Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

Esoteric

Nebiros rok temu

Obrazek

Obrazek

Funeral Doomowy monument pochodzący z Birmingham, UK. Powstali w 1992 roku i przez 26 lat muzycznej działalności wypuścili na światło dzienne demo oraz 6 pokaźnych długograjów.

Reprezentują dosyć odjechany i niełatwy do przetrawienia, nawet jak na standardy tego gatunku, styl grania, który przez całą swoją karierę prężnie rozwijali i któremu zawdzięczają niepowtarzalny charakter swej muzyki. Niesamowicie pokręcone granie, pełne destrukcji i ciężaru pochłaniające wszystko co napotka na swej drodze. Odhumanizowane, wszechobecne wokalizy, surowe i zarazem potężne wiosła i powolnie toporna perkusja, a wszystko przeniknięte na wskroś jakimiś odjechanymi, ginącymi w dali dźwiękami. Z pewnością nadmiar Esoteric może skutkować brakiem stabilności emocjonalnej i wyjałowieniem umysłu...

Nie znam całkowicie wszystkich dokonań - za najlepszą uważana jest świetna 100-minutowa The Maniacal Vale, ale moim osobistym faworytem jest Metamorphogenesis - nieco prostsza, o wiele surowsza i znacznie krótsza, a równie mocno mieszająca w bani.

Skład:
Gordon Bicknell - Guitars (1992-2010, 2011-present), Keyboards (1992-1996) Lysergene, ex-Absolution
Greg Chandler - Vocals (1992-present), Guitars (1999-present), Keyboards (2011) Lychgate, ex-Pantheist (live)
Mark Bodossian - Bass (2003-present) ex-Mournful Congregation, ex-Pantheist, ex-Chalice
Joe Fletcher - Drums (2007-present)
Jim Nolan - Guitars (2009-present), Keyboards (2011)
▼ Byli muzycy
Bryan Beck - Bass (1992-2002)
Darren Earl - Drums (1992-1994)
Simon Phillips - Guitars (1992-1997)
Stuart - Guitars (1992-1994)
Steve Peters - Guitars (1994-2007), Bass (2004)
Andy Semmens - Drums (2003-2005) Syven, ex-Helgrind, ex-Pantheist, ex-0 X í S T, ex-Moss, ex-Crippled Black Phoenix, ex-Ereipia
Olivier Goyet - Keyboards (2003-2009) ex-Dead Beat Project
Jan Krause - Keyboards (2012-2014) Conjurer
▼ Muzycy koncertowi
Kris Clayton - Guitars (2007-2009) Camel of Doom, Iota Draconis, ex-Imindain, ex-Nightshadows Lament
Ilia Rodriguez - Guitars (2009-2010) Binah, Necromaniac, ex-Antigone, ex-Indesinence, ex-Pantheist, ex-Aphonic Threnody (live), ex-Code (live)
Dyskografia:
1993 - Esoteric Emotions - The Death of Ignorance [demo]
1994 - Epistemological Despondency
1997 - The Pernicious Enigma
1999 - Metamorphogenesis
2004 - Subconscious Dissolution into the Continuum
2008 - The Maniacal Vale
2011 - Paragon of Dissonance





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Esoteric/353
BC: https://esotericuk.bandcamp.com/music
BC: https://esoteric.bandcamp.com/music
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Po 8 latach, kultowy Esoteric nagra nowy album. Ma on wyjść jeszcze w tym roku w Season of Mist.
The new album, which will be 2 CD's and 3 LP's in length, sees a return to the heavier use of psychedelic effects and a greater variety of tempo, expanding on the sound developed since the band's inception in 1992.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Super, jestem ciekawy co zrobią po oryginalnym Paragon of Dissonance. Uwielbiam wszystko co wydali, najbardziej The Maniacal Vale, może najmniej The Pernicious Enigma. Kiedyś ciężko upalony podczas słuchania Circle wpadłem w jakąś psychiczną otchłań :)

Przy okazji polecę Lychgate gdzie za gitary odpowiada Greg Chandler. Psychodeliczny post-symfoniczny black metal, trochę nawet w duchu Emperor.

