Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Re: Metallica

Zsamot 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Zsamot pisze:
2 lata temu
Aha, czyli szydzenie to nie ból dupy... Ciekawe... Musisz DD zrobić definicję co jest szydzeniem a co bólem dupy, bo się już gubię w tej Twojej pokrętnej logice.

Sarkanie? Dobre sobie... Raczej wskazanie, że tzw. fan metalu to potencjalny klient prozacu, bo zawsze mu kurwa źle.
Ej, serio dla Ciebie szydera i wyśmiewanie czegoś jest równoznaczne z wkurwem czy tam frustracją z tytułu tego zjawiska? :shock:
pit pisze:
2 lata temu
ponieważ to bogowie metalu?
Jeśli jakaś religia ma bogów w takim stanie to aż się boję myśleć w jakim stanie jest ona sama ;)
Oczywiście że nie.

Ba, wręcz uważam, że humor dobrze robi nadętym na siłę formom i kapelom. ;)

@Hajasz:

Ale kowerowanie lokalnych przebojów/ klasyków przez Metallica uważam za sympatyczne i daleki byłbym od tekstów, że to skok na kasę. Zwłaszcza, że bilety na Metalica schodzą bardzo szybko, niezależnie od narzekania na ich cenę i procedury. I szczerze wątpię, czy choćby PROMIL fanów zdecydował się kupić bilet, bo będzie kowerowany utwór z Polski. A jeżeli w to wierzysz, to cóż, gratuluję fantazji. ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Tagi:
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 2 lata temu

Dlaczego meta nie zagrala koweru kolegow metalowcow z kat? Do dzemu nic nie mam ale za mlodziaka nienawidzilem z metalowej zasady haha.

Kata nie zagrali a tak milo wspominali.... chybs ze tylko management przypomnial przwd seria wywiadow z polskimi pismakami. A moze kawalki katowiczan za trudne?

Ogolnie kto chodzi na koncerty dla kowerow?
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Zsamot pisze:
2 lata temu
Ale kowerowanie lokalnych przebojów/ klasyków przez Metallica uważam za sympatyczne i daleki byłbym od tekstów, że to skok na kasę. Zwłaszcza, że bilety na Metalica schodzą bardzo szybko, niezależnie od narzekania na ich cenę i procedury. I szczerze wątpię, czy choćby PROMIL fanów zdecydował się kupić bilet, bo będzie kowerowany utwór z Polski. A jeżeli w to wierzysz, to cóż, gratuluję fantazji. ;)
Jasne, że elegancko odegrany cover byle kogo miło się słucha ale to co zaserwowała Metallica w Czechach i u nas to raczej w kategorii żartu można przyjąć bo wyglądało to jakby połowa zespołu nie chcąc jeszcze zejść ze sceny tak dla jaj odpierdoliła jakiś tam lokalny klasyk. Tak odpierdoliła bo jak to ktoś gdzieś tam wcześniej pisał to nawet najbardziej obskurne rowy od Vexa starają się odegrać czyiś numer z szacunkiem i powagą.

Ale u nas buractwo już w necie robiło akcję jaki numer Metallica ma zagrać i do wyboru były dwa Dżem - Whiskey i Lady Pank - Mniej Niż Zero.

Fenomen koncertowy tego zespołu mnie zadziwia bo za chuja już nigdy nie pójdę na ich koncert. Wystarczy mi obraz w pamięci z chorzowskiego Monsters Of Rock i nie chcę burzyć sobie tego obrazu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

No ci powiem, Hajasz, że ja w 2010 roku na Bemowie na początku ich koncertu myślałem, czy sobie nie pójść, bo Slayera już zobaczyłem, ale po skończonym gigu nie było wątpliwości, że to Meta zagrała z tej Wielkiej Czwórki zasłużenie jako ostatnia - zwyczajnie dali najlepsze show i jak nie męczyli ucha kawałkami z Death Magnetic to było mocno zajebiście, żeby nie powiedzieć, że ciary. Pewnie nie to, co 20 lat wcześniej, ale idąc tam na wiele nie liczyłem z ich strony, a zaserwowali wyborną rozrywkę 80 tysiącom słuchaczy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
jak nie męczyli ucha kawałkami z Death Magnetic to było mocno zajebiście, żeby nie powiedzieć, że ciary.
No i to jest ta największa bolączka tych wszystkich wielkich nazw. No bo przecież wydali jeszcze jakieś albumy po erze tych najbardziej kultowych i całkiem zrozumiałe jest, że na trasie trzeba te albumy promować. A jak promować coś co jest zwyczajnie słabe ? Przecież oni doskonale wiedzą, że nie dadzą rady nagrać już klasycznego albumu więc grają koncerty a na nową zbędną płytę czeka się wiele lat. I tak jak napisałeś jak grają klasyki to jest moc a jak jadą "nowości" to kolejka do toi toia długa.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 2 lata temu

