Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 3 lata temu

Re: My Dying Bride

Pogan696 rok temu

Właśnie osłuchuję Turn Loose the Swans. Pamiętam jak w 2013 r. zmarło się mojemu ojcu. Your River oczyszczało jak nic innego. Mega kapela.

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Popieram, nie ma lepszej płyty na najcięższe sytuacje. Wszystkie kawałki to monumenty. Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin rok temu

yog pisze:
rok temu
Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Ja pierdolę, jaka miękka cipa........................................
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 rok temu

Tak jak piszesz. Pierwsze 3 longi Katatonii też mi towarzyszyły, ale przy rozwodzie :). Ale w tym przypadku jakoś mnie nakręcały. Z resztą wszystko odbywało się w podobnym okresie. Jednak, podróż w jaką się wybrała Katatonia i My Dying Bride to dwie różne historie.

P.S.
Jeszcze polecę dla tych, co jeszcze "piżdzą" W Melancholii, Furia. W koktajlu z MDB i Katatonia, to będzie emocjonalna rozpieduszka ;).
Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 rok temu

Pan Efilnikufesin pisze:
yog pisze:
rok temu
Podobnie tylko Dance of December Souls cenię, ale jednak ciutkę gorsza i raczej na złamane serduszko.
Ja pierdole,jaka miekka cipa........................................
Pierdol się chuju! ;)
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin rok temu

Dziękuję, dziękuję za ciepłe słowa.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Pogan696 pisze:
rok temu
Tak jak piszesz. Pierwsze 3 longi Katatonii też mi towarzyszyły, ale przy rozwodzie :). Ale w tym przypadku jakoś mnie nakręcały. Z resztą wszystko odbywało się w podobnym okresie. Jednak, podróż w jaką się wybrała Katatonia i My Dying Bride to dwie różne historie.
A to prawda z tą Katatonią, zawsze jak mnie tak zwany dół łapie solidny, odpalam debiut Katatonii i mi duuużo weselej.

Przy okazji pochwalę się, jaki jest mój ulubiony kawałek MDB, przez co i oczywiście w historii doom metalu ogólnie. Bo nikt tak dobrego doomu jak My Dying Bride na Turn Loose the Swans nigdy nie zagrał i nie zagra.



I had watched the snow all day.
Falling. It never lets up.
All day falling.
I lifted my voice and wept out loud,
"So this is life?"
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 rok temu

U mnie trochę "ciężej" z najlepszym kawałkiem deff/doom, ale MDB jako kapela to to podium gwarantowane. Lżej będzie jak będziemy się licytować na najlepszy album MDB.

Od razu przyznaję, że do 34.788%... Complete, każdą płytę uznaję za klasyk ;).

34.788%... Complete traktuję, jako narkotykowy odpał jak Blodhemn, Enslaved. Wracam co jakiś (dłuższy czas). Później przy The Light at the End of the World odjebali taki strzał, że japierdolę. Później przy The Dreadful Hours, kontynuowali koncept przy większej depresji. Tytułowy kawałek rozpierdalał. Z resztą jeden z najmocniejszych albumów. Songs of Darkness, Words of Light jest najbardziej monumentalny. Wampiryczny, mroczny, romantyczny (czasy szkolne ;)). A Line of Deathless Kings i trochę eksperymentów. Ale jak dla mnie świetny progres. Świetna równowaga pomiędzy czystym wokalem i ciężkim graniem. For Lies I Sire jest najmniej przeze mnie poznanym albumem, ale z tego co pamiętam to był najbardziej "przebojowy" i bez mocy. Evinta budził największe chyba kontrowersje? Ale dla mnie to, świetny hołd kapeli dla muzyki klasycznej. A Map of All Our Failures to niezły powrót starych wyjadaczy, ale nie robiło to takiego wrażenia jak, np. The Barghest o' Whitby, ale ciągle miało moc. Feel the Misery pamiętam, że bardzo mi się podobało, ale klasyki to jednak mają większą moc.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2349
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom rok temu

To ja powtórzę to, co pisałem jakiś czas temu na shoucie. Twórczość My Dying Bride dzielę na trzy okresy.