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Z kolei na mnie kiedyś największe wrażenie wywarła The Pernicious Enigma i ta płyta odpowiada też poniekąd za to, że jesteście zmuszeni czytać moje pierdolenie. Jest na MA jakaś recka tej płyty, która wiele związku z muzą nie ma i przedstawia to wydawnictwo jako jakiś trip po kwasie musztardowym w trakcie bitwy nad Sommą - dawno temu mi przypadło do gustu, że płytka może spowodować, że się komuś chce takie pierdolenie uskuteczniać, toteż sam tak, w miarę możliwości, czynię.

Po czasie, jak wracałem do Esoteric, miałem wrażenie, że The Maniacal Vale może i lepsza, ale jak słuchałem więcej Esoteric, taka płyta jeszcze się nie ukazała ;) Mam wrażenie, że to ich ciut przystępniejsze oblicze, nie aż tak skąpane w nieprzeniknionych mrokach labiryntów, jak początki.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Właśnie jak słuchałem ostatnio The Pernicious Enigma to wydała się trochę monotonna.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

No, ciężki kaliber to jest strasznie :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1144
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 rok temu

Pernicious Enigma jest czasami zbyt ciężka nawet dla mnie. Niesamowite pierdolnięcie, mało które albumy tak na mnie działają. W sumie to prawie żadne.
A czereśnią na torciku jest psych-improwizowany NOXBC9701040 w którym trippujemy już kosmicznie.

Ogólnie Estoeric to najwyższa klasa ekstremalnego metalu. Moje ulubione to:

- Metamorphogenesis - o cóż za piękny trip. Każdy track to złoto. The Secret Of The Secret ma w środku piękne, cieplutkie wycieczki w jazzowanie, troche progresji, cudowne ambeinty. Z kolei ostatni uwielbiam uwielbiam chociażby za ten początek, czysty kwas:



- The Maniacal Vale - najbardziej kompletna płyta około doomowa - mamy tutaj death doom, funeral doom, ambienty, a nawet prawie że czysty death metalowy "Caucus of Mind". "Circle" chyba najdoskonalszy. 20 minut czystego geniuszu. Dalej bym wskazał na początek(ok 2 minuty) Beneath This Face, gdy Brytyjczycy przyspieszają przechodząc w niemal katafoniczny noise można odlecieć:



Ale to jest dobre.

- Paragon of Dissonance - najdelikatniejszy, pełny post-rockowych i ładniutkich melodii. Dalej posępny i zdołowany. Cudowny mix, łykam w całości takie koncepty, a tu mamy mistrzowskie wykonanie.

Moje oceny dla Ezoteryków:
Dyskografia:
1993 - Esoteric Emotions - The Death of Ignorance [demo] - 8/10
1994 - Epistemological Despondency - 8/10
1997 - The Pernicious Enigma - 9/10
1999 - Metamorphogenesis - 10/10
2004 - Subconscious Dissolution into the Continuum - 9/10
2008 - The Maniacal Vale - 10/10
2011 - Paragon of Dissonance - 10/10
yog pisze: Po 8 latach, kultowy Esoteric nagra nowy album. Ma on wyjść jeszcze w tym roku w Season of Mist.
The new album, which will be 2 CD's and 3 LP's in length, sees a return to the heavier use of psychedelic effects and a greater variety of tempo, expanding on the sound developed since the band's inception in 1992.
Konkludując jaram się jak kamień pomorski. Majty będą pełne.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu



A to znają? I jak się to ma do oryginału.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Nie gwarantuję, że to słyszałem, choć raczej ostatnio wracając do Esoteric to sprawdziłem, ale w przypadku takich albumów to z zasady remaster odziera z części miażdżącego i gęstego klimatu i nie inaczej jest - zdaje się - w tym przypadku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 974
Rejestracja: 3 lata temu

PanLisek rok temu

Mnie ciężko idzie słuchanie pierwotnej, dobrze za to wchodzi po 3-4 numery.
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

PanLisek pisze:
rok temu
Właśnie jak słuchałem ostatnio The Pernicious Enigma to wydała się trochę monotonna.
Czasami mam podobne odczucia, chociaż nie wiem czy to bardziej wynika z braku wystarczającej ilości ciekawych elementów, czy po prostu z tego, że jest za ciężka i nie potrafię jej w całości przełknąć, jeżeli danego dnia nie jestem w 100% nastawiony na takie granie.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Jak dla mnie, to The Pernicious Enigma jest jednym z najcięższych i przy okazji najciężej strawnych doomów, jakie słyszałem, aż się lepi od smrodu stresu i opresji. Zawsze jak mi się uda dotrwać do końca, czuję się z siebie dumny ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 530
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

