Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3988
Rejestracja: 7 lata temu

Re: Neurosis

Pioniere rok temu

hehe, ...ale macie dylematy do rozważań. Dla mnie liczy się tylko dobra muza, jaką tworzył. Rysiek tobie się najbardziej dziwię - gdyż uch ulubiona muza zapewne stoi na półce, wiec co ci po tych komedyjkach z fb? Na żywo też pewnie kilka razy widziałeś.

Tagi:
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

To nie komedia, to koniec Neurosis.

Ja nie za ploteczkami, jeno prawdą obiektywną. Niemiłosiernie chujowo gdy jeden z bohaterów okazuje się złym chujem. Dlatego nadzieja że teraz nie odpierdala tylko zapierdala, I to ku lepszemu. Mosty spalone ale opamiętanie to nadzieja na nowe. Myślę że np śmierć Jeffa H nie przeszła ci obojętnie bo jebać człowieczka - liczy się tylko muzyka. Więc pewnie tutaj jest analogicznie.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3988
Rejestracja: 7 lata temu

Pioniere rok temu

Po co ci ta prawda? Przedwczesna śmierć to co innego, niż zwierzenia z bycia złym człowiekiem. Koniec Neurosis... już swoje nagrali. Kilkanaście albumów i wciąż ci mało - kiedy poznasz inne zespoły? Świat muzyki jest przeogromny.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17573
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Kozioł pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Nie pierwszy też przypadek, że muzyk-niedojeb się znęca nad rodziną, ale na szczęście nic nie wydali w jakimś nieodpowiednim labelu, więc nie zcancelują Neurosis i będzie "stay strong, brother", tak jak było po jego oświadczonku sprzed 5 lat, jak się żalił na problemy psychiczne.
Ta, stay strong brother I go wyjebali z Neurosis. Trochę sobie zaprzeczasz.
Przecież go nie wyjebali tylko sam skończył z muzykowaniem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

Pioniere pisze:
rok temu
Po co ci ta prawda? Przedwczesna śmierć to co innego, niż zwierzenia z bycia złym człowiekiem. Koniec Neurosis... już swoje nagrali. Kilkanaście albumów i wciąż ci mało - kiedy poznasz inne zespoły? Świat muzyki jest przeogromny.
Haha jestem truth seeker by nature. Żyje w pokrzywionym świecie gdzie kłamstwo stało się pozytywną, akceptowaną cechą. Nie lubię. Tylko zobacz ile się wykłucam. Głównie hobbystycznie, no ale to też wykłucanie ;) I drążenie tematu 😁 Na koniec, to jest forum muzyczne....

Ostatnia płyta w sumie już była dupą.

Przecież poznaje. Na pewno różne różności, bo odrzuca mnie generyczność większości współczesnego metalu.

Tak po za tym, to swoje stanowisko zająłem. Na tym kończy się mój udział w Kelly Gate.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

yog pisze:
rok temu
Kozioł pisze:
rok temu
yog pisze:
rok temu
Nie pierwszy też przypadek, że muzyk-niedojeb się znęca nad rodziną, ale na szczęście nic nie wydali w jakimś nieodpowiednim labelu, więc nie zcancelują Neurosis i będzie "stay strong, brother", tak jak było po jego oświadczonku sprzed 5 lat, jak się żalił na problemy psychiczne.
Ta, stay strong brother I go wyjebali z Neurosis. Trochę sobie zaprzeczasz.
Przecież go nie wyjebali tylko sam skończył z muzykowaniem.
Właśnie napisałem Pionierowi. Napiszę tylko że ponoć wpierw wyleciał. Kropka. Nie chcę być moderatorem gównoburzy.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17573
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

No to fajnie, tylko nie pisałem o reakcji ludzi z nim związanych, a fanowskim poklepywanku tekstami typu "z szacunku do gościa".
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 1877
Rejestracja: 7 lata temu

