Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: Testament

Zsamot 2 lata temu

Pioniere pisze:
2 lata temu
Ja tam zawsze czekam na ich płyty, a ta zapowiada się lepsza od poprzedniej, do której dość często zdarza mi się wracać. Rzekłbym, choć to może nieco przesadzone, że nawet czuć tu trochę starego ducha z New Order.
Ja też czekam, jakby nie było ciągną ten wózek tyyyyle lat.

Z innej beczki czy dobrze czytałem, ze to gówno wirusowe dopadło dwie osoby z kapeli??
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 2 lata temu

W doniesieniu obwieszczono, że pozytywny wynik testu otrzymał Chuck, jego żona i inni członkowie załogi - nie koniecznie z samego zespołu, mogą to być np. techniczni, albo kto "Billy's tests have come back positive as well as some crew members".
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Kurna, ten facet ma pod górkę ze zdrowiem. No nic trzymam za nich kciuki.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 812
Rejestracja: 5 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Zdrówka im, ale nowa płyta mi się niestety nie podoba. To jakby o oczko słabsza wersja "Brotherhood". Dużo tu lajtowizn i strasznie mało riffów z pierdolnięciem a la "Dark Roots", a im dalej w krążek tym te późniejsze kawałki coraz bardziej się ze sobą zlewają, no i niewiele z nich zachodzi w pamięć. Na pewno na plus mogę zaliczyć tu śpiew Chucka (trochę w nim nawiązań jakby do najstarszych płyt) i wyraźniejszy bas Steve'a, ale reszta już takiego wrażenia nie robi.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2419
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Również nie będę należał to entuzjastów nowego albumu. Zaczyna mnie już nudzić trochę ten Testament, od lat to jest wahanie formy między średnią, a kiepską. Nie inaczej jest z "Titans Of Creation", gdzie o tytanach tworzenia dobrego thrashu nie ma mowy. Otwieracz tego płyciwa to wizytówka, którą ten zespół się właśnie stał; takie ciągnące się thrashowe flaczki, ni to z dobrym pierdolnięciem ni to z ciekawą melodią. Mniejsza, kawałek "WW III" ratuje jeszcze ten krążek.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 1063
Rejestracja: 5 lata temu

Czit 2 lata temu

Dla mnie to zaś pierwszy krążek, który mi wszedł od nie pamiętam już nawet kiedy. Bo ostatni album, o którym pamiętam od nich to "The Gathering".

Co od nowej to moim zdaniem świetnie napisana, pełna klawych riffów płyta. Największym zaś plusem jest wokal, który po prostu zdziera papę z dachu! Co by było na czasie najlepszym utworem na płycie moim zdaniem jest "Symptoms"!
yog pisze:
2 lata temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
pampa
Master Of Puppets
Posty: 114
Rejestracja: 4 lata temu

pampa 2 lata temu

Fajny album jeden z lepszych w ich wydaniu. Dużo solówek i dużo basu też słychać.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 2 lata temu

Testament dla dzieci:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

Astral rok temu

Przez te pół roku nowa płytka bardzo zyskała, co więcej, uważam, że to najlepszy Testament od czasów mocarnego The Gathering. Ostatnie dwa albumy słabowały, zdarzały się mielizny i cienkie zapychacze. Na Titans of Creations natomiast każdego utworu przyjemnie się słucha, noga sama chodzi w rytm, być może przez klimat żywcem wzięty z Practice What you Preach i The Ritual. Bardzo miła niespodzianka po nudnym poprzedniej płyty.
Elementw
Master Of Puppets
Posty: 152
Rejestracja: 3 lata temu

Elementw rok temu

W istocie, po dłuższej przerwie bez Testamentu i w związku z mnöstwem czasu spowodowanym modną chorobą, czyli po gruntownym i niejednokrotnym przesłuchaniu, potwierdzam powyższą opinię
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

W thrashu to chyba tylko nowy Sodom tak dobrze mi mi przypasuje w tym roku. Super album, totalnie bezpretensjonalny. Super aranże, wokale pełne pasji, no cała reszta świetnie zagrana. Brzmienie ICH, po prostu totalny album.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Gienek opuścił Testament.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

