Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 562
Rejestracja: 4 lata temu

Re: My Dying Bride

Pogan696 rok temu

Chciałem bronić (czy nie bronić?) nowej płyty My Dying Bride i niechcący odpaliłem Turn Loose the Swans. Odleciałem :).

P.S.
The Ghost of Orion to MDB ;).

Tagi:
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2009
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot rok temu

MDB mają te cholerne klasyki, co mocno ciążą na na ocenie nowych płyt. I niestety nie są to pozytywy dla ostatnich produkcji. Turn płynie od pierwszej nuty aż po finał. nie ma zbędnej chwili. Zaś ostatnie płyty są po prostu przeładowane. Jest profesjonalizm, brakuje nieco emocji. ale przesłucham lepiej ostatni album i chętnie się z nim przeproszę.
Pomijam, że czekam na koncert w Polsce.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 741
Rejestracja: rok temu

Szajtan rok temu

Ni z gruchy ni z pietruchy My Dying Bride zapowiedzieli nową trzyutworową epkę "Macabre Cabaret", która ukaże się końcem listopada. Dziś natomiast zaprezentowali jeden z tych kawałków.
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

Astral rok temu

Beznadziejny kawałek, te flażoleciki to tylko irytują podczas słuchania. Zresztą po czwartym albumie nie nagrali nic ciekawego, więc poziom udostępnionego kawałka mnie nie zaskoczył.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1348
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 rok temu

Astral pisze:
rok temu
Beznadziejny kawałek, te flażoleciki to tylko irytują podczas słuchania. Zresztą po czwartym albumie nie nagrali nic ciekawego, więc poziom udostępnionego kawałka mnie nie zaskoczył.
Żartuje Pan? Songs of Darkness, Words of Light czy The Dreadful Hours to potężne albumy.

Nowy kawałek słaby. Where did all the riffs go? Przypuszczam że wiem, niestety.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Bjørgvin

Pan Efilnikufesin rok temu

Jakas moda jest na obrazki z dupy wyjete plus tekst?
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 309
Rejestracja: 3 lata temu

Astral rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
Astral pisze:
rok temu
Beznadziejny kawałek, te flażoleciki to tylko irytują podczas słuchania. Zresztą po czwartym albumie nie nagrali nic ciekawego, więc poziom udostępnionego kawałka mnie nie zaskoczył.
Żartuje Pan? Songs of Darkness, Words of Light czy The Dreadful Hours to potężne albumy.
Nie leżą mi. Zwłaszcza ten pierwszy, który jest taki jakiś "leniwy" i zdecydowanie za spokojny. Nie jest to na pewno poziom pierwszych wydawnictw.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Bjørgvin

Pan Efilnikufesin rok temu

Astral pisze:
rok temu
Nie jest to na pewno poziom pierwszych wydawnictw.
A ktore wydawnictwa to pierwsze wydawnictwa?
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 562
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 rok temu

Leniwe? To jest deff/doom. Ma być leniwie. To co, mi się nie podoba w ostatnim MDB to podwójne wokale, brak jebnięcia i produkcyjne wygładzenie. Nie ma pazura. Ale kompozycyjnie i klimatycznie wszystko jest na swoim miejscu. Błędy wybaczam, bo to zasłużona kapela i tak naprawdę nie mieli słabszych momentów. Piszesz @Astral, że do 4 płyty jest git. Ja uważam, że później dopieścili swoje brzmienie. The Light at the End of the World i The Dreadful Hours to jest MDB w najwyższej formie. Później Line of Deathless Kings to była najbardziej "gitarową" płytą i dla mnie robiła nie mniejsze wrażenie jak poprzednie.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Pogan696 pisze:
rok temu
To jest deff/doom. Ma być leniwie.
Co ty pierdolisz !!!
Posłuchaj lepiej Cryptae i zweryfikuj poglądy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 562
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 rok temu

No i po co się unosisz? Ma być leniwie, bez wszech ogarniającego rozpierdolu. Dajesz za przykład jakiś świeżaków, którzy może gniotą, ale to bardziej death niż doom. Wstrzymaj konie.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

