Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

Messa

DiabelskiDom 5 lata temu

Obrazek
Autorzy jednej z fajniejszych płyt z zeszłego roku w doom metalu. Włochy. Laska na wokalu. Ale zanim wyłączysz zakładkę myśląc "kolejny retro occult z nawiedzoną wiedźmą za mikrofonem" to sprawdź bandcampa. Mało inwazyjny śpiew, dość niski i o fajnej barwie. Płynie nad traddoomowymi riffami, gdzieniegdzie poprzetykanymi heavy (zajebiste "Hour of the Wolf"). Do tego dronujące przerywniki między kawałkami. Ja jestem bardzo na tak.

Skład:
Mistyr - Drums Nox Interitus, Restos Humanos (live), Sterbenzeit
Alberto - Guitars (lead) Douge, Glincolti
Mark Sade - Guitars, Bass Sultan Bathery, The Sade
Sara - Vocals Restos Humanos, Sixcircles

Dyskografia:
2016 - Belfry
2016 - Enoch [single]
2016 - Messa / Breit [split]
2018 - Feast for Water
2018 - The Planet of Doom - First Contact [split]



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Messa/3540411369
BC: https://messa666.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 4 lata temu

Przyznam, że jak to przeczytałem kiedyś bardzo dawno temu, to z jakiegoś powodu, jak zwykle olewam te diabelskie laski doomowniczki, tak tutaj wiedziałem, że warto sprawdzić. Nie wiem, może ta wieżyczka kościoła miasteczka zalanego sztucznym zbiornikiem (nie pamiętam gdzie to, strzelam Francję). Okładka śliczna i elegancko przyprószona ziarnem.

Podobnie jak muza. Messa gra wolny, ale wpadający w ucho doom metal otaczając wszystko niemal dronowym brzmieniem i dużą ilością ostrych, dźwiękowych błyskawicek ;) Do tego ambientowe sampelki dla wytchnienia.

Pani wokalistka pasuje do tego wszystkiego bardzo dobrze, jest tu w jej obecności pewnien 70sowy vibe, ale sama muza to coś na pół drogi między przebojowością Sabbathów, a ścianą Sunn O))). Wszystko jednak zaskakująco przystępne, jak na tak znaczną dawkę tego biało-szumowego brudu.

Bardzo przyjemne, udane użycie dronów.

O, jest i saksofon.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 4 lata temu

Głos to ta panna ma wyjebany w kosmos, cholernie lubię niskie, snujące się wokale i stawiam je z reguły wyżej niż wysokie. A z tą tutaj to się chce śpiewać

I believed them to be demooooons
They engulfed my soooooul


czy inne wersy, często nawet bardziej plujące panu Bogu w twarz. Oszczędnie a z klasą.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1471
Rejestracja: 5 lata temu

pp3088 4 lata temu

Całkiem fajne. Po opisie sądziłem że będzie więcej dronowania, a tutaj przecież trzon to taki trad doom metal momentami nawet. Niemniej całkiem fajne. Zwłaszcza saksofon i wokale.

A tutaj ich fotka:

Obrazek

I video do utworu Babalon - wybrali najbardziej sabbathowy i przebojowy numer:



P.S. Kobita ma kolczyk w nosie - chyba to będzie niedługo Twoja obsesja diabelski D:
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1977
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 4 lata temu

@DiabelskiDom - taki z ciebie fan female vocals doomów, a o tegorocznej płycie ani słowa.

Drugi album włoskiej ekipy - "Feast for Water" to zajebisty kawał relaksujące muzyki. Wydaje mi się, że w tym przypadku doom jest tylko dodatkiem do całości, niemniej szanuje. Całość do odsłuchu:

Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 4 lata temu

No bo ja się z nią jeszcze porządnie nie zmierzyłem. Albo inaczej - zmierzyłem się raz i uznałem, że jest słaba więc odłożyłem na lepsze czasy, bo ciężko mi będzie pogodzić się z faktem, że autorzy powalającego debiutu nagrali coś niefajnego ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom 3 lata temu

Cóż, chyba muszę przestać się oszukiwać. Messa nagrała album dużo gorszy od debiutu. Pomny tego, jak dobry był Belfry nie dopuszczałem do siebie myśli, że na Feast For Water może być gorzej. Niestety, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest. Pozornie rozwinięta i udoskonalona formuła z pierwszej płyty przekroczyła magiczną linię przedobrzenia. Dronujące interludia (oraz same numery) zostały obficie wzbogacone dęciakami, co miało rozbudować, myślę, snujący się doom/heavy znany z Dzwonnicy. Do tego kawałki przez swoiste rozprogresywnienie zatraciły serce i ducha (na pewno nie rozum i godność - debiut nie miał rozumu, był zajebiście instynktowny i naturalnie rozpisany) przez co płyta od trzeciego czy czwartego numeru zaczyna się wlec.

