Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1976
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

Om

CzłowiekMłot 7 mies. temu

Obrazek

Obrazek

Założony w 2003 roku, amerykański zespół około stoner doomowy z Oakland. Mózgiem tego bardzo klimatycznego tworu jest znany między innymi ze Sleep i Shrinebuilder, jego ekscelencja Al Cisneros.

Jeżeli ktoś lubi i szanuje powyższe kapele, a oprócz tego początki Minsk - powinien w te pędy sprawdzić.

Skład:
Al Cisneros - Bass, Vocals (2003-present) Sleep, Shrinebuilder, ex-Asbestosdeath, Al Cisneros, ex-The Sabians
Emil Amos - Drums (2009-present) Grails, Holy Sons, Lilacs & Champagne, ex-Laurel Canyon, ex-Jandek (live)
Tyler Trotter - Synthesizer, Keyboards (2018-present) Bonnie Stillwatter, Watter, ex-The Children
▼ Byli muzycy
Chris Hakius - Drums (2003-2009) ex-Asbestosdeath, ex-Sleep, ex-Shrinebuilder, ex-The Sabians
Robert Aiki Aubrey Lowe - Vocals, Keyboards, Percussion, Tambura, Guitar (2011-2018) ex-Queequeg, 90 Day Men, Lichens, Robert Aiki Aubrey Lowe
Dyskografia:
2005 - Variations on a Theme
2006 - Conference of the Birds
2006 - Inerrant Rays of Infallible Sun (Blackship Shrinebuilder) [split]
2006 - Om / Six Organs of Admittance [split]
2007 - Pilgrimage
2008 - Live at Jerusalem [live]
2008 - Gebel Barkal [single]
2009 - Live Conference [live]
2009 - God Is Good
2012 - Advaitic Songs
2013 - Addis Dubplate [single]
2013 - Gethsemane Dubplate [single]
2014 - Live [live]
2019 - BBC Radio 1 [EP]





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Om/33472
BC: https://omholymountain.bandcamp.com/music
BC: https://omsl.bandcamp.com/music
BC: https://omband.bandcamp.com/music
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.

Tagi:
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 631
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 7 mies. temu

Mój problem z tego typu tworami jest taki, że bardzo szybko mi się nudzą. Nie inaczej jest z Om. Wszystko tutaj gra i śpiewa, ale po 15-20 min. można ziewnąć. Magia stonerów. Fajnie to wszystko "drży", ale po chwili nuży. Advaitic Songs i Pilgrimage ma odsłuchane. Doom/stoner/The Doors. Takie twory to tylko przy konopi z/lub bez recepty.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3270
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Tak to jest, jak niedzielni słuchacze biorą się za opiniowanie tego typu kapel. Wychodzą hity typu "hehe stonerek", "magia stonerów" itp. Jeśli dla kogoś stoner to jest jedyna forma w jakiej poruszają się kapele typu Neurosis, Ufomammut czy właśnie OM, to takie pierdolenie farmazonów nigdy nie przeminie. Wszyscy pozostali, którzy nie mają uszu w dupie wiedzą doskonale, że ten twór wychodził od stoner/doomu a trzy ostatnie albumy, w tym wymienione powyżej to psychodeliczny rock, z bardzo dużym procentem etnicznej muzy z bliskiego wschodu, który, oczywiście ma w sobie "hehe stonerek", ale to raczej na zasadzie spoiwa dla całości.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 7 mies. temu

Batuszka już mniej nudna.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4606
Rejestracja: 5 lata temu

pit 7 mies. temu

Czekam na album z Emilem Amosem, ponieważ Grails.
Magia stonerów.
Łatki stonera i doomu słabo pasują do Om. Jasne, podążyli drogą wyznaczoną przez Sleep i Earth (gdy Pike zrobił nawrót i salto), jednak zawiodła ich ona do minimalistycznej muzyki sakralnej. ;) Dlatego nagrywają splity z Six Organs of Admittance i C93, a nie np. Candlemass.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 631
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 7 mies. temu

DiabelskiDom pisze: Tak to jest, jak niedzielni słuchacze biorą się za opiniowanie tego typu kapel. Wychodzą hity typu "hehe stonerek", "magia stonerów" itp. Jeśli dla kogoś stoner to jest jedyna forma w jakiej poruszają się kapele typu Neurosis, Ufomammut czy właśnie OM, to takie pierdolenie farmazonów nigdy nie przeminie. Wszyscy pozostali, którzy nie mają uszu w dupie wiedzą doskonale, że ten twór wychodził od stoner/doomu a trzy ostatnie albumy, w tym wymienione powyżej to psychodeliczny rock, z bardzo dużym procentem etnicznej muzy z bliskiego wschodu, który, oczywiście ma w sobie "hehe stonerek", ale to raczej na zasadzie spoiwa dla całości.
Być może jest tak jest jak piszesz? Ale mimo wszystko jak odsłuchałeś Sleep to "odespałeś" resztę ;). Nie ma niedzielnych słuchaczy stonera. Są ci, którzy biorą cały inwentarz, albo Ci, którzy pustynne przestery biorą bez popity. Wg mojej opinii pójście w stoner to najłatwiejsza droga do klimatycznego grzania. Leniwe riffy i gięcie wokalu. Stoner jest jak My Dying Bride na Metalmanni o 1:00 rano. Każdy by chciał posłuchać, ale siły brak. Om, Yog... czasami można się pomylić.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3270
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Aha, czyli jednak gówno wiesz na temat, w którym się wypowiadasz. Opinia po łebkach, podejrzewam, że znakomitą większość płyt opiniujesz po szybkim przeskakiwaniu co kilka minut na YouTube. Jeśli natomiast jest inaczej, to współczuję braku wiedzy nt tak elementarnych zjawisk, po kilkunastu latach siedzenia w ciężkim i okołociężkim graniu.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 631
Rejestracja: 5 lata temu