"Medialny szum" bo Metallica zagrała cover Dżemu :) Szerze pisząc to jak dla mnie moga sobie coverować co chcą i kogo chcą. Maja swój w miarę ciekawy repertuar więc wtyczki typu Jozin z Bazin, Take on Me, czy Wehikuł są chyba tylko takim elementem oddania "hołdu dla popkultury danego kraju" ;P
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Coś w ten deseń, pewnie raczej chwilą oddechu dla Larsa, co by tam nie zemdlał za zestawem...

Owszem Hajaszu, pewnie, że dla klasyki się jedzie, przecież trudno czekać na te pierdoły z Death Magnetic...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
No ci powiem, Hajasz, że ja w 2010 roku na Bemowie na początku ich koncertu myślałem, czy sobie nie pójść, bo Slayera już zobaczyłem, ale po skończonym gigu nie było wątpliwości, że to Meta zagrała z tej Wielkiej Czwórki zasłużenie jako ostatnia - zwyczajnie dali najlepsze show i jak nie męczyli ucha kawałkami z Death Magnetic to było mocno zajebiście, żeby nie powiedzieć, że ciary.
Przyznaj się, że po prostu bujałeś się do Enter Sandman i Nothing Else Matters :D Też byłem na tym koncercie i akurat zarówno Megadeth, jak i Slayer wypadli lepiej. Anthrax w sumie też wypadł lepiej, a ich muzyki nie trawię. Gra Larsa, spartolone bodajże Fade to Black... choć nie będę się krył, dysproporcja między długością występów poszczególnych kapel też mnie wkurwiła. Od tamtej pory dałem sobie spokój z oglądaniem na żywo Ulricha i spółki.

Te covery to hołd? IMO to parodia, za spierdolone po całości Procreation of the Wicked to ich Tom powinien dojechać gdzieś w ciemnym zaułku i spuścić im porządny wpierdol :lol:
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3029
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Tylko przypomnę jak oni nagrywają studyjne covery:




Lars do jasnej cholery...

Albo The Wait, niby ma ręce i nogi, ale tylko gdy nigdy nie słyszało się oryginału
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
yog pisze:
2 lata temu
No ci powiem, Hajasz, że ja w 2010 roku na Bemowie na początku ich koncertu myślałem, czy sobie nie pójść, bo Slayera już zobaczyłem, ale po skończonym gigu nie było wątpliwości, że to Meta zagrała z tej Wielkiej Czwórki zasłużenie jako ostatnia - zwyczajnie dali najlepsze show i jak nie męczyli ucha kawałkami z Death Magnetic to było mocno zajebiście, żeby nie powiedzieć, że ciary.
Przyznaj się, że po prostu bujałeś się do Enter Sandman i Nothing Else Matters :D Też byłem na tym koncercie i akurat zarówno Megadeth, jak i Slayer wypadli lepiej. Anthrax w sumie też wypadł lepiej, a ich muzyki nie trawię. Gra Larsa, spartolone bodajże Fade to Black... choć nie będę się krył, dysproporcja między długością występów poszczególnych kapel też mnie wkurwiła. Od tamtej pory dałem sobie spokój z oglądaniem na żywo Ulricha i spółki.
Nie należę do osób, które się wstydzą, że im się Black Album podoba (dla mnie to klasyka), ani nie należę do osób, które oczekują od koncertu odegrania wszystkiego nutka w nutkę, bo - jak w muzyce - najważniejsza jest atmosfera. I tak, o ile przy pianiu Mustaine'a postanowiłem sobie strzelić kilka piw, tak Nothing Else Matters śpiewałem wspólnie z tłumem, mając przy tym ciary (czego bym się bardzo nie spodziewał wcześniej, bo mi się ten kawałek przejadł niemożliwie, choć od dzieciństwa go lubię). Slayer zagrał trochę na odwal się, publika była na nich dość żałosna, jak sobie krzyknąłem na pełne gardło "Before you see the light, you must die!" to na mnie wszyscy wokół spojrzeli jak na wariata. One ze spierdoloną perkusją Larsa to i tak 50 razy lepszy kawałek niż takie Holy Wars.... Anthrax - no spoko, ale serio chcesz mi wmówić, że któryś z tych zespołów dał lepsze show, lepiej zabawił publikę, niż Metallica???