Blind rok temu

Ja z kolei na własnym przykładzie dostrzegam, że w sytuacjach jak ta łatwo o hipokryzję. Z jednej strony po zarzutach odnośnie Dagona odechciało mi się w Inquisition, ale też i wcześniej jakoś za nimi nie szalałem, więc miałem wyjebane.
Neurosis lubię, więc automatycznie pojawia się próba szukania w głowie jakiegokolwiek usprawiedliwienia, by nie wyszło nagle, że Scott Kelly może być mocno zepsutą, podłą osobą. A jednak nie oszukujmy się - jeśli napierdalał żonę i dzieciaki, to tak jak szanowny administrator napisał - absurdem wydają się być jego "dobre chęci", by przy nich pozostać i jakoś próbować to naprawić. A zmierzam do tego, że przemierzanie Bydgoszczy jesiennymi wieczorami przy Souls at Zero nie będzie już takie samo.
Z drugiej strony oglądałem ostatnio film Polańskiego i mi się podobał...
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze:
rok temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4217
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

^up, no właśnie, czyli jednak z tym oddzieleniem to różnie bywa. Dla mnie będzie takie samo, analogicznie jak takie same były albumy Inquisition i jak takie same są albumy Vassafor czy też filmy Polańskiego albo te z Klausem Kinskim.

Widzę też, że u wielu osób niestety to tak nie działa, bo, świadomie bądź nie, unikają wgłębiania się w dysko kapel, które mają krzywych, bądź domniemanie krzywych muzyków w składzie ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 3988
Rejestracja: 7 lata temu

Pioniere rok temu

Na mnie to zupełnie nie wpływa i lubię ich muzę zupełnie w tym samym stopniu, co przed aferą Kelly Gate. Zresztą słucham i podobuję mi się muza takich pojebów, dla których bicie żony i dzieci byłby by, tylko mniejszymi przewinieniami/przestępstwami orzeczonymi przez sądy,
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

yog pisze:
rok temu
No to fajnie, tylko nie pisałem o reakcji ludzi z nim związanych, a fanowskim poklepywanku tekstami typu "z szacunku do gościa".
W moim przypadku było to może niefortunnie złożone zdanie. Tyle. Nie biorę odpowiedzialności. Dlaczego od razu poklepywanie? Nadinterpretujesz.

DD, Młody. Pełna zgoda. Sam początkowo tak zaaregowałem. Nadziejowo. Tyle że ta zdrowa umiejętność krytycznej refleksji jednak tam siedzi.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

yog pisze:
rok temu
Przecież go nie wyjebali tylko sam skończył z muzykowaniem.
B. ALE sama jego wypowiedź mogła być również kolejną manipulacją, w zaistniałej sytuacji idealnie pasującą do jego dotychczasowego modus operandi. Ponoć wpierw wyleciał z zespołu, nie wiemy co szykował zespół czy jego żona. Z tej perspektywy, chuja wiemy co i jak wypłynęłoby z tych kilku źródeł, stawiając go w totalnie gorszym świetle. Wyprzedzasz wszystkich i po części zamykasz połowę tematu, po części panujesz nad narracją, ukręcasz komentarze "przeciwnika", próbujesz poprowadzić sytuację.
Obrazek
Obrazek
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17573
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

No i elegancko typa i ten jego fałszywy stejtmencik zaorali.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 601
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent rok temu

Bawi mnie jak zwykle to święte oburzenie. W sztuce mogą być fekalia, szatan, zło i marność ludzka, ale twórca to musi być kryształowy... A potem oskarżenia o pozerstwo. Kurde, pozerzy są najbardziej kochani! Im większy pozer tym większy ma szacunek.

W dupie mam ten zespół i kolesia, ale do cholery, artysta metalowy to zwykły człowiek. Wali kupę, jest leniwy, a czasami robi rzeczy uznane za złe. I z tego powodu nie będziesz go słuchać?

