Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

Göden

yog rok temu

Obrazek

Obrazek

21 kwietnia 2020 roku, na dwa tygodnie przed reedycją Into Darkness / Eternal Frost, ukazał się album spadkobiercy zasłużenie legendarnego Winter, płyta Beyond Darkness spod szyldu Göden. Kapela ta powstała z inicjatywy pana Stephena "Spacewindsa" Flama, gitarzysty niegdysiejszego Winter. Płyta wyszła, podobnie jak reedki, sumptem Svart Records.

Skład:
Spacewinds - Guitars (2019-present) Winter, ex-Serpentine Path, ex-Thorn
The Prophet of Goden - Keyboards (2019-present)
NXYTA (Goddess of Night) - Vocals (2019-present) Hanzel und Gretyl, ex-Cycle Sluts from Hell

Dyskografia:
2020 - Beyond Darkness



MA: https://www.metal-archives.com/bands/G% ... 3540466509
BC: https://goden-beyond-darkness.bandcamp.com/music
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Tagi:
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3972
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

Raczej nie może mierzyć się z Winter, ale będę ich obserwował, jest potencjał.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Bjørgvin

Pan Efilnikufesin rok temu

Całkiem interesująco brzmi Göden.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 741
Rejestracja: rok temu

Szajtan rok temu

Materiał o połowę za długi, nierówny i jadący na kultowej marce. Nie powiem, można tu znaleźć smaczne wałeczki, np. "Komm Susser Tod" albo "Night", ale te przebłyski pyszności gdzieś w tej powodzi tracków giną w mgnieniu oka.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

Dzisiaj miałem w planie zmierzyć się z "Beyond Darkness", ale natrafiłem na jakiś teledysk promujący płytę i w sumie to brzmi tak średnio zachęcająco.

Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Podobno Göden znaczy po szwedzku latarnia morska, ale czy o to chodziło w nazwie zespołu - nie wiem. Co do muzyki natomiast, to jeśli ktoś się spodziewa kontynuacji Into Darkness, to się przeliczy, jeśli ktoś się natomiast spodziewa kontynuacji Winter - niekoniecznie. Album rozwija ćwierć-elektroniczną formułę znaną z epki Eternal Frost, a w składzie oprócz gitarzysty Winter jest też starszy pan Tony Pinnisi, nazwany tu Prophet of Goden, który skomponował elektronikę do Winter (przynajmniej albumu, ale pewnie i epki), z metalem wiele wspólnego nie mając. Pozwolę sobie przytoczyć cytowany przeze mnie w temacie o Winter wywiad ze Spacewindsem:
yog pisze:
3 lata temu
Fajna historia o typie, co na klawiszach im zagrał (Hammond B3), niejakim Tonym Pinnisi, że w wieku ich rodziców był wtedy i może by u Richiego Blackmore'a w Rainbow grał, gdyby się nie bał latać ;)
To write that album, we worked with a really great keyboard player at that time, who was old enough to be my dad.

He was in his 60s, and he played Hammond organs and stuff, and we met him through a friend. He used to manage a record store out on Long Island, and he was just a regular guy who had a bunch of organs in his basement. Next thing I know I played him the record as we were recording it and we had him come in and had him lay down the tracks. We told him what we wanted. Even the engineer was like, “Where the hell did you guys find this guy?” and I’m like, “I don’t know, man. He manages a record store.” And he ended up being this amazing keyboard player.
Jak wtedy był po sześćdziesiątce, to teraz chyba zdrowo po 80 jest ;)

Wracając do Beyond Darkness, to płyta jest długa niemożebnie, pełna przegadanych wstawek, tak zwanych Manifestacji w liczbie ośmiu, które dość się dłużą i trochę nie wiadomo początkