Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 5 lata temu

Mournful Congregation

Nebiros 3 lata temu

Obrazek

Obrazek

Kwintesencja smutku i rozpaczy, czyli Mournful Congregation - ekipa wykonująca Funeral Doom Metal pochodząca z Australii. Powstali w 1993r. i mają na koncie 5 albumów oraz szereg splitów, demo i kompilacji. Zespół prezentuje stosunkowo tradycyjne podejście do tego nurtu muzycznego... jest powolnie i melancholijnie, muza pełna gorliwego żalu. Na główną linię melodyczną składa się rozpaczliwa gitara wiodąca oraz okazjonalne czyste wiosła i inne chórki, natomiast całość okraszona jest klasycznym, bardzo głębokim growlem. Panowie grają muzykę raczej bez zbędnych przyspieszeń i nagłych zrywów - każdy dźwięk jest niczym szpila wbijana powoli w serce słuchacza.

Skład:
Damon Good - Vocals, Bass, Guitars, Guitars (acoustic), Keyboards (1993-present) Cauldron Black Ram, Martire, Misery's Omen, StarGazer, ex-Fear Thyself, ex-Lord of the Command, The Esoteric Connexion, ex-Johnny Touch
Justin Hartwig - Guitars, Guitars (acoustic) (1999-present) Black Orchid, ex-Chalice
Ben Newsome - Bass (2011-present) Abstract the Light, Cauldron Black Ram, Intellect Devourer, Road Warrior, Johnny Touch
Tim Call - Drums (2015-present) Aldebaran, Ardour Loom, Nightfell, Sempiternal Dusk, Terror Oath, The Howling Wind, The Warwolves, Weregoat, Saturnalia Temple (live), ex-Aghori, ex-Tusks of Blood, ex-Ealdath, Dolven, ex-Hail, ex-Shadow of the Torturer, ex-Splatterhouse
▼ Byli muzycy
Ben Petch - Guitars, Drums (1993-1996) Storm Breeder, ex-Fear Thyself
Adrian Bickle - Drums (1997-2015) ex-Chalice
Mark Bodossian - Bass (2000) Esoteric, ex-Pantheist, ex-Chalice
Sean Graetz - Guitars (2000) Black Orchid, ex-Chalice
Denny Blake - Drums (2003) Cauldron Black Ram, Intellect Devourer, Martire, Misery's Omen, Road Warrior, StarGazer, Johnny Touch, ex-Lord of the Command, ex-Myrddraal, ex-Denouncement Pyre
▼ Muzycy koncertowi
Ben Petch - Guitars (2009-2010) Storm Breeder, ex-Fear Thyself
Stuart Prickett - Guitars (2011-2016) Horrisonous, Illimitable Dolor, The Slow Death, ex-Backyard Mortuary, ex-Bludgeoner, ex-Broken Anatomy, ex-Decayed Divinity, ex-Of Grief Everlasting, ex-Stone Wings, ex-Elysium
Tim Call - Drums (2012-2013) Aldebaran, Ardour Loom, Nightfell, Sempiternal Dusk, Terror Oath, The Howling Wind, The Warwolves, Weregoat, Saturnalia Temple (live), ex-Aghori, ex-Tusks of Blood, ex-Ealdath, Dolven, ex-Hail, ex-Shadow of the Torturer, ex-Splatterhouse
Dyskografia:
1994 - Weeping [demo]
1995 - An Epic Dream of Desire [demo]
1999 - Tears from a Grieving Heart
2002 - The Dawning of Mournful Hymns [kompilacja]
2002 - The Epitome of Gods and Men Alike / Let There Be Doom... [split]
2004 - A Slow March to the Burial / Gates [split]
2005 - The Monad of Creation
2007 - Mournful Congregation / Stone Wings [split]
2008 - Four Burials [split]
2009 - The June Frost
2011 - The Unspoken Hymns [kompilacja]
2011 - The Book of Kings
2012 - Weeping / An Epic Dream of Desire [kompilacja]
2014 - Concrescence of the Sophia [EP]
2018 - The Incubus of Karma





MA: https://www.metal-archives.com/bands/Mo ... ation/2824
BC: https://20buckspin.bandcamp.com/music
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1347
Rejestracja: 4 lata temu

pp3088 3 lata temu

Czołówka gatunku i esencja nazwy funeral doom. Powoli, posępnie z odpowiednią dozą melancholii i smutku. Największa zaletą zespołu jest fakt, że Australijczycy potrafią pisać fajne kompozycje i dobre, zapadające w pamięć riffy. To właśnie zagrywki gitarowe są ich największym atutem.

Posiadam kompilację The Dawning of Mournful Hymns - to chyba najważniejsze ich nagranie - wszystkie demosy i album z 1999 są na niej zawarte. Na drugim miejscu polecam The Monad Of Creation. Zarówno The June Frost jak i The Book Of Kings to już gorsze materiały - niby jest fajne, są numery z potencjałem, ale jest też sporo sztucznego przedłużania i nudziarstwa. Zupełnie niepotrzebnie, bo przecież taki "The Catechism of Depression" zalicza się do ich najlepszych utworów, a potem mamy 33 minutowy Book Of Kings, który powinien trwać nie więcej niż 15 minut. No cóż taki mój problem z ostatnimi nagraniami. Może dlatego tak bardzo podobała mi się EP-ka "Concrescence of the Sophia" która zawiera więcej konkretów i po prostu czuć że wybrali dwa najlepsze utwory jakie nagrali w owym czasie i je tam zamieścili. Poza tym całość zdobi bardzo ładna okładka, tak więc musiałem ją sobie kupić.

Obrazek

Krótko rzecz mówiąc mam trochę problemów z ostatnimi dwoma płytami więc teoretycznie nie powinienem zaopatrywać się w ich najnowsze dzieło. Cóż, powstrzymać się nie mogłem i The Incubus of Karma zasilił moje szeregi płyt doomowych. Mam nadzieję, że mnie nie rozczaruje.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 615
Rejestracja: 5 lata temu

Nebiros 3 lata temu

The Monad of Creation na pewno najlepszy pelniak z tego co od nich znam - nie obadalem jeszcze tegorocznego wyziewu i przedostatniej, chociaz teraz to mnie zbytnio nie zacheciles :D

Jesli The Dawning of Mournful Hymns takie zajebiaszcze, to bez gadania zaraz sie za nie zabiore.
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 5315
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz 2 lata temu

Ja natomiast nie słyszałem nic wcześniejszego i zabrałem się za tegoroczny "The Incubus Of Karma" zgarniający bardzo dobre noty. Mamy wolne walce, przepełnione jednak dużym klimatem, słucha mi się tego bardzo przyjemnie. Dużo smutku i melancholii w tych melodiach jest zawartych i faktycznie jakoś chwytliwe to, znaczy się łatwo wchodzi do głowy. Mimo powolnych temp dzieje się tu dość dużo i kawałki są stosunkowo rozbudowane. Dużo motywów, ponakładanych na siebie ścieżek gitar i elegancko growlujący wokal w tle. Jak dla mnie najlepsza rzecz póki co w takich klimatach w tym roku.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3952
Rejestracja: 4 lata temu

pit 2 lata temu

Wyśmienite jest to "The Incubus of Karma". Na mój gust mogliby skrócić odrobinę spokojne, melodyjne momenty, ale nie będę się czepiał.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”