Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2313
Rejestracja: 3 lata temu

Ahab

DiabelskiDom 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Germańscy piewcy wielkich, otwartych przestrzeni wodnych, głębokich i przerażających toni oraz czciciele potwornego ciężaru. Oczywiście mam tu na myśli pierwszy album, gdyż jest to jedyna w moim mniemaniu płyta Ahab nosząca znamiona doskonałości.

Każda następna była gorsza od poprzedniej; tylko na The Call of the Wretched Sea był tak okrutny, przygnębiający klimat zatracenia i tragedii. Także jedynie tam KAŻDA kompozycja była zajebista i wreszcie TYLKO tam nie ma czystych wokali. Niby następczyni - Divinty of Oceans próbuje trzymać poziom debiutu ale ani utwory nie są już tak dobre ani atmosfera nie jest tak gęsta.

Kolejnych dwóch, czyli The Giant oraz The Boats of Glenn Carrig nie chce mi się komentować bo dla kogoś zauroczonego debiutem te dwie płyty są ogromnym zawodem - złagodzenie klimatu, nudne jak łowienie ryb kompozycje i śpiewanie, którego w tym zespole w ogóle nie powinno być. Potrzebne toto światu jak umarłemu kadzidło.

Skład:
Cornelius Althammer - Drums (2004-present) Dead Eyed Sleeper, Ekranoplan, BlackDust (live), ex-Deadlock, ex-Legacy, ex-Disbelief, ex-Maladie, ex-Mortified, ex-Mystic Circle, ex-A.K.G.
Chris Hector - Guitars (2004-present) ex-Penetralia, ex-Midnattsol
Daniel Droste - Vocals, Guitars, Keyboards (2004-present) ex-Endzeit, ex-Penetralia, ex-Midnattsol
Stephan Wandernoth - Bass (2008-present) Dead Eyed Sleeper, ex-Legacy
▼ Byli muzycy
Stephan Adolph - Bass, Guitars, Vocals (2004-2008) Midnattsol, Stillborn, ex-Endzeit
▼ Muzycy koncertowi
Peter Eifflaender - Guitars Dead Eyed Sleeper, ex-Legacy
Dyskografia:
2004 - The Stream [single]
2005 - The Oath [demo]
2006 - The Call of the Wretched Sea
2009 - The Divinity of Oceans
2012 - The Giant
2015 - The Boats of the Glen Carrig




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Ahab/35791
BC: https://ahab.bandcamp.com/music
Panzer Division Nightwish

Tagi:
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

Ja, nie ma problemu z żadną ich płytą. Jedna z nielicznych funeral'owych kapel, które nie boją się zmian. Pierwsze albumy miażdżą ciężarem i klimatem. Późniejsze zaś (nie śmiało od The Divinity of Oceans), pięknie przechodzą w dojrzałe, spokojne twory z momentami "sztormu". Kapela ma świetny koncept i na każdej płycie, da się odczuć to, co chcą przekazać. Mrok, głębia, samotność, bezradność, tajemnica głębin, charakterystyka ludzkiej natury w trudnych warunkach, przegrana walka z naturą, itp. Muzycznie świetne przechodzą od spokojnych "bez falowych" momentów, do ciężkich i miażdżących kadłuby partii. Jedyna w swoim rodzaju kapela, świetnie odzwierciedlająca marynistyczną literaturę XIX i XX w. Biorą mnie na "beznadziejny rejs" na każdym albumie.

Ahab, to na tyle charakterystyczna kapela, że ciężko przy opisie ich muzyki nie odnosić się do pompatyzmów. Taki sam problem, mam przy np. Darkspace. Ta muzyka zalewa klimatem.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Jak pisałem DiabelskiemuDomostwu ostatni raz słyszałem Ahab jak wydali debiut i jedyne, co pamiętam to wrażenie, jakie pozostawiły singiel The Stream, demko The Oath i pierwszy album, The Call of the Wretched Sea. Wrażenie to było, jak to się mówi "bdb.".