Ja tam nie czułem potrzeby zobaczyć żadną z tych kapel po raz drugi, może Slayera w klubie, ale okazji z sensownym składem już nie było. Meta to zespół wielki i powinni grać po Slayerze, tak jak Motorhead przed Iron Maiden, a nie odwrotnie.

ps. Dyskusja o Mecie z fanami Megadeth - nie wiem czy ma jakikolwiek sens :P

ps2. Moją pierwszą płytą z metalem był ruski boot "Metallica - Crashes, Slashes & Hits", gdzie połowa to były covery zdaje się. Pokochałem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

No przecież to proste, że na tym gigu na Bemowie Metallica zagrała najlepiej. My pojechaliśmy tam głównie na Slayera, który odwalił gig po łebkach a na pewno z pięć razy słabiej niż Metallica. Anthrax nigdy nie lubiłem toteż nie będę ich mieszał z błotem ale to co widziałem sprawiło, że zrobiłem w tył zwrot na piwko i wódeczkę. Aha, Megadeth. Tego to nawet nie pamiętam (nie z powodu alkoholu ;) ).
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 985
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 2 lata temu

Nie da się ukryć, że najlepsze show tamtego dnia dali bohaterowie wątku. Byłem w stanie przymknąć oko na niedoskonałości techniczne Ulricha (zauważalne zwłaszcza przy "Hit the Lights"), czy też pomyłki Hammetta. W tamtej chwili liczył się klimat ogólny występu. Oczywiście uważam, że reszta "Czwórki" została potraktowana niesprawiedliwie pod względem brzmienia, włączonej tylko części telebimów itd.

Fanem Anthrax nigdy nie byłem, ale zdaje się, że jak na twórców wesołego thrashyku wypadli całkiem nieźle, Slayer - tak jak już wspomnieli poprzednicy - trochę po macoszemu, ale z pewnością werwy nie dodawała im arcysztywna publiczność. Cieszę się, ze udało mi się ich zobaczyć w klasycznym składzie. Pod względem muzycznym najlepiej wypadła ekipa Rudego (poleciało niemal cale "Rust in Peace"). Z ich występu byłem w pełni zadowolony.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Slayer zagrał trochę na odwal się, publika była na nich dość żałosna, jak sobie krzyknąłem na pełne gardło "Before you see the light, you must die!" to na mnie wszyscy wokół spojrzeli jak na wariata. One ze spierdoloną perkusją Larsa to i tak 50 razy lepszy kawałek niż takie Holy Wars.... Anthrax - no spoko, ale serio chcesz mi wmówić, że któryś z tych zespołów dał lepsze show, lepiej zabawił publikę, niż Metallica???
Zacznę od dupy strony - koncert żadnej z kapel Big 4 dupy nie urwał, postawmy sprawę jasno na początku. Dwa. Publika była drętwa, to fakt - nawet na Slayerze ze strony widowni niemal zero zaangażowania, to było trochę smutne, ale też świadczy niejako o zgromadzonych i tym, jaki profil słuchacza dominował na Bemowie. Tertio - trochę zabawne jest fakt, że Meta w moim odczuciu wypadła najgorzej mimo tego, że mieli najlepsze nagłośnienie i telebimy. I ty mi yog wyskakujesz, kto niby lepiej zabawia publikę - powiedz, że nie słyszałeś różnicy w nagłośnieniu między Slayerem a Hetfieldem i powiedz, że owe różnice w traktowaniu nie mają w teorii przełożenia na odbiór wśród publiki. Swoją drogą jak już uprawiam prywatę, to argument "zabawił publikę" do mnie kompletnie nie trafia - przychodzę na koncert słuchać muzyki, a nie słuchać konferasjerki w stylu "kochamy Was bardzo, ale to bardzo". Dlatego mile mnie zaskoczył występ Megadeth - Mustaine nie pierdolił za bardzo, tylko skupił się na graniu i próbach śpiewania.