Co ty pierdolisz !!!
Jaki death. Weź posłuchaj a potem gadaj. Kurwa leniwe to mogą być pierogi.
Słuchałeś w ogóle demówki MDB albo i materiały do debiutanckiego albumu ? Gdzie tam jest leniwie ? To jest rozpierdol.
Ostatnio zmieniony 10 paź 2020, 23:34 przez Hajasz, łącznie zmieniany 1 raz.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 562
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 rok temu

Niech będzie. Death/doom ma rozjebać łeb nawałem dźwięku. Ktoś się pomylił.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 562
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 rok temu

Przecież to czasy kiedy death doom dopiero wystawiał dupę? O czym Ty piszesz?
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz rok temu

O tym, że death doom to masakrator a nie wyszywanie kwiatków na ściereczce.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

MDB to tylko debiutancka Epka oraz, powiedzmy eksperymentalne Procenty. Dreadful Hours to względnie zwyżka formy wśród raczej płaczliwych i pozbawionych mocy pozostałych albumach, po niej to już w ogóle nuda i szkoda czasu.

Kto stawia późniejsze płyty jako wzór death/doomu, to na tym death/doomie się zna jak świnia na gwiazdach.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1348
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 rok temu

DiabelskiDom pisze:
rok temu
MDB to tylko debiutancka Epka oraz, powiedzmy eksperymentalne Procenty. Dreadful Hours to względnie zwyżka formy wśród raczej płaczliwych i pozbawionych mocy pozostałych albumach, po niej to już w ogóle nuda i szkoda czasu.

Kto stawia późniejsze płyty jako wzór death/doomu, to na tym death/doomie się zna jak świnia na gwiazdach.
Trochę ciężko skoro potem grali albo gothic doom albo uderzali w klasyczniejsze rejony(A Line Of Deathless Kings rżnie ostro z Candlemass).

Z takich mocniejszych materiałów to EP-ka Barghest O`Whitby ma dość deathowy posmak.

Poza tym death doom nie jedno ma imię i nie kończy się na Vassaforach : )
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom rok temu

pp3088 pisze:
rok temu
Poza tym death doom nie jedno ma imię i nie kończy się na Vassaforach : )
Pomuwienia.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: 3 lata temu

mork rok temu

Kawałek taki nieszczególny ale tragedii nie ma. Pewnie wydają numery, które nie zmieściły się na ostatnią płytę a Nucler Blast potrzebuje hajsu bo pandemia.

EDIT:
Te piski jak w końcówce Your River z Turn Loose the Swans, to mi się akurat podoba. W ogóle same riffy gitarowe na Orion i na tym singlu bardzo zacne w ich stylistyce, dlatego w tej kwestii zupełnie nie rozumiem czepialstwa.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 562
Rejestracja: 4 lata temu

Pogan696 rok temu

No cóż. Nuclear Blast zniszczyło wiele kapel. MDB swoje najlepsze czasy ma za sobą, ale mimo wszystko The Ghost of Orion to taki album na 7/8 na 10. Mnie denerwują te podwójne wokale i brzmienie, ale Craighan próbuje stworzyć ten gotycki klimat. Album mi się podoba, ale na ten jesienny, dzisiejszy dzień wole odpalić np. Turn Loose the Swans.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 741
Rejestracja: rok temu

Szajtan rok temu

Na pudełku “The Ghost of Orion” nie zdążył jeszcze osiąść kurz, a sam album nie został jeszcze dobrze przemaglowany w podsumowaniach końcoworocznych, a My Dying Bride serwują nam kolejne wydawnictwo (a na horyzoncie jakieś super-duper reedycje “Evinte”).

Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2300
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 11 mies. temu

Kompletnie przeciętna jest ta epka, smutku tam niby dużo ale takiego nieprawdziwego, niewuczowalnego, nie takiego jakim MDB łapał nas za serducha. Takie flaki z olejem, bo jeżeli MDB nie łapie za serce to po prostu nudzi.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 412
Rejestracja: 3 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 3 tyg. temu

Pomijając 2 ostatnie bardzo przeciętne pozycje czyli Ghost of Orion i Macabre Cabaret (taki Feel the Misery to przy nich mistrzostwo) od czasu do czasu wracam do starszych rzeczy.
I tak dziś poleciał świetny 34,788... Pamiętam jaki to był wiele lat temu szok..., że co, że jak to..MDB? Niedowierzanie i pierwsze przesłuchania raczej na NIE. Dopiero po jakimś czasie docierało do wszystkich z jakim oryginalnym i ciekawym wydawnictwem mieliśmy (i mamy) do czynienia. Porównałbym sytuację z tą płytką do The Gathering, którzy po kolosie jakim był Always wydają album kompletnie inny i równie kontrowersyjny co 34,788 , a mianowicie Almost a Dance. Ja bardzo cenię oba.
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

brzask pisze:
3 tyg. temu
Porównałbym sytuację z tą płytką do The Gathering, którzy po kolosie jakim był Always wydają album kompletnie inny i równie kontrowersyjny co 34,788 , a mianowicie Almost a Dance. Ja bardzo cenię oba.
Tyle tylko, że MDB dalej trzymał wysoki poziom pod każdym względem a The Gathering po debiucie najnormalniej na świecie zmiękła faja i tak miękła dalej z każdą kolejną płytą. A mówiąc inaczej po odejściu wokalisty Barta nie znaleźli godnego następcy.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 412
Rejestracja: 3 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 3 tyg. temu

tak jest, ja jeszcze posłucham z tą Anneke, czy jak jej tam było, Mandylion raz na 2 lata może....poza tym to już ciężko mi przebrnąć przez cokolwiek
szkoda tego Barta...bo chyba już nie zaistniał za bardzo nigdzie na metalowym polu - właśnie patrzyłem i siedzi w elektronice aktualnie
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

Jeśli mnie pamięć nie myli to już na debiucie The Gathering ów Bart zaśpiewał po prostu koleżeńsko bo on to chyba nie bardzo lubił takie granie ale kolegom chciał po prostu pomóc.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Tyle tylko, że MDB dalej trzymał wysoki poziom pod każdym względem a The Gathering po debiucie najnormalniej na świecie zmiękła faja
Tak, zwłaszcza na o wiele gorszym Światełku na końcu świata albo wszystkim po Dreadful Hours trzymali poziom wysoki, że hej. Poza pierwszą EPką, Procentami i właśnie Dreadful Hours ten zespół jest co najwyżej średni.

A pierwsza płyta The Gathering z Anetką jest świetna. Druga zresztą też, chociaż tam to bardziej w rockowe klimaty już polecieli. Pierwszych dwóch - szczerze - nie pamiętam, bo słuchałem z dwadzieścia lat temu.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Tyle tylko, że MDB dalej trzymał wysoki poziom pod każdym względem a The Gathering po debiucie najnormalniej na świecie zmiękła faja
Tak, zwłaszcza na o wiele gorszym Światełku na końcu świata albo wszystkim po Dreadful Hours trzymali poziom wysoki, że hej. Poza pierwszą EPką, Procentami i właśnie Dreadful Hours ten zespół jest co najwyżej średni.
Rozmawiamy o płytach do procentowej a ty jak Filip z Konopi wpadasz i zaczynasz bredzić. Standard.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Tyle tylko, że MDB DALEJ trzymał wysoki poziom .
Warto zatem używać słowa "dalej" w znaczeniu słownika języka polskiego, a nie wpierdalać je gdzie i jak popadło, panie "efemeryczny" :D
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Tyle tylko, że MDB DALEJ trzymał wysoki poziom .
Warto zatem używać słowa "dalej" w znaczeniu słownika języka polskiego, a nie wpierdalać je gdzie i jak popadło, panie "efemeryczny" :D
;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Tyle tylko, że MDB DALEJ trzymał wysoki poziom .
Warto zatem używać słowa "dalej" w znaczeniu słownika języka polskiego, a nie wpierdalać je gdzie i jak popadło, panie "efemeryczny" :D
A czego kurwa nie rozumiesz ze słowem dalej? Nowy kolega @brzask załapał a ty weteran wypierdoliłeś się na pierwszym zakręcie. Pewnie tego, że nie doczytałeś o czym rozmawialiśmy. Na 100% nie przeczytałeś bo inaczej byś wiedział, że rozmawiamy o kolejnych albumach do konkretnego tytułu tak jak w przypadku The Gathering jak i MDB. Mam ci to rozrysowywać jak downom na ich trasie? Mi nie potrzebny żaden słownik ale widzę, że dołączyłeś do jak do tej pory jednoosobowego klubu Karolka, który ma problemy z rozumowaniem tego co sam napisał, że nie wspomnę o tym co piszą inni. Brawo ty bo to sztuka wydawała mi się raczej niemożliwa. Jakże miło pierwszy raz się pomylić.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
A czego kurwa nie rozumiesz ze słowem dalej?
Nie o to, nie o to, nie o to słowo tutaj tak naprawdę chodzi... ;)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3976
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 tyg. temu