Pierwszy, czyli materiały od Symphonaire Infernus et Spera Empyrium do Turn Loose the Swans, czyli zdecydowanie najlepszy okres działalności, w którym jednakże wyróżnię tylko pierwszą EPkę, bo dwie pierwsze, duże płyty to już jednak nie do końca to, chociaż mają parę hajlajtowych momentów.

Drugi, od The Angel and the Dark River do Songs of Darkness, Words of Light, dużo słabszy, mniej death/doomowy, za to bardziej gotycko-doomujący, gdzie powolna, wściekła bezsilność często ustępuje miejsca płaczliwemu, zadumanemu doomowi. Jak komuś się taki koncept podoba to spoko, ja w doom metalu szukam jednak czegoś nieco innego. Nie zmienia to faktu, ze w tym okresie trafił się zespołowi również bardzo udany album, czyli romansujący z trip-hopem 34.788%... Complete a także mocno zwyżkujący The Dreadful Hours, gdzie trochę otarli łzy i bardziej zacisnęli pięści.

No i ostatni okres, z którego płyty znam najsłabiej, bo nigdy nie starczyło mi ochoty żeby przesłuchać je więcej niż raz-dwa. Pewnie złożyło się na to znużenie stylistyką zespołu, coraz bardziej oddalającą się od moich preferencji, jak również chyba coraz słabsze w ogólnym rozrachunku utwory. Tak czy inaczej: pierwsza EPka + względnie pierwszy album (ale naciąganie) > reszta, w której zdarzają się przebłyski w postaci albumów, które wyżej wyróżniłem.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 552
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros rok temu

Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
HUMAN
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN rok temu

Panie i Panowie jeśli to będzie agresywny album jak za dawnych czasów to zdrowie będzie pite 15-letnia whisky. Doskonała wiadomość.

Album ukończony to może niebawem chociaż jeden utwór lub ep-kę wypuszczą do odsłuchu. Gość specjalny no może być bardzo dobrze zatem, głos to ta Pani ma i do tego ryk Aarona na pełnej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 474
Rejestracja: 2 lata temu

mork rok temu

Ooookej ale nauczyłem się już, że najlepiej nie robić sobie odnośnie niczego wygórowanych oczekiwań. W najgorszym wypadku można co najwyżej być niezadowolonym a nie rozczarowanym. Pożyjemy, zobaczymy. Fajnie, że skończony ale coś czuję, że wypuszczą na jesień.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
HUMAN
Tormentor
Posty: 1034
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 10 mies. temu

Niestety podobno dopiero luty 2020.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 10 mies. temu

A ja czekam z pełnym zaufaniem. Widziałem jej koncert na żywo, nie sądzę, że da się zepchnąć do roli tła. Zatem może będzie naprawdę interesujący nowy LP. I może by wtedy jakaś mini trasa po PL???
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 10 mies. temu

Właśnie mi uswiadomiles z jak wielką ochotą bym się na ich koncert wybrał, bo jeszcze nie dane mi było ich zobaczyć.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 10 mies. temu

Nieźle wychodzą na żywo. Miałem okazję chyba trzy razy uczestniczyć w gigu. Z tym że po godzinie robi się za dłuuuuugo, za nudno.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 10 mies. temu

Vortex pisze:
10 mies. temu
Właśnie mi uswiadomiles z jak wielką ochotą bym się na ich koncert wybrał, bo jeszcze nie dane mi było ich zobaczyć.
Ja miałem okazję widzieć ich dwa razy, ale to już lata minęły... Zawsze pełen entuzjazm i świetne interpretacje klasycznych utworów.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 504
Rejestracja: rok temu

kurz 9 mies. temu

Ich muzyka jest jak wielki wir. Na początku nudno kręci i nie wiadomo kiedy czujesz, że nie jesteś w stanie się wyrwać.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 652
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 8 mies. temu

6 marca ma wyjść nowy album. Taka okładka będzie i tracklista

Obrazek

1. Your Broken Shore
2. To Outlive the Gods
3. Tired of Tears
4. The Solace
5. The Long Black Land
6. The Ghost of Orion
7. The Old Earth
8. Your Woven Shore
Ostatnio zmieniony 03 sty 2020, 13:59 przez EdusPospolitus, łącznie zmieniany 1 raz.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 474
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