Konkluzja: tak naprawdę zamiast Big 4 był to występ Metallici + 3 supporty. I z czysto marketingowego punktu widzenia rozumiem, tak już niestety ten biznes działa. Fajnie by było, jakby każdy band zagrał po 1,5-2 godziny, no ale jak wspomniałem: kasa. Sad but True.
yog pisze:
2 lata temu
ps. Dyskusja o Mecie z fanami Megadeth - nie wiem czy ma jakikolwiek sens :P
No to dojebałeś z argumentem. Mogłeś jeszcze napisać "ale jesteś nieobiektywny!". Ja nic na Metę nie napisałem poza swoją opinią na temat gigu, a ty nie dość, że wyskakujesz z jakimiś równaniami na temat utworów (to jeszcze chuj, ale nawet się uśmiechnąłem), to na dodatek wkładasz wszystkich tych fanów Megadejwa do jednego worka. Fani Megadeth, jacy oni niedobrzy :mrgreen:
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Oj już się nie obrażaj, lubię się przekomarzać i eksploatować stereotypy, a fani Megadeth to tacy trochę fani Marillion wśród metalu ;) Wracając do sedna...

Jak pamiętam, a pamięć bywa zawodna, mój pofestiwalowy ranking występów wyglądał następująco:

1. Metallica
2. Anthrax
3. Megadeth
4. Slayer
Behemoth - tragedia

Anthrax w tamtym czasie bardzo lubiłem, chyba mi humor poprawiali czy coś, ale od tego czasu jakoś zbytnio nie słucham. Występ jednak był naładowany energią i - mam wrażenie - serdeczny, a kapela rzeczywiście cieszyła się, że znowu gra z Belladonną. Megadeth instrumentalnie pięknie, ale wokal nie do zniesienia, Slayer na odpierdol, czym prędzej skończmy i zwijamy manatki. Oczywiście to były 3 supporty + Metallica, ale chyba nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewał się, że każda z tych kapel zagra po 2h. Zresztą czy taki Slayer kiedykolwiek gra koncerty po 1.5 godziny? Rzadko jaka kapela metalowa napierdala setlisty długości Mety czy Iron Maiden. Sprawa nagłośnienia, telebimów itp. - oczywiśćie inni mieli trudniej, bo grali w słońcu, a Metallica w ciemnościach, 2 razy głośniej niż inni, z telebimami na środku płyty włączonymi i tak dalej. Tylko jeśli przy Metallice prądu brakowało (te telebimy 1/3 czasu nie działały, bo nie wyrabiała elektryka), to co by się działo przy nakurwianiu Slayera?
Nucleator pisze: Publika była drętwa, to fakt - nawet na Slayerze ze strony widowni niemal zero zaangażowania, to było trochę smutne, ale też świadczy niejako o zgromadzonych i tym, jaki profil słuchacza dominował na Bemowie.

Swoją drogą jak już uprawiam prywatę, to argument "zabawił publikę" do mnie kompletnie nie trafia - przychodzę na koncert słuchać muzyki, a nie słuchać konferasjerki w stylu "kochamy Was bardzo, ale to bardzo". Dlatego mile mnie zaskoczył występ Megadeth - Mustaine nie pierdolił za bardzo, tylko skupił się na graniu i próbach śpiewania.
Zaangażowanie publiki wynika z zaangażowania kapeli (i odwrotnie), Slayer się nie starał za bardzo przekonać do większego szaleństwa (Tom był świeżo po operacji karku, nie dziwię się), a taki Anthrax starał się jak mógł i dla mnie propsy za to dla nich. Dave poza "god bless you" sobie darował gadkę i dobrze, ale zajebista konferansjerka daje dużo dobrej zabawy (vide Blood Incantation w Wawie pierwszy raz).

