Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 484
Rejestracja: 2 lata temu

Re:

mork 5 mies. temu

yog pisze:
6 mies. temu
Toć tam jest perka od samego początku :p

A i Katatonia co by miała grać, jak nie gotyki? :O
Katatonia nie poszła w tematy około-progresywne? Gotyk zdaje się grali jakoś w tych środkowych wydawnictwach do Dead End Kings, może już i wcześniej.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease

Tagi:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 5 mies. temu

Katatonia poszła w gotycki emo-prog :)

A bohaterowie tematu z Paradise Lost mają dziś premierę Obsidian i nowy teledysk z plumkaniem - Darker Thoughts.

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Posty: 94
Rejestracja: 6 mies. temu

Szajtan 5 mies. temu

Nie brakuje tu ani ciężkich riffów, ani growlu Holmesa ani charakterystycznych melodii Mackintosha. "Obsidian" rozwija zaprezentowaną na "Medusie" syntezę doświadczenia i wypracowanego przez lata stylu połączoną z powrotem do muzycznych korzeni zespołu.

Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 484
Rejestracja: 2 lata temu

mork 5 mies. temu

Obsidian miód. Na pewno równie dobre co Medusa (jak nie lepsze). Był bardzo blisko The Plague Within który jednak nadal pozostaje nr. 1.

Fajnie, że jest znacznie więcej czystych wokali, których na Medusa Nick trochę poskąpił.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
HUMAN
Tormentor
Posty: 1036
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 5 mies. temu

Szajtan pisze: Nie brakuje tu ani ciężkich riffów, ani growlu Holmesa ani charakterystycznych melodii Mackintosha. "Obsidian" rozwija zaprezentowaną na "Medusie" syntezę doświadczenia i wypracowanego przez lata stylu połączoną z powrotem do muzycznych korzeni zespołu.
Jeśli muzyczne korzenie zespołu to płyta Draconian Times to można się zgodzić.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 5 mies. temu

No, mam wrażenie, że wielu komentatorów uważa, że jak mamy na płycie jakieś para-growle, to zaraz jest to powrót do dawnego Paradise Lost.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Posty: 94
Rejestracja: 6 mies. temu

Szajtan 5 mies. temu

Ten okręt wciąż żegluje od dobrych kilku lat tym samym kursem z drobnymi korektami.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Hajasz pisze:
6 mies. temu
Śmieszne to są kolejne płyty dla tzw. majors, która dyskretnie poprosiła aby było mniej darcia mordy a więcej śpiewania i nadstawiania rowa.

Słabo wyszło a pochylnia była bardzo śliska więc jak polecieli w dół tak ciężko było się zatrzymać bo przecież komercyjne granie dawało tyle radości i nie ważne, że w międzyczasie zespół kilkakrotnie był na linii rozpadu bo jedni chcieli dalej grać ciężko a drudzy woleli granie dla pizdeczek.
Czy rozpad to nie wiem. ale na pewno mocno się chyba rozczarowali efektami tych metamorfoz. Dla mnie te dwie płyty dla EMI są po prostu denne. I nie chodzi mi o zmianę stylu. Są kiepskie muzycznie.

@yog ja rozumiem subiektywna opinia, ale ignorowanie genialnego Gothic to podchodzi pod szukanie tanich prowokacji. ;-)
mork pisze: Obsidian miód. Na pewno równie dobre co Medusa (jak nie lepsze). Był bardzo blisko The Plague Within który jednak nadal pozostaje nr. 1.

Fajnie, że jest znacznie więcej czystych wokali, których na Medusa Nick trochę poskąpił.
Mnie Medusa rozczarowała. Nawet nie potrafię chyba wskazać konkretnego kawałka, który by mnie stamtąd jakoś zainteresował, gdy już płyty nie słucham. Ot jakś tam porcja muzyki, bez echa.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 5 mies. temu

Ja Gothic nie ignoruje, dla mnie to się zwyczajnie czas z tą płytą - tymi aranżami, tym brzmieniem - obszedł niesłychanie brutalnie. Tak jak z tiamatowym Clouds. Tego się słuchać dziś bez uśmiechu zażenowania i politowania nie da.

Płyty dla EMI denne nie są, a już z pewnością nie są kiepskie muzycznie. Znam parę osób, które starego Paradise Lost nie słuchają, bo taka muza nie leży w ich spektrum zainteresowań, a takiego Host słuchają z przyjemnością, jako udanego i interesującego zastępnika Depeche Mode czy jakichś gotyków pokroju Sisters of Mercy. Osobiście, bardzo lubię. Z Believe in Nothing mógłbym się zgodzić, że jest tragiczna, gdyby nie totalnie zajebisty szlagier World Pretending czy zacny Divided. Większość płyty niestety bardzo słaba.