EdusPospolitus pisze:
8 mies. temu
6 marca ma wyjść nowy album. Taka okładka będzie

Obrazek
A już 10 stycznia singiel z teledyskiem. Nic nie wspominają o autorze okładki więc domyślam się, że namalowane specjalnie na potrzeby albumu (albo jakiś filtr po prostu na zdjęciu).
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 8 mies. temu

Żeby twarzy nie wymazali, bo kolejna batuszka będzie....
"Between Shit and Piss we are Born"
MementoMori
Posty: 4
Rejestracja: rok temu

MementoMori 8 mies. temu

Okładka autorstwa Eliran Kantor, specjalnie dla MDB
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 8 mies. temu

Już myślałem że to Jan Vermeer z Delft im namalował, mocno stylizowane. Propsuję więc.

Tutaj kawałek:



Całkiem spoko, nie pasuje mi zbytnio na otwieracza, ale melodyjka ładna i nawet growle spoko brzmią.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 474
Rejestracja: 2 lata temu

mork 8 mies. temu

Dobre riffy, dobry wokal, świetne brzmienie. Jestem na tak i czekam na więcej. Blisko 8 minut a 4 raz pod rząd już leci. Wprawdzie na Feel the Misery otwieracz robił na mnie większe wrażenie ale tutaj też jest konkretnie.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 652
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 8 mies. temu

Taki zwyczajowy ten kawałek, ale podoba mi się, zalatuje ostatnim Paradise Lost
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1025
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 8 mies. temu

Brzydki kleks.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 8 mies. temu

Nuclear Blast zrobił też teledysk:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 8 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Nuclear Blast zrobił też teledysk:



Ladna wiolonczelistka.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 8 mies. temu

Pan Efilnikufesin pisze:
8 mies. temu
Ladna wiolonczelistka.
https://www.discogs.com/artist/803054-Jo-Quail



Całkiem spoko granie, widziałem na żywo.

Sam teledysk nawet spoko, jak na metalowe standardy nie ma wiochy więc szanuję.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1523
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: gówno

Pan Efilnikufesin 8 mies. temu

Dzieki za namiary na blondyne.Obadam tworczosc.

Klip faktycznie w miare spoko jak na metylowcow.

Ten ruchomy obrazek jest interesujacy:

Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 474
Rejestracja: 2 lata temu

mork 7 mies. temu

yog pisze:
8 mies. temu
Nuclear Blast zrobił też teledysk:

Dobre, fajnie wyszło. Motyw z pochodnią, jeziorem i dziadem rzecznym przypomina mi Uada ale to tak na marginesie, nie że jakaś ujma.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 7 mies. temu

Omijam zawsze promo kawałki, no ale z kumplem przy piwku nie mogłem się powstrzymać. Bardzo obiecujący kawałek. BTW, odświeżyłem, ba w sumie chyba pierwszy raz w całości odsłuchałem tego mega smutnego giganta, czyli "Evintę". Tyle smutku ile tutaj jest wrzucone, tyle emocji, tyle złamanego serca, bólu to coś niesamowitego. Mam wrażenie, jakby Aaron rozciął klatkę piersiową i nią do mnie przemawiał. Dorosłem do tego albumu, bo nie mogłem tego niegitarowego MDB strawić, tym razem pochłonął mnie ten album, ta muzyka.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 652
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 7 mies. temu

Kolejny nowy wałek

I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 474
Rejestracja: 2 lata temu

mork 7 mies. temu

Z początku ten efekt na wokalu wydał mi się dziwny ale szybko się do niego przekonałem. Wybija gitary bardziej na pierwszy plan i jakby trochę hipnotyzuje.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

Jebać Nuclear Blast! JEBAC TE KURWY.

Produkcja nowego albumu MDB jest czysta jak pupa niemowlęcia. Nie ma w tym ani grama ciężaru czy dynamiki(obrazek poniżej). Najgorzej brzmią właśnie gitary, które są po prostu biedne, perkusja nie jest o wiele lepsza bo jest wygładzona i spłaszczona całkowicie. Niestety nawet wokale Aarona zostały potraktowane przez zjebów z Nuclear Blast w dziwny sposób - jak zauważył wyżej kolega, ponakładano na nie pełno dodatkowych efektów i bzdur dzięki czemu brzmią sztucznie i obco. Po co? Kurwy z Nuclear Blast wiedzą.

Słabiutki album, najgorszy w dyskografii. Your Broken Shore wymiata, ale na tym się kończy. 2 i 3 utwór są po prostu OK. The Solace, The Ghost Of Orion oraz Your Woven Shore to rozbuchane, lekko rozwinięte intra/interludia. The Long Black Hand jest po prostu na siłę wydłużany, bez większego sensu, a riff który pojawia się około 7 minuty jest 1/3 riffu z mocarnej końcówki Barghest O`Whitby. Bardzo słabo. The Old Earth jest trochę lepsze, ale dalej to przeciętny utwór który jest całkowicie bez zęba.

Podejrzewam że z normalną produkcją album byłby znacznie lepszy, ale cóż, mamy co mamy. Brawo MDB, zostawiliście Peaceville które umiało dobrze wyprodukować album i poszliście do Nuclear Blast. Po co? Bo mają lepsza promocję? Gówno prawda, żaden sklep w Holandii nie miał albumu przez 2 tygodnie bo leniwe kurwy z Nuclear Blasta zapomniały wysłać. W konsekwencji albumu nie kupiłem, i dobrze. Konkludując jebać Nuclear Blast.

Obrazek
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 6 mies. temu

Łożesz, aż tak źle? Albumik czeka na odsłuch i do czasu przeczytania tej opinii fakt ten wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Tymczasem wychodzi na to, że to będzie jeden z największych zawodów tego roku....
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

Vortex pisze:
6 mies. temu
Łożesz, aż tak źle? Albumik czeka na odsłuch i do czasu przeczytania tej opinii fakt ten wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Tymczasem wychodzi na to, że to będzie jeden z największych zawodów tego roku....
Pomijając produkcje to nie jest aż tak źle jak to brzmi z powyższej recenzji... ale muzyka MDB pozbawiona dynamicznego miksu brzmi strasznie płasko i nawet Turn Loose the Swans dużo słabiej by brzmiał z takim miksem moim zdaniem.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 552
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros 6 mies. temu

Ja co prawda całej płytki nie słyszałem, ale generalnie te pojedyncze kawałki co były tu wrzucane trochę mnie zniechęciły do obczajenia całego nowego krążka - właśnie głównie za sprawą produkcji i mocno wygłaskanego jak na Aarona wokalu. Kiepsko.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

A ja od Barghest O'Whitby nie słyszałem nic, co by mi się podobało (wcześniej na For Lies I Sire cały 1 utwór, na wcześniejszym A Line of Deathless Kings aż 2), toteż nawet się nie kłopotałem ze sprawdzaniem wrzucanych tu kawałków promocyjnych (pewnie któryś sam wrzuciłem). Jak mam chęć na MDB to odpalam Turn Loose the Swans, Symphonaire albo Aniołka będącego źródłem rzeczki w 95% przypadków, a jak mam chęć się poczuć jakbym przeżywał pierwsze miłości to Songs of Darkness, Words of Light tudzież Dreadful Hours, zazwyczaj już wybrane kawałki.

Jak już napisałem posta, to wkleję linka do 10 najbardziej druzgocących kawałków zespołu w mniemaniu jego wokalisty. Najciekawsza z tego historia, jak to się wg. mnie najlepszy kawałek Aniołka i rzeczki - Two Winters Only zamienił po przeszło 20 latach w rzeczywistość Aarona. Chyba był i tak problem z graniem tego bo mu głos nie wyrabiał, ale teraz to już rzekomo nigdy mają tego nie grać na pewno.

https://www.kerrang.com/the-news/my-dyi ... ainthorpe/
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

Dla mnie z kolei A Line Of Deathless King to jeden z ich najlepszych albumów, prawie idealny. To Remain Tombless, I Walk With Them czy One Of Beauty`s Daughter wymiatają. Dobrze, że wspominasz o tym albumie. Tam mieliśmy do czynienia ze świetną produkcją, wszystko było dynamiczne, a gitary były faktycznie "brudne" (cały To Remain Tombless).

Z For Lies I Sire chodzi pewnie o otwieracz - My Body a Funeral. Faktycznie FLIS był trochę słabszy, tak samo jak Map Of All Our Failures (Kneel Till Doomsday jest za to świetny).

Za to Feel The Misery był bardzo dobry. And My Father Left Forever by Ci się spodobał, tak samo jak To Shiver In Empty Halls (jeden z ich najbardziej doomowych utworów od 2004, sporo growli, melorecytacyjna zaśpiewka w bardzo fajnym stylu - tak Aaron jeszcze nie śpiewał).

No i piękna epeczka z 2009 z coverem Swans (Failure) i tradycyjna ballada A Scarabough Fair. Zwłaszcza Failure brzmi całkowicie świeżutko jak na MDB.



Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2000
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 6 mies. temu

pp3088 pisze:
6 mies. temu
Vortex pisze:
6 mies. temu
Łożesz, aż tak źle? Albumik czeka na odsłuch i do czasu przeczytania tej opinii fakt ten wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Tymczasem wychodzi na to, że to będzie jeden z największych zawodów tego roku....
Pomijając produkcje to nie jest aż tak źle jak to brzmi z powyższej recenzji... ale muzyka MDB pozbawiona dynamicznego miksu brzmi strasznie płasko i nawet Turn Loose the Swans dużo słabiej by brzmiał z takim miksem moim zdaniem.
Zdecydowanie zgadzam się z Twoimi wrażeniami. Muza na tym krążku jest jak dla mnie bardzo dobra. Kompozycyjnosci MDB nie straciło, ale fakt że sporo odbiera jej brzmienie. Gitary jeszcze jakoś zdzierże, chociaż oczywiście brakuje chropowatości. Natomiast brzmienie Aarona,a z perką są (jak wspomniałeś) strasznie płaskie. Pomimo wad w miksie, muza jest jedyną w swoim MDB stylu.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 6 mies. temu

Problem z The Ghost of Orion jest taki, że przy czystych wokalach całość brzmi jak country. Przy "wyjebanej" produkcji nawet zawodzące riffy Craighan'a brzmią zbyt płytko. Inaczej jest, jak Aaron leci z growlem,... ale po tym, znowu daje się we znaki produkcja. Za czysto. Album ma momenty, jak przy The Old Earth, który naprawdę robi robotę. Ale całości brakuje mocy. The Old Earth jest hermetyczne. Może się wydawać, że wszystko jest na swoim miejscu, ale jednak po doom/death spodziewał bym się więcej egzystencjonalnej "niemocy".
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 313
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 6 mies. temu

Kupiłem, słuchałem ileś tam razy w aucie z pracy i do pracy i podoba się, choć album jest nierówny. Brzmienie faktycznie mogłoby być lepsze. Album psują te pitu-pitu zapychacze. Ale takie "The Long Black Land" to dla mnie perełka tego albumu. Jeden z najlepszych kawałków MDB ostatnich lat w ich dyskografii.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12533
Rejestracja: 3 lata temu

yog 6 mies. temu

pp3088 pisze:
6 mies. temu
Dla mnie z kolei A Line Of Deathless King to jeden z ich najlepszych albumów, prawie idealny. To Remain Tombless, I Walk With Them czy One Of Beauty`s Daughter wymiatają. Dobrze, że wspominasz o tym albumie. Tam mieliśmy do czynienia ze świetną produkcją, wszystko było dynamiczne, a gitary były faktycznie "brudne" (cały To Remain Tombless).

Z For Lies I Sire chodzi pewnie o otwieracz - My Body a Funeral. Faktycznie FLIS był trochę słabszy, tak samo jak Map Of All Our Failures (Kneel Till Doomsday jest za to świetny).
Tak, o otwieracz chodzi. Z A Line of Deathless Kings za godne jakiejś tam uwagi uważam otwierający To Remain Tombless i zamykający The Blood, the Wine, the Roses. Reszta mnie nie grzeje totalnie, a i te dwa jak teraz słucham takie tam jak na MDB. Słuchałem tego w czasie premiery dużo, bardzo dużo pewnie, kilkadziesiąt razy i takie są moje wnioski. Inne są takie, że komu się podoba ten album bardziej, ten w 99% przypadków zaczął wtedy słuchanie My Dying Bride. Zacząłeś wtedy? Moim "ostatnim MDB" jak zaczynałem był Songs of Darkness, Words of Light - moim zdaniem album ze 2 ligi lepszy. Choć też nie idealny, cierpiący na plastikowe brzmienie i kilka niezbyt udanych kawałków, to tam są też jedne z lepszych kawałków w ich karierze, np. The Prize of Beauty (trochę mnie ciarki przeszły pisząc tę nazwę, z sentymentu), Catherine Blake z niezapomnianym fragmentem, jak to Katarzyna się uśmiechnęła, zaczerpnęła powietrza i zakosztowała śmierci, czy spokojniejsze kawałki, jak choćby My Wine In Silence. Po tym, A Line of Deathless Kings był dla mnie po prostu zawodem. Nie ukrywam jednak, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat słyszałem tę płytę może raz.
pp3088 pisze: Za to Feel The Misery był bardzo dobry. And My Father Left Forever by Ci się spodobał, tak samo jak To Shiver In Empty Halls (jeden z ich najbardziej doomowych utworów od 2004, sporo growli, melorecytacyjna zaśpiewka w bardzo fajnym stylu - tak Aaron jeszcze nie śpiewał).
Słyszałem ten And My Father Left Forever, całego albumu to już mi się chyba nie chciało, bo i to jakieś porywające nie było, zaś A Map of All Our Failures uważam za mierniznę okrutną. Dla mnie za bardzo to jest grzeczne, na jedno kopyto granie teraz w przypadku MDB, męczenie buły w tym samym klimacie, który nie jest moim ulubionym aspektem MDB, bo tym jest jego rozpaczliwość, a nie granie doomu dla dziewcząt w gorsetach, jaki męczą od A Line of Deathless Kings. Można by tym kawałkom tytuły pozamieniać, na inne płyty wstawić i pewnie nikt by nie zauważył. Ta, wiem, na For Lies I Sire wróciły skrzypce. I to tyle. No dobra - My Body, A Funeral jest pewnie lepszy niż cokolwiek na poprzedniku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

Zgadza zacząłem w czasie ALODK, ale to i tak był ostatni album jaki przesłuchałem bo szedłem chronologicznie. Sporo na ALODK był Candlemassowych riffów, jak dla mnie brzmienie praktycznie idealne tam wykręcili. Nietypowy album. Potem mogę się z Tobą zgodzić. Takie trochę męczenie buły, romantycyzmy, ale jak dla mnie na bardzo wysokim poziomie, niedostępnym dla reszty gotycko-doomowego grania.
Zacząłeś wtedy? Moim "ostatnim MDB" jak zaczynałem był Songs of Darkness, Words of Light - moim zdaniem album ze 2 ligi lepszy. Choć też nie idealny, cierpiący na plastikowe brzmienie i kilka niezbyt udanych kawałków,
Jeden z moich faworytów od MDB, poza wymienionymi przez Ciebie kawałkami, to otwieracz "The Wreckage Of My Flesh" jest dla mnie ich małym opus magnum (świetny tekst i wokale). Fakt, po The Prize Of Beauty album troszkę siada. Co do brzmienia to nie wiem gdzie tam jest plastik, serio.
zaś A Map of All Our Failures uważam za mierniznę okrutną.
Też nie przepadam, otwieracz był bardzo dobry. Jeszcze z dwa kawałki były ciekawe - tytułowy i o Odyseuszu. 2,3 i 4 nigdy do mnie nie przemówiły, bo chociaż lubiłem zawodzenie Aarona na ALDOK to tutaj poszedł trochę za daleko z tymi smętami.

Z tego co piszesz to już raczej nigdy nic od MDB nie polubisz, bo już swoje od nich znasz i zawsze będziesz porównywać. Jeżeli nie słuchasz death/doom/gothic (tego normalnego) na codzień to faktycznie jestem w stanie zrozumieć Twoje podejście. Ja regularnie co kilka miesięcy jadę ze wszystkimi płytami, a w między czasie słucham faworytów. Chociaż trochę mnie jednak zadziwia, że to co poznałeś do jakiegoś punktu to było gites, a co przyszło później to już be, bo zanim wyszło to już słuchałeś mocniejszych/ciekawszych/prawdziwszych (wstaw co chcesz) rzeczy (tak to brzmi). Staram się unikać takiego podejścia osobiście bo inaczej wszystko co poznałbym po 2010 od kapel które znałem wcześniej byłoby be i nudne (z wyjątkiem eksperymentalistów, bo tam nigdy nie wiadomo co przyniesie nowość). No, ale nowej muzyki jest tyle, że i tak czasu nie starczy. Dla mnie MDB to jeden z najczęściej słuchanych zespołów więc każdy album do małe święto. Tak więc tym bardziej JEBAĆ Nuclear Blast.

Swoją drogą takie Dreadful Hours uważam za średniaka (oprócz otwieracza!) a dla wielu ludzi ich drugi najlepszy album. Co kto lubi :P
Można by tym kawałkom tytuły pozamieniać, na inne płyty wstawić i pewnie nikt by nie zauważył.
To już głupi argument, mimo wszystko to nie post-rocki i jednak te albumy mają pewien klimat:

ALDOK jak już wspomniałem ma sporo Candlemassowych riffów, FLIS jest introwertyczny, subtelny, trochę rozmemłany, pełen skrzypiec które grają tam często pierwsze skrzypce. Mapa jest mocno nierówna, nie przepadam więc się nie wypowiem. Feel The Misery jest idealny do śpiewania, końcówka To Shiver In Empty Halls czy cały tytułowy nawet takiego smutasa jak mnie wciągają w nucenie pod nosem (a o to nie jest łatwo). Jakbym się zastanowił to bym więcej rzeczy wynalazł ale opisywanie emocji z odsłuchu nie jest łatwe :P

Na pewno łatwiej odróżnić te albumy niż u większości kapel old school death metalowych, gruzołazów czy black metalowców, którzy ochoczo tłuką to samo przez to samo. Wymieszaj kilka albumów Grave czy młodych kapel ze Szwecji i powodzenia.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

pp3088 pisze:
6 mies. temu
Jebać Nuclear Blast! JEBAC TE KURWY.

Produkcja nowego albumu MDB jest czysta jak pupa niemowlęcia. Nie ma w tym ani grama ciężaru czy dynamiki(obrazek poniżej). Najgorzej brzmią właśnie gitary, które są po prostu biedne, perkusja nie jest o wiele lepsza bo jest wygładzona i spłaszczona całkowicie. Niestety nawet wokale Aarona zostały potraktowane przez zjebów z Nuclear Blast w dziwny sposób - jak zauważył wyżej kolega, ponakładano na nie pełno dodatkowych efektów i bzdur dzięki czemu brzmią sztucznie i obco. Po co? Kurwy z Nuclear Blast wiedzą.

Słabiutki album, najgorszy w dyskografii. Your Broken Shore wymiata, ale na tym się kończy. 2 i 3 utwór są po prostu OK. The Solace, The Ghost Of Orion oraz Your Woven Shore to rozbuchane, lekko rozwinięte intra/interludia. The Long Black Hand jest po prostu na siłę wydłużany, bez większego sensu, a riff który pojawia się około 7 minuty jest 1/3 riffu z mocarnej końcówki Barghest O`Whitby. Bardzo słabo. The Old Earth jest trochę lepsze, ale dalej to przeciętny utwór który jest całkowicie bez zęba.

Podejrzewam że z normalną produkcją album byłby znacznie lepszy, ale cóż, mamy co mamy. Brawo MDB, zostawiliście Peaceville które umiało dobrze wyprodukować album i poszliście do Nuclear Blast. Po co? Bo mają lepsza promocję? Gówno prawda, żaden sklep w Holandii nie miał albumu przez 2 tygodnie bo leniwe kurwy z Nuclear Blasta zapomniały wysłać. W konsekwencji albumu nie kupiłem, i dobrze. Konkludując jebać Nuclear Blast.