W ogóle artyści metalowi to mają przekichane. Jak to było? Jak patrzysz w otchłań, to otchłań patrzy w ciebie, czy jakoś tak. Potem nagrasz fajne płyty ale zrobisz coś złego i płyty już nie będą fajne. Co za los.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2022, 19:54 przez TheAbhorrent, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17573
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

No i właśnie dlatego nikt tu nie zbluzgał zespołu, a kolesia, bo metal może być brzydki, niemiły i bestialski, a taki typ zasługuje na zwyczajne, ludzkie, edukacyjne butowanko, tak w ramach aprobaty agresji.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

TheAbhorrent pisze:
rok temu
W dupie mam ten zespół i kolesia
…ale cyk i pościk nabity 🤣

Problemy z używkami jednego z liderów Nerwicy nie są niczym nowym, ale szkoda, że w taki sposób to wszystko się teraz odbyło i szambo wybiło. Przy okazji to już chyba będzie koniec zespołu jaki znamy. Wielka szkoda, bo nie zobaczyłem tych legendarnych gości na żywo, ale z drugiej strony połowa przedostatniej płyty była taka sobie i ostatniej gdyby nie było to wiele byśmy nie stracili. Pomijając zatem potyczki personalne - od dobrych paru ładnych lat byli w lekkim kryzysie twórczym.
Non Stop Kolor!

Browar, knajpa, dupy i metal!
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis rok temu

Jeden z najbardziej genialnych zespołów w historii szeroko pojętego rocka miał na forum zapisaną niecałą stronę, a teraz idzie druga o tym co Scott Kelly robi w domu, plotkować to my lubimy ;) Mam nadzieję że jeszcze kiedyś zmieni zdanie i wróci do muzyki, bo z Neurosis, Correction House czy Absent In Body stworzył rzeczy wyjątkowe, a co robi po pracy nie interesuje mnie w ogóle. Ktoś chętny pogadać o Neurosis? Jest dobra okazja, osobiście uważam że Honor Found In Decay to bardzo niedoceniana płyta ;)
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4217
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom rok temu

Mnie się akurat najlepiej słuchało tych z lat 90tych, dokładnie od Wroga Słońca do Słońca, Które Nigdy Nie Zachodzi. Bardziej doom metalowe i ładnie okraszone ambientowymi plamami. A, i kolaborację z Jarboe. Jak zaczynałem przygodę z Neurosis, to od różnych stron próbowałem, ale zacząłem rozumieć dopiero, jak któregoś razu w upalną niedzielę w pełni weszło mi Given to The Rising. Bo np Eye of Every Storm, czy, z drugiej strony, pierwsze dwie hcpunczurskie na start poznawania zespołu nie porwały mnie jakoś za bardzo.

Teraz sobie odświeżam Souls At Zero i też jest klasa. Wchodzi bardzo ładnie. Pewnie te z 90s jak sobie przypomnę, to wjadą jeszcze lepiej.

A Honor..., podobnie jak np ostatnią to bardzo słabo znam, żeby nie powiedzieć, że wcale.

Aha, Corrections House wiadomo, zajebioza w chuj. Nawet w wątku się wypowiadałem tutaj.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5362
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Lis pisze:
rok temu
Jeden z najbardziej genialnych zespołów w historii szeroko pojętego rocka miał na forum zapisaną niecałą stronę
Pora włożyć kij w mrowisko. Widocznie ten genialny zespół był tylko gdzieś w marzeniach, wierze itp. no bo przecież skoro taka zajebioza, którą wszyscy słuchają (pewnie nawet na sucho kręcą makówę) a nikt nic sensownego o płytach nie napisał. Ja tam tego geniuszu nie słyszę a i nawet gdybym miał ochotę zanudzić się na śmierć włączyłbym lepsze gówna. Ot kolejny zespół, w którego geniusz uwierzyli prawie wszyscy a jednakowoż nie potrafią opisać tego "bóstwa". Może na przyszłorocznej maturze znajdzie się temat Neurosis czyli jak stworzyć genialny rockowy zespół na podstawie trylogii 365 dni.
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
Mnie się akurat najlepiej słuchało tych z lat 90tych, dokładnie od Wroga Słońca do Słońca, Które Nigdy Nie Zachodzi. Bardziej doom metalowe i ładnie okraszone ambientowymi plamami. A, i kolaborację z Jarboe. Jak zaczynałem przygodę z Neurosis, to od różnych stron próbowałem, ale zacząłem rozumieć dopiero, jak któregoś razu w upalną niedzielę w pełni weszło mi Given to The Rising. Bo np Eye of Every Storm, czy, z drugiej strony, pierwsze dwie hcpunczurskie na start poznawania zespołu nie porwały mnie jakoś za bardzo.