Vexatus pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze:
3 tyg. temu
A czego kurwa nie rozumiesz ze słowem dalej?
Nie o to, nie o to, nie o to słowo tutaj tak naprawdę chodzi... ;)
No to składam gratulacje. Jest was trzech.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 3 tyg. temu

Hajasz pisze:
3 tyg. temu
No to składam gratulacje. Jest was trzech.
No ja wiem, że najtrudniej jest się przyznać do czegokolwiek przed samym sobą, ale odpowiem dokładnie tak samo, jak wtedy... Każdy ma prawo do bycia idiotą, nawet @Hajasz efemeryczny bajarz... ;)

PS - Daj sobie wreszcie trochę na wstrzymanie i dla twz. dobra ogółu przyjmij do wiadomości, że jak czegoś nie rozumiesz to jeszcze wcale nie znaczy, że to nie istnieje...
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1348
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 3 tyg. temu

DiabelskiDom pisze:
3 tyg. temu
Hajasz pisze:
3 tyg. temu
Tyle tylko, że MDB dalej trzymał wysoki poziom pod każdym względem a The Gathering po debiucie najnormalniej na świecie zmiękła faja
Tak, zwłaszcza na o wiele gorszym Światełku na końcu świata albo wszystkim po Dreadful Hours trzymali poziom wysoki, że hej. Poza pierwszą EPką, Procentami i właśnie Dreadful Hours ten zespół jest co najwyżej średni.

A pierwsza płyta The Gathering z Anetką jest świetna. Druga zresztą też, chociaż tam to bardziej w rockowe klimaty już polecieli. Pierwszych dwóch - szczerze - nie pamiętam, bo słuchałem z dwadzieścia lat temu.
ALDOK to piękny hołd dla Candlemassowych riffów, dziwne że nie przypadło do gustu.

Pominięto Łabędzie, opinia jest inwalidą.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 3 tyg. temu

Oczywiście, że pominięto. Tak jak pisałem, po EPce stało się to już dla mnie za płaczliwe, albo też po prostu kawałki są zbyt słabe, by trafić w mój gust.

I tak dobrze, że nie napisałeś o Aniołku, bo tam jest jeszcze gorzej.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 412
Rejestracja: 3 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 3 tyg. temu

Chłopaki, zarówno MDB jak i the Gathering, w pewnym momencie wydali dwie, wzbudzające wiele kontrowersji, plyty czyli 34,788% i Almost a Dance.
Taki fakt i porównanie przyszedł mi do głowy odświeżając sobie akurat właśnie ten album MDB i jakoś kilka dni wcześniej zajebisty debiut Holendrów czyli Always.
Na nieszczęście ci drudzy zrobili tylko jeden w pełni metalowy album a następnie zmiękli a Angole, pomimo swych upadków i wzlotów, mimo wszystko cały czas trzymali metalowy klimat i nie odpłyneli w rocka ani inne plumkania co słusznie potwierdził @Hajasz . Także trochę nie rozumiem tu niepotrzebnego kruszenia kopii. /Gathering mam i lubię jeszcze 2kę i 3kę ale później odpuściłem zupełnie/