I to opisał takimi pierdołami, że właściwie nie wiadomo, czy coś zaczyna, czy zacznie być joginem...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Co on by miał zaczynać, ma przecież Dark Angel, a roboty dorywczej mu nie zabraknie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Piję do jego oświadczenia na FB. Poza tym Dark Angel... też mi zajęcie, ile też oni grają...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Przecież on jest w Dark Angel szefem, to co, miał nowe płyty komponować i teksty pisać, robiąc kolejne trasy z Testamentem?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1619
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 3 mies. temu

Hoglan to taki odpowiednik Hellhammera. Wirtuoz perki, który sesyjnie nie grał chyba tylko u Rodowicz. Na brak zajęcia zapewne narzekać nie będzie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

yog pisze:
3 mies. temu
Przecież on jest w Dark Angel szefem, to co, miał nowe płyty komponować i teksty pisać, robiąc kolejne trasy z Testamentem?
Jakoś dotychczas nic nie stało na przeszkodzie. Zresztą sam w tym DA nie jest.
E, kolejny, co zostawił zacny band, na rzecz ambicji. samo w sobie chwalebne, ale szkoda jego talentu.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Sam nie jest, ale pisze tam teksty i chyba komponuje wszystko, na Time Does Not Heal przynajmniej ma creditsy w każdym kawałku (jako jedyny z kapeli), a oprócz perki zagrał i na trzeciej gitarce. Moim zdaniem się właśnie w Testament jego talent marnuje, bo może i wporzo jest to granie, ale to jednak teraz rodzinny czy piknikowy metal, niestety. Jak jest dad rock, to Testament to taki dad metal - w sam raz, żeby Wojciech Mann zapuścił w popołudniowej audycji, co też uczynił.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Wojciech Mann puszcza I Slayera i inne kapele, rano czy popołudniu, są to zarówno z klasyki jak i nowocześniejszego sznytu, zatem totalnie nietrafiony argument.

Można nie lubić Testament, bo i czemu nie, ale odmawiać rzetelności czy po prostu dobrych kompozycji jest śmieszne przez pryzmat jakiś własnych uprzedzeń. Idiotyczne określenie pominę.

A propo poświęcenia się dla Dark Angel i kodowania z pracami kapeli, to
yog pisze:
3 mies. temu
Przecież on jest w Dark Angel szefem, to co, miał nowe płyty komponować i teksty pisać, robiąc kolejne trasy z Testamentem?
ostatni album Dark Angel jest z 1991 zatem chyba miał trochę czasu , by coś napisać...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Testament od Dark Roots of Earth to piknikowy thrash i trzeba sobie to szczerze powiedzieć, a nie udawać, że to jest jakieś ostre pierdolnięcie, bo Mann puszcza od wielkiego dzwonu Slayera. Natomiast czy rodzinny, to sprawdź we własnym zakresie - ja sprawdziłem i stąd wiem, że to lekki thrash dla całej rodziny. Dla mojej nawet trochę za lekki. Resztę śmiesznych zarzutów pominę, ale na pewno "rzetelność" i "po prostu dobre kompozycje" to nie jest coś, czego szukam w muzyce, a już w szczególności w metalu. Szczerze mówiąc, brzmi to jak jakieś totalne wypaczenie całej idei.

Gieniu coś tam napisał od tego 1991, nawet zostały nagrane dema do kolejnego albumu, a zaraz potem w takim zespole Death grał, a thrash był martwy ponad dekadę, zaś on sam twierdził koło 2005, że lepiej by po Dark Angel pozostał kult, niż by to mieli spierdolić, a by na pewno spierdolili.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Bogowie, co Ty za fantasmagorie wypisujesz..
Thrash martwy dekadę??? Którą jeżeli można wiedzieć? A co go wskrzesiło? Bo tego też jestem ciekaw?
Gieniu coś tam napisał od tego 1991, nawet zostały nagrane dema do kolejnego albumu, a zaraz potem w takim zespole Death grał, a thrash był martwy ponad dekadę, zaś on sam twierdził koło 2005, że lepiej by po Dark Angel pozostał kult, niż by to mieli spierdolić, a by na pewno spierdolili.
To czym był tak zajęty? Pytam o te ostatnie lata? Hmm... Ale nieważne. Żaden Dark Angel niczego nie tłumaczy w kontekście odejścia. Pewnie trwająca pandemia i regres koncertów tak wpłynął destrukcyjnie na ich relacje. Jakby nie było to jednak muzyk "do wynajęcia". Nie sądzę, by Testament uznał za "swój" zespół. Nie mówiąc o tantiemach.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4309
Rejestracja: 4 lata temu