No i te Nothing Else Matters na 80 tys. gardeł, to jednak sobie zapamiętam do śmierci, gdyż było to niezmiernie wzruszające ;)

Co do "zabawiania publiki" - ja tam chodzę na koncerty właśnie po to, by dobrze się bawić albo poczuć klimat, nie liczyć na to, że usłyszę album odegrany idealnie. I tak jak wolę Slayera od Metalliki, czy pewnie też Motorhead od Iron Maiden to nie boję się powiedzieć, że zarówno Meta, jak i Iron Maiden dały lepsze koncerty, niż dwa pozostałe kulty.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Zresztą czy taki Slayer kiedykolwiek gra koncerty po 1.5 godziny?
Pamiętam jak byłem na koncercie z trasy Decade Of Aggression to grali nawet 2h z hakiem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Pozazdrościć!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3029
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Więc w Szwecji zagrali kawałek Brainbombs. Żartuję. Abby oczywiście. Bo czego innego?
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 2 lata temu

Szkoda że w Polsce nie zagrali Miłość W Zakopanem.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Zabijcie mnie, ale po tylu latach narzekania i pierdolenia jaki ten "St. Anger" jest chujowy, łapie się na tym, że jak mi winamp wylosuje jakiś kawałek z tej płyty, to się nawet dobrze przy tym bawię. Już mnie tam nic nie denerwuje, nie no fakt, całej płyty gdybym miał posłuchać, to na pewno zacząłbym się nudzić, ale tak mam raczej z każdą ich płytą. Więc może i przyjdzie czas na ich ostatnie "dzieło", bo póki co kompletnie mam wrażenie, że ten album jest na siłę robiony.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

A nie chcesz aby kupić limitowanej edycji z dvd? ;d
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Buahahaahahahah. Aż tak to nie ;)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

Nie wiem, ja do dziś nic po Black Albumie nie jestem w stanie strawić. To znaczy da się tego słuchać jak leci w tle, ale nigdy nie zaprzątam sobie specjalnie tym głowy, ani nie mam ochoty na ponowny odsłuch. Może pojedyncze utwory nawet fajnie posłuchać w radiu, ale tak w całości? Nieee Hardwired odsłuchałem jeden raz i stwierdziłem, że więcej nie ma sensu, tam nie było absolutnie nic co zachęciłoby mnie do drugiego odsłuchu.

Swoją drogą, ciekawe jest to, że ten zespół do dziś wywołuje aż tak ożywione dyskusje, zwłaszcza, że istnieją truskawy które potrafią nawet wpływ takiego Kill'Em All zanegować :D
Ryszard pisze:
2 lata temu
Dlaczego meta nie zagrala koweru kolegow metalowcow z kat? Do dzemu nic nie mam ale za mlodziaka nienawidzilem z metalowej zasady haha.

Kata nie zagrali a tak milo wspominali.... chybs ze tylko management przypomnial przwd seria wywiadow z polskimi pismakami. A moze kawalki katowiczan za trudne?
Myślę, że na to pytanie odpowiedziały osoby które pisały, że na koncercie Big 4 w 2010 na Slayerze była sztywna publika. 3/4 publiki nie wiedziałaby o co chodzi, po prostu zmienił się target.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Koncert Metalliki na Stadionie Narodowym (21 sierpnia 2019) wyprzedał się podobno w ciągu 3h od startu sprzedaży biletów, która ruszyła wczoraj o 10:00.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1053
Rejestracja: 3 lata temu

Belzebóbr 2 lata temu

Zagrają może jakiś cover Maryli Rodowicz.
Awatar użytkownika
Piekielny Stolec
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Dupa

Piekielny Stolec 2 lata temu

Belzebóbr pisze:
2 lata temu
Zagrają może jakiś cover Maryli Rodowicz.
Lepiej Rodowicz niż Sławomira... :/ A najlepiej jakby wzięli na cel takiego Kata chociażby, w końcu powinni kowerować swoich (w sensie, że brudasy to jedna, wielka rodzinka).
Czasem idzie gładko, czasem jak po grudzie. Czasem jest ulga, czasem boli i piecze. Czasem czuć słabo, czasem dość mocno. Czasem wiele się nie ma, czasem całkiem sporo. Życie jest jak sranie...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nie oszukujmy się - jak mamy Stadion Narodowy wypchany ludźmi, to tam jednak wielu znawców Kata w takim tłumie raczej nie będzie :P No chyba, że jestem ignorantem ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Belzebóbr
Tormentor
Posty: 1053
Rejestracja: 3 lata temu

Belzebóbr 2 lata temu

W takim razie powinni wziąć na tapetę Krzysia Krawczyka, znają i kochają wszyscy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Obrazek

Nie chciało mi się klikać ocb, ale w sumie sama kwestia dość ciekawa. Rzeczywiście trochę trudno musi być, jak próbujecie być kumplami w zespole, a jeden z kolesi jakoś podejrzanie was uwielbia.

