Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Vomitor

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Kolejne czarcie skurwysyny z Australii! Nie ma chuja, żeby nie krążyły tam jakieś diabelskie fluidy, które zapleniają diabelskie influencje w głowach niektórych młodych adeptów diabelskiego metalu. Trio działa od 1999 roku i z łaski księcia piekieł napierdala nieokrzasoną, dziką krzyżówkę thrashu z death i black metalem. Jak kiedyś wasze mądre głowy zaprzątały pytania typu "Gdzie byłby Sodom, gdyby kontynuował kurs z In the Sign of Evil", to na przykład debiutancki Bleeding the Priest może rozwiać tego typu problemy. Dodajcie do tego trochę Slaughter Lord, Celtic Frost, Sarcofago czy wczesne Destruction i zmiksujcie i dostajecie przepis na bestialski rzyg ociekający krwią, smołą i uryną. Nie oczekujcie pieprzonych dysonansów czy melodii, tu jest napierdol i to nie do okiełznania.

Drugi atak dzikusy z Antypodów przypuścili w 2010 z Devil's Poison na sztandarach. Nic się nie zmieniło, Vomitor nadal ma w dupie mody i trendy, oddając hołd podziemnym kultom pokroju germańskiego Poison. Ta płyta to po prostu rozpierdol emanujący diabelskim klimatem. Raz kapela morduje w furii, raz zwalnia, by powoli, z sadystyczną przyjemnością okaleczać truchła schwyconych do niewoli. Podobnie sprawa ma się z The Escalation, któremu jedyne co mogę zarzucić, to to, że okładka bardzo była inspirowana pewnym dziełem polskiego Imperator. Całośc jednak kopie dupsko z siłą wbitego w dupę osikowego pala, a po osłuchaniu słuchacz czuje się jak krzyżacki reiter pod Grunwaldem.

Vomitor jednak kariery nie zrobił, co dziwić nie powinno. Toteż dopiero w tym roku ukazał się czwarty długograj, ozdobiony tym razem dla odmiany zajebistym coverkiem Pestilent Death. I zaprawdę niczym pewien Nazarejczyk powiadam wam: olejcie Aura Noir i zapuśccie tych zapijaczonych, czczących Lucyfera i cały panteon piekieł brudasów. Brzmienie jest nieco czytelniejsze, ale zapomnijcie o plastiku - nadal jest odpowiednio doprawione piachem i siarą. Riffy się wwiercają w czaszkę, perkusja dewastuje, a wokale emanują furią i agresją. Ta muzyka jest jak żywcem wyjęta z czasów, gdy metale jarały się Mayhemic Destruction, Altars of Madness czy Deathcrush. Na tę chwilę to dla mnie płyta roku i ci trzej Australijczycy powinni dostać za nią parę diabelskich nałożnic i cysternę najprzedniejszego ale. Słuchajcie i gińcie od tego wszyscy, oto bowiem trzej jeźdzcy apokalipsy ponownie najeżdżają, szerząc pożogę, spalone miasta i zarżnięte zakonnice



Dyskografia:
1999 - 06/09/1999 Rehearsal [demo]
1999 - Roar of War [demo]
2000 - Neutron Hammer [demo]
2000 - Rehearsal [demo]
2002 - Bleeding the Priest
2002 - Blood from the Grave Rehearsal [demo]
2002 - Violent Grave Rehearsal [demo]
2004 - Outbreak of Evil [split]
2008 - In the Sign of Sodom - Sodomaniac Tribute [split]
2009 - Cry from the Underground [live]
2010 - Devils Poison
2012 - The Escalation
2013 - Bleeding Newcastle [live]
2014 - Bleedin' Dublin [live]
2016 - Prayers to Hell [demo]
2016 - Roar of War [kompilacja]
2018 - Pestilent Death



Skład:
Hellkunt - Drums Anatomy, Decrepit Soul, ex-Bestial Warlust, ex-Entasis, ex-Demonreich, ex-Gospel of the Horns
Anton Vomit - Bass (1999-present)
Death Dealer - Vocals, Guitars (1999-present) ex-Gospel of the Horns, ex-Spear of Longinus
Horror Illogium - Guitars (2012-present) Portal, ex-Invocation, ex-Carbon (live)
▼ Byli muzycy
Big Lee Griffiths - Drums Grippiud, ex-Equimanthorn, ex-Spear of Longinus, ex-Deathstalker
BC - Drums ex-Razor of Occam, ex-Corpse Molestation
▼ Muzycy koncertowi
Horror Illogium - Guitars (2012) Portal, ex-Invocation, ex-Carbon (live)
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Vomitor/6951
BC: https://vomitor-australia.bandcamp.com/music
BC: https://invictusproductions666.bandcamp.com/music
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4780
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

@Nucleator Ty to umiesz w opisy kapeli, tak że aż chce się od razu sprawdzać :) Vomitor mam już od jakiegoś czasu ustawione w kolejce, ale jeszcze nie udało się sprawdzić. Twój wywód tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to granie dla mnie, w szczególności dwa fragmenty:
Nucleator pisze: Jak kiedyś wasze mądre głowy zaprzątały pytania typu "Gdzie byłby Sodom, gdyby kontynuował kurs z In the Sign of Evil", to na przykład debiutancki Bleeding the Priest może rozwiać tego typu problemy. Dodajcie do tego trochę Slaughter Lord, Celtic Frost, Sarcofago czy wczesne Destruction i zmiksujcie i dostajecie przepis na bestialski rzyg ociekający krwią, smołą i uryną. Nie oczekujcie pieprzonych dysonansów czy melodii, tu jest napierdol i to nie do okiełznania.
i
Nucleator pisze: Ta muzyka jest jak żywcem wyjęta z czasów, gdy metale jarały się Mayhemic Destruction, Altars of Madness czy Deathcrush. Na tę chwilę to dla mnie płyta roku i ci trzej Australijczycy powinni dostać za nią parę diabelskich nałożnic i cysternę najprzedniejszego ale. Słuchajcie i gińcie od tego wszyscy, oto bowiem trzej jeźdzcy apokalipsy ponownie najeżdżają, szerząc pożogę, spalone miasta i zarżnięte zakonnice
:D
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3027
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Ja mam dylemat. Na wspomnienie Celtic Frost i Sarcofago - cieknie mi ślina, Destruction i Sodom - nie dziękuję. Co robić? Co robić?
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4780
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Gusta i guściki. Ja np. łykam wszystkie 4 kapele naraz. Jak można się nimi uraczyć równocześnie, to tym bardziej jestem na tak.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3027
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Poleciało dwa razy. Podstawowe skojarzenie - Infernal Majesty. Mam też z tym albumem ten sam problem co z ostatnim Infernal Majesty. Imo nowy thrash metal potrzebuje ręki Kurta Ballou, albo kogoś innego w tym stylu. Poza tym super.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Eee tam mi brzmienie zdecydowanie pasuje i nie mogę się zgodzić, że jest podobnie plastikowe co No God. Mi troszeczkę podjeżdża ostatnim długograjem Destroyera 666.

PS. Póki co Pestilent Death moją płytą roku.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nucleator pisze:
2 lata temu
Podobnie sprawa ma się z The Escalation, któremu jedyne co mogę zarzucić, to to, że okładka bardzo była inspirowana pewnym dziełem polskiego Imperator.
Ależ to w ramach hołdu tak, co w tym złego, że w Australii nasze rodzime hordy poważają? :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4780
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz rok temu

No i kurwa jest tak jak to wyżej pisałem, bo @Nucleator umie w opisy kapel ;) Wiedziałem, że się nie zawiodę i się nie zawiodłem. Właśnie kończy się "Pestilent Death" i jest tu wszystko to co lubię w thrash metalu - jadowite riffy, jest chamstwo, jest bestialstwo, jest alkohol, jest ogień, jest smoła, łańcuchy i bulletbelty, jest napierdol, są zwolnienia, dużo hołdowania klasykom, głównie Celtic Frost, Sarcofago, Destruction, Sodom. To że panowie z Australii dodaje tylko uroku, bo jak wiadomo to pojeby, dzikusy i zwyrole.

Swoją drogą jedną z pił łańcuchowych obsługuje tu Horror Illogium z Portal, więc słabizny nie ma się co spodziewać.

ugh! :twisted:
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 2 lata temu

Astral rok temu

O kurwa, czegoś takiego potrzebowałem na święta! Piękna bestialska muzyka na ten chujowy okres, kiedy wszyscy raz na rok nagle bardzo się kochają i do obrzydzenia się do siebie uśmiechają. Muzyka pełna furii, agresji, bestialstwa i siarki. Pestilent Death brzmi jak współcześnie nagrane Obsessed by Cruelty doprawione szczyptą Morbid Angel. Uwielbiam takie ostre biczowanie riffami, dzięki. Hail Satan!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 4 mies. temu

Tak sobie słucham wydanej w 2012 roku, opatrzonej znaczkami Imperatora (hehe), The Escalation i tak sobie myślę, że to płyta niby w stylistyce brudnego, czarnego thrash/deathu ale pełna chaotycznych solówek, jakichś pokręconych zagrywek na wieśle, brzmiących jak zetknięcie bandy chamskich oblechów z oszalałym profesorem i zawarcie komitywy. I myślę sobie dalej, że to pewnie od tej płyty gra z nimi geniusz awangardowej, technicznej brutalizatorki, czyli pan Horror Illogium. I tak, dokładnie od tego materiału znany z Portal gitarzysta udziela się w Vomitorze.

Ja wiem, że Bleeding The Priest bardzo fajne, wiem też, że Pestilent Death to elegancki powrót po dłuższej przerwie, ale to właśnie Eskalacja wchodzi mi dzisiaj najlepiej.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12767
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

DiabelskiDom pisze:
4 mies. temu
Tak sobie słucham wydanej w 2012 roku, opatrzonej znaczkami Imperatora (hehe), The Escalation (...)
Bielak na niejednej okładce ten znaczek umieścił, a i - jak gdzieś czytałem - zespół nawiązał do Imperatora świadomie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Thrash Metal”