Poza tym, ani ja ani kolega, nie wymienialiśmy w tym poście naszych typów jeśli chodzi o najlepsze MDB, więc owo dalej nie ma większego znaczenia.
Jeśli już przy tym jesteśmy to osobiście z pełniaków najwyżej cenię Turn Loose the Swans, The Angel and the Dark River i 34,788%, a pozostałe po prostu lubię....choć jeśli chodzi o ostatni Ghost... to jak dla mnie wyszła kaszana trochę i słusznie sporo wyżej @pp3088 stwierdził, że
"Produkcja nowego albumu MDB jest czysta jak pupa niemowlęcia. Nie ma w tym ani grama ciężaru czy dynamiki(obrazek poniżej). Najgorzej brzmią właśnie gitary, które są po prostu biedne" pod czym się podpisuję.
'napuchną mną drzewa'
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 1118
Rejestracja: 5 lata temu

PanLisek 3 tyg. temu

Zrewidowałem przez ostatni rok trochę podejście do My Dying Bride, za dużo tam łabędzi, żabotów i kremów zamiast pieczystego. Ciężko mi przez to przebrnąć, może starsi koledzy mi nagadali ;) W każdym razie do 34,788% i The Dreadful Hours wracam z chęcią, w drugiej kolejności The Angel And The Dark River i debiut. Na dzień dzisiejszy tyle mi wystarcza.
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 950
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 3 tyg. temu

Czytam o tych kontrowersyjnych albumach... szokach itp i trochę mi to nie pasuje bo ta prawda obiektywna jest pozakrzywiana... Nieobiektywna.
Wiec dodam od siebie czy uzupełnię teorie... dla historycznej poprawności.

Pisząc o szoku, kontrowersyjności (w kontekście tych dwóch albumów np) wypadałoby zacząć od pierwszych płyt obydwu band. Ze pierwszym szokiem były w ogóle deathmetalowo-doomowe wydawnictwa; skrzypce, klimaty, klawiorki, płaczki. To, dla wielu starych thrasherow i deathowcow już było zmiękczeniem faj itp. Kurwa Always z casio i wolnymi kawałkami dla wielu było już graniem dla fraglesow i a-sluchalnym eksperymentem...
Oczywiście wszystko jest subiektywne bo czego innego nauczali koledzy przy winie, czego innego podsłuchiwało w ukryciu młodsze pokolenie a recenzenci thrashem alla i tak wysoko oceniali wszystkie te przełomowe "klimaty".
Starsi koledzy wychowujący młodzież na kreator i blasphemy byli mocno i często zdegustowani pierwszymi nagraniami Tiamatow, MDB itp.
Ta "kontrowersyjność" procentów to już inne czasy: 1998 rok - I co najmniej trzecia kontrowersja na koncie zespołu.

Podsumowując to myślę ze ww kapele w ogólnie pojętym światku metalowym były kontrowersyjne praktycznie od początku. A u MDB:
1. Debiut
2. Angel
3. Procenty...

P.S. % są bardzo "thegatheringowe" TBH :)
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 412
Rejestracja: 3 mies. temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask 3 tyg. temu

@Kozioł , zgoda z tym że te wszystkie porównania odnosiły się tylko i wyłącznie do całych dyskografii MDB i Gathering a nie było tu mowy o odnoszeniu ich albumów do ogólnie środowiska metalowego w tamtym czasie. Ja tez znałem gości od których za słuchanie MDB czy PL można było dostać po łbie ale to już rozmowa nie na ten wątek raczej :)
'napuchną mną drzewa'
Awatar użytkownika
Kozioł
Tormentor
Posty: 950
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Forteca trolli.

