Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 570
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Kat

Pogan696 miesiąc temu

Ja zawsze miałem sentyment do "...Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach". Wampiryczny, grobowy klimat i w sumie najlepszy produkcyjnie album KAT z Romkiem... i ostatni dobry. Też macie przeczucie, że Romka w przyszłym roku z Nami nie będzie?... .

Tagi:
HUMAN
Tormentor
Posty: 1246
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN miesiąc temu

Piekło Niech czeka na Nas ! Duzo zdrowia dla Mistrza !
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2101
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Pogan696 pisze:
miesiąc temu
Ja zawsze miałem sentyment do "...Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach". Wampiryczny, grobowy klimat i w sumie najlepszy produkcyjnie album KAT z Romkiem... i ostatni dobry. Też macie przeczucie, że Romka w przyszłym roku z Nami nie będzie?... .
Ja jestem jednak pełen nadziei i liczę, że wyjdzie dwójka solowa i może nie będzie koncertów, ale duchowo będzie Romek. Koncert we Wrocku to piękne zamknięcie i podsumowanie zarazem. Teraz czas na odpoczynek, może jeszcze coś się wydarzy na żywo, ale...

Jebać Luczyka.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1208
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł miesiąc temu

Do polowy lat 90tych i Roz, styl kata rozwijał się i ewaluował. Na tej zas płycie, znaleźli swoja wciąż autorska sygnaturę na starość, na wypalenie, awantury, pieniądze. Rozpoczęli gdy byli in their prime i niestety, następczyni i nowsze plyty to troszkę inny poziom, ale muzycznie podobne. Nie widziałem kata wtedy, a to w latach post 2000 to tylko nieprawda i efemeryczne pokłosie hehe. Słucham Popioru i tak sobie myślę, ze gdyby włączyć filtr na "retrospektywny sentymentalizm" to co pozostanie z odsłuchu? Bardzo nierówna płyta. No ale chuj, włącza go :)

Luczyk, chlop umie grac. Jego album to kupa ale umiejętny fachowiec jest, proszę posłuchać. Lepszy false kat than kat kat
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 570
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 miesiąc temu

Nie zmienia to faktu, że jest ćwokiem i nawet jakby wyciągał poziom Mercurego to i tak mam go gdzieś. A przykład jaki podałeś, wyciąga masa młodych wokalistów z Polski, którzy wzorują się na KAT właśnie z Romkiem. Jebać typa.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1515
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot miesiąc temu

Pogan696 pisze:
miesiąc temu
Nie zmienia to faktu, że jest ćwokiem i nawet jakby wyciągał poziom Mercurego
Mówimy o Luczyku i jego grze samej w sobie, ta jest nadal na technicznie wysokim poziomie, a Mercury śpiewał, a nie grał na wieśle w Queen, No chyba, że myślałeś, że Luczyk tu śpiewa. Zbyt często siedzisz na Instagramie.
Non Stop Kolor!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2101
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Nikt nigdy Luczykowi nie umniejszał zasług czy umiejętności. To "tylko" jego megalomania i ostateczny buraczany charakter pogrzebały jego kapelę. Niemniej, zdolnych muzyków jest sporo. O ironio łączenie się ich w kolejne projekty niestety rzadko daje efekt sumowania ich umiejętności.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Bjørgvin

Pan Efilnikufesin miesiąc temu

Mial/slyszal/ma ktos reedycje Oddechu na placku?Brzmi?Gra?Czy tylko zostalo wydane bo kasa musi sie zgadzac?Kupic,nie kupic?
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
fornal666

fornal666 miesiąc temu

Legenda legend rodzimego metalu. Romek wracaj do zdrówka. Trzymam kciuki mocno.

A ta kurwa w pedalskim kapeluszu niech nagrywa dalej takie gnioty w stylu radio-friendly pop metal. Co prawda wytrwałem na jego ostatnich wypocinach do połowy 2 piosenki ale wole żyć w przekonaniu że reszta to takie samo dno niż to sprawdzać...a jego zachowanie w kwestii choroby Romka to dno dna pod 10metrami mułu i szamba czyli tam gdzie lubczyka miejsce.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1208
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł tydzień temu

Kopistyka stosowana.