pit 3 mies. temu

Zsamot pisze:
3 mies. temu
A co go wskrzesiło? Bo tego też jestem ciekaw?
O takie nekromantyczne ciągoty były posądzane albumy w rodzaju "Tempo of the Damned" oraz "The Gathering". Których raczej nie widuję w thrashowych zestawieniach naj wszech czasów, ale to inna sprawa. Albo nawet jakiś nowszy Death Angel.
Ostatnio zmieniony 23 sty 2022, 12:44 przez pit, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Tylko to najczęściej pisali w paru gazetach, najczęściej powiązanych w promocjach danego albumu.
The Gathering to rewelacyjna płyta, ale by cokolwiek wskrzesiła? Bzdury. O Exodus przemilczę. Fani i paru nowych docenili. Tylko i aż.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4309
Rejestracja: 4 lata temu

pit 3 mies. temu

Ja się zgadzam. Żeby doszło do reanimacji trashu powinno pojawić się kilka/naście nowych kapel z czymś naprawdę wysokiej jakości.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Otóż to, poza tym kwestia eksploracji sceny. Znajomy siedzi w takim klasycznym graniu, wyciąga masę kapel z Ameryki Płd. czy Płn. , które nic mi kompletnie nie mówią, a mają po 4-6 płyt na koncie i są ... rewelacyjne.
Jakoś nie podejrzewam Yoga, by tak poszukiwał.
Ja nie mam dobrej orientacji w żadnym gatunku, bo bym musiał 14-16 h dziennie przesłuchiwać zaległe rzeczy. A kiedy czas na słuchanie starych. Pamiętam jak pisałem do Kvltu i przychodziła masa promówek w mp3... MASA. Nie do ogarnięcia.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1626
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 3 mies. temu

Zsamot pisze:
3 mies. temu
Nie do ogarnięcia.
To wogóle szersza sprawa i tyczy się praktycznie wszystkiego, co ma związek z szeroko pojmowaną sztuką, czy to muzyka, czy książki. Czasami mam wrażenie, że nie mam i niczym pojęcia, tym bardziej jak czytam wypowiedzi użytkowników tego forum, gdzie ta wiedza jest na naprawdę sporym poziomie.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Dlatego czytam te forum. Dla lepszej orientacji. Sporo rzeczy tu odkryłem, bądź potwierdziłem, że warto. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Thrash był martwy niemal całe lata 90. i prawie całe lata 2000, a co go przywróciło? Nie wiem, ale wydaje mi się, że od trasy wielkiej czwórki przeżywał renesans i przestał być przypałem, wcześniej ten gatunek grało 5 kapel na krzyż i to zwykle w jakiejś mieszance typu black/thrash albo inny groove. Dalej jednak, w stosunku do blacku czy deathu, pomijając jakieś pojedyncze Power Tripy, ten gatunek to trupiarnia.

Czym Gene był tak zajęty przez ostatnie 10 lat - graniem w Testament? 25 gigów w samym lutym/marcu 2020. Ile płyt Exodus nagrał jak Holt grał w Slayerze? Jedną, a ledwie w 4 kawałkach na Repentless zagrał. Gdybyś uważnie przeczytał to, co komentujesz, to byś wiedział - Gienek dość jasno napisał, że jest zmęczony (zmieniającym się co chwila) harmonogramem i chce coś porobić na własnych zasadach, nie ma żadnej destrukcji relacji między nimi. To po prostu, w przeciwieństwie do Dark Angel, jak sam zauważyłeś, nie jego cyrk i nie jego małpy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