Obrazek
Naprawdę uważasz, że ten album wydany dla Peaceville byłby diametralnie lepszy??? Śmiem wątpić. Czasem magiczne myślenie zasłania prozaiczną prawdę, że taki był zamysł kapeli...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1165
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 6 mies. temu

Zsamot pisze:
6 mies. temu
pp3088 pisze:
6 mies. temu

Obrazek
Naprawdę uważasz, że ten album wydany dla Peaceville byłby diametralnie lepszy??? Śmiem wątpić. Czasem magiczne myślenie zasłania prozaiczną prawdę, że taki był zamysł kapeli...
Tak, bo w Peaceville wiedzieli idealnie jak ma brzmieć brytyjski death/doom a pózniej jego wszelkie odnogi. Tak bo płyty w Peaceville mają dynamiczny miks. Tak bo każda z płyt MDB miała jak dla mnie do teraz dobra produkcję. 3 x tak, przechodzę. Tylko wywal słowo diamteralnie, bo przecież pisałem że swoje spore wady też ma.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3146
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 6 mies. temu

Bardzo lubię płyty "Turn Loose the Swans" za brzmienie i klimat oraz ""The Angel and the Dark River" za świetne kompozycje. Czasem jeszcze poprzedzającą je "As the Flower Withers" zarzucę. Nic mi więcej od MDB nie potrzeba. Późniejszych płyt słucham sporadycznie i sporej części jeszcze nie słyszałem. Może kiedyś nadrobię, ale jakoś nie mam na to szczególnego ciśnienia.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1523
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 6 mies. temu

pp3088 pisze:
6 mies. temu
Zsamot pisze:
6 mies. temu
pp3088 pisze:
6 mies. temu

Obrazek
Naprawdę uważasz, że ten album wydany dla Peaceville byłby diametralnie lepszy??? Śmiem wątpić. Czasem magiczne myślenie zasłania prozaiczną prawdę, że taki był zamysł kapeli...
Tak, bo w Peaceville wiedzieli idealnie jak ma brzmieć brytyjski death/doom a pózniej jego wszelkie odnogi. Tak bo płyty w Peaceville mają dynamiczny miks. Tak bo każda z płyt MDB miała jak dla mnie do teraz dobra produkcję. 3 x tak, przechodzę. Tylko wywal słowo diamteralnie, bo przecież pisałem że swoje spore wady też ma.
Peaceville szybko stało się pododdziałem Music For Nations, dopiero niedawno wróciło do samodzielnej postaci. I co? Ano mógłbym snuć teorie spiskowe, że słabszy okres to wpływ MFN. A to po prostu słabszy okres i tyle. Już kiedyś pisałem o mej ocenie poszczególnych płyt. Pewnie, ze wolę starsze- setki razy przesłuchane na taśmach, w stanie, gdy znałem kilkadziesiąt kapel. teraz, w zalewie tysięcy kapel, oceanu poszczególnych pozycji trudniej docenić po prostu dobre płyty.
W Nuclear Blast powrócił Pungent Stench, Gorefest i co- były to denne płyty? Dla mnie na pewno nie. Jeżeli kapela ma swój zamysł i odwagę to nagrać, to wpływ wytwórni będzie znikomy. Gorzej, gdy pod pretekstem nacisku idzie się na kompromisy, które de facto sama kapela chciała od dawna wprowadzić.
Swoją droga dobrze, że każdy ma swe ulubione plyty takiego MDB, czy Darkthrone. Nudne byłoby jedno spojrzenie. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 474
Rejestracja: 2 lata temu

mork 5 mies. temu

Zastanawiam się czy poza ewentualnym naciskiem na brzmienie nowego MDB, wytwórnia maczała palce też przy samych kompozycjach kawałków. Płyty MDB były dość wymagające w odbiorze a najnowsze wydawnictwo łyknąłem lekko i wałkowałem przez 3 dni z rzędu. Nie twierdzę, że to najlepsza płyta ale do poprzednich potrzebowałem odpowiednio się nastroić a tutaj leci z marszu. Może to tylko takie moje odczucia.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”