Obie są sto razy ciekawsze od mizernej Medusy, będącej takim niby to pseudo-powrotem, niby to nie do końca i ostatecznie staje w tak szerokim rozkroku, że zmiażdżyła sama sobie jajca w tym szpagacie między quasi-growlowaniem a udawaniem nowego Amorphis.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Zsamot pisze:
5 mies. temu
Czy rozpad to nie wiem. ale na pewno mocno się chyba rozczarowali efektami tych metamorfoz.
O proszę jak kolega mądrze napisał. Można tylko zapytać jeszcze skąd te rozczarowanie? Ano stąd, że jak fani mają wybór w postaci prawdziwego Depeche Mode czy tam Sisters Of Mercy a jakąś kopią w dodatku nagraną przez zespół metalowy to wybór jest zawsze jeden. Fakt drugi to bycie w majors, która tak jak to było kiedyś miała kaprys na zespół metalowy, który sprzedaje sporo płyt jednak nie na tyle aby zadowolić wydawcę oraz co jest powszechną praktyką w tego typu wytwórniach musieli się zmierzyć z osobą tzw. specjalistą od wizerunku. Jak widać i słychać też zderzenie było dla nich bardzo bolesne.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Ty masz zawsze gotowe tezy...

Ja widzę świat w szarości, nie w systemie zero-jedynkowym...

Może rzeczywiście mieli ochotę na inne granie. Chcieli spróbować w tym innym tonie, zwłaszcza po mocno eksperymentalnym One Second.

Nie wiem. Ty pewnie wiesz, wszak każdego w mig rozszyfrujesz, jego motywacje i predyspozycje.

Prawda jest taka, że 2 płyty dla EMI i tyle ze współpracy. Pewnie obie strony były zadowolone. Stąd następna, bardzo udana - już była dla GUN. Kiedyś czytałem wywiady z kapelami, co przeszły do takich większych labeli, mówili wprost- wszystko łatwiejsze, bardziej profesjonalne, nie było nacisków, tylko... współpraca taka bezosobowa, właśnie profesjonalna. W zwykłej wytwórni metalowej są gwiazda, czują się kimś, tam... ot paroma kolesiami, co to się pojawili i nikt im za sam fakt nagrania Gothic kawy nie zrobi. ;-)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

To najgorsze co może się stać czyli widzieć świat w szarości to tak jak powiedzieć kobiecie, że jest przeciętna. Nie ma nic bardziej obraźliwego dla nich.

Skoro widzisz wszystko na szaro to generalnie słuchasz tam sobie czegoś aby coś słuchać. Też tak można, przecież robi tak cała rzesza fanów disco polo.

Ale aby nie wchłonęła mnie szarość to polecam poczytać o najsłynniejszych dealach z majors czyli zespołami z Earache. Tak wiem, że było trochę inaczej bo tam szef wytwórni sprzedał ich gigantom ale efekt był taki, że poza Morbid Angel reszta po takiej przygodzie albo się rozpadła albo niewiele brakowało.

Swego czasu nawet Satyricon opisywał swoją przygodę z majors narzekając, że poza profesjonalizmem nie mieli nawet 1% takiego wsparcia jak Robie Williams, który był w tej samej wytwórni. Tylko on sprzedawał 80 milionów płyt a Satyricon 150 tysięcy z założonego przez Sony 1 miliona.

Można sobie opowiadać jakie to życie jest w takiej wytwórni ale będąc tam debiutantem presja jest z każdej strony a każdy włożony dolar musi się zwrócić trzykrotnie. No i znowu przypomniała mi się słynna scena z filmu Narodziny Gwiazdy gdzie artysta dowiaduje się, że musi tak wyglądać, tak się poruszać i że teledysk trzeba nakręcić, na który ktoś już ma gotowy scenariusz. Rozdział wygląda tak, że ty masz grać a resztę zostaw profesjonalistom.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1622
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

KASA MUSI SIĘ ZGADZAĆ!

Nie napisałem tego złośliwie.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Hajasz pisze:
5 mies. temu
To najgorsze co może się stać czyli widzieć świat w szarości to tak jak powiedzieć kobiecie, że jest przeciętna. Nie ma nic bardziej obraźliwego dla nich.

Skoro widzisz wszystko na szaro to generalnie słuchasz tam sobie czegoś aby coś słuchać. Też tak można, przecież robi tak cała rzesza fanów disco polo.