No ja czytam... I ponawiam pytanie o to, co wspomniałem. Na koniec napisałeś, co na uprzednio napisałem. Wyborne. ;-)

Thrash nigdzie nie umierał. Przez te wszystkie lata nawet takie klasyki jak Slayer czy Megadeth wydawały płyty. Sodom, Destruction, ... A że uwaga młodzieży- w tym moja- została skradziona najpierw przez death, klimaty a potem black? Owszem. Ale po latach człowiek poszukał nowych rzeczy, często de facto odkrywając stare, które wcześniej przeoczył. W czym wydatnie pomógł net i dostępność.
Wśród moich znajomych popularność Vio-lence, Exhumer czy Coroner była chwilowa. Potem większość z nich wyjebała te Takty, czy MG i temat się zamknął. Blacki czy death to już kasety licencjonowane i to było opylane. ;-)

A jak było na świecie- nie wiem, ale jak czytałem recenzje dem w Metal Hammerze, to nawet wtedy było minimum jedna recka thrashowej ekipy. Był taki MASH, Alastor... Ale thrash nigdy nie był popularny. Bo trudno etap czarnej Metallica nazwać thrashowym. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Slayer i Megadeth na przełomie lat 90/2000 ledwo zipały, tak jak i Sodomy, Destructiony, Kreatory, Exodusy, Anthraxy i wszystko inne, co sprzedawało niegdyś dziesiątki tysięcy płyt. Jeśli nie umierał wtedy thrash, to pewnie metal jako taki był też równie popularny, co w latach 80? Winszuję takiego optymistycznego spojrzenia na rzeczywistość. W latach ~95-2005 cały metal był jedną nogą w grobie w porównaniu z wcześniejszą dekadą, a heavy czy thrashem nikt sobie głowy nie zaprzątał.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Tak oczywiście. Marazm i nędza. To ja chyba miałem obraz sceny, koncertów wydawnictw i całości po prozacu.
No ale jak wyczytałem, że Ty narzekasz na The Blackening Machine Head, to chyba nie ma sensu się przekonywać. Bo to przeciwne strony wrażliwości na pewne dźwięki.

Kreator - Violent Revolution - 2001 -> rewelacyjne płyty Sodom, świetna Destruction. Fajna wspólna trasa. Tak tylko od ręki. no marazm.
Megadeth: The World Needs a Hero (2001) powortny album w rejony thrashowe. Świetne koncerty... Ale marazm
Slayer God Hates Us All (2001) no marazm i zero koncertów.

Heavy
Demons & Wizards - marazm...
Iced Earth - 2001-2004 dwie świetne płyty. ale- marazm...

Power metal też marazm i niskie nakłady.
Niszowy Hammerfall.

itd, itd.,
o death, black szkoda pisać.

Polecam najpierw analizy rynków i wzrost ściągania plików, a nie porównywać nieporównywalne warunki.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Jeśli The World Needs a Hero to przykład dobrego thrashu, a wręcz wyznacznik jego renesansu i God Hates Us All to jakiś cios, to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować, bo nie sposób, byśmy się zgodzili. Przy klasykach tych kapel, wspomniane płyty to po prostu żenada, przy płytach współczesnych thrasherów też zresztą. Pisałem o groove thrashu, którego nie lubię, który Machine Head reprezentuje i ten nurt jako tako się trzymał, a klasyki grały albo z wpływami nu-metalu albo groove właśnie, bo thrash sam w sobie był przestarzałym przypałem.

Zarzuciłeś parę płyt które można na palcach jednej ręki zliczyć, wymieniając kapele typu Hammerfall i próbujesz udowodnić, że nic się w metalu nie spierdoliło? No spoko :D

Każda z klasycznych thrashowych kapel nagrywała w tym czasie swoje najgorsze płyty, a 95% z nich nie istniało. Od przeszło dekady wraca każda, która coś tam nagrała 30 lat temu, nawet i ten zdawałoby się martwy od zawsze Vio-Lence.

Wiesz, ile ludzi przychodziło na gigi Judasów pod koniec lat 90? Ile osób chciało zobaczyć taki Anthrax? Dziś te kapele grają na stadionach, a nie w zapyziałych klubikach.