Pogan696 7 mies. temu

Za bardzo agresywnie podchodzisz do mojej opinii. Nie znam się na stoner rock/sludge metalu, ale mam za sobą kilka/kilkanaście kapel w tym klimacie. Typowe stoner rockowe zespoły klepią te same wałki od lat. Sleep, Electric Wizard, Kyuss,... można tych kapel słuchać wiekami. Ale jak wjeżdża tona kapel drone/doom/slugde... stoner, to ciężko jest wyłuskać coś naprawdę wartościowego z tego względu, że jest tego od chuja. Nic się nie zmienia, tak jak w progresywnym metalu.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4606
Rejestracja: 5 lata temu

pit 7 mies. temu

Ale wiesz, że na przykład Sleep ma co najmniej 3 skrajnie różne albumy?
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3270
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Ciężko wyłuskać coś dobrego z każdego gatunku muzyki, bo każdy gatunek w zasadzie ma bardzo dużo wykonawców. Nierzadko trzeba przesłuchać 100 albumów, żeby trafić na zajebisty.
Poza tym piszesz "nie znam się" a jednocześnie, w tym samym poście piszesz, że typowe stonerowe kapele klepią to samo od lat. Wcześniej napisałeś, że "jak posłuchałeś Sleep, to posłuchałeś wszystkiego". To sorry, ale ewidentnie wychodzi na to, że nie masz pojęcia o czym piszesz a takie farmazoniarstwo mnie irytuje.
Pisanie, że stoner to ciągłe granie tego samego świadczy o tym, że nie wiesz jak ten gatunek się rozrósł w różne strony, nawet biorąc na podparcie tego znane przykłady, czyli np zespoły, o których pisałem ja i Ty (Electric Wizard, Om, Neurosis, Ufomammut). To tak, jakbyś powiedział, że death metal to nie ma za wiele do zaoferowania, bo posłuchałeś Morbid Angel, Dismember i Vader i w sumie to reszta zespołów to gra to samo, bo magia deathów.
Można stonera nie lubić i ja nie mam z tym żadnego problemu, że komuś to nie pasuje, ale gadanie o tym, że to ciągle to samo, to po prostu ignorancja.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2111
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 7 mies. temu

Om ekstra kapela, bardzo minimalistyczne granie, mocno zabarwione psychodelią. Wrzucanie tego do wora ze „stonerkami” jest z lekka żenujące. Nawet bym się pokusił o stwierdzenie, że klimatycznie to taki rockowy Philip Glass. Ostatni album najlepszy, co też o czymś świadczy.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4688
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 7 mies. temu

Pogan696 pisze:
7 mies. temu
1:00 rano.
Meh, kierwa nie ma takiej godziny.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1471
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 7 mies. temu

Om bardzo dobry zespolik. Właśnie jak na ten cały nudny stoner to Panowie wybijają się kompozycjami i zapożyczeniami z innych gatunków. Brak tutaj klepania ukradzionych riffów, "spalonych, niedbałych" wokali czy zbędnych zapychaczy w celu stworzenia ponad godzinnych męczarni. Mamy za to fajne dubowe nawiązania, psychodelę, klasyczne rockowanko niekiedy nawet. Cięzko po drugiej płycie myśleć o tym w kategoriach stoner metal.

Debiut mega bieda, ale od Ptasiej Konferencji już bardzo ładne granie. Om umie w te klocki i gra bardzo ładnie. Szacuneczek.
DiabelskiDom pisze:
7 mies. temu
Pisanie, że stoner to ciągłe granie tego samego świadczy o tym, że nie wiesz jak ten gatunek się rozrósł w różne strony, nawet biorąc na podparcie tego znane przykłady, czyli np zespoły, o których pisałem ja i Ty (Electric Wizard, Om, Neurosis, Ufomammut).
:? :?: :!:
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3270
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

No to było nawiązanie do tego, co napisałem w pierwszym poście, do opinii niedzielnych słuchaczy o "hehe stonerku", chociaż fakt, mogłem to rozdzielić, bo teraz wygląda jakby Neurosis miał cokolwiek ze stonerem wspólnego ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1976
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 7 mies. temu

W przypadku Om, który wyszedł z głowy muzyków stoner doomowych mamy do czynienia z zupełnie czymś innym. Nie ma tu ani piasku amerykańskiej pustyni, ani bagien Everglades czy też wyspiarskiej psychodelii. U nich słychać nacisk na mistycyzm, mantrę, wyciszenie. Zgadzam się z opinią, że z każdą kolejną płytą byli lepsi.