Początki grupy sięgają końca drugiej połowy lat ’70 ubiegłego wieku, kiedy to gitarzysta Piotr Luczyk (ur.11.VII.64) wraz z kolegą z podstawówki, mieszkającym w tym samym bloku na Katowickim osiedlu Tysiąclecia, perkusistą Ireneuszem Lothem (ur.25.III.64) postanawiają wspólnie grać hard rocka.[Wiele źródeł głownie z lat ‘80 podaje za datę powstania zespołu listopad 1981, współczesne podają rok 1978, 1979 lub przełom 1979-1980 - przyp.M.K.] Nowo powstała formacja przyjmuje nazwę KAT, która wymyślił Luczyk, już jako dwunastolatek. Tworząc nazwę poszukiwał symbolu czegoś lub kogoś silnego, potężnego i wymierzającego sprawiedliwość, miała przy tym być krótka, zrozumiałą i łatwa do wymówienia przez obcokrajowców. [Niekiedy nazwa wywodzona jest jako skrót od miasta Katowice –przyp. M.K.] Z początkiem lat 80 do grupy dołączają basista Tomasz Wiesław Jaguś i gitarzysta Ryszard Pisarski grający uprzednio w hardrockowej formacji Fobos. Muzycy rozpoczynają działalność, jako zespól instrumentalny, komponując autorski materiał z pozostawionym miejscem dla warstwy wokalnej i rozpoczyna poszukiwanie wokalisty śpiewającego w stylu Ian’a Gillan’a lub David’a Coverdale’a. Pierwszym opracowanym utworem miał być według Luczyka „Robak” skomponowany jeszcze przez Pisarskiego, a według Lotha była to Zemsta.

Grupa debiutuje na koncercie w Pałacu Młodzieży w Katowicach. Następnie daje serie koncertów podczas „Dni Uniwersytetu Śląskiego. 12 grudnia występuję na pierwszej edycji Silesian Rock w Bytomiu (która została przerwana z powodu wprowadzenia następnego dnia stanu wojennego i dokończono ją dopiero wiosną roku następnego - przyp. M.K.), Po zakończonym występie grupy, do muzyków podchodzi wokalista Roman Kostrzewski,(ur. 15.II.60) [wówczas noszący nazwisko Kolleck, które przez władze zostało spolszczone na Kołek. Obecne nazwisko Kostrzewski przyjął wieku 23lat], z którym muzycy umawiają się na spotkanie na próbie następnego dnia. Podczas tego przeglądu członkowie KAT’a poznają również gitarzystę Wojciecha Mrowca grającego podówczas w RH+. Kostrzewski nie pojawia się na umówionym spotkaniu, gdyż został wmanewrowany na jednego z przywódców zawiązanego strajku na kopalni Rozbrat, gdzie pracował, jako elektryk i malarz. Po spacyfikowaniu górników przez zomo, trafia do aresztu. Pomimo że na rozprawie sądowej oddalano od niego zarzuty, gdyż oznaczałoby to, że państwo źle wychowało podopiecznego domu dziecka, nie został on uniewinniony i odsiedział miesiąc.

Po dołączeniu do zespołu Kostrzewski przyjmuje pseudonim artystyczny „Don”, co spowodowane jest jego uprzednią działalnością polityczną. Już z wokalistą muzycy przearanżowują materiał komponowany głównie przez Luczyka i Lotha, a Kostrzewski wspomagany przez ówczesnego menadżera grupy Zbigniewa Jerzego Węsiore, współpracującego z grupą od maja 1982r, pisze teksty o tematyce jakże odmiennej od tych z jakich zasłynął KAT. Następnie zespół rejestruje w studenckim klubie „Kwadraty”, gdzie odbywał próby, taśmę zawierającą utwory „Robak”, „Skazaniec”, „Zemsta” i „Wyrokiem Sądu Bożego”, którą przesyła na festiwal młodej generacji, ale bez powodzenia. 20-21 lipca formacja występuje na pierwszej edycji "Rock na Pojezierzu" w Brodnicy, gdzie zdobywa dwa wyróżnienia za interesujące kompozycje i aranżacje oraz za pracę organizacyjną Węsiory. W sierpniu grupa bierze udział w Warsztatach Muzycznych w Wilkasach, na których ponownie spotykają się z Mrowcem i proponują mu współpracę w miejsce Pisarskiego, który opuścił zespól by grac muzykę folkową. W miesiącu tym grają na Open Rock w Krakowie oraz wchodzą do studia Polskiego Radia Katowice gdzie rejestruje utwory „Robak”, „Skazaniec”, „Zemsta” i „Wyrokiem Sądu Bożego”. Nagrania te po latach zostają opublikowane w 2013 roku na płycie „Rarities” wydanej przez MMP. W roku tym muzycy występują również we Wrocławiu na „Rock Nad Wisłą”. Z końcem roku zespół zostaje zaprezentowany na antenie polskiego radia II.

W styczniu 19839, dokonuje nagrań w studio Polskiego Radia Katowice gdzie rejestruje utwory „Ciężar” „Delirium tremens” i „Bez pamięci”. 5 marca grają na Maratonie Rockowym w Katowickim Spodku, co owocuje współpracą grupy z Estradą Śląską. KAT ponownie wysyła zgłoszenie na Festiwal w Jarocinie, tym razem przesyłając taśmę z nagraniami radiowymi i ponownie nie kwalifikuje się do udziału w imprezie. Jak się później okazało odrzucenie materiału miało być spowodowane tym, że komisja uznała, że nagrań dokonali profesjonalni muzycy, pod których KAT się podszywa.

Pod koniec marca 1984 roku wygasa umowa zawarta z Estrada Śląską i grupa dostaję się pod patronat Krakowskiego PSJ a jej menadżerem zostaje Tomasz Pałasz. W czasie tym zespól korzystał też z opieki Śląskiego Domu Opieki Twórczej prowadzonego przez Józefa Skrzeka. 25-ego czerwca KAT występuje w hali GTS Wisła z okazji „Dni Krakowa” wraz z TSA. Z początkiem sierpnia muzycy postanawiają pofatygować się osobiście na przesłuchania, gdzie postanawiają zaprezentować łagodniejsze oblicze muzyczne, sądząc ze poprzednie nie powodzenie były wynikiem zbyt ostrej muzyki. Grupa wykonała „Delirium Tremens”, po którym chciała zaprezentować jeszcze dwa numery, ale jej podziękowano. Muzycy schodzą wściekli ze sceny, Loth był nawet gotowy by pobić Waltera Chełstowskiego [twórca i organizator festiwalu w Jarocinie – przyp M.K.], nie wiedząc ze to, co zagrali wystarczyło, aby się zakwalifikowali. Fragment przesłuchań KAT został uwieczniony na taśmie 8 mm przez filmowca amatora Wacława Karonia. Na festiwalu muzycy wykonują „Pogoń”, „Mocni Ludzie”, „Delirium Tremens”, „Diabelski Dom cz. 1” i „Skazaniec” i prawdopodobnie „Pajęczyna”. Zespół wyniku głosowania dostaję się do „Złotej ósemki”, nieoficjalnie miał on zdobyć największa ilość głosów [To samo mówiono o Jaguarze – patrz - przyp. M.K.]. Podczas festiwalu muzycy rozmawiają z Chełstowskim co owocuje zmianą stylu. Dzięki wygranej na Jarocinie w listopadzie grupa wchodzi do studia na Wawrzyszewie w Warszawie, gdzie nagrywa singiel dla Tonpressu, który ukazuje się z początkiem roku następnego. Trafiają na niego dwa utwory „Noce Szatana – kołysanka dla niesfornych dzieci” [można tez, gdzieniegdzie znaleźć przykład kompetencji polskiego dziennikarstwa lat ’80 ubiegłego wieku w postaci – „kołysanki dla niesłyszących dzieci” – przyp M.K.] i „Ostatni Tabor” z tekstami napisanym przez Roberta Milewskiego znanego z gry w formacji Mech. Singiel został ponownie wydany na winylu w 2008 roku przez Nuclear War Now! Productions.

W okresie tym muzycy nawiązują współprace z Tomaszem Dziubińskim, który zaczepił Luczyka w celu zrobienia wywiadu z grupą, ale tak się zakręcił ze został współmenadżerem zespołu, a następnie wygryzł całkowicie Pałasza, przejmując jego kontakty w tym najistotniejszy z szefem Paagartu Andrzejem Marcem. W kwietniu 1985 roku KAT miał otwierać koncerty zespołu Grirlschool, który miał zagrać od 25-30, ale do trasy nie doszło. Natomiast grupa z końcem kwietnia otrzymuje ofertę od Paagartu, zastąpienia Oddziału Zamkniętego [przyczyną była choroba gardła Jaryczewskiego – przyp M.K.], podczas trasy z Hanoi Rock. Po pierwszym koncercie 9-ego maja w warszawskim Torwarze, kierownik trasy Andrzej Marzec orzekł, że zespół brzmi dostatecznie dobrze bez klawiszy i muzycy rezygnują z usług wspomagającego ich Milewskiego. 19-ego tegoż samego miesiąca grupa występuje na Rock Arenie 85 w Poznaniu, a decyzję o jej udziale w tej imprezie podjęto dopiero w trakcie trasy z Hanoi Rock. 14 sierpnia Kat występuje na FMR Jarocin 85 podczas dnia Pop i Heavy, jako zaproszona gwiazda, a zagrany podczas koncertu utwór „Ostatni Tabor” trafia do filmu „Fala” pod reżyserią Piotra Łazarkiewicza.

Po występie na Jarocinie KAT otrzymuje propozycje od Krzysztofa Domaszczyńskiego z Klubu płytowego „Razem” na nagranie debiutanckiego albumu. Sesja, podczas której muzycy nocowali w hotelu Cracovia [podówczas jeden z bardziej renomowanych hoteli w Krakowie – przyp M.K.], odbywająca się w studio Teatru Stu, rozpoczęła się 10 października. W międzyczasie Domaszczyński i Marzec kontaktują się z belgijskim producentem Jos’em Kloekiem, podówczas odpowiedzialnym w firmie Mausoleum od spraw eksportu i importu, który dociera na nagrania po trzech, czterech dniach od rozpoczęcia sesji. W Kacie, Kloeka miało zainteresować ich spojrzenie na muzykę metalową oraz teksty zawierające odniesienia do biblijnej apokalipsy. Po zakończeniu sesji 20 tegoż samego miesiące Kloek zabiera nagrania do Belgii, gdzie zapada pozytywna decyzja o wydaniu albumu w wersji anglojęzycznej. Kat w listopadzie ponownie wchodzi do studia Teatru Stu, pod okiem Kloeka i Piotra Brzezińskiego, tym razem za pieniądze Belgów. Teksty zostały przetłumaczone przez Dziubińskiego, który dokonał w niektórych utworach znaczących zmian w warstwie lirycznej, a Kostrzewski zaśpiewał je używając zapisu fonetycznego. Specyficzne brzmienie gitar zostało uzyskane przypadkowo i zostało spowodowane rezonansem pudła fortepianu stojącego w stuio. Podobnie było z wokalami tyle, że w tym wypadku był to efekt zamierzony prze Kloek’a, który umieścił mikrofony na otwartym pudle wyżej wspomnianego fortepianu. W czasie nagrań doszło do kłótni miedzy Luczkiem a Mrowcem, czego przyczyną był stosunek tego drugiego do działalności zespołu. Mrowiec miał zniknąć na dwa tygodnie przed rozpoczęciem sesji i przyjechał nieprzygotowany do nagrań, co kończy się jego odejściem zespołu, po zakończeniu nagrań. Sesja zakończyła się 27 listopada. Muzycy dokonują też ponownego miksu wersji polskojęzycznej uznając, że pierwotnie sekcja rytmiczna miała zbyt płaskie i mało agresywne brzmienie oraz wokale Kostrzewskiego ginęły w pokładach muzycznych. Pierwotny miks ukazał się na płycie kompaktowej „666/Metal And Hell (25th Anniversary Edition)” w 2011 roku nakładem Yestarday, bez wiedzy i zgody muzyków. Luczyk przygotowywał projekt okładki na anglojęzyczny album, ale Dziubiński zamiast oddać go profesjonalnemu grafikowi przesył do drukarnii tak powstaje charakterystyczne używane do dziś logo zespołu. Dwa utwory grupy, miały trafić na składankę Music From Poland, ale zarządzający doborem materiału na ten album, Andrzej Kosmal odrzucił je twierdząc, że to amatorszczyzna. Jesienią tonpress wznawia singiel. Z końcem roku grupa nieodpłatnie występuje na imprezie pt „Dzieciom” zorganizowanej w MKD-u w Świętochłowicach-Lipinach przez Polski Związek Katolicko-Społeczny.

