Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: 4 lata temu

Infester

Epoxx 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Czas na coś brutalnego i na kultowy album To The Depths, in Degradation. W 2017 roku była reedycja albumu na CD i winylu, a w 2018 na kasecie.

Infester, założony w 1992 roku w USA. Na koncie ma demo, singiel oraz wyżej wymieniony pełny album. Klasyk.

Dyskografia:
1991 - The Vomitous Demo [demo jako Threnodist]
1992 - Darkness Unveiled [demo]
1993 - Darkness Unveiled [single]
1994 - To the Depths, in Degradation



Skład:
Todd Stevenson - Bass (1992-?) ex-Threnodist, ex-Meat Shits
Dario J. Derna - Drums (1992-?) Krohm, Ritual Chamber, Vetus Obscurum, ex-Mephitium, ex-Threnodist, ex-Abazagorath, ex-Drawn and Quartered, ex-Evoken, ex-Funebrarum, ex-Meat Shits
Jason Oliver - Vocals, Guitars (1992-?) ex-Threnodist, ex-Meat Shits

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Infester/14578
BC: https://moribundrecords.bandcamp.com/music
if you can find it on the internet, it's not underground.

Tagi:
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 207
Rejestracja: 4 lata temu

STALOWY SYLWEK 4 lata temu

Lubisz ten album yog? Rzuciło mi się w oczy, że słuchałeś.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Poroniona muza i znakomity album. Mógłby może ciutkę lepiej brzmieć, ale tak to klimat okładki utrzymany i otrzymujemy taki death/black/doom z psychopatycznym wokalem i jakimiś odległymi nawiedzonymi dialogami piekielnych współbiesiadników. Bardzo dobre riffowanie do tego, ale też się nie dziwię, że nie są popularni jak np. Obituary, bo to dużo cięższy kaliber. Swoją drogą, fotka zespołu pasuje perfekcyjnie do muzy tworzonej przez kolesi (pan po lewej to gitarzysta i wokalista).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Poroniona muza. Mógłby może ciutkę lepiej brzmieć
Dlaczego poroniona muza ? Nie odpowiada Ci taki brutalny death metal ? Według mnie nagrali lepszą płytę niż wszystkie inne kapele z końcówką *tion.
Być może to co nazywasz poronioną muzą i psychodelicznym klimatem to po prostu pozostałości, które wnieśli po innym zespole, w którym wszyscy grali czyli Meat Shits.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 4 lata temu

Poroniona chyba w tym dobrym sesnie. W tym roku było wznowienie tego albumu , szczęśliwi ci co załapali się na kilak sztuk u hellthrashera.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Poroniona, bo poroniona, wystarczy posłuchać - brzmi jak twórczość bywalców placówek psychiatrycznych. Nie jest to płyta, która niesie ukojenie. Kapele z końcówką -tion to są przy tym ułożone, oszlifowane i delikatne.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 lata temu

Epoxx pisze:
4 lata temu
W tym roku było wznowienie tego albumu
Mimo, że remaster to wznowienie ale ktoś to zrobił z głową i słuchem bo wyszło super więc jak komuś żal wywalić parę setek na first press to śmiało kupować wznowienie.
GRINDCORE FOR LIFE
pitbull
Master Of Puppets
Posty: 188
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Rzeszów

pitbull 4 lata temu

Bardzo dobry zespół. Kojarzę jeszcze ich twórczość w okresie Threnodist. Bardzo dobry - zdegenerowany/psychotyczny klimat unosi się nad tą muzyką. O tym zespole nie wolno zapominać. Podobny klimat czuć na płytach Putrid Pile i starego Broken Hope z Ptacek'iem na wokalu.
Ostatnio zmieniony 19 lip 2017, 22:48 przez pitbull, łącznie zmieniany 1 raz.
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 4 lata temu

Hajasz pisze:
4 lata temu
Epoxx pisze:
4 lata temu
W tym roku było wznowienie tego albumu
Mimo, że remaster to wznowienie ale ktoś to zrobił z głową i słuchem bo wyszło super więc jak komuś żal wywalić parę setek na first press to śmiało kupować wznowienie.
Już się rozeszło, także tylko discogs.
if you can find it on the internet, it's not underground.
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 207
Rejestracja: 4 lata temu

STALOWY SYLWEK 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Poroniona muza i znakomity album. Mógłby może ciutkę lepiej brzmieć, ale tak to klimat okładki utrzymany i otrzymujemy taki death/black/doom z psychopatycznym wokalem i jakimiś odległymi nawiedzonymi dialogami piekielnych współbiesiadników. Bardzo dobre riffowanie do tego, ale też się nie dziwię, że nie są popularni jak np. Obituary, bo to dużo cięższy kaliber. Swoją drogą, fotka zespołu pasuje perfekcyjnie do muzy tworzonej przez kolesi (pan po lewej to gitarzysta i wokalista).
Myślałem że Twój gust będzie po mojej stronie barykady :D Romansowałem sporo z tym albumem, właśnie z okazji wznowienia i mocniej za serce nie chwyciło. W każdym razie nie na tyle, żeby sprawić sobie kopię.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

No dla mnie to też nie powiem, że będę wracał często, bo taka muza to nie jest mój konik akurat, ale mocno klimatyczne wydawnictwo i riffy nietuzinkowe. Jakoś mi to zalatywało fińskimi dziwadłami i może Demilichem, a do tego ten prawie dsbmowy wokal. Raczej przy takim graniu nie wypoczywam ;p Jak to czasem bywa - więcej szacunku niż zachwytu ;p Jak zacząłem tego słuchać to miałem wrażenie, jakby to był jakiś proto-war metal, czy coś, ale nie wiem, może przesadzam. Coś mi się z Sacramentary Abolishment w tym kojarzyło - tam też takie popierdolone wokale.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 207
Rejestracja: 4 lata temu

STALOWY SYLWEK 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Jak zacząłem tego słuchać to miałem wrażenie, jakby to był jakiś proto-war metal
Trochę popłynąłeś :D
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

no nagrane równie chujowo, a te stare war metale miały często ciągotki do wolnych temp też i jakoś wpadło skojarzenie ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
no nagrane równie chujowo
Chujowo nagrane powiadasz :evil:
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 207
Rejestracja: 4 lata temu

STALOWY SYLWEK 4 lata temu

Możesz rozwinąć kwestię? Podać jakieś konkretne przykłady? Chodzi mi o "stare war metale" z ciągotkami do zwolnień.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Te bestial black/deathy w stylu Beherita, Samaela, pierwszego Impaled Nazarene itp zawsze ciągnęło do hellhammerowego Triumph of Death, z tego co zauważyłem. Kapela gości z Axis of Advance/Revenge, Sacramentary Abolishment gra też właśnie taką mieszankę tego nieco późniejszego revenge-owego warmetalu spod znaku J. Reada i praktycznie funeral doomu. Na poparcie całej tej mojej konfabulacji mogę dodać, że war metal czerpie też czasem elementy rytualistyczne, które często są transowymi plemiennymi rytmami w wolnych tempach, a innym razem z tematyki militarystycznej, muzy marszowej i generalnie takiego klimatu napompowanego monumentalizmu, że aż fanfary same zaczynają grać. Na to oczywiście narzucone zapracowane buldożery, ale war metal i ten transowy/marszowy kult śmierci to raczej nierozłączne elementy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

@yog nie widać tagów? Infester War-Metalem ma mniej więcej tyle wspólnego, co Coroner. Może po porostu zainteresuj się trochę i postudiuj Brutal DM - szczególnie polecam okres przekształceń, gdy pod wpływem Goregrind oraz tech. DM-u, ewoluował z klasycznej formy DM-u w nieco brutalniejsza. A najlepiej w przypadku Infaster posłuchaj Goregrind'a z wpływami Deathgrind, Noisecore, DM-u oraz Doom-u, granego przez Meat Shits, a wszystko się wyjaśni. Do tego dołóż jeszcze ważniejszy Nuclear Death, który miał też olbrzymi wpływ na późniejsze powstanie War Metalu, zaś Demilich i Autopsy już znasz i tak oto geneza powstania takowej muzy się sama ułoży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Swoje uszy mam i mi się atmosfera Infester skojarzyła właśnie z tymi zatęchłymi dawnymi rytuałami w czeluściach piekła, a niekoniecznie już z klimatem wspomnianych -ionów, które to tak cierpiętnicze nie są ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
STALOWY SYLWEK
Master Of Reality
Posty: 207
Rejestracja: 4 lata temu

STALOWY SYLWEK 4 lata temu

Pytałem, bo chciałem poznać Twój punkt widzenia/słyszenia :D Ja nigdy nie podałbym jako przykład "bestial black/deathu" SAMAELA. Odnośnie jedynki IMPALED NAZARENE (słuchałem nawet niedawno) to bardzo kłóci mi się tutaj koncepcja hellhammerowskich zwolnienień w stylu triumph of death. Najbliżej prawdy byłeś w mojej ocenie co do BEHERITA, ale to i tak w gruncie rzeczy muza podyktowana wpływami BLASPHEMY.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

STALOWY SYLWEK pisze:
4 lata temu
Pytałem, bo chciałem poznać Twój punkt widzenia/słyszenia :D Ja nigdy nie podałbym jako przykład "bestial black/deathu" SAMAELA. Odnośnie jedynki IMPALED NAZARENE (słuchałem nawet niedawno) to bardzo kłóci mi się tutaj koncepcja hellhammerowskich zwolnienień w stylu triumph of death. Najbliżej prawdy byłeś w mojej ocenie co do BEHERITA, ale to i tak w gruncie rzeczy muza podyktowana wpływami BLASPHEMY.
Ten Samael to myślę jako mocna inspiracja dla warmetalowców, te ich pierwsze bluźniercze "rytuały" z demówek. Nieźle się zdziwiłem słuchając wywiadu na Death Worship ostatnio, gdzie koleś z Blasphemy wśród 3 swoich najbardziej inspirujących płyt z old school deathem wymienił debiut Tiamat :D

Debiut Imp Naz ma zajebiście dużo różnych wstawek, przerywników, zwolnień też - o ile pamiętam - w tych dłuższych kawałkach. Klimat tam nieco podobny do Imprecation, taka diabelska orgia. Tu akurat Triumph of Death objawia się bardziej w darciu mordy, okrzykach torturowanych, dźwiękach orgii, śmiechach, kozach. Te przerywniki itp to oczywiście też i Blasphemy lubiło sowicie rozdawać.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

Zanim powstały te wszystkie War Metale był Grindcore/Goregrind i Noisecore, i to one wywierały olbrzymi wpływ na powstawanie takiej muzy. Skojarzenia zaś można mieć różne, kojarzyć się to może równie dobrze z jakąś współczesną kapela, lecz ta nie miła okazji wpłynąć na powstanie danej muzy. IN też istnieje w takiej a nie innej formie, właśnie dzięki wpływom Grindcore.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13987
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

Nawet kiedyś pisałem o grindcore w Impaled Nazarene to ktoś mnie prawie zwyzywał ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2950
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 4 lata temu

yog pisze:
4 lata temu
Nawet kiedyś pisałem o grindcore w Impaled Nazarene to ktoś mnie prawie zwyzywał ;)
Czerpnie i przekształcanie z formy, to nie bezpośrednie jej implementowanie. O to mi wtedy chodziło.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1320
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 3 lata temu