O ile pamiętam - a mogę nie pamiętać - jest to taki dość melodyjny funeral oraz rzeczywiście bardzo morski względem atmosfery (może sample fal tam były - nie pamiętam). Dobrze z kolei pamiętam, że tak, jak inne funerale obczajałem wtedy, to najczęściej mnie nudziły okrutnie i nie rozumiałem sensu w tym (mówię o rzeczach w stylu Skepticism), ale Ahab to taka bardziej płynąca muzyczka. Też druzgocąca, ale to nie tyle nieskończone oczekiwanie (na Godota, by się chciało powiedzieć), co bardziej chwytanie się tego oczekiwania resztką sił, jakby ostatnie chwile walki o życie były najlepszym, co się może komukolwiek przytrafić. I tak się pewnie czuje człowiek, którego za chwilę ma pochłonąć głęboka topiel, że raduje się nieskończenie tymi ostatnimi tchnieniami powietrza.

No dobra, generalnie chodziło mi o to, że w Ahab ta muza płynie i nie jest wkurwiająco rwana co chwila, bo srogie pierdolnięcie, jak po 2 sekundach ciszy wszystko na raz przypierdala. Funeral doom z głową, propsuję. Jak było później - nie wiem. Ale bardzo mi się podobał zawsze ten obraz z okładki drugiego albumu.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2313
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

No, okładka to faktycznie najlepsza jest na Dwójce. "Tratwa Meduzy" Théodore’a Géricaulta. Jakby ona była na debiucie to ze wszech miar bym sławił tę płytę.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Szczerze mówiąc dotąd byłem przekonany, że tak jest, dlatego w mojej głowie był to totalnie zapomniany, ale monolit :D :D

edit: tzn znam tylko tę jedną dużą płytę, a Ahab mi się jakoś bardzo z tym obrazem kojarzy, może ostry hype był na nich wtedy i wszędzie te obrazki były?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3567
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

A co Dick Moby z debiutu nie ładny jest ?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Też ładny, ale nie czytałem, a historia Tratwy Meduzy jakieś wrażenie kiedyś zrobiła i tak jakoś pozostało upodobanie do tego obrazu ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Znawcą klimatów funeral doom nigdy nie byłem, ale odkąd pierwszy raz usłyszałem epkę "The Oath" to weszło mocno. Piękny minimalistyczny dół, z ogromnym klimatem i potężnym brzmieniem. Poza tym odpowiada mi bardzo koncept na którym oparta jest ta kapela. Debiut tak samo miazga. "The Divinity Of Oceans" już słabiej, ale dalej kawał dobrego grania. "The Giant" i "The Boats of the Glen Carrig" niestety dotąd nie sprawdziłem.
Odium Humani Generis
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 3 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Okładeczki pierwsza klasa ale przede wszystkim muzyka na wysokim poziomie. Ahab to jeden z moich faworytów do tronu w klimatach funeral doom. Łykam wszystkie albumy, obcowanie z tą muzą to dla mnie jakieś oderwanie się od rzeczywistości. Te doły, głębie, oceaniczne rowy które tworzy swoimi dźwiękami Ahab jakoś mnie wciągają, hipnotyzują i przenoszą w inny wymiar.

Kapela zdecydowanie na plus i mam nadzieję że wkrótce usłyszę nowy album Niemców.
slavesspleenstream
Posty: 71
Rejestracja: 2 lata temu

slavesspleenstream 2 lata temu

dla mnie inspiracja staram sie przemycac troche z ich klimatu do swojej twórczosci
Knuropatwa
Posty: 14
Rejestracja: 2 lata temu

Knuropatwa 2 lata temu

Ja nie będę oryginalny w swojej opinii. Ahab tworzy zajebisty klimat, wszystko w ich twórczości od a-z się zgadza. Znam całą dyskografię ale najczęściej wracam do "The Call of the Wretched Sea"- głównie dlatego że od tego albumu ich poznałem. Melodia na początku "Below the sun" i wejście gitar z wokalem miażdży galaktyki.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1145
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Był to najbardziej znany i lubiony funeral doom do czasu fenomenu Bell Witch, a może raczej ze względu na fakt że ostatnie płyty Ahab już zbyt wiele do zaoferowania nie maja? The Giant i The Boats of the Glen Carrig to niesamowita nuda, wymęczyły mnie te płyty bardziej niż solidna dawka telewizji śniadaniowej. Nie wiem do kiego kierowane jest takie granie, może do ludzi którzy lubią Mastodona? Mnie one nie kupiły.