Ale aby nie wchłonęła mnie szarość to polecam poczytać o najsłynniejszych dealach z majors czyli zespołami z Earache. Tak wiem, że było trochę inaczej bo tam szef wytwórni sprzedał ich gigantom ale efekt był taki, że poza Morbid Angel reszta po takiej przygodzie albo się rozpadła albo niewiele brakowało.

Swego czasu nawet Satyricon opisywał swoją przygodę z majors narzekając, że poza profesjonalizmem nie mieli nawet 1% takiego wsparcia jak Robie Williams, który był w tej samej wytwórni. Tylko on sprzedawał 80 milionów płyt a Satyricon 150 tysięcy z założonego przez Sony 1 miliona.

Można sobie opowiadać jakie to życie jest w takiej wytwórni ale będąc tam debiutantem presja jest z każdej strony a każdy włożony dolar musi się zwrócić trzykrotnie. No i znowu przypomniała mi się słynna scena z filmu Narodziny Gwiazdy gdzie artysta dowiaduje się, że musi tak wyglądać, tak się poruszać i że teledysk trzeba nakręcić, na który ktoś już ma gotowy scenariusz. Rozdział wygląda tak, że ty masz grać a resztę zostaw profesjonalistom.
To przecież ja to napisałem. Właśnie m. in. Satyricon miałem na myśli, z tym byciem w dużym labelu.

Ty masz Hajasz jakąś fiksację z tym disco polo... Obejrzyj Zenka, bo każdemu przypinasz jakąś "łatkę" z tym związaną...

Najgorsze to widzieć właśnie świat zero - jedynkowo, jak dziecko. Dorastanie to właśnie dostrzeganie odcieni. Ale nie mam ochoty na puste polemiki z kimś, kto do każdej rozmowy wchodzi jak do salonu z gumiakami i wypisanym niedbale flamastrem napisem na koszulce "ja mam kurwa racje". Otóż nie Hajaszu, nie masz. I możesz sobie oczywiście swoje zaklinanie rzeczywistości Hajaszu uskuteczniać. Ale prawda jest taka, że w ogóle nie czytasz innych wypowiedzi, tylko wklejasz swoje schematy i pozycji starego wujcia z petardą: no ja Wam kurwa szczeniaki powiem, jak świat wygląda"...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Zsamot pisze:
5 mies. temu
To przecież ja to napisałem. Właśnie m. in. Satyricon miałem na myśli, z tym byciem w dużym labelu.
Ooo napisałeś a gdzie? Bo wiesz kończę litra i mogę nie widzieć ale nic takiego nie widzę bo przecież temat jest o Paradise Lost a nie Satyricon.

Dzisiaj ktoś na SB dowalił się do Bogusia, że ten wyjebał z tekstem, że nie jest czytane ze zrozumieniem? I co powiesz na osiedlu, że jesteś Płomień?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Dzisiaj ktoś na SB dowalił się do Bogusia, że ten wyjebał z tekstem, że nie jest czytane ze zrozumieniem? I co powiesz na osiedlu, że jesteś Płomień?
Właśnie m. in. Satyricon miałem na myśli, z tym byciem w dużym labelu.
Ty to chyba polski w szkole za jajka i wieprzowinę skończyłeś...

Napisałem - miałem na myśli, nie że wymieniłem.

I daruj te opisy fabularne: kończę litra, miej litość dla mej przepony...

A wracając do meritum - słyszałem dwa kawałki z nowego albumu, mam nadzieję, że w całości to będzie lepiej brzmiało...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3692
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 5 mies. temu

Zsamot pisze:
5 mies. temu
Napisałem - miałem na myśli, nie że wymieniłem.
No to teraz @yog robota dla ciebie aby zrobić tak na forum aby dało się czytać w myślach Szamota. Spróbujesz?
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 5 mies. temu

Jakiś wątek, kto wie??? ;-)

W każdym razie - pozdrawiam. Bo złościć się na Twe bzdury nie zamierzam. ;-)

Aha, Paradajsi poczekają, bo się mi wątek z PWS otworzył i sobie słucham fajnego transu... Idealnego do pracy intelektualnej (a raczej quasi... pisanie prac na zamówienie...).
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 982
Rejestracja: 3 lata temu

dj zakrystian 5 mies. temu

Ja tylko dorzucę tak od siebie, że z Paradajsami było tak kiepsko po Shades of God, że wreszcie mogli się utrzymać z muzyki, ale Hajasz pewno napisze, że ich marzeniem było nagrać chujowe demo na niestrojących gitarach przy pomocy dyktafonu i na tym zakończyć karierę. Przecież w graniu nie chodzi o rozwój, poszerzanie horyzontów, doskonalenie swojej sztuki a wypicie jabola w piwnicy ;)
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2029
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 5 mies. temu

