Slayer
Posty: 25
Rejestracja: rok temu

Re: Slayer

Slayer miesiąc temu

A to już 8 lat..

Obrazek

Tagi:
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1766
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Kozioł pisze:
miesiąc temu
SLAYER = H + L, King w pojedynkę nie podołał. Araya nawet się nie starał. Ale za pierwszy okres działalności, podobnie jak meta, kupony na starość jak najbardziej się należą.
Dla mnie na 100% zgoda, bo i tak zawsze wolałem - tak mi każe myśleć słuch antymuzycznego beztalencia- kompozycje spod paluchów Jeffa niż Kinga, to ich konglomerat tworzył ideał. Ale niestety King sam wiele nie wskrzeszał.

A Bostaph to świetny pałker i zawsze będę go bronił w Slayer.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Świetny pałker jakich wiele, Lombardo jest jeden.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1766
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Czasem ważne jest, nie jaki jest techniczny muzyk, tylko jak pasuje do kapeli- a tu Bostaph idealnie pasuje.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Lombardo nie pasował, on definiował.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1766
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Lombardo nie pasował, on definiował.
Raptem zredefiniował Reign in blood, pytanie ile w tym legendy a ile prawdy.

Takie zabawy słowami można dalej ciągnąć, a skoro tak redefiniował, to podaj mi który to Slayer tak zredefiniował po powrocie do Slayera?
Bębnienie Lombardo jest o wiele ciekawsze w Grip inc. niż na powrotnych w Slayer.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2342
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin miesiąc temu

Nakurwilem sie lekko piwkami co uniemozliwia mi obsluge gramofonu wiec Cedeki obsluguje.Nie poddaje sie!!!!'Diabolous in Musica' sie kreci.Bostaph bebni.Daje chlop rade.Reszta Slayer tez daje rade.

Klikne teraz o Lombardo.
Klik,klik............
Moim zdaniem klase pokazal o tu: https://en.wikipedia.org/wiki/Live_from_London_2006
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Zsamot pisze:
miesiąc temu
yog pisze:
miesiąc temu
Lombardo nie pasował, on definiował.
Raptem zredefiniował Reign in blood, pytanie ile w tym legendy a ile prawdy.

Takie zabawy słowami można dalej ciągnąć, a skoro tak redefiniował, to podaj mi który to Slayer tak zredefiniował po powrocie do Slayera?
Bębnienie Lombardo jest o wiele ciekawsze w Grip inc. niż na powrotnych w Slayer.
Definiował, nie redefiniował. Wykreował Slayera wspólnie z resztą, jego gra bardzo mocno decydowała o brzmieniu kapeli na wszystkich tych płytach z Rubinem, a po powrocie to już - zwyczajnie - jak randka z byłą. Jego wyróżnia to, że radzi sobie nie tylko w szybkich partiach, ale i takich wymagających nieco więcej wyczucia, sporo smaczków wprowadzał pół-darmo do tej diabolicznej atmosfery kreowanej przez kapelę. Może się mylę, ale moim zdaniem to po prostu muzyk bardziej wszechstronny od thrashowego perkusisty Bostapha, co udowadnia choćby w tym eksperymentalnym Fantomasie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop miesiąc temu

Lombardo to naturalny talent, a tego nie nadrobi się umiejętnościami. Zresztą mój ulubiony okres jego twórczości to wczesny Slayer, gdzie – wydawałoby się (dla laika) – proste partie zagrane są z takim wyczuciem, że człek się uśmiecha i robi głośniej. Moment, w którym wchodzą szybkie blasty w Chemical Warfare, intro Hell Awaits, moment, w którym zostaje tylko stopa w Angel of Death… Można mnożyć przykłady.

Niestety ten Fantomas jest dla mnie niesłuchalny. Mój mokry sen to byłby Lombardo w takiej kapeli jak Triptykon.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 457
Rejestracja: rok temu

Szajtan miesiąc temu

Jego wpływ na pokolenia ostrych bębniarzy jest olbrzymi i nie podlega żadnej dyskusji.