Z początkiem 1987 roku KAT rozstaje się z Żelechowskim i Słowińskim, do składu wraca Loth. 10 i 11 lutego zespól otwiera występy formacji Metallica w Katowickim Spodku, grając 20-25 minutowy set. Podczas występów dochodzi do afery, z garderoby Metallici zostają skradzione koszulki, za co obwiniono KAT, ale najprawdopodobniej część koszulek pobrali dziennikarze podając się za członków zespołu, a część ktoś wykradł. Muzycy KAT’a mieli dostać wtedy wyłącznie szaliki. Sytuacja ta zaprzepaściła rozmowy na temat wspólnej trasy obu zespołów. 4-ego kwietnia grupa występuje na drugiej edycji Metalmani. 5 sierpnia zespól występuje na FMR Jarocin 87 i jest to ostatni koncert z Jagusiem w składzie, który wyjeżdża do Niemiec, a stamtąd emigruje do USA. Na miejsce Jagusia zostaje przyjęty Krzysztof Stasiak. Od 11 do 19 tegoż samego miesiąca zespól bierze udział w trasie „Heavy Metal Show” wraz z czeską formacją Citron, i nowymi podopiecznymi Dziubińskiego: Turbo, Dragon, Destroyer, Stos i Wilczy Pająk. Tourne obejmowało kolejno miasta: Racibórz, Zielona Góra, Koszalin, Gdańsk, Lublin i zakończyło się w Łaziskach Górnych. Następnie grupa wchodzi do Exodus Studio w Warszawie gdzie pod okiem Andrzeja Puczyńskiego nagrywa nowy materiał, którego część prezentowana była przez muzyków już na koncertach. Po mimo trudnych warunków, studio było w trakcie budowy, sesja przebiega prawie bezproblemowo. Pod koniec sesji, która zakończyła się z początkiem 1988 roku, w niewyjaśnionych okolicznościach zostały skasowane ślady perkusji w dwóch utworach. W planach była tez rejestracja anglojęzycznej wersji płyty, ale został zarejestrowany wyłącznie utwór „Menaced”, będący angielskojęzyczną wersją „Porwanego Obłędem”, do którego zrealizowano również teledysk. We wrześniu ukazuje się kaseta „Polish Heavy Metal 87” zawierająca dwa utwory KATa: „Mag – Sex” i „Dziewczyna w Cierniowej Koronie” zarejestrowane podczas występu grupy na Metalmanii 87. W grudniu, zostaje wydany przez Poljazz album o tytule „38 Minuts Of Life”. Błąd w tytule najprawdopodobniej leży po stronie wytwórni, zespołowi został przedstawiony projekt okładki bez nadruków. Zawarte na płycie utwory, która ukazała się bez zgody muzyków, zostały zarejestrowane podczas koncertów zespołu w katowickim Spodku, zagranych od grudnia 1986 do kwietnia 1987 roku, [prawdopodobnie były to cztery koncerty: grudniowy, występy przed metallicą i metalmania 87 – przyp M.K.] i zostały nieznacznie poprawione w studio. Na albumie znalazły się cztery, niemające jeszcze podówczas swej studyjnej wersji, utwory prezentujące nowe muzyczne oblicze KATa utrzymane w stylistyce thrash metalu. W tym samym miesiącu zespół występuje w Czechosłowacji oraz ukazuje się, nakładem Tonpressu składanka „Metal Shock” z utworem „Noce Szatana” zarejestrowanym podczas Metalmanii ’87.