Nieporównywalne warunki są takie, że w latach 80 i na początku 90 metal to był mainstream grany bez przerwy na MTV, a dziesięć lat później tułał się przymierając głodem po malutkich klubikach i nic tu nie ma do rzeczy ściąganie plików, bo jakoś nu-metalowcy ani raperzy nie narzekali na sprzedaż płyt.

O blacku i deathu z oczywistych względów nie dyskutujemy, co zostało przeze mnie zaznaczone na samym początku tej wymiany zdań.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2492
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Nie, nie mamy.
Zwłaszcza, że jakoś nadal tuzy grały na stadionach.
Ale nie mam tyle życia, by udowadniać, że białe to białe.
Gdzie jest groove na Machine head "The Blackening", to na szczęście nie ja muszę szukać.

Powrotny (powiedzmy, że powrotny...) Megadeth zbierał świetne recenzje, koncerty były super, zatem jak najbardziej. Slayer mi nie przypadł do gustu, ale był dobrze odebrany.
Jeżeli wartością płyty jest przyrównywanie jej do pierwszych, to smutne. Bo ja np. pierwsze Anthrax lubię, ale to ostanie uwielbiam. Co by poszukać paradoksów.

MTV zmienił całkowicie swój styl, stając się stacją reality... Zatem gdzie tam miały lecieć bloki monotematyczne?
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15373
Rejestracja: 5 lata temu

yog 3 mies. temu

Kto grał na tych stadionach? Chyba tylko Meta i Iron Maiden po Brave New World. Całe dwa tuzy, z czego jeden niemal nie grający już metalu.

Oczywiście, że na The Blackening jest groove. Że go mniej, niż na przeciętnym Machine Headzie nie powoduje, że go tam nie ma.

Nie wiem, jakie recenzje zbierał powrotny Megadeth, bo nie oceniałem płyt na podstawie recenzji w Thrash Em Allu, ale słuchałem ich sam i dla mnie to płyta warta nie więcej od St. Anger - jedna z 3 może 5 najgorszych płyt w dorobku Megadeth. Slayera poznałem od tej nieszczęsnej płyty i jedyne, co we mnie to ich granie wówczas wzbudzało, to serdeczny śmiech. Na szczęście jednak trafiłem na South of Heaven i prędko zrewidowałem opinię o nich.

Wartość płyty jest określana przez zajebistość granej na niej muzy, nie przez to, czy to powrót do thrashu, czy może przejście w eurodance, jak było w przypadku Bulldozera. Muza grana na wymienionych przez Ciebie płytach Slayera i Megadeth jest po prostu słaba, a w porównaniu do tego, na co te kapele stać, co już uprzednio udowodniły - żenująca.

Na MTV całą noc leciała muza jeszcze w latach 2000, ale jakoś metalu tam nie było.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4393
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 mies. temu

Ten prawdziwy Headbangers Ball chyba został ściągnięty z anteny w 1996 albo 1997 roku. Generalnie przyjmuje się, że thrash metal zakończył się w 1991-1992 roku. To daty, kiedy ukazało się w tym stylu sporo bardzo dobrych płyt. Kiedyś słyszałem też opinię, że to czarny album pewnego zespołu zakończył erę thrash metalu. W późniejszych latach wychodziły raczej pojedyncze płyty warte posłuchania a sam gatunek zaczął wypluwać wszelakiej maści groove'owe gówna i innych pizdeuszy, którzy poza tym, że darli mordę muzyczne byli gównem ale siła promocji sprawiła, że bananowa młodzież łyknęła stąd te wszystkie Korny, Linkin Parki, Pantery, Nickelbacki i jeszcze wielu innych. Duża w tym zasługa takiej Roadrunner, która w brutalny sposób potraktowała kilka swoich zespołów każąc im wypierdalać albo zmienić styl. Jedna z ciekawszych opinii to ta, gdzie za schyłkowy album thrash metalu uznaje się Chaos A.D.
Nie wiem co Hammerfall ma wspólnego z thrashem ale faktem jest, że dzięki zaparciu wytwórni i wpakowania konkretnej kasy heavy, power metal miał swoje powrotne 5 minut, które niestety szybko przeminęły. Próbę wskrzeszenia thrashera podjęła Osmose Production w 1996 roku wydając kilkanaście śmiesznych zespołów nazywając ich retro thrashem. Natomiast bohaterowie tematu w latach 90-tych wydając swoje płyty w tzw. majors kręcili sami na siebie bat, który związany był ze sprzedażą a każda kolejna płyta po chyba Souls Of Black to zjazd w sprzedaży ale nie jestem pewien czy to aby nie było po The Ritual. Dopiero The Gathering stała się płytą, na którą ponownie spojrzała scena ale w pierwszej kolejności za sprawą składu, który tam się pojawił.
A recenzje w Thrashem All czy w jakiejkolwiek innej gazecie to można sobie włożyć wiadomo gdzie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 3 mies. temu