Podczas, gdy wielu perkusistów trzyma się kurczowo swoich koronnych gatunków muzycznych, Dave nie boi się wsadzać łapy w klasykę, muzykę filmową czy też totalną awangardę.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 747
Rejestracja: 7 mies. temu

Kozioł miesiąc temu

No a ja dzięki wcześniej wspomince, już zlokalizowałem tanie DVD Fantomas Melvins Big Band: Live From London 2006. Warto dodać że Lombardo bardzo sobie ceni i cenił współpracę z np. Pattonem, dzięki czemu nie zmarnował się tłukąc traszyk w kółko, nudno i przez całe życie.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3589
Rejestracja: 3 lata temu

pit miesiąc temu

Poza tym facet wręcz gardzi Kingiem.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3741
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

yog pisze:
miesiąc temu
Zsamot pisze:
miesiąc temu
yog pisze:
miesiąc temu
Lombardo nie pasował, on definiował.
Raptem zredefiniował Reign in blood, pytanie ile w tym legendy a ile prawdy.

Takie zabawy słowami można dalej ciągnąć, a skoro tak redefiniował, to podaj mi który to Slayer tak zredefiniował po powrocie do Slayera?
Bębnienie Lombardo jest o wiele ciekawsze w Grip inc. niż na powrotnych w Slayer.
Definiował, nie redefiniował. Wykreował Slayera wspólnie z resztą, jego gra bardzo mocno decydowała o brzmieniu kapeli na wszystkich tych płytach z Rubinem, a po powrocie to już - zwyczajnie - jak randka z byłą. Jego wyróżnia to, że radzi sobie nie tylko w szybkich partiach, ale i takich wymagających nieco więcej wyczucia, sporo smaczków wprowadzał pół-darmo do tej diabolicznej atmosfery kreowanej przez kapelę. Może się mylę, ale moim zdaniem to po prostu muzyk bardziej wszechstronny od thrashowego perkusisty Bostapha, co udowadnia choćby w tym eksperymentalnym Fantomasie.
Lepiej nie można tego ująć.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop miesiąc temu

pit pisze:
miesiąc temu
Poza tym facet wręcz gardzi Kingiem.
Czy gardzi nie wiem, ale sądząc po samych wywiadach są to kompletnie różne osobowości. Dave sprawia wrażenie fajnego gościa, który zawsze wypowiada się o swojej karierze z dystansem i skromnością, a King ma wiecznie minę, jakby połknął muchę i wdepnął w psie gówno.

W każdym razie, Slayer musiał jednak coś znaczyć dla Lombardo, skoro po powrocie grał z kapelą za psie pieniądze.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3589
Rejestracja: 3 lata temu

pit miesiąc temu

Nekroskop pisze:
miesiąc temu
pit pisze:
miesiąc temu
Poza tym facet wręcz gardzi Kingiem.
Czy gardzi nie wiem, ale sądząc po samych wywiadach są to kompletnie różne osobowości.
Gardzi. Przykład:

Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 747
Rejestracja: 7 mies. temu

Kozioł miesiąc temu

Kółko zataczamy.... Jeżeli Lombardo nie kłamał to Kerry i Tomek zrobili go na kupę kasy.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 457
Rejestracja: rok temu

Szajtan miesiąc temu

Z jednej strony szkoda czasów, gdy Dave opuszczał Slayera. Z drugiej jednak - płyty i koncerty w innych projektach są przekozackie! Wystarczy przywołać „The Gathering” czy koncerty z Suicidal Tendencies.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1766
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Że Lombardo to muzyk wszechstronniejszy? Pewnie tak, ale i miał więcej propozycji z racji nazwiska. Taka Apocalyptica też go chyba zapraszała. Facet zagra wszystko.

Ale ja chwaliłem Bostapha jak bębnił w SLAYER. I tyle.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3741
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

Zagra wszystko, więc go zapraszali, proste jak słońce, jasne jak jebanie :D
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1766
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Toteż to napisałem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3741
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

Nie do końca. Ja zrozumiałem, że usprawiedliwiasz ograniczenie Bostapha do metalu większą rozpoznawalnością Lombardo. No a tak to nie działa :)
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1766
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

deathwhore pisze:
miesiąc temu
Nie do końca. Ja zrozumiałem, że usprawiedliwiasz ograniczenie Bostapha do metalu większą rozpoznawalnością Lombardo. No a tak to nie działa :)
Bostaph to dobry rzemieślnik i jego gra w Slayer jest adekwatna do wymogów.