Teraz sobie odświeżam Souls At Zero i też jest klasa. Wchodzi bardzo ładnie. Pewnie te z 90s jak sobie przypomnę, to wjadą jeszcze lepiej.

A Honor..., podobnie jak np ostatnią to bardzo słabo znam, żeby nie powiedzieć, że wcale.

Aha, Corrections House wiadomo, zajebioza w chuj. Nawet w wątku się wypowiadałem tutaj.
Też zaczynałem od The Eye of Every Storm, najtrudniejsza w ich dyskografii, gdy wychodziła naczytałem się recenzji jaki to geniusz i się odbiłem, a to faktycznie geniusz, muzyka lawirująca na granicy prostoty i wielowątkowości, niesamowita płyta, można ją poznawać bez końca. I podobnie dopiero Given to the Rising mnie zmiażdżył, dwa pierwsze numery to walec, zwłaszcza Fear and Sickness, który przez lata był moim ulubionym numerem Neurosis, ten utwór jest jak dożywocie w zakładzie dla obłąkanych. Honor Found In Decay ma niesamowity klimat, pamiętam teaser przed premierą, jakaś drewniana chata w lesie w górach, piwnica z migawkami ołtarza z okładki, kości, rogi.. Słuchaj do skutku bo warto.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1739
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask rok temu

Lis pisze:
rok temu
The Eye of Every Storm, najtrudniejsza w ich dyskografii, gdy wychodziła naczytałem się recenzji jaki to geniusz i się odbiłem, a to faktycznie geniusz, muzyka lawirująca na granicy prostoty i wielowątkowości, niesamowita płyta, można ją poznawać bez końca.
Dokładnie, miałem tak samo. Przesłuchałem, odłożyłem na kilka miesięcy....a później wróciłem i się zachwyciłem na dobre...
Porównałbym ją delikatnie do tego co uzyskały Japońce z Boris na 'flood' i 'dronevil' - niby nic wielkiego się nie dzieje, wszystko stonowane i przytłumione...a można się w tym zatopić na całego.
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis rok temu

^Mógłbym wysilić się na jakiś obiektywizm i powiedzieć że to najlepszy Neurosis, ale dla mnie każda ich płyta jest najlepsza :)


Co do przedostatniej, wspomniany teaser, jest klimat, i jak wchodzi ten motyw z Bleeding The Pigs
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

No i wyszło video przejście do rysiowej eskapady.

Neurosis I świadomość ich istnienia przypadają na lata po wydaniu time of grace, kiedy to zaczęła pojawiać się na klatkach metalowców, którzy słuchali "metalu" którego nikt nie słuchał.

Tak więc moje pierwsze poważniejsze z nimi zetknięcie to czasy brutalland właściwego i paczka ze stosem cdr od Pana Efilnikufesina. Lubienie to wpierw Souls, następnie baaaardzo mocno honor, którego "folkowość" I melancholia wpasowały się idealnie w moją ówczesną pogodę ducha. No i poleciało.
Po za samym bandem, ich muzyka była jedną z kilku bram do raju, świata muzycznego Lgbt, gdzie jakość stymulacji nie zna gender. Eksjuzme, genre.

Oprócz wymienionych przez uż powyżej, Neurosis jest również drogowskazem ww inną, bardziej ludzką i przyziemną stronę. Muzyki solowej nauczyciela z lasu, Pana Stevena Von Tilla.




Podsumowując, z satysfakcją dodam, że swoją lekcję wciąż uważam za nieodrobioną. Enemy Of The Sun, Through Silver In Blood, Sovereign, A Sun That Never Sets, The Eye Of Every Storm.
Albumy uważnie przesluchane po kilkanaście razy. Więc żyję niedosytem, spowodowanym brakiem zadowalającej znajomości tej części kursu 😊 Słyszałem że potrzeba 568 odsluchów by w pełni ogarnąć całość.