Co innego debiut i dwójka. Zwłaszcza debiut "pięknie płynie". Wejście gitar w Below The Sun to najlepsze co wymyślili i nagrali. Cała płyta powala klimatem i morskim smrodem. Czuć zapach sztormu i wszechobecnych "rybek". Muzyka do słuchania z zamkniętymi oczami, najlepiej gdzieś nad morskim akwenem.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

Płyty 1 i 2 jedne z najlepszych w gatunku, pózniej się pogubili. Są dobre i nastrojowe motywy, ale często wieje nudą a nie sztormem. Wejście gitar w Below the Sun genialne, ale również ten ambientowy wstęp do utworu. Za najlepszy ich wytwór uważam The Oath.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

no myślę, że ten wstępik do debiutu to każdego mniej lub bardziej poskładał :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
no myślę, że ten wstępik do debiutu to każdego mniej lub bardziej poskładał :)
Otarli się tam o prawdziwy geniusz, zbudować taką atmosferę na kilku w zasadzie dzwiękach. Tym bardziej mnie dziwi ich obecna niemoc w tworzeniu czegoś podobnego.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
IrasArgor
Posty: 44
Rejestracja: 3 lata temu

IrasArgor 2 lata temu

Również podpisuję się, pod peanami nad wstępem i pierwszym utworem. Zespół pierwszą płytą pozamiatał niesamowicie. Jestem po świeżym przypomnieniu całości i przez całą długość miałem ciarki, klimat dosłownie zalewa, człowiek tonie w otchłani żywiołu. Chciałbym jeszcze zachwalić dwa utwory, Old Thunder i The Hunt, istna masakra, ciężar niewyobrażalny, czułem się jak w okręcie podwodnym bezlitośnie gniecionym przez wysokie ciśnienie.

Jedyne pytanie które sobie zadaję czy powstał w gatunku jakikolwiek album, który jest w stanie stanąć z nim w szranki pod kątem spójności klimatu i aranżacji. Szczerze to nic nie przychodzi mi do głowy.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Worship - Last Tape Before Doomsday to jest też sroga masakra, tylko to sporo cięższy kaliber już jest niż Ahab :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

IrasArgor pisze:
2 lata temu
Również podpisuję się, pod peanami nad wstępem i pierwszym utworem. Zespół pierwszą płytą pozamiatał niesamowicie. Jestem po świeżym przypomnieniu całości i przez całą długość miałem ciarki, klimat dosłownie zalewa, człowiek tonie w otchłani żywiołu. Chciałbym jeszcze zachwalić dwa utwory, Old Thunder i The Hunt, istna masakra, ciężar niewyobrażalny, czułem się jak w okręcie podwodnym bezlitośnie gniecionym przez wysokie ciśnienie.

Jedyne pytanie które sobie zadaję czy powstał w gatunku jakikolwiek album, który jest w stanie stanąć z nim w szranki pod kątem spójności klimatu i aranżacji. Szczerze to nic nie przychodzi mi do głowy.
https://www.metal-archives.com/albums/E ... ale/195075

Jeśli nie znasz, to posłuchaj. Zupełnie inny klimat, ale równie wciągający i spójny a o tym chyba pisałeś.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ahab ma tę przewagę, że lekki jest jak na funeral doom, inne zacne strzały to już waga superciężka. Worship, Esoteric czy Evoken nie znają litości czy ukojenia i przy tego typu graniu to już bardzo subiektywna sprawa, czy się jakkolwiek spodoba. Dla mnie np. to już jest trochę przesada i nie chce mi się aż tak mocno ryć bani często :P W sensie tak dobre to jest, że aż może niebezpieczne :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Ahab ma tę przewagę, że lekki jest jak na funeral doom, inne zacne strzały to już waga superciężka. Worship, Esoteric czy Evoken nie znają litości czy ukojenia i przy tego typu graniu to już bardzo subiektywna sprawa, czy się jakkolwiek spodoba. Dla mnie np. to już jest trochę przesada i nie chce mi się aż tak mocno ryć bani często :P W sensie tak dobre to jest, że aż może niebezpieczne :D
Dlatego podałem taką płynącą płytę Esoteric, Bo MV jest w zasadzie takim bardziej lajtowym obliczem kapeli. Na mocne zrycie bani to Disembowelment, ale z autopsji wiem, ze lepiej polecić jeden, góra dwa tytuły... inaczej z przesytu nic nie posłucha ;)
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2313
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom 2 lata temu