Z początkiem roku dochodzi do rozstania się zespołu z Dziubińskim, czego przyczyną był spadek jakości koncertów, organizowanie występów innych zespołów, że stajni wykorzystując nazwę KAT na plakatach oraz kwestie finansowe. Kostrzewski zaproponował Dziubińskiemu układ, że będzie on brał wyłącznie pieniądze za koncerty grupy, które faktycznie się odbyły, a nie dlatego że jest menadżerem. Dziubiński rozważał ta formę współpracy, ale nie doszło do porozumienia z Luczykiem. Po rozstaniu się z Dziubińskim w sprawach menadżerskich grupę wspomaga Jacek Adamczyk. Wiosną po zakończeniu nagrań, odchodzi Kostrzewski. Muzycy próbowali na jego miejsce zwerbować Krzysztofa „Uriah” Ostasiuka, ale bez powodzenia. W maju, wyłącznie na kasecie, nakładem Poltonu, ukazuję się drugi album grupy. Pierwotnie miał on nosić tytuł „Cisza Wymarłych Światów”, ale został zmieniony na „Oddech Wymarłych Światów” pod wpływem cenzury. Wydanie winylowe ukazuje się rok później, z winy wydawcy. Jesienią grupa zawiesza próby. W roku tym nakładem Imtrat ukazuje się na płycie kompaktowej kompilacja „Power Metal – Heavy Metal From Benelux” zawierająca dwa utwory KAT’a: „Metal And Hell” i „Killer” [Czyni to KAT’a pierwszym zespołem metalowym, który ukazał się na CD – przyp. M.K.].


ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

https://dopepm.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony 08 sty 2022, 10:44 przez Kozioł, łącznie zmieniany 1 raz.
Turris Babylonica e stercore facta est.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1363
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian tydzień temu

Bardzo ładne streszczenie początków Kata. Mnie jednak nadal męczy, gdzie na OWŚ w tych dwóch numerach jest samplowana perka? Na całej płycie brzmi ona bardzo spójnie pod względem technicznym a wątpię by mieli narzędzia by tak to zespolić. Chyba, że realizator odwalił kawał roboty. Książka Romka też nie rozjaśnia tego tematu. To tylko ciekawostka, ale ja się lubię dowiadywać takich szczegółów, bo diabeł tkwi w szczegółach.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1208
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł tydzień temu

Polecam sprawdzić całego bloga, w komputerkowej, nie komórkowej wersji. Pełnego biografii innych tubylczych orkiestr...
Nie zagwarantuję ich jakości bo o 2giej w nocy, z pół litra whisky w żołądku, ma się na to wyjebane. 😁
Turris Babylonica e stercore facta est.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1363
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian tydzień temu