A... Nigdy nie słuchałem Given to Rising. Bo. Zawsze mi ją rekomendowali ludzie których gustu osobiście nie znoszę 😘
Ogólnie, w życiu.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5548
Rejestracja: 6 lata temu

pit rok temu

Kozioł pisze:
rok temu
A... Nigdy nie słuchałem Given to Rising. Bo. Zawsze mi ją rekomendowali ludzie których gustu osobiście nie znoszę 😘
Ogólnie, w życiu.
Ja Ci mogę zarekomendować. Mój pierwszy album Neurosis.

Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

pit pisze:
rok temu
Kozioł pisze:
rok temu
A... Nigdy nie słuchałem Given to Rising. Bo. Zawsze mi ją rekomendowali ludzie których gustu osobiście nie znoszę 😘
Ogólnie, w życiu.
Ja Ci mogę zarekomendować. Mój pierwszy album Neurosis.

Dołączam się do rekomendacji. Dość długo zwlekałem z poznaniem tego albumu, a stało się to po w miarę dobrym osłuchaniu tych z 1993 (od tego startowałem), 1996 (najbardziej dla mnie kultowy) i 1999 (tu wracam najczęściej). Resztę znam lepiej lub gorzej, do większości z czasem powrócę.
Non Stop Kolor!

Browar, knajpa, dupy i metal!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1518
Rejestracja: 7 lata temu

pp3088 rok temu

Hajasz pisze:
rok temu
Lis pisze:
rok temu
Jeden z najbardziej genialnych zespołów w historii szeroko pojętego rocka miał na forum zapisaną niecałą stronę
Pora włożyć kij w mrowisko. Widocznie ten genialny zespół był tylko gdzieś w marzeniach, wierze itp. no bo przecież skoro taka zajebioza, którą wszyscy słuchają (pewnie nawet na sucho kręcą makówę) a nikt nic sensownego o płytach nie napisał. Ja tam tego geniuszu nie słyszę a i nawet gdybym miał ochotę zanudzić się na śmierć włączyłbym lepsze gówna. Ot kolejny zespół, w którego geniusz uwierzyli prawie wszyscy a jednakowoż nie potrafią opisać tego "bóstwa". Może na przyszłorocznej maturze znajdzie się temat Neurosis czyli jak stworzyć genialny rockowy zespół na podstawie trylogii 365 dni.
W pojedynkę stworzyli podgatunek atmosferycznego sludge metalu czy jak tam niektórzy wolą post-metalu, w którym wyszło prawie 3 tysiące płyt. Dla mnie wystarczający argument że byli nietuzinkowi. Czy genialni? Wolę Cult of Lunę. Opisanie bóstwa Neurozy widziałem wiele razy. Mogę napisać za co ja ich tak szanuję - idealnie wprowadzili crescendo do metalu, pięknie budując napięcie. Cudownie dynamiczna muzyka od prawie całkowitej ciszy do apokaliptycznego hałasu - to co lubię najbardziej.

By lubić Neurozę trzeba lubić post rocka i/lub doom metal. Ty chyba z doomu bardzo mało lubisz kolego Hajaszu.

O Neurosis pełno było postów na starym forum, więc trochę nieuczciwe porównanie. Zresztą jak wszyscy klepią po pleckach, świszcząc "geniusz, panie" to o czym tu dyskutować? Tylko i li o nowych albumach.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3185
Rejestracja: 5 lata temu

kurz rok temu

Neurosis to jest kaliber Godflesh. Emocje, które wywołują są bardzo podobne, a ścieżki rozwoju muzycznego się przeplatają. Dla mnie te dwie grupy to jest jak Yin i Yang.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17573
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