Głos Sary pozostał taki sam, chociaż przez męczenie muzyką ma się wrażenie, że nostalgia i niechęć, którymi epatuje spod spuszczonej głowy nie są do końca tym, co jej w duszy gra. Siłą muzyki Messy była wcześniej chwytająca za serce prostota, co jej unoszące się nad ziemią wokale tylko wzmagały. Teraz zespół zbytnio popłynął w kompozycje, co odbiło się też na wrażeniu, które wokalistka wywoływała. Belfry nadal bardzo lubię i często do niej wracam - do Feast For Water już mi się za bardzo nie chce, mimo wielu prób.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 3 lata temu

Ja się nie oszukiwałem, mi się po prostu Feast for Water nie podobała od początku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog rok temu

Trzeci album Close wyjdzie w marcu 2022 roku w Svart.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom rok temu

brzask pisze:
rok temu
czy obydwie płyty Messy...
Poważnie obydwa albumy Ci się podobają? Bo jeśli o mnie chodzi, to jak próbowałem tak i siak i jeszcze inaczej, to druga płyta totalnie mi nie leży. Debiut za to jest zajebisty, ma wszystko to, czego oczekuję od takiej muzy (niski, snujący się, żeński głos, świetne melodie, świetne riffy), a wręcz jeszcze więcej (drone'owe przerywniki, heavy metal). Jakieś niby-jazzowe wtręty odjęły tej muzyce pierwotnego mroku, a wcisnęły krawatkę i pedałki na nogi.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1029
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask rok temu

Bardziej chodziło mi tu o to, że je znam....a ,,Belfry", tak jak piszesz, jest rzeczywiście dużo lepszy od dwójki.
'napuchną mną drzewa'
'Od dobrych kilku lat...'
'The cult of Heroes our religion, our world is one of strife
Nature our new righteous order, Free and Proud and Wild'
'There's something growing in the trees
I think it's a different me'
Awatar użytkownika
hellpanzer
Master Of Puppets
Posty: 134
Rejestracja: rok temu

hellpanzer rok temu

Niegdyś próbowałem się przekonać do Feast for Water i co raz się odbijałem. Dopiero niedawno obadałem Belfry i cóż mogę powiedzieć. Całościowo jest naprawdę w porządku, ale przy Hour of the Wolf zbierałem szczenę z podłogi. Gdyby cała następna płyta składała się z takich hiciorów to byłbym wniebowzięty.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Ale przecież na debiucie jest ich pełno :)

Tzn wiem, wiem, że chodzi o ten heavymetalowy feeling, bo to jedyny taki kawałek tamże, ale pod względem "hiciorstwa", to choćby New Horns czy spokojny Confess są równie zajebiste. Aż sobie zacząłem nucić pisząc to :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 1724
Rejestracja: 2 lata temu

Szajtan rok temu

Dzisiaj premiera nowego kawałka Pilgrim, który zaczyna się niepozornie, żeby po chwili wjechać w klimatyczne, budujące atmosferę transowe riffy.

I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1977
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

Piekny kawałek, wiec czekamy na kolejny dobry album Włochów, który nadejdzie w marcu przyszłego roku.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1977
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 10 mies. temu



Kolejny singiel, tym razem muzycznie pod stare Baroness, Mastodon, jest dobrze.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3617
Rejestracja: 6 lata temu

Pioniere 9 mies. temu

Z racji, że brak tu linku bc do albumu, gdzie będzie całość w swoim czasie, dodaje go.

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 15955
Rejestracja: 6 lata temu

yog 2 mies. temu

Kapela miała wypadek, czołowe zderzenie i przez jakiś czas będą dochodzić do siebie. Wesprzeć można kupując merche z bandcampów itp. oraz pod adresem:

https://www.gofundme.com/f/help-messa?u ... are-flow-1
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 1977
Rejestracja: 6 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 2 mies. temu

Już jakiś czas temu miałem się wypowiedzieć na temat ich najnowszej płyty, bo niejedno przesłuchanie za mną. I po krótce - dla mnie jest to jeden z najlepszych tegorocznych materiałów. Muzyczna poezja, wyższy poziom wrażliwości, kobitka ma po prostu niesamowity wokal. Do tego sporo smaczków orientalno-instrumentalnych, niegryzących się z niejednym heavy rockowym riffem. Tylko jeden a'la blackowy kawałek, czy jakiś taki nie pasuje mi do całości, ale traktuję go tylko jak przerywnik. Płyta równa debiutowi, albo i lepsza. Sztosik.

Życzę im szybkiego powrotu do normalności i zdrowia.
Non Stop Kolor!

Szczęść Boże.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 3271
Rejestracja: 6 lata temu

DiabelskiDom miesiąc temu

Też jakiś czas temu słuchałem i w sumie uznałem, że okej, lepsza niż poprzednia, ale jakoś tak odłożyłem na "kiedy indziej". To "kiedy indziej" miało miejsce dzisiaj i muszę przyznać, że bardzo ładnie to Close weszło. Progresywny sznyt nie jest przedobrzony jak na Feast for Water, na tegorocznym albumie jawi się soczyście orientalnym, psychodelicznym uzupełnieniem doom metalowego trzonu. Klimat całości nie jest już Ą Ę, jest za to znowu niechętny i przygnębiony oraz pełen rezygnacji siedzącej gdzieś na krańcu świata. Wokal Sary jest ciągle fenomenalnie zajebisty i świetnie podkreśla atmosferę płyty. W końcu znowu totalnie wierzę uczuciom, które nam ta urocza babka przekazuje. Bardzo dobry materiał.
Panzer Division Nightwish

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”