Lombardo ma chyba szersze horyzonty muzyczne zagra wszystko i stąd pewnie ta wszechstronność.

Niemniej ja oba podejścia cenię. Wolę jak ktoś zna swe ograniczenia i robi to, co potrafi.

A nie jak potem taki Mauser z Vader tworzy Unsun i człowiekowi robi się po prostu ... smutno.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1092
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian miesiąc temu

Bostaph to świetny pałker. Po odejściu Lombardo Slayer wysoko postawił poprzeczkę dla następcy. Pamiętam jakiś wywiad, gdzie od razu podjarali się grą Bostapha ale kazali mu jeszcze zagrać wymagający Silent Scream. Gdy uczynił to bezbłędnie z marszu był paukerem legendy tresz metylu. Byle ciecia by nie wzięli. Lombardo jest bardzo charakterystycznym bębniarzem. To raczej nieczęste ale ma swoje patenty i tzw groove po którym od razu wiadomo kto okłada beczki. Podrobienie Lombardo jest kurewsko trudne szczególnie w tych thrashowych polkach i przejściach. Bostaph zagrał po swojemu, nie stara się na siłę kopiować. To też pauker wszechstronny czego dowodem choćby God Hates as All, gdzie jego gra jest rzekłbym bardziej nowoczesna, niż tradycyjna. Nie wiem co się przyjebaliście do Bostapha😆
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop miesiąc temu

dj zakrystian pisze:
miesiąc temu
Nie wiem co się przyjebaliście do Bostapha😆
Ja się do niego nie przyjebałem i inni raczej też nie. Wg mnie to dobry perkusista, ale ta dyskusja obrazuje jego problem, czyli to, że nigdy tak naprawdę nie wybił się na swoje w jakiejś kapeli.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 747
Rejestracja: 7 mies. temu

Kozioł miesiąc temu

Nekroskop pisze:
miesiąc temu
dj zakrystian pisze:
miesiąc temu
Nie wiem co się przyjebaliście do Bostapha😆
Ja się do niego nie przyjebałem i inni raczej też nie. Wg mnie to dobry perkusista, ale ta dyskusja obrazuje jego problem, czyli to, że nigdy tak naprawdę nie wybił się na swoje w jakiejś kapeli.
No zaraz zaraz. Jaki będzie odsetek perkusistów thrashowych którzy to wybili się na swoje w jakiejś kapeli?

Jak by nie było jego nazwisko jest raczej rozpoznawalne, pewnie bardziej niż np. Toniego H...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Mi się wydaje, że w thrashu to jest jeden perkusista, który by mógł z Lombardo konkurować. Ma na imię Gienek.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nekroskop
Tormentor
Posty: 791
Rejestracja: rok temu

Nekroskop miesiąc temu

Kozioł pisze:
miesiąc temu
Jaki będzie odsetek perkusistów thrashowych którzy to wybili się na swoje w jakiejś kapeli?
Mnie chodzi o to, że kiedy mowa o Bostaphie, to najczęściej w kontekście transferów niż w kontekście jakiegoś zajebistego albumu czy kapeli, w której grał za czasów jej świetności.
deathwhore
Tormentor
Posty: 3741
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

Nie wiem @yog jak szeroko rozumiesz thrash w tym momencie, ale jak dla mnie jest ktoś kto spokojnie może konkurować z oboma i nawet startował do Slayer, ale był zbyt popierdolony. Russ Givens.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Posty: 18
Rejestracja: miesiąc temu

TheAbhorrent miesiąc temu

Mnie się wydaje, że porównywanie Lombardo i Bostapha zawsze będzie obarczone ciężarem płyt, na których zagrali. Jasne, że to koleje ludzkiego losu i co może Bostaph, że zagrał na DiM, a nie na RiB. Ale tak jest i już. Dokonania z Lombardo są nieporównywalnie lepsze, a z kolei porównywanie tych osób w oddaleniu od materiału muzycznego Slayer średnio ma sens. Cenię Bostapha, ale cóż z tego, wolę płyty z Lombardo.
Nie cierpię pisać postów.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3474
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus miesiąc temu