To to jest crescendo-core?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 5362
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

kurz pisze:
rok temu
Neurosis to jest kaliber Godflesh.
Nie zgadzam się absolutnie. Kiedy Godflesh czyścił ulice Neurosis grali miernego punka. Kiedy Godflesh nagrywał kolejne płyty, na których wyczerpywał kolejne elementy industrialu, dubu i tych wszystkich dziwadeł to Neurosis nagrywał kolejną wariację tej samej płyty. Owszem są podobieństwa bo obie ekipy lubują się w upychaniu muzyki do granic możliwości CD, nagrali parę płyt ot takich sobie ale całościowo to Godflesh jest tym genialnym zespołem, którego nikt nie musi nikomu polecać klepiąc po plecach, że słuchaj bo są genialni. Tu znowu pojawiły się głosy, że się odbiłem, potknąłem albo po prostu lepiej powiedzieć, że nie usłyszałem tego geniuszu a zamiast tego wynudziłem się jak mops. Stylistyka muzyczna gdzie post jest z przodu zawsze kończy się bolesnym upadkiem bez względu jaki jest gatunek metalu za tym post. Pomysłów starcza na 2-3 płyty a potem to granie na pętli tych samych motywów w kawałkach po 10 i więcej minut.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3185
Rejestracja: 5 lata temu

kurz rok temu

Dla mnie jest.
A to poklepywanie po plecach, jakie to genialne, to dowiedziałem się kilka postów temu, że coś takiego istnieje. Tylko, że w dużej części środowisko metalowe jest przepełnione takim „konformizmem” muzycznym. Myślę, że to mija z czasem u każdego.
Neurosis na swoich dobrych albumach, czyli pomijając dwa pierwsze, przedstawia świat mroczny, przepełniony melancholią, neurotyczny, a Godflesh jest bardziej zmechanizowany, szorstki, z energią skierowaną na zewnątrz (stąd ten crescendo core).
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1518
Rejestracja: 7 lata temu

pp3088 rok temu

yog pisze:
rok temu
To to jest crescendo-core?
Nie, ale to oni takie motywy wprowadzili do swojej muzyki : ) Och, chociażby ten kończący utwór o kamieniach z nieba z A Sun That Never Sets. Locust Star też chyba można pod to podpiąć. Tyle że Neuroza robiła to z umiarem, a Isis od niej zapożyczyło i nigdy im się te crescenda nie znudziły.
Stylistyka muzyczna gdzie post jest z przodu zawsze kończy się bolesnym upadkiem bez względu jaki jest gatunek metalu za tym post. Pomysłów starcza na 2-3 płyty a potem to granie na pętli tych samych motywów w kawałkach po 10 i więcej minut.
Ja akurat bardzo lubię takie granie więc mi to odpowiada. Wiadomo, że po jakimś czasie wchodzi wtórność, ale w jakim gatunku tak nie ma?
Neurosis na swoich dobrych albumach, czyli pomijając dwa pierwsze, przedstawia świat mroczny, przepełniony melancholią, neurotyczny, a Godflesh jest bardziej zmechanizowany, szorstki, z energią skierowaną na zewnątrz (stąd ten crescendo core).
Dobrze napisane. Godflesh to odhumanizowany depresant w odcieniach szarości miasta, podczas gdy Neurosis jest bardziej pierwotnym graniem z apokaliptyczymi wizjami.

https://supersonicfestival.com/2019/05/ ... lesh-ss19/ to musiał być super koncert :P
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
kurz
Tormentor
Posty: 3185
Rejestracja: 5 lata temu

kurz rok temu

pp3088 pisze:
rok temu

https://supersonicfestival.com/2019/05/ ... lesh-ss19/ to musiał być super koncert
Noo
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

W UK przynajmniej kilka tak zagrali. Ponoć gdy grają trasę, zawsze gadają z Justinem czy ma czas na wspólny występ. Kilka lat temu z Panem Efilnikufesinem obejrzeliśmy...

Obrazek

Pijany byłem... Orzeszka znalazłem. To też dobrze.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

Właśnie chyba zrozumiałem, że "Honor Found in Decay" to kolejna świetna płyta tego zespołu. Jest tu wszystko co najlepsze w N. - plemienne rytmy, dołujący, a zarazem majestatyczny klimat, mnogość pozarockowych przeszkadzajek, nieoczywiste zmiany akcji, a przy okazji jakaś logiczność w tym jednym wielkim okołometalowym dżem seszyn, którym jest ta kapela. W ich przypadku (jak to z najlepszymi bywa) wystarczy na jakiś czas odpocząć by w odpowiednim momencie wrócić, by znów poczuć ten klimat, czegoś co niby się od lat znało, a wciąż odkrywa się na nowo. Album z 2012 zasługuje jednak na najwyższą notę.
Być może i ten prawdopodobnie ostatni z kluczem na okładce również mi podejdzie za jakiś czas.

Swoją drogą ciekawym zjawiskiem jest ocenianie prywatnych poczynań muzyka przez tych co nawet nie znają tej muzyki, a co za tym idzie nie czują emocji jakie ten zespół ze sobą niesie. Znacie go osobiście lub jego rodzinę i kolegów?
Ja to oddzielam zupełnie, a nawet mam gdzieś to z kim ktoś chleje i kogo być może szkaluje/bije. Tylko i aż sztuka się dla mnie liczy.
Non Stop Kolor!

Browar, knajpa, dupy i metal!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 17573
Rejestracja: 7 lata temu

yog rok temu

Czyli co, emocje jakie niesie muza mogą usprawiedliwiać znęcanie się nad rodziną? Ciekawa opinia i przy okazji ostro zjebana.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot rok temu

Nie. Tego nie powiedziałem, nic nie tłumaczy pewnych chorych akcji, ale ja staram się nie oceniać ludzi których nie znam, a tylko ich piosenki, ewentualnie potrafię sobie wyobrazić jakiego typu emocje kimś szargają (być może błędnie). Ogólnie zawsze w dupie mam sprawy, które mnie bezpośrednio nie dotyczą, a mocno zaangażowana sztuka, którą i oferuje moim - i chyba nie tylko moim - zdaniem opisywany w tym temacie zespół, niestety lubi, bądź wyzwala problemy jakieś tam i nieraz jebniętym trochę trzeba być by stworzyć coś "ponad". Tyle z mojej strony.

Ciekawe, że jakoś nie ruszają was już tematy wokół dwóch kultowych zespołów z innej muzycznej bajki i nawet jesteście skłonni słono zapłacić za sztukę ćpunów, morderców, skrajnych rasistów czy innych wiksiarzy i zachwycać się tym, a w przypadku Nerwicy święte oburzenie xD

Wracając do muzyki - znów poleciał prawdopodobnie ostatni album Neurosis, bardzo dobra płyta gatunkowo, jednak nadal podtrzymuje swoje zdanie - niczego nowego na niej nie pokazali, a było tak na każdym kolejnym albumie. No ale może się podobać tak czy siak, to po prostu zachowawczy materiał.
Non Stop Kolor!

Browar, knajpa, dupy i metal!
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 2046
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł rok temu

yog pisze: Czyli co, emocje jakie niesie muza mogą usprawiedliwiać znęcanie się nad rodziną? Ciekawa opinia i przy okazji ostro zjebana.
emocje które niesie muzyka a znęcanie się nad rodziną.
co ma jedno do drugiego? wytłumacz proszę. I dlaczego zestawienie jednego z drugim nie jest zjebane?
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2747
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian rok temu

Kaczmarski też napierdalał żonę i córkę a grał poezję śpiewaną. Sztuka swoje a osobowość swoje. Pewien esesman pisał piękne wiersze, w międzyczasie odstrzelił kilku Żydów. A Neurosis gra muzę dla neurotyków i gość pokazał, że to nie są udawane emocje.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4217
Rejestracja: 7 lata temu

DiabelskiDom 7 mies. temu

Mam wkrętkę na m.in. Neurosis ostatnimi czasy i muszę w związku z tym podkreślić jakim zajebistym albumem jest Enemy of the Sun. Z mojego ulubionego okresu, czyli między Souls at Zero a The Eye of Every Storm (niekoniecznie włącznie :) ) chyba na dzisiaj najlepsza. Kiedyś myślałem, że to ta bardziej doom metalowa i przyprawiona ambientem Through Silver in Blood, ale jednak jak teraz leci rok 1993, to ten plemienny trans, matryczność i rytualność Wroga Słońca mnie totalnie dematerializuje. Pięknie to pozwala się zatracić we własnych myślach. A końcówka, czyli przejście od The Time of the Beast do prawie półgodzinnego Cleanse to jeden z najlepszych fragmentów płyty. Miazga.