Na metallum mają status „active”, więc żyję nadzieją na kolejną płytę.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Jakub
Posty: 85
Rejestracja: rok temu

Jakub 7 mies. temu

Kapela zasługuje na uwagę nawet za same ścieżki basu. Ostatnia płyta to w zasadzie kontynuacja "God is Good", gdzie przester pojawia sie tylko w niewielkiej części albumu, a ja sam mam trochę niedostyt, bo w większość kawałków sekcja prowadzi utwór tak dobrze, ze aż się prosi żeby przyłożyć tam solidnym doomowym riffem.Ale rozumiem, ze taki był zamysł, a kapeli udało się stworzyć coś nieszablonowego, gdzie wyraźnie czuć bizantyjski klimat.

Wole jednak starsze albumy, gdzie odnajduje wszystko to czego szukam w okołodoomowych nagraniach, surowe brzmienie i ciężar płynący z monotonnych riffów, bez zbytniej dawki psychodeli. Do tego maksymalny czas pełniaków zawsze był w okolicach 40 minut, więc nic się nie dłuży ani nie wkrada nuda.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2111
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 7 mies. temu

No to leci mantryczny psychodeliczny „stonerek”, jakichkolwiek latek by temu nie przylepić, to nadal jest to kawał zajebistej muzy.

Brakowało tego tematu, brodaczu!

Obrazek
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3270
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 2 mies. temu

Słucham sobie znowu albumów OM i stwierdzam, że najlepszy jest God Is Good. Jakie tam jest doskonałe brzmienie! Jak w te arabsko-psychodeliczne motywy wjeżdżają potężne w opór, monumentalne wręcz przejścia na garach to czuję, że w gaciach robi się ciepło. Idealnie to zrobili, dosłownie. Człowiek medytuje, kiwa się w transie, a wtem (!) w świątyni wybrzmiewają gniotące, przemocarne kotły doprowadzając do ekstazy w obliczu Boga, który jest Dobry. Prawie 20-minutowe Thebes to cudowny majstersztyk, klejnot w koronie całego albumu.

Na najbardziej popularnym Advaitic Songs, wydanym 3 lata później także takie akcje mają miejsce, jednak na tej płycie zespół postawił najbardziej na muzykę medytacyjną. Oczywiście także wyszło to zajebongo, jakżeby inaczej, jednak jak dla mnie, to przedostatnia płyta jest tym ciosem, po który nawet po całej butelce można jechać do pudełkomatu.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 1663
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 2 mies. temu

To nie jest żaden stoner czy stonerek - raczej hipnotyczne dzieło sztuki.
Dużo bardziej odjechane i urozmaicone od dronowego Earth, którym dużo bliżej do stonera niż OM. Któremu z kolei bliżej do Dron niż ww na s. Yogi pisał że sraczuszka lepsza. Zapuść panie jedno i drugie. Której bliżej do sakralności, rytuału, religijnego uniesienia i klimatu, a której do tylko xyz metalu z drobnymi elementami dodatkowymi? Pytam retorycznie. Jak już porównywać to do Darkspace bo obydwie to trans: O w klimatach zmysłowych nirwan i mycia brudnych stóp apostołów. DS zaś antyludzkiego nihilistycznego kosmosu bez pana Jezusa. W obydwu przepadkach temat zapodany na full pizdzie.
Advaitic, God is good na ten przykład to mantryczne cuda i niezły kop w jajcona. Widziałem live, kosmos.

Zauważcie jak mało postuje a raczej postowalem w tematach black metalowych. Każdy kto mnie zna powinien rozumieć że nie lubię disco polo, norwego i italo czy raczej greko disco hehe.
5 zespołów mogę zjebać, z 5 się pośmiać. Kilka szanuje i słucham. Tyle że po co mi wpierdalać paluchy w całe ciasto którego smaku nie rozumiem i nie lubię?
My dying bride przy całym mym szacunku to bida i muzyczna nędza w zestawieniu z OM. Zresztą to dwa przeciwstawne bieguny doomu. Co najwyżej dobry przykład jak rozległą jest on dziedziną.

Po przerwie sobie zapuszcze pilgrimage i pewnie zacznę dumać by w końcu do końca obejrzeć Kingdom of Heaven.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 2111
Rejestracja: 3 lata temu

kurz 2 mies. temu

Powiem ci Rysiu, że mi zaimponowałeś z tym ciastem. Ładne i celne to było. Posłuchaj epki dengue dengue dengue continentes perdidos i poczujesz podobieństwo dusz onych z OM.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”