Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 4370
Rejestracja: 4 lata temu

Re: Cathedral

pit tydzień temu

Całkiem możliwe. Jednak Sleep's Holy Mountain i debiutancką EPkę Clutch (tę na której brzmią jak miks Melvins i Helmet) też wydał Digbyuszex. Z drugiej strony Scorn zawsze pozostawał niszowy, bo pozostali w Earache zamiast uciekać do np. Warp.

Tagi:
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 1761
Rejestracja: 3 lata temu

kurz tydzień temu

Dupa tam byli wielcy, nawet mnie to nie zainteresowało, że Earache ich wydawało, a tak porządnie to poznałem ich kilka tygodni temu, pozostając pod wpływem dwóch pierwszych albumów, które mnie nie poruszyły. Sumarycznie naprawdę dobra muza zawsze się obroni, a średniej konformizm słuchaczy może trochę pomoc, ale nie za dużo i raczej na krótka metę.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1759
Rejestracja: 5 lata temu

dj zakrystian tydzień temu

Hajasz pisze:
tydzień temu
kurz pisze:
tydzień temu

Cathedral naprawdę fajny, dla mnie zaczyna się od Caravan Beyond Redemption. Każdy album coś wnosi nowego do ich muzy. A dlaczego Caravan, a nie poprzedni lub Carnival Bizarre, ano dlatego, gdyż na nim słyszę, że poszli na całość w tym kwiecisto-metalowym klimacie zabarwionym soczystym rockiem.
Towarzyszu Kurz uważam, że właśnie z tych czterech albumów do słuchania w dzwonach i hawajskich koszulach to właśnie Catnival Bizarre jest najlepszy. Tam choćby gitara Iommiego w kawałku Utopian Blaster jest lepsza niż całe pozostałe płyty. Na tej płycie choć ona z tych heheszkowych jednak znalazło się miejsce na odrobinę mroku i poważnego grania. To ma sens i tu raczej poszli po całości.
Karnawał Dziwactw jest najbardziej przebojowy, ale w ten pozytywny sposób. Mefju Hopkins to jest hicior z przemiodnym riffowaniem. Wpływy hehe stonerka są, ale co z tego, kiedy jest to umiejętnie zagrane? Drugi sztos to Endtyme. Najbardziej doomowy.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 4500
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 dni temu

Wczoraj od kolegi Twardochleba wypożyczyłem kolejne dwie płyty na rynek japoński. Odpowiednio Endtyme i The VIIth Coming. Tę pierwszą kiedyś słuchałem bo to miała być pożegnalna płyta. Wyszło słabo bo do doomowych elementów rodem z debiutu wciskano te siermiężne stonery okraszone jakimś dziwnym wokalem Doriana. Kiedy grają doom jest znośnie a kiedy zaczynają to miksować robi się niestrawnie. 70 min muzyki z jednym z najgorszych zamykaczy w postaci przechujowo nudnego Templars Arise! Bonus dla kitajców to jakiś marny odrzut chyba gdzieś z okolic 2-3 płyty.
Niestety historia pokazała, że zespół jednak nie zakończył działalności i już w kolejnym roku wychodzi płyta The VIIth Coming. Wczoraj słuchałem ją pierwszy raz w życiu i wiem, że już nigdy więcej do niej nie wrócę. Niby nowy rozdział po rozstaniu z Earache ale album ten to straszna męczy buła. Ani to doom, ni to stoner, jakieś pseudo rockowe granie. Generalnie płyta wypada niesamowicie mętnie. Może ze dwa kawałki zapamiętał i strzępy jakiegoś innego. Na plus tylko to, że to pierwszy płyt, który nawet z japońskim bonusem dodajmy, że jakimś chujowym instrumentalem trwa mniej niż 60 min. Nic więcej do dodania bo album bardzo mierny i od tego momentu co raz głośniej mówi się, że czas Cathedral się kończy i nie wiadomo czy jeszcze coś się nagra. Dziś już wiemy, że jeszcze się coś nagrało ale nigdy wcześniej czas pomiędzy kolejnymi płytami nie był tak długi.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”