Kozioł pisze:
tydzień temu
Polecam sprawdzić całego bloga, w komputerkowej, nie komórkowej wersji. Pełnego biografii innych tubylczych orkiestr...
Nie zagwarantuję ich jakości bo o 2giej w nocy, z pół litra whisky w żołądku, ma się na to wyjebane. 😁
Ja już kiedyś trafiłem na tę stronkę i również byłem napierdolony. Teraz zajrzę na trzeźwo, o ile Bozia pozwoli😂
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1208
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł tydzień temu

A mnie ciekawi jak @yog może uważać BASTARD (November 1991 - May 1992) za jedno z ważniejszych wydawnictw w polskim thrashu, a rudego dzieła z USA pomijać przy zestawianiu czołówki światowej. ;) Bastard, Róże, Szydercze to praktycznie Megadeth po polsku.
Pierwszy lepszy przykład:
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14960
Rejestracja: 5 lata temu

yog tydzień temu

"pierwszy lepszy przykład" i zajebał największy hit z płyty, co go grają pewnie na każdym koncercie :)

A ten automat to tam rzeczywiście na Oddechu chyba słychać, czasem tam brzmienie trochę dziwne ma ta perka, w Śpisz jak kamień początek np. brzmi jak jakiś Phil Collins.

Róże mają dużo więcej groove niż Megadeth chyba, Szyderczego zwierciadła to nie pamiętam kiedy ostatnio słuchałem, bo nigdy mi się nie podobało, no a Bastard to wiadomo, taki tech thrash, więc oczywiste, że będzie jechanie z Megedeth.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1149
Rejestracja: 4 lata temu

porwanie w satanistanie tydzień temu

Ale z wokalem lepszym.

Co Roman odjebał na "Bastardzie", zarówno kreatywnie jak i ekspresyjnie, to jest chyba Katowy szczyt. Nie widzę absolutnie nic kontrowersyjnego w uznawaniu go za równoprawnego z kompozytorem riffów współautora warstwy muzycznej tych kawałków
Awatar użytkownika
big lebowski
Posty: 27
Rejestracja: 3 tyg. temu

big lebowski tydzień temu

porwanie w satanistanie pisze:
tydzień temu
Ale z wokalem lepszym.

Co Roman odjebał na "Bastardzie", zarówno kreatywnie jak i ekspresyjnie, to jest chyba Katowy szczyt. Nie widzę absolutnie nic kontrowersyjnego w uznawaniu go za równoprawnego z kompozytorem riffów współautora warstwy muzycznej tych kawałków
Bastard to kult. Roman ogólnie jeśli idzie o warstwę liryczną to była czołówka światowa.

Co do muzy to o ile dobrze pamiętam większość dźwięków na Bastardzie popełnił Jaca Regulski, kolejna legenda rodzimej sceny.
Awatar użytkownika
Sacrum_Profanum
Master Of Reality
Posty: 282
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kanalizacja

Sacrum_Profanum tydzień temu

Kozioł pisze:
tydzień temu
Pierwszy lepszy przykład:
Żeś dopierdolił teraz :P. Z CTE to mogłeś ''Ashes In Your Mouth'' wrzucić, albo chociaż ''Architecture of Aggression''.
''Captive Honour'' był jeszcze moim osobistym fejworem :D. Symfonia to jak ''Ostatni Tabor'' Kata :D.
卐 卐 卐 POPEŁNIJ SAMOBÓJSTWO - PRO BONO PUBLICO 卐 卐 卐
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1408
Rejestracja: 2 lata temu

kurz tydzień temu

Metal to Metal!

Metal to Metal!

i Piekło!!!


Kwintesencja Kata!
I najlepszy metalowy tekst!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14960
Rejestracja: 5 lata temu

yog tydzień temu

Metal on metal to Anvil śpiewał, Kat że prawda to metal, co jest faktem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1408
Rejestracja: 2 lata temu

kurz tydzień temu

Metal, prawda to metal
Metal, prawda to metal
I piekło, piekło

Tak szło, kwestia interpretacji lub nad. W każdym bądź razie chodziło mi o przekaz. Prosty i wyraźny przekaz. Amen.

Wróć do „Thrash Metal”