No mówię - na takie coś trzeba mieć dzień. Bez sensu też na siłę słuchać czegoś, co w danym momencie męczy i nie sprawia żadnej przyjemności, nie?
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
pitbull
Posty: 83
Rejestracja: 3 lata temu

pitbull rok temu

:) Esoteric to ekstraklasa gatunku, rzadko coś wydają, ale jak już wypuszczą coś, to jet to pewniak. Moim ulubionym albumem jest The Maniacal Vale.
KRZYSZTOF KAROŃ: www.historiasztuki.com.pl www.wiedzaspoleczna.pl kanał www.youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 oraz czwartkowe programy z Krzysztofem Karoniem o 19:00 w telewizji wRealu24.pl https://www.youtube.com/channel/UCiwsDg ... Q/featured
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 793
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot rok temu

Miałem przyjemność obejrzeć Brytoli po Einherjer czy jak im tam. Zaiste elitarne, szlachetne, miażdżące ptasie móżdżki brzmienia. Ze studia nie słyszałem jeszcze ani jednego kawałka, ale postanawiam się poprawić i pojednać z Duchem i Kościołem Świętym.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog 11 mies. temu

Esoteric powraca po 8 latach z nowym albumem. Pyrrusowa egzystencja wyjdzie w Season of Mist 8 listopada 2019 roku.

Obrazek
A Pyrrhic Existence is an album that deals with some of the darkest sides of the human psyche and the harsh realities of existence. The concepts of the lyrics deal with death, suffering, tragedy, lies and the breakdown of the human psyche. The title is a reference as to how existence can be perceived as something that inflicts so much devastation on the survivor, that it becomes tantamount to defeat. The music is a progression from previous albums, and is of an extremely psychedelic and experimental nature. It can be likened to a vicarious journey through the twisted passages of the broken mind.
Tracklista:
CD1
1. Descent (27:39)
2. Rotting in Dereliction (15:51)
3. Antim Yatra (04:40)
Total: 0:48:10
CD2
4. Consuming Lies (15:16)
5. Culmination (19:03)
6. Sick and Tired (15:46)
Total: 0:50:05

Art: Lisa Schubert
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1144
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 11 mies. temu

Jaram się jak Rysiu gdy wywoła gównoburzę.

Esoteric zawsze dowozi.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12246
Rejestracja: 3 lata temu

yog 8 mies. temu

Cały album A Pyrrhic Existence poniżej:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1144
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 7 mies. temu

Bardzo ciekawy album. Chyba najsłabszy od 20 lat, ale nadal silne 9/10. Zbyt rozmemłane momentami, ale jak wchodzi konkret to przenosi słuchacza w wymiar prawdziwego koszmaru.

Nagrali najsłabszą płytę od 20 lat, a mimo to najlepszy album doom metalowy roku 2019, tytani.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 7 mies. temu

To ciekawe, bo dla mnie jakoś od drugiego odsłuchu od razu wydał się lepszy od "Subconscious..." i "Paragon of Dissonance". Pierwszy z nich jest zbyt minimalistyczny nawet jak na Esoteric, a drugiemu brakuje tej wchodzącej na banię psychodeli i szaleństwa. Przynajmniej ja tak to widzę.

A ogólnie to świetny album.
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 7 mies. temu