Zsamot pisze:
miesiąc temu
Pierdolisz głupoty, z całym szacunkiem, ale taki Divine Intervention to po prostu klasyk Slayera, totalny album.
Trudno się nie zgodzić. "Divine Intervention" to najszybszy, najbardziej wściekły i najbardziej intensywny pełniak Slayer. Riffy i perka na tej płycie wymiatają...
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 747
Rejestracja: 7 mies. temu

Kozioł miesiąc temu

Nekroskop pisze:
miesiąc temu
Kozioł pisze:
miesiąc temu
Jaki będzie odsetek perkusistów thrashowych którzy to wybili się na swoje w jakiejś kapeli?
Mnie chodzi o to, że kiedy mowa o Bostaphie, to najczęściej w kontekście transferów niż w kontekście jakiegoś zajebistego albumu czy kapeli, w której grał za czasów jej świetności.
Naprawdę? Hmmm. Ja kojarzę go z Forbidden i Slayer. Tych drugich w kontekście zajebistego albumu. Koledzy podobnie.
Pierdolisz głupoty, z całym szacunkiem, ale taki Divine Intervention to po prostu klasyk Slayera, totalny album.
Trudno się nie zgodzić. "Divine Intervention" to najszybszy, najbardziej wściekły i najbardziej intensywny pełniak Slayer. Riffy i perka na tej płycie wymiatają...
Do tego pankowe kowery. Przynajmniej dwa zajebiste albumy z jego pieczątką. O Forbidden to już niech Jogi się wypowie ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2203
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex miesiąc temu

Z Bostaphem jest trochę tak jak z Newstedem.... chociaż ten pierwszy nie musiał się jeszcze mierzyć ze śmiercią poprzednika.
"Between Shit and Piss we are Born"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1092
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian miesiąc temu

Seler zszedłby ze sceny niepokonany po WPB i śmierci Jeffa. Ta solowa płyta Kinga nie jest jakimś klocem. Są tam niezłe numery i parę kozackich riffów, ale porównując nawet do poprzedniej to niestety nie zdaje egzaminu. Za dużo tam męczenia buły. Jeśli o perkę chodzi to Lombardo na powrotnych płytach gra już tylko poprawnie, bez jakichś iskr bożych obecnych na pięciu klasykach. Bostaph natomiast też się nie postarał na ostatniej. Gdzie temu klepaniu do ognia jakiego dał na DI czy nawet na GHUA....
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

Niejaki Alan ocenia tym razem Slayerka...

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1282
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot miesiąc temu

Nie obchodzi mnie zdanie jakiegoś Alanka na temat wielkiego Slayer, a nabijam posta tylko dlatego, by zakomunikować iż nawet nie potrafi poprawnego szatańskiego pozdrowienia przekazać na wstępie. Nie słucham dalej.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5104
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz miesiąc temu

Alan spoko typ, ale jakoś jego zdanie na temat Slayera obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg :D Widać bida jakaś, że zaczął się bawić w filmiki na jewtube o tym czego słucha.


Ja parę dni temu przerobiłem parę pierwszych płyt Slayera, przy okazji puszczając je córkom. Co prawda młodsza miała lekko przerażoną minę jak leciał wstęp do "Angel Of Death" i Araya nagle zaczął drzeć się wniebogłosy.

Czysta jebana moc, nieważne ile lat minęło, dalej jak się je odpala to wrażenia te same jak kiedyś.

Pamiętam wycieczkę szkolną jakoś w podstawówce, kiedy pierwszy raz kolega puścił mi "Reign In Blood", kasetkę podjebał starszemu bratu metalowcowi i tak on, jak i ja poczuliśmy, że to jest kurwa to :) Zresztą ten sam kolega zapoznał mnie z dwoma innymi kapelami, które kształtowały mój młody gust muzyczny - Morbid Angel i Sepulturą.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13798
Rejestracja: 4 lata temu

yog miesiąc temu

No, widzicie, a zamiast marudzić, że co mnie obchodzi, byście czasem posłuchali, co mają do powiedzenia znający się na muzie z pazurem i tacy, co na metalowej ekstremie zęby zjedli, a na pewno czegoś ciekawego z dawnych czasów byście się dowiedzieli i poznali spojrzenie na Slejerka ze strony osoby pamiętającej lata osiemdziesiąge i w tamtym czasie mu maniaczącej. Albo spojrzenie współczesnej gwiazdy Metal Blade na kapelę, która Metal Blade rozkręciła.

Jako, że wspomniany Alan trafnie to określił to skorzystam - mi też brakuje w nowszym Slayerze - obecnego w tym starym Slejerku w wielkiej ilości - mroku, a muza stała się ekstremalna dla samej ekstremy.
Wędrowycz pisze:
miesiąc temu
Widać bida jakaś, że zaczął się bawić w filmiki na jewtube o tym czego słucha.
Za dużo wolnego i brak kontaktu z fanami to sobie zrobił jakiegoś tam podcasta, z 600 wyświetleń raczej się nie utrzyma.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2922
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere miesiąc temu

No ja też te czasy równie dobrze pamiętam i zdanie nt. płyt Slayera mam bardzo podobnie do Alana. Hell Awaits !!!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5104
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz miesiąc temu

Zwracam Honor :) Właśnie odpaliłem co tam Alan ma do powiedzenia i trzeba przyznać, że bardzo przyjemnie się go słucha. Trochę ciekawostek też tu mamy.
Odium Humani Generis
paero123
Posty: 45
Rejestracja: 2 lata temu

paero123 miesiąc temu

Pany, a pamiętacie to?

URSYNALIA 2012

"W piątek 1 czerwca (...) godzinie 20:00 odbyło się oficjalne otwarcie festiwalu,(...)Tuż po oficjalnym otwarciu na scenie pojawił się SLAYER."

Kurwa, ja tam byłem ale pamiętam, że trafiłem jakoś zupełnie przypadkowo. Pożałowałem kasy na wejście, bo nie wiedziałem nawet kto ma grać. I nagle słyszę, że Slayer, patrzę przez siatkę, rzeczywiście Araya, King i reszta. A jakichś tłumów chyba nie było. Ale chuj, zaraz miałem się zbierać więc wysłuchałem części koncertu z tego miejsca. Ktoś pamięta jaki to piniądz był za wjazd? Bo co mi świta, że jakaś śmieszna kwota to chyba była, na studencką kieszeń.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5104
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz miesiąc temu

Byłem wtedy, zaliczyłem koncert i powiem szczerze, było zajebiście. Tłumy też, tyle że cholera wie ile z tego to faktyczni fani Slayera, a ile zwykłe studenciaki/fani innych zespołów. Tumany kurzu i zakrwawione ryje wyłażące spod sceny tylko potwierdziły, że koncert bdb.
Odium Humani Generis
paero123
Posty: 45
Rejestracja: 2 lata temu

paero123 miesiąc temu

"Po występie amerykańskiej legendy thrash metalu okazję do zagrania na Main Stage miał finalista Konkursu Kapel – zespół Chassis jako support ostatniej gwiazdy tego dnia – Limp Bizkit."
deathwhore
Tormentor
Posty: 3741
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore miesiąc temu

paero123 pisze:
miesiąc temu
Pany, a pamiętacie to?

URSYNALIA 2012

"W piątek 1 czerwca (...) godzinie 20:00 odbyło się oficjalne otwarcie festiwalu,(...)Tuż po oficjalnym otwarciu na scenie pojawił się SLAYER."

Kurwa, ja tam byłem ale pamiętam, że trafiłem jakoś zupełnie przypadkowo. Pożałowałem kasy na wejście, bo nie wiedziałem nawet kto ma grać. I nagle słyszę, że Slayer, patrzę przez siatkę, rzeczywiście Araya, King i reszta. A jakichś tłumów chyba nie było. Ale chuj, zaraz miałem się zbierać więc wysłuchałem części koncertu z tego miejsca. Ktoś pamięta jaki to piniądz był za wjazd? Bo co mi świta, że jakaś śmieszna kwota to chyba była, na studencką kieszeń.
80 zł w przedsprzedaży, a jak poszedłeś do wejścia od strony frontu sceny, a nie najbliższego wejścia na teren SGGW, to w ogóle za darmo.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian

Wróć do „Thrash Metal”