Panowie, na mocne rycie bani to pierwsze dwa albumy Unholy i gwarantuję Wam, że będziecie mieli dość :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1145
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Nie prowokować mnie kuce.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 951
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

pp3088 pisze:
2 lata temu
Nie prowokować mnie kuce.
Kelkuc? To ty? :mrgreen: A serio, to co byś polecił jegomościowi w klimacie debiutu Ahab? Ja czegoś takiego nie odnajduję, poza Maniacal Vale.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1145
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

dj zakrystian pisze:
2 lata temu
pp3088 pisze:
2 lata temu
Nie prowokować mnie kuce.
Kelkuc? To ty? :mrgreen: A serio, to co byś polecił jegomościowi w klimacie debiutu Ahab? Ja czegoś takiego nie odnajduję, poza Maniacal Vale.
Maniacal Vale uważam za jeden z najlepszych albumów w historii muzyki ekstremalnej. Worship to też klasa.

Nie znam innego funeral doomu o tematyce morskiej. Może być Slow - V - Oceans ->



Bardzo dobry krążek z morskim klimatem.

Z kategorii "cięzarnych" gitar poleciłbym ostatniego Evokena:



Świetne było też ostatnie Tyranny:



Ale to już mega cięzkie granie oparte o Ctuhlhuhlhuhlhu (nigdy nie wiem jak to napisac).
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pogan696
Master Of Reality
Posty: 291
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 2 lata temu

Evoken to inny koncept. Srogi, cmentarny doom, walący śmiercią na mile. Ahab w swoich tworach budzi niepokój. Nie zgodzę się z opiniami, że ostanie albumy są: "słabsze, bez mocy, jebnięcia, itp...". Jest sztorm, jest bryza, jest szkwał, jest cisza. Przy The Boats of the Glen Carrig, albo The Giant trzeba wkrętki. Fakt, że dwie pierwsze dwie płyty Niemców walą w ryj, ale ostatnie dokonania tak sam działają na ucho mimo nieco odmiennych środków. Bez wad i z klimatem. Further South to coś pięknego, na miarę monumentów Primordial, Empyrium...chuj wie co jeszcze?...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12313
Rejestracja: 3 lata temu

yog miesiąc temu

Jakiś czas temu posłuchałem trochę po latach Ahab. Stare się podobało, nowsze niekoniecznie, ale jakoś posta nie uskładałem. Innym razem. A tym - oświadczam, że Niemcy wypuszczają jutro koncertówkę Live Prey. Hajsiwo na to wykłada Napalm Records, natomiast kasetki nagrywa LowFidelityAssaults, również z kraju szkopów. Poniżej jeden z utworów, nazwany Old Thunder. Wytrawni słuchacze wiedzą oczywiście, że jest to kompozycja z debiutanckiego The Call of the Wretched Sea.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1394
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot miesiąc temu

Debiut mam, kupiony lata temu w w ramach polowań na tanie płyty na Allegro, co prawda tylko promo, ale to akurat mało istotne. Muzyka cholernie wciągająca, mimo tego całego patosu i "mozolności". Jedna z kapel, gdzie mam totalne zaległości, które mi te forum "wypomina". ;-)
Hajasz pisze:
2 lata temu
A co Dick Moby z debiutu nie ładny jest ?
Moim zdaniem ładniejszy, mniej znany.

I zawsze mi się przyjemnie kojarzy z tą kapelą nieodżałowany Morgion... Ten sam ciężar i podobna ekspresja wokalna.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2313
Rejestracja: 3 lata temu

DiabelskiDom miesiąc temu

Pierwszy album najlepszy, wiadomka. Jedyny w stu procentach opresyjny, totalnie dołujący i miażdżący. Dwójka też spoko, ale już gorzej jednak. Potem do budy.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 4615
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz miesiąc temu

"The Giant" i "The Boats of the Glen Carrig" dalej nie słyszałem. Debiut zarządza, na drugim miejscu stawiam ex aequo "dwójkę" i epkę "The Oath".
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 543
Rejestracja: 3 lata temu

Nebiros miesiąc temu

Ja w zasadzie słyszałem tylko 2 pierwsze płyty, z czego zostałem przy debiucie i do dziś uważam, że ta płyta to klasa sama w sobie. Późniejszych nie słuchałem, bo nawet nie czułem za bardoz potrzeby.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”