To bardzo proste. Stare kapele dogorywały, nic nowego i wartościowego jeszcze się nie urodziło, to była dziura. Starsi thrasherzy wydorośleli, młodsi woleli wtedy poskakać przy pajacach... To dziura była. Potem, jak zawsze w metalu, koło się zatoczyło, przyszła moda na OSTM, ludzie zaczęli ripować, potem googlować... Więc jak wiadomo rynek sam się zbudował. BC, YT I mp3 zrobiły dla metalu więcej niż jakiekolwiek tapetradingi, listy i katalogi-plakaty z Loud out rec. Pomimo posuchy, kluby na 15k Testamenty, Megadethy czy Anthraxy itp i tak zapełniały. Na metal "ekstremalny" to jak stadion.

Testament - o Gathering było głośno, oprócz składu w wielu podsumowaniach wygrywali. Ja akurat lubię kilka ich nagrań i pierdolną mi opinie że to miękiszony metalu co to ostro nie grają. No to co? Cirith Ungol grają jeszcze bardziej cienko i na sto procent dla tatusiów a raczej dziadków. Co to za hipsterski, milenialny argument? Metalical Correctness lewackie 😁
Turris Babylonica e stercore facta est.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1619
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 3 mies. temu

Ja to pamiętam tak, że thrash nie zdechł a zszedł do podziemia a te największe nazwy jak Meta, Slayer zmieniły nieco orientację, albo figlowały z nowocześniejszym graniem. Ta cała zapaść nie trwała zbyt długo. W 2006 Slayer dojebał klasycznym, no prawie thrashem a nu metal odchodził na boczny tor. W 2008 Meta wraca z Death Magnetic, które też mocno thrasowe. MH grające wcześniej nu potworki od 2005 dodaje do swojego groove coraz więcej klasycznego thrashowania. Tak, na Blackening jest ciągle ten groove obecny, ale podstawa to thrashowy łomot.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4393
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 mies. temu

dj zakrystian pisze:
3 mies. temu
Ta cała zapaść nie trwała zbyt długo. W 2006 Slayer dojebał klasycznym, no prawie thrashem a nu metal odchodził na boczny tor. W 2008 Meta wraca z Death Magnetic
Nie długo powiadasz? Rozmawiamy o latach 1990-1994 a ty wrzucasz albumy wydane w 2006 czy 2008 roku!!!! Toż to jakby nie patrzeć grubo ponad 10 lat a w muzyce takie okresy dzieli przepaść.
GRINDCORE FOR LIFE
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1619
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 3 mies. temu

Do 94 thrash trzymał się świetnie. DI Slayera np. To leciało non stop w MTv. Teledyski do Ditto Head i Serenity in Murder nagrywałem na VHS. Ta cała zapaść trwała góra 5 lat. Na pewno nie dekadę. I jak wspomniałem dotyczyła tylko największych nazw. Reszta i tak zawsze była poza mainstreamem.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1287
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 3 mies. temu

Mam nadzieje, że umiecie wyciągać informacje z danych i nie widzicie rankingów RYM jako wymierny glos całego świata. Mimo jednak pewne tendencje a co za tym idzie wnioski, widoczne jak na patelni....