Kozioł 3 tyg. temu

OK, również zgoda. Tyle że w przypadku the gathering to Always jest ewenementem a reszta dyskografii logicznym miekkofajecznym ciągiem.
MDB zaś, w kontekście całej dyskografii to mocno zaskoczył już na Angel, % zaskoczyły później, tyle że był to rok 1998... Proszę sobie sprawdzić jakie zdradzieckie albumy wtedy rządziły. To już były czasy miękkiej fajki. Nile dopiero zaczynał ratować niepopularny już DM, a bezkompromisowy Black, już częściowo siedział w migdałowych krzakach klimatów.
Turris Babylonica e stercore facta est.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 2009
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 tyg. temu

Otóż to Koźle. Kontrowersja zresztą w przypadku MDB na procentowym albumie to głownie Heroin Chic. Reszta nie odbiegała aż tak bardzo. to okładka i szeroko zapowiadane zmiany wywołały te emocje.

The Angel? Nikt, kto porządnie nie posłuchał tego albumu i nie obejrzał ich wtedy na żywo nie miał żadnych obiekcji. Ten album na żywo jest tak samo agresywny.

Powrót do agresywniejszego oblicza szedł na poziomie wokali, ciężaru i ... grafiki. Czyli powrót do starego logo.

The Gathering, to z całym szacunkiem jest jak z Pyogenesis. Tylko pierwszy materiał ma jakieś mocne powiązanie z metalem. Potem odlecieli. A The Gathering pięknie zagrał "Mandylion" i kontynuację, by potem odlecieć w rejony stanowczo poza metalowe. trzeba mieć chyba zaburzenia słuchu i percepcji gatunku, by tego nie dostrzec. Zmiany stylistyki u MDB to ledwie kosmetyczne na tle Katatonii czy Anathemy. To ta ostatnia poszła w swoim kierunku, odchodząc od metalu, nie tracąc sporej części fanów.
Ten cały The Gathering to mi się kojarzy z naszym polskim Moonlight, który nagle zapragnął się wypiąć na publiczność metalową i nieładnie zresztą podchodząc na koncertach do próśb o pierwsze nagrania, nagrał takie koszmarki, że właściwie nikt tego nie chciał słuchać. do tego stricte kojarząca się metalowa wytwórnia nie miała pomysłu, gdzie tego dziwaka wcisnąć.
I chociaż te zespoliki, co tak odchodzą szumnie od metalu, nie zdają sobie do końca sprawy, że jakoś za progiem bezpiecznego stylu nie czeka ich cały świat głodnych ich muzyki. Stąd potem nieudolne próby powrotu czy tanie umizgi na okoliczności rocznic premier itp.

Ale to się nie tyczy MDB. Na upartego dwa albumy Paradise Lost można uznać na próbę romansu z mainstreamem. Czy udane? Pewnie gdyby nie starzy fani, to wszystko padłoby na ryj. Spektakularnie jak ja na pierwszym oblodzeniu każdego roku. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 977
Rejestracja: 5 lata temu

Blind 3 tyg. temu

Zsamot pisze:
3 tyg. temu
Otóż to Koźle. Kontrowersja zresztą w przypadku MDB na procentowym albumie to głownie Heroin Chic. Reszta nie odbiegała aż tak bardzo. to okładka i szeroko zapowiadane zmiany wywołały te emocje.
Pozwolę się wtrącić i zasadniczo zgodzić, bo tylko to trip hopowe Heroin Chic było jakimś novum w twórczości Angoli. Reszta kawałków, owszem, miała nieco inny klimat niż to, co fani znali wcześniej, ale też aż tak mocno nie odbiegało od tego. To nadal jedna z moich ulubionych płyt MDB (choć w latach 90 to oni wydawali tylko i wyłącznie bardzo dobre albumy). A z procentów ulubiony kawałek to chyba "Base Level Erotica" z mocno wyuzdanym tekstem i właśnie wspomniane wyżej "Heroin Chic" za wyjątkowy w twórczości tego zespołu klimat oraz za wprowadzanie w niezłą hipnozę ;)
Gdybym za każdy mózg, którego Belzebóbr nie ma, dostawał złotówkę, to miałbym złotówkę.
UP THE VERONICAS

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”