Również trochę pokręciło się kolabo z Jarboe. Także cios nad ciosy. Eksperymentalny, klimatyczny, industrialno-post metalowy okraszony suto zajebistym wokalem eks-łabędziary.

Dwa diametralnie różne oblicza i dwie świetne płyty.
Panzer Division Nightwish
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 7 mies. temu

Dla mnie wszystko co zrobili to miazga, ale osotnimi czasy chyba najbardziej skłaniam się ku The Eye of Every Storm, wcześniej chyba nie do końca zrozumianej. Nieoczywista, trudna, bardzo mroczna płyta.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 2747
Rejestracja: 7 lata temu

dj zakrystian 7 mies. temu

Lis pisze:
7 mies. temu
Dla mnie wszystko co zrobili to miazga, ale osotnimi czasy chyba najbardziej skłaniam się ku The Eye of Every Storm, wcześniej chyba nie do końca zrozumianej. Nieoczywista, trudna, bardzo mroczna płyta.
No i w sumie sporo inna od poprzednich. Wyciszona, ascetyczna momentami, ale klimat tworzy świetny. Najlepiej słuchać w całości, bo to jakby jeden numer podzielony na akty.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 1739
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 4 mies. temu

Obrazek Miałem ochotę na coś od nich i w sumie zahaczyło o Neurosis bo padło na niesłyszane dotychczas Absent In Body w którym udziela się przecież Scott Kelly. Nie lubię z założenia tzw. supergrup .. ale okazuje się, że tu mamy naprawdę świetną płytę z powalającym klimatem. Dawno nie słyszałem tak smutnej i siadającej na psychę muzy. Klimat jest gęstszy niż u Borewicza na tytoniowej odprawie:).. Poważnie, siekiera wisi w powietrzu...
Prostymi wydawałoby się środkami chłopaki osiągają mega efekty. To jak budowany jest klimat na tej płycie, w jaki sposób wykorzystywane są syntezatory (The Half Rising Man), jak płynnie sobie przechodzą np z industrialnych naleciałości do delikatnych dźwięków (In Spirit In Spite) - klasa..
Taki The Acres/The Ache zamiata przecież większość klimatycznych sladżo pozerów pod dywan!
There's something growing in the trees__Through time war prevails_____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
________Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
____Face the consequence alone
____With honour - valour - pride
Lis
Moderator globalny
Posty: 1923
Rejestracja: 7 lata temu

Lis 4 mies. temu

Genialna płyta, szkoda tylko że taka krótka, aż się prosi żeby to był ponad godzinny kolos. Video też dobre

Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 6349
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Światowa stolica beztalencia, bagiennej gorączki i nędzy duchowej. Specjalista ds. Złej Reklamy.

Vexatus 4 mies. temu

brzask pisze:
4 mies. temu
Miałem ochotę na coś od nich i w sumie zahaczyło o Neurosis bo padło na niesłyszane dotychczas Absent In Body w którym udziela się przecież Scott Kelly.
Coś mi się w związku z tą nazwą niedawno obiło o uszy, ale projektu jeszcze nie słyszałem, bo o nim zapomniałem. Zaraz będzie słuchane!
Raw Black Metal w rowie!!!
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2493
Rejestracja: 7 lata temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot 3 mies. temu

Ostatnio wzięło mnie na odświeżenie początków kapeli i po latach wychodzi na to, że w przypadku dwóch pierwszych albumów jest na czym zawiesić ucho. Ciekawy punk nagrany w latach tworzenia się nowych stylów w ciężkich graniu (grind, sludge, grunge), których te albumy stały się zaczątkiem, inspiracją. Zwłaszcza dwójka i jej koniec warta uwagi.
W każdym razie dopiero od "Souls at Zero" zaczyna się pełnoprawne Neurosis i te wydawnictwo stało się także milsze dla mych uszu.
Non Stop Kolor!

Browar, knajpa, dupy i metal!

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”