Swoją drogą - Newsted kurwa, nie Newstead.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3029
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Nikt tak nie uwielbia Larsa jak Lars we własnej osobie.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

To miłosny konkurent też mógł go wkurwiać ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Przeglądam właśnie co powychodzilo w ostatnim tygodniu i patrzę, że remasterka "Kill'em All" wyszła :D Lecę dalej i proszę
Metallica – …And Justice for All (Remastered 2018) (3CD Expanded Edition)
Tracklist:
CD1: …And Justice For All Remastered
1-01 – Blackened (6:42)
1-02 – …And Justice for All (9:46)
1-03 – Eye of the Beholder (6:26)
1-04 – One (7:26)
1-05 – The Shortest Straw (6:35)
1-06 – Harvester of Sorrow (5:45)
1-07 – The Frayed Ends of Sanity (7:43)
1-08 – To Live Is to Die (9:48)
1-09 – Dyers Eve (5:13)

CD 2: Demos & Rough Mixes
2-01 – Blackened (November 1987 Demo) (5:57)
2-02 – …And Justice for All (November 1987, Writing in Progress) (8:26)
2-03 – Eye of the Beholder (November 1987, Writing in Progress) (6:52)
2-04 – One (Work in Progress Rough Mix) (7:14)
2-05 – The Shortest Straw (December 1987, Writing in Progress) (6:46)
2-06 – Harvester of Sorrow (Work in Progress Rough Mix) (5:48)
2-07 – The Frayed Ends of Sanity (November 1987 Demo) (7:37)
2-08 – To Live Is to Die (Work in Progress Rough Mix) (8:57)
2-09 – Dyers Eve (January 1988 Demo) (5:59)

CD 3: Live From The Damaged Justice Tour
3-01 – Blackened (Live – Seattle ’89) (6:38)
3-02 – For Whom the Bell Tolls (Live at Long Beach Arena, Long Beach, CA – December 7th, 1988) (4:26)
3-03 – Welcome Home (Sanitarium) (Live at Hammersmith Odeon, London, England – October 10th, 1988) (6:01)
3-04 – Leper Messiah (Live at Long Beach Arena, Long Beach, CA – December 7th, 1988) (5:34)
3-05 – Harvester of Sorrow (Live at Hammersmith Odeon, London, England – October 10th, 1988) (5:22)
3-06 – Eye of the Beholder (Live at Hammersmith Odeon, London, England – October 10th, 1988) (6:02)
3-07 – Seek & Destroy (Live at The Troubadour, West Hollywood, CA – May 24th, 1988) (6:50)
3-08 – Creeping Death (Live at Reunion Arena, Dallas, TX – February 5th, 1989) (7:52)
3-09 – One (Live – Seattle ’89) (8:05)
3-10 – …And Justice for All (Live at Long Beach Arena, Long Beach, CA – December 7th, 1988) (9:12)
3-11 – Whiplash (Live at The Troubadour, West Hollywood, CA – May 24th, 1988) (4:00)
3-12 – Breadfan (Live at Seattle Coliseum, Seattle, WA – August 30th, 1989) (4:17)
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Wyżej gdzieś tam Rysiek wklejał tylko info o wersji za pół miliona złotych z 14 płytami czy tam ile.

Jakby się ktoś zastanawiał, to basu podobno dalej nie słychać ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4782
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Wczoraj i dzisiaj leciały "Kill 'Em All", "Ride The Lightning" i "Master Of Puppets", niesamowite że te płyty w ogóle się nie starzeją. Ba, mają taką moc, że jak rozkręciłem je na konkretną głośność, to kopały dupsko solidnie. Ciągle się zastanawiam jak TAKA kapela mogła tak marnie skończyć. Przecież mało kto klepał takie wydumane riffy czy solówki.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

Ja mam takie odczucie "jak TAKA kapela mogła tak skończyć" podczas oglądania koncertu z Seattle z 89. Ja cież pierdziele, ale oni na żywo miażdżyli, jeszcze energia Newsteda, niby całkiem grzeczne granie jak na standardy thrashu i to w 89 roku, ale pod kątem ładunku energii to musiał być absolutny top. Bo z kolei studyjnie Master nudzi :/ Battery zajebisty strzał, balladka do pospania i Orion - to jeszcze spoko. Tytułówka mnie też nuży, ale to akurat wynika z tego, że jest już tak bardzo przeruchana, przewałkowana, że można się tym już wyrzygać, ale to nie wina samego utworu. Przy reszcie albumu zwyczajnie przysypiam, nie wiem, nigdy mnie kult tego albumu nie ruszał.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4782
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Od iluś lat bardzo ostrożnie sobie dawkuję Metallicę, właśnie ze względu na to że kiedyś wałkowałem ich codziennie przez dobre parę lat ;) Potem zrobiłem sobie przerwę jakoś parę lat, nie wiem dokładnie ile i teraz od paru powróciłem do ich słuchania i co ciekawe czuję jakbym na nowo poznawał tą muzykę.

U mnie od bardzo dawna ulubiony jest "...And Justice For All", ale kiedyś w sumie każda z 4 pierwszych płyt miała swój moment chwały.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Dla mnie to zawsze Master był najchujowszy z pierwszych 5 i prócz zajebistego Welcome Home (Sanitarium) i wyjebanego Oriona, to tam nic dla siebie nie znajduje, ten osławiony Blackened mnie nudził odkąd pamiętam. Co do tytułowego kawałka to mogę się z pełnym przekonaniem podpisać pod tym, co na ten temat powiedział kolega @karp.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4782
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

"Blackened" to z "...And Justice For All" a nie "Master..." jest :D Pewnie chodziło Ci o "Battery". Jak master to głównie u mnie wspomniane przez Ciebie @yog "Welcome Home (Sanitarium)" i "Orion" oraz "The Thing That Should Not Be", ale lubię też mocno "Battery" i "Damage Inc.".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Taaa zawsze mi się jebią te kawałki, bo 15 lat nie słucham (z wiadomych powodów - kiedyś dzień w dzień leciało) ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4782
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Wiedziałem, że ktoś będzie z tego śmieszkował i znalazłem :D

Obrazek

Obrazek
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Wędrowycz pisze:
2 lata temu
Ciągle się zastanawiam jak TAKA kapela mogła tak marnie skończyć. Przecież mało kto klepał takie wydumane riffy czy solówki.
Moda, wszystko co modne wyciąga się z garażu na salony i sprzedaje dopóki się da, a rzadko tak naprawdę chcę się pozostać sobą, skoro wokół cały świat do zdobycia i pełno ludzi dookoła, którzy chcą Ci w tym pomóc. Co na końcu oczywiście okazuje się kłamstwem, ciężko mimo to zachować swoją tożsamość, gubisz się i wydajesz czarny album.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Vortex pisze:
2 lata temu
gubisz się i wydajesz czarny album.
Pewnie niejeden zespół chciałby tak się zgubić.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Dla mnie to zawsze Master był najchujowszy z pierwszych 5 i prócz zajebistego Welcome Home (Sanitarium) i wyjebanego Oriona, to tam nic dla siebie nie znajduje, ten osławiony Blackened mnie nudził odkąd pamiętam. Co do tytułowego kawałka to mogę się z pełnym przekonaniem podpisać pod tym, co na ten temat powiedział kolega @karp.
No widzisz, a ja od samego początku mówiłem, że na Master Metallica zaczęła się psuć. Wszyscy bili konia i pokłony przed tym, a ja słysząc takie "frykasy" jak Welcome Home czy nijakie Battery zachodziłem w głowę, co jest kurwa, przecież to niby siódmy cud świata. Obecnie z dorobku ekipy Ulricha zapuszczę sobie Kill'em All i Ride the Lightning, reszta może dla mnie nie istnieć. Nawet te mniej znane numery pokroju Motorbreath czy Escape są lepsze od tych zaprezentowanych na kolejnych płytach.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Obecnie z dorobku ekipy Ulricha zapuszczę sobie Kill'em All i Ride the Lightning, reszta może dla mnie nie istnieć.
Dokładnie tak samo twierdzę.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3029
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Nucleator pisze:
2 lata temu
Obecnie z dorobku ekipy Ulricha zapuszczę sobie Kill'em All i Ride the Lightning, reszta może dla mnie nie istnieć.
Dokładnie tak samo twierdzę.
Dla mnie reszta może sobie istnieć, co nie zmienia faktu, ze poza wyimkami z AJFA słucham tylko dwóch pierwszych albumów.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

To jak już tak się zwierzamy, to ja ostatnio słyszałem całe Ride the Lightning i to było 2 lata temu, nie ja puszczałem. Jeśli o Black Album idzie, to był to tak wielki sukces, że każdy by się pogubił :) Oczywiście nie w kategorii thrash metal ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Gdzieś mi umknął mój post w którym pisałem, że Master of Puppets to dla mnie przereklamowana płyta, więc napiszę to jeszcze raz. Mój ulubiony materiał Mety to Ujeżdżanie Błyskawicy, tutaj w życiu nawet nie zająknę się o przereklamowaniu, bo ta płyta ma z dziesięć razy więcej jaj niż wspomniany Władca Marionetek. Ja tam czuję najwięcej szczerości spośród wszystkich Metallik.
Panzer Division Nightwish
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

DiabelskiDom pisze:
2 lata temu
Mój ulubiony materiał Mety to Ujeżdżanie Błyskawicy, tutaj w życiu nawet nie zająknę się o przereklamowaniu, bo ta płyta ma z dziesięć razy więcej jaj niż wspomniany Władca Marionetek. Ja tam czuję najwięcej szczerości spośród wszystkich Metallik.
Dla mnie również Ride to zdecydowanie najlepsza płyta Metalliki (zaraz po niej Kill'Em All). Wciąż zagrana z pasją, wciąż z polotem i pazurem. Thrash w swojej pełnej krasie. Już przemyślany i kompozycyjnie dojrzały ale nadal ze swoimi punkowymi korzeniami.

Master to już dla mnie płyta za bardzo wyrachowana, szukająca określonego targetu odbiorców, skręcająca pomału w stronę mainstreamu i puszczająca do niego zalotne oko co przerodziło się w oficjalny romans po wydaniu And Justice ...
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3219
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Dla mnie Metallica to przede wszystkim pierwsze 4 pełniaki, przy czym najbardziej lubię debiut - do dzisiaj co jakiś czas wracam do tej płyty, podobnie jak do "...and Justice for All", która cenię przede wszystkim za bardzo dobre kompozycje. Dwie płyty nagrane pomiędzy nimi też raz na jakiś czas odpalę, ale już bez większej ekscytacji. Czarny album to już dla mnie jest momentami dość ciężkostrawny, choć zdarzyło mi się go kilka razy przesłuchać bez odruchu wymiotnego. Wszystko nagrane potem już właściwie niewiele mnie obchodzi... Każdą kolejną nową płytę kilka razy przesłucham po premierze i potem najczęściej już do nich nigdy nie wracam...
Rattlehead pisze: Master to już dla mnie płyta za bardzo wyrachowana, szukająca określonego targetu odbiorców, skręcająca pomału w stronę mainstreamu i puszczająca do niego zalotne oko co przerodziło się w oficjalny romans po wydaniu And Justice
Nie pomału, tylko na pełnej prędkości i to dużo wcześniej. :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12772
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

E tam, mi się wydaje, że jak się nauczyli odpowiednio grać, to chcieli grać takie numery, jak Hallowed Be Thy Name i ja się nie dziwię, że Ride the Lightning jest już balladkowy :P Inna sprawa, że moim zdaniem to balladki wychodziły Mecie w karierze najlepiej (Orion, To Live is to Die, Fade to Black, Unforgiveny itp.)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Niby tak, ale gdzie takim "Unforgivenom" którymkolwiek do "Fade to Black" czy nawet "For Whom the Bell Tolls" (bo dla mnie to ballada :P )? Jedno nie ma startu do drugiego nawet.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Thrash Metal”