ESOTERIC - A Pyrrhic Existence - recenzja

"A Pyrrhic Existence" to wspaniałe dopełnienie i tak już bogatej dyskografii zespołu, które zręcznie odwołuje się do wcześniejszych jego dzieł - narkotycznych początków(głównie "The Pernicious Enigma"), monumentalnej ścieżki dźwiękowej do kończącego się świata("The Maniacal Vale") i wpuszczającego nieco światła oraz progresywnych akcentów "Paragon of Dissonance". Tak jak jednak ten ostatni był jak dla mnie nieco zbyt lekki i dryfujący po morzu przestrzennych pasaży, tak tutaj proporcje są po prostu idealne. A jednocześnie nie jest to jedynie sprawne połączenie elementów składających się na poprzednie płyty - najnowszy Esoteric ma swój indywidualny charakter, a niespotykanych wcześniej zagrywek jest tu pod dostatkiem. Powiedziałbym, że to najdynamiczniejsza pozycja tych gości jak do tej pory - manipulowania tempami czy zmian konwencji w obrębie jednego utworu nie uświadczyliśmy jeszcze na taką skalę. Równie doskonale album ten operuje zróżnicowaniem emocji - istna sinusoida nastrojów, dobrze reflektująca zresztą warstwę tekstową. Podsumowując - dzieło kompletne, całkowicie wynagradzające długi czas posuchy w zespole. A że przesłucha je zaledwie garstka masochistów? To dla odmiany nic nowego :) Może to i dobrze.
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 4 mies. temu

Brytyjski ESOTERIC to w moim mniemaniu zespół absolutnie jedyny w swoim rodzaju. Stanowiąc jednego z prekursorów funeral doom metalu, wypracował sobie w tej niszy całkowicie autonomiczne i unikatowe brzmienie, które daleko wychodzi poza utarte ramy gatunku. Jakościowo wyprzedzając prawdopodobnie każdą inną kapelę czy też projekt parający się pogrzebowymi marszami. A wreszcie będąc bezgranicznie bezkompromisowym w kwestii podejścia do potencjalnej grupy odbiorców. Jeżeli otwierasz swoje albumy utworami trwającymi circa 20 minut, to wiedz, że prawdopodobnie słucha cię jedynie garstka szaleńców. W końcu kto ma dziś czas na takie kolosy, kiedy tzw. attention span jest krótszy niż kiedykolwiek? Błogosławieni jednak ci, którzy przetrwają tę morderczą wspinaczkę, wszak na końcu drogi odnajdą nieopisaną satysfakcję z obcowania z Muzyką głęboką, sugestywną i poruszającą za serce - mimo skąpania w oceanie mroku i egzystencjalnego terroru.

Ten wpis chciałbym zadedykować moim ulubionym albumom tej brytyjskiej hordy. Zważywszy, że "ulubione" oznacza w tym przypadku aż pięć płyt może delikatnie zdradzać, że ESOTERIC uwielbiam :) Zalecam więc zaparzenie sobie herbaty, bo post ten długością dorównywać będzie czasowi trwania przeciętnej płyty omawianego zespołu. Jedziemy!

ESOTERIC, czyli egzystencjalny rollercoaster w postaci doom metalu
Deathhammer
Master Of Puppets
Posty: 104
Rejestracja: 2 lata temu

Deathhammer 4 mies. temu

W poprzednim wpisie na warsztat wziąłem dwie pierwsze płyty Brytyjczyków. To zdecydowanie najpotężniejsze i najtrudniejsze do przetrawienia kolosy w ich twórczości. Począwszy od wydanej w 1999r. "Metamorphogenesis" w muzyce ESOTERIC zaszły pewne zmiany. Oczywiście nie zatraciła ona tych cech, które wypunktowałem w pierwszej części tego wpisu - absolutnie. Nadal są to dźwięki szalenie opresyjne i przytłaczające, powoli przyduszające słuchacza i odbierające mu witalne siły. Jednak pod względem realizacji i produkcji swoich nagrań zespół wspiął się na poziom wyżej. Jest znacznie czytelniej i profesjonalniej, przez co dość gęsta muzyka może w końcu w pełni dotrzeć do słuchacza - mamy tu, jakby nie patrzeć, do czynienia z trzema gitarami, do tego podpartymi ambientowymi tłami etc. Ponadto do formuły zespołu wkradło się znacznie więcej melodii, a przeważająca większość "hooków" (o ile można o nich w ogóle mówić w tym przypadku) zawarta jest w przeciągniętych partiach gitary prowadzącej. ESOTERIC stał się nieco bardziej przystępny, co jednak w niczym nie ujmuje jakości ich utworów. Przeciwnie, od wydania trójki muzyka ta stała się bardziej ubarwiona i wielowarstwowa, a dzięki dużemu (momentami) stężenia melodyjnych partii jej wydźwięk emocjonalny jest silniejszy.

ESOTERIC, czyli egzystencjalny rollercoaster w postaci doom metalu pt 2

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”