1990 - OK https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1991 - OK https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1992 - Cos zaczyna się dziać https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1993 - Dzieje się , widać jak spada popularność gatunku https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1994 - https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1995 - https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1996 - Dwa polskie albumy w top 10 plus The Exploited :) https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1997 - https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1998 - https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

1999 - Testament - The Gathering https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

2000 - https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

2001 - Niemiecccy teutonisci wtedy wracali do formy i serc Violent Revolution, The Antichrist, M-16 https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

Dalej nudy. 2006 chyba byl najgorszym rokiem https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

2007 - Przełom, odwilż? - https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... ash-metal/

Z samego przewijania tych rankingów sporo wynika. 1990, Wygrywa Megadeth ze średnią ocen 4.00 - ponad 18tys głosów!!!
Slayer drugi z odpowiednio 3.88 na 10459. Im dalej w las.... Do 20 miejsca przynajmniej 1000 głosów oddanych.
1993. Chaos AD 3.69 / 5574, wygrywają ruski z Аспид - 3.77 / 1196
1994. Najwięcej glosow - Divine Intervention 3.23 / 3938. Acid Drinkers lepsi i zajęli drugie miejsce na świecie!!! 505 osób głosujących hahahahaha. A wygrala - Hermética, bo ze 132 głosów wyszła średnia 3.58... Wracając do liczby glosow, a raczej ocen, od miejsca 5, już poniżej 1000 oddanych.

1999 - the gathering Testamentu The Gathering 3.76 / 2620
Tak patrze i pomiędzy 1999 a 2010 ledwo 30 płyt z ponad tysiącem ocen.... Po odrzuceniu Slayer i Metallica, The Gathering na 5 miejscu. Bez odrzucania, srednia 3.76 daje im 3cie miejsce.

A, te wspaniale wygrywajace albumy. 1993 i 1994

Turris Babylonica e stercore facta est.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1619
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian 3 mies. temu

Brawo Rysio, dobra analiza. No to wychodzi na to, że ta zapaść thrashowa trwała nieco dłużej niż sądziłem, tylko dotyczy ona ogółu populacji słuchającej metalu. Thrashersi dalej słuchali tego co im w bani grało. Ot, gatunek na jakiś czas zszedł do swej niszy, słuchany przez maniax. Nie zdechł nigdy. Tak było też z death metalem, przyćmionym na jakiś czas black metalem. Ogólnie to im większa nazwa, tym bardziej dryfowali w nowsze trendy. Meta, Mega Rudy, Slayer... bo taki Overkill, który nigdy milionów płyt nie sprzedawał grał raczej po swojemu, dodając nieco groove, ale nadal bazą był thrash.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 325
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 2 mies. temu

Dave Lombardo został nowym pałkerem Testament.

Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1706
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Bo to elegancko, właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3423
Rejestracja: 5 lata temu

Pioniere 2 mies. temu

pro pisze: Dave Lombardo został nowym pałkerem Testament.
Nie nowym, tylko ponownie został pełkerem Testament.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1706
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 mies. temu

No wiadomo, ze zagrał na The Gathering, co daje nadzieje na to, ze jeszcze coś fajnego się wydarzy w Testament. Suicidialom pomogl.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4309
Rejestracja: 4 lata temu

pit 2 mies. temu

Lombardo gra obecnie we wszystkich zespołach.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1159
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan miesiąc temu

Warto wspomnieć, iż wraz z Testament nagrał wydany w 1999 album The Gathering, powszechnie uznawany za powrót grupy do formy.
Lombardo określił powrót jako coś, co musiało nastąpić. Jak napisał w mediach społecznościowych: „Dawno,dawno temu stworzyliśmy arcydzieło thrashu. Nie mam wątpliwości, że nasza muzyczna chemia rozpocznie się dokładnie tam, gdzie skończyliśmy. Uwielbiam Testament i bardzo się cieszę, że ponownie do nich dołączę. Czeka nas czysta brutalność”.
Only Death is Real
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1706
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot miesiąc temu

No fajnie, niech nagrywają i niech spodoba mi się to bardziej niż Tytani Kreacji. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć żadnej melodii z ostatniego albumu, a poprzednie dwa długo nie schodziły z głośników i słuchawek.
Non Stop Kolor!

Wróć do „Thrash Metal”