death metal spod znaku In Flames i jemu podobnych. Nie wiem, jak inni, ale ja to napisałem, bo nie tyle gówno z tej stylistyki słyszałem, co np. wszystkie płyty In Flames do Soundtack to Your Escape, bo się starałem zrozumieć fenomen tej kapeli, tak jak starałem się zrozumieć fenomeny At the Gates, Dark Tranquility, Soilwork czy innego Insomnium. Niestety udało mi się to tylko w przypadku bohaterów tematu.

Co do ostatniego akapitu - nie chce mi się roztrząsać, ale delikatnie rzecz biorąc, to się nie zgodzę. Idąc tym tokiem rozumowania, Limbonic Art to nie black metal, to symfonia albo muzyka elektroniczna, bo ma w sobie Casio.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3219
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

No nie wiem, dla mnie to w Limbonic Art więcej black metalu, niż w In Flames death metalu. Mówiąc tak niedaleko już do powiedzenia, że Dimmu Borgir a dalej Emperor to też symfonika i Casio a nie black metal ;)

Cała ta dyskusja z mojej strony nie ma na celu obrony In Flames (chociaż akurat do Reroute... nawet lubię, choć już od dawna takiej muzyki nie słucham), tylko wykazanie wspólnego pochodzenia oraz wyłożenia mojego toku rozumowania (po raz kolejny) nt postrzegania tych odłamów muzyki.

O, właśnie, Sentenced. Amok to też coś innego niż brutalniejszy, "zdefiony" heavy metal? ;) A przy tym też inne granie niż bohaterowie tematu, czy tym bardziej In Flames.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3566
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 7 mies. temu

Bohaterowie wątku byli jednymi z tych pierwszych grających melodic dm, jednak imo brak w waszej porównawczej dyskusjii (nie tylko w tym wątku poruszanej) najważniejszego zespołu, który przyczynił się do popularyzacji tegoż nurtu, a mianowicie Carcass. To po jego zmianie stylu szeroko pojęte podziemie muzyczne zainteresowało się tym mdm i nastąpił pewien boom. ATG starało się wybić, lecz nie mieli jednak takiej siły przebicia, co powszechnie już znani Brytole. Owszem czas to zmienił i do dziś ATG to jeden z nielicznych zespołów z nurtu, których dam radę posłuchać. In Flames zaś, na zawsze już będzie kojarzony przez mnie z zażenowaniem, jakie niegdyś ich muza wywołała. Wstyd mi było za cały szwedzki dm, którego słuchałem, prawie że od narodzin tamtejszej sceny.

Wróć do „Death Metal”