Kiedyś słyszałem podobną opinię właśnieSzajtan pisze: 2 lata temu Jadę z dyskografią Kreatora i zauważyłem, które utwory zespołu mają najwięcej wyświetleń na Spotify. Prowadzi bezapelacyjnie "Satan is Real" z ponad 16 mln odsłuchów, a w pierwszej piątce nie ma żadnego utworu z klasycznej ery działalności zespołu. Pokazuje to, że Niemcy odnaleźli się we współczesności i nie muszą ratować pozycji nostalgicznymi podróżami w lata 80./90. A kiedy słucham ich nowego albumu,odnoszę wrażenie, że jest to muzyka stworzona z pewnym wyrachowaniem. To w zasadzie ucieleśnienie tego, co można nazwać Wackenizacją metalu. Duże, stadionowe refreny i chwytliwe melodie . Kreator dociska pedał patosu do samej podłogi.
O dziwo mam podobnie!darnoksss pisze: 2 lata temu Wolę Sodom i Destruction. Nie mniej pierwsze 4 płyty bardzo lubię, jedyną której słuchałem z tego bardziej współczesnego etapu ich kariery to enemy of god i było do spoko ale bez obesrania.


Fan to może za dużo powiedziane ale to dobra, "zimna" płyta. Biorąc pod uwagę kiedy powstała, wpisuje się to w trend zmian wprowadzanych przez niemal wszystkie thrashowe kapele w podobnym okresie. Na szczęście poszli własną drogą.
Kiedyś to byli czasy, tera to ni mo czasów. Trudno oczekiwać, żeby 40 lat grali do ochujenia jak na PTK. Nowej jeszcze nie słuchałem, ale poleciał kilka razy Gods of Violence i jest to całkiem dobry, melodyjny modern thrash. Recki na MA ostatnich kilku płyt po ok 70 proc, więc pozytywne. To chyba tylko w Polaczkowie kuce narzekajo, że Kreator nie gra jak 40 lat temu.Astral pisze: 4 mies. temu To jest w sumie niezwykłe, jakim gównem się stała ta kapela. Od siarczystego thrashu z Endless Pain czy Pleasure to Kill do jakiegoś power metalu zmiksowanego z Arch Enemy, jebać Kreator i Petrozzę. A kiedyś psioczyłem na Endoramę, tymczasem ona kasuje niemal każdy wysryw tej kapeli po Violent Revolution.
Modne jest jebanie tej czy kapeli. Czy grają komercyjnie? Chyba w odniesieniu do jakiś garażowych kapel, bo mają niezmiennie ten inny styl? Po "Outcast" weszli w ten styl, z małą przerwą na rewelacyjny Violent Revolution, potem już cały czas ten sam styl. Mi nie odpowiada, mogę ich posłuchać, ale ogólnie to... wielbię wszystko do Renewal włącznie, Cause fo Conflict też rozwala mnie cały czas. Ostatniej płyty nie mam, do poprzednich nie wracam, jak się nie "zmuszę", ale złego słowa na nich nie powiem.dj zakrystian pisze: miesiąc temu Najwyżej Coma of Souls, 92 proc. Ale mnie bawi to ogólne pierdolenie, że grajo tera metalo polo pod wursta i piwko, bo dołożyli trochę melodyjek i produkcja gładka. Bo jest 2026 a nie 1986 i oni mają 60 na karku. Czy dla kuca te fakty są nieprzyswajalne? Btw.70 proc to chujowa ocena?

No ale to tak jest i będzie wyglądało. Nie wiem czy nowe kolejne pokolenie będzie patrzyło na swoją młodość przez pryzmat sentymentu do muzy. My mamy swoje pomniki, których nie wolno zbytnio zmieniać. Oni będą mieć swoje, jak będą chcieli. Natomiast zespoły takie jak Kreator, gdzie pomnik zbudowały w naszym pokoleniu, jadą na tej etykiecie żeby być na powierzchni. Nie dziwie się kompletnie, bo to ich źródło dochodu. Gdzie kurla pójdziesz zarabiać w tym wieku, jak za granie tyle ci płacą...ideologia kształtuje pomniki płytowe...życie natomiast weryfikuję wiele. My jako zwykli zjadacze chleba możemy sobie już teraz toczyć dyskusję, co jest dobre a kto się skurwił. Nic to tak naprawdę nie zmienia, oprócz tego że możemy sobie o tym pogadać. Na shocie wpisujemy Bathorowe szlagiery winylowe, Kreatorowe, a młodzi nakurwiaja im staty na spotyfajach.....Ciekaw jestem tylko tego czy te pomniki będą nadal żywe za 50 lat.Kiedyś to byli czasy, tera to ni mo czasów. Trudno oczekiwać, żeby 40 lat grali do ochujenia jak na PTK. Nowej jeszcze nie słuchałem, ale poleciał kilka razy Gods of Violence i jest to całkiem dobry, melodyjny modern thrash. Recki na MA ostatnich kilku płyt po ok 70 proc, więc pozytywne. To chyba tylko w Polaczkowie kuce narzekajo, że Kreator nie gra jak 40 lat temu.
Stop. I tu niech każdy się na chwilę zatrzyma i pomyśli - przecież mieliśmy i mamy (bo niektóre zespoły pomimo tego że odcinają już tylko kupony to grają nadal) za-je-bis-te szczęście być świadkami tego co się działo z grubsza na przełomie XX/XXI wieku w muzyce metalowej.
Jeszcze lepiej się działo na przełomie lat 60/70, tak by mój ojciec powiedział. Purple, Cepy, Hendrix... a nie jakieś darcie ryja pod akompaniament sieczkarni. Także wszystko jest względne, a zostanie tylko to, co ma wartość. Bo ilu z was słucha Sabbathów, a ilu pamięta ich debiut jak wyszedł?Vortex pisze: miesiąc temu To fakt, a żałuję nawet że z pokolenia Hajasza nie jestem. Tam to się działo.
Nie no, chyba dwa lata starszy ode mnie, tylko bardziej uwiąd starczy mu wjechał. XDVortex pisze: miesiąc temu Zaraz zaraz, ale wszystko się zgadza, bo ja myślałem że Hajasz to właśnie z tych lat...
brzask pisze: miesiąc temu Nie wiem czego tu nie rozumieć - skoro grają teraz dużo słabiej to się po prostu nie podoba... a zestawiając to nowe granko z konkretnymi ciosami sprzed lat można jedynie uśmiechnąć się niczym Varg w sądzie;)