Wyjątkowo obleśna i podła muzyka. To jest prawdziwy brutalny death metal. Najprościej rzecz mówiąc brzmi to jak muzyczny ekwiwalent filmów ostatniego tchnienia(snuff). Jeden z albumów po przesłuchaniu którego człowiek odczuwa konieczność porządnej kąpieli by zmyć ten brud.
A najlepiej w przypadku Infaster posłuchaj Goregrind'a z wpływami Deathgrind, Noisecore, DM-u oraz Doom-u, granego przez Meat Shits, a wszystko się wyjaśni.
Nie rób tego @yogu, ten Meat Shits to straszne gówno, ale z nieznanych względów czemu ma status kultowy. Mniej tam muzyki niż w Anal Cunt.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

pp3088 pisze:
3 lata temu
Meat Shits to straszne gówno, ale z nieznanych względów czemu ma status kultowy. Mniej tam muzyki niż w Anal Cunt.
Piszesz tak bo idziesz za słowem tłumu czy to tylko Twoja opinia ? Pytam bo nazywasz gównem zespół, który w swojej kategorii muzycznej jest tym czym Burzum dla black metalu, a pisząc jeszcze, że mniej tam muzyki niż w A.C. wykazujesz się totalną ignorancją.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1320
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
pp3088 pisze:
3 lata temu
Meat Shits to straszne gówno, ale z nieznanych względów czemu ma status kultowy. Mniej tam muzyki niż w Anal Cunt.
Piszesz tak bo idziesz za słowem tłumu czy to tylko Twoja opinia ? Pytam bo nazywasz gównem zespół, który w swojej kategorii muzycznej jest tym czym Burzum dla black metalu, a pisząc jeszcze, że mniej tam muzyki niż w A.C. wykazujesz się totalną ignorancją.
To tylko i wyłącznie moja opinia. Jakbym szedł za głosem tłumu to bym napisał, że zespół kultowy, a takich się nie tyka. Zresztą znajomość Meat Shits jest bardzo ograniczona, nawet na tym forum poza Tobą, mną i Pionierem pewnie nikt nie słyszał niczego od nich.

Anal Cunta nawet lubię, jest to dość sympatyczna muzyka, również dzięki ich zabawnym tekstom i tytułom utworów. No i Picnic of Love był w dechę :D

Meat Shit nie jest zabawny, ma więcej sampli i idą bardziej w mega kontrowersję. Mnie to nie rusza. Z kilku demek i płyt tylko na "Violence Against Feminist Cunts" znalazłem jakiś warty uwagi kawałek.

W swojej kategorii muzycznej? Mówimy o noisecorze, goregrindzie czy porngrindzie(w sumie można by ich tam dopasować). Bo jeżeli o noiescore to znacznie bardziej cenię takie rzeczy jak Minch, 7MoN, Gore Beyond Necropsy, AC czy Fear Of God - w których było sporo hałasu ale fajnego hałasu.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3720
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Meat Shits tylko z początku grali noisecore a potem to już tylko pornogrind i tu są uznawani za bogów. No i jeżeli mnie pamięć nie zawodzi to oni wymyślili słynne logo przekreślonej nutki. Fanem ich nie jestem jak i prawie całego noisecore czy pornogrind ale mam kumpla z mojego rocznika co do dzisiaj za mówienie złych rzeczy o Meat Shits bez znajomości tematu wali prosto w japę.

Generalnie nie ogarniam tylko co ta kapela robi w temacie o Infester. Jakieś porównanie to bez sensu, bo to dwa różne światy i bieguny.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Epoxx
Tormentor
Posty: 735
Rejestracja: 4 lata temu

Epoxx 3 lata temu

Jeżeli ktoś się nie załapał u Hellthrashera na ostatni rzut Infester, to w Godz Ov War są jakieś sztuki.

http://godzovwar.com/shop/pl/plyty-cd/1 ... &results=1
if you can find it on the internet, it's not underground.

Wróć do „Death Metal”