Kurcze, nadal mi tu coś nie pasuje. Rozumiem tą czasową fuzję jaką Paradajsi tworzą po latach próbowania umieszczenia swojego stylu w kilku stylistykach. Czasami nabiera to fajnego flow, gdzie buja to wszystko jak np. "Fall From Grace", który najmocniej kojarzy mi się z PL, który najbardziej lubiłem. Później ten album kroczy jakby w nicość. Nie jest to zła muzyka, ale ten okręt o którym wspomina @Szajtan płynie cały czas w nieokreśloną stronę, a przydałoby się zawinąć od czasu do czasu do portu. Takim portem jest właśnie dla mnie wspomniany utwór. Gdyby album zakotwiczyłby wokół tego schematu myślę, że byłoby znacznie lepiej, a tak mamy faktycznie utrzymany poziom poprzedniczki.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
pro
Fallen Angel Of Doom
Posty: 314
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Łódź

pro 5 mies. temu

Album zyskuje po kilkukrotnym wysłuchaniu. W aucie znakomicie wchodzi. Bardzo dobra płyta.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 5 mies. temu

Dwa razy posłuchałem i nawet pozytywne zaskoczenie, taka mieszanka faktycznie starych paradajsów z gotyckimi rockami. Przez starych paradajsów to rozumiem melodyjki nieco przywodzące wspomnienia płyt z okresu od Shades of God po Draconian Times. Ale może mi się odmieni, bo Medusa mi się też całkiem podobała ze 3 razy, a później już nie mogłem jej zdzierżyć. No, w każdym razie zdaje się, jakby było na tym Obsidian lepiej. Okładka z kolei strasznie brzydka i od czapy, jak na mój gust.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Posty: 94
Rejestracja: 6 mies. temu

Szajtan 5 mies. temu

Jest to klasyczna płyta w ostatnich dwudziestu latach działalności zespołu, w której czas się zatrzymuje, a wzdychanie nieubłaganie wędruje ku dawnym dziejom.
Awatar użytkownika
hedvika
Posty: 58
Rejestracja: rok temu

hedvika 5 mies. temu

Ja jestem zachwycona, rytmiczne partie mnie urzekły. :D
touch me, I'm sick
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 666
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 5 mies. temu

Niezła ta nowa płyta, dałem radę wysłuchać całej za jednym podejściem więc to już coś :) tym razem czuć że pomysły Paradajsów nie opuszczają.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12663
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 mies. temu

Mystic Production pisze:Nowy album Paradise Lost, "Obsidian", uplasował się na 5 miejscu ogólnopolskiej listy sprzedaży OLiS!!!

Wersja winylowa znalazła się na pozycji nr 1!!!
Edit: Jeszcze trochę międzynarodowych list przebojów:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 322
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 4 mies. temu

Obsidian to taki greatest hits. Jest tam wszystko co nam serwowali. Tak jakby mieli się, żegnać. Świetnie się tego słucha i motywuje do odsłuchu wcześniejszej dyskografii. Paradise Lost to teraz taki "najfajniejszy" doom-owy klasyk. Pełna profeska.
Awatar użytkownika
hedvika
Posty: 58
Rejestracja: rok temu

hedvika 4 mies. temu

Obejrzałam ostatnio film o kulisach powstania i technikach wykonania dzieła, jakim jest okładka płyty Draconian Times i chciałam się tym z Wami podzielić :D

Autorką jest Holly Warburton.



ObrazekObrazekObrazek
touch me, I'm sick
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 mies. temu

Ech, wspaniałe czasy kaset...Metal Mind zawsze "dbał" o Paradise lost, świetne wywiady, plakaty, no i najważniejsze- porządne wkładki do kaset. Osobiście to wolę grafiki i i klimat Icon, ale te zawsze będą też takie bajkowe, obiecujące coś więcej niż tylko muzykę...
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pampa
Posty: 90
Rejestracja: 3 lata temu

pampa tydzień temu

Ostatnio wsłuchuję się w ,,Obsidian" bardzo dobry album!!! Fajne kawałki nawiązanie do starych motywów z pierwszych płyt!!!!
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1570
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot tydzień temu

pampa pisze:
tydzień temu
Ostatnio wsłuchuję się w ,,Obsidian" bardzo dobry album!!! Fajne kawałki nawiązanie do starych motywów z pierwszych płyt!!!!
Po mocno zachowawczej poprzedniczce, najnowszy jest rzeczywiście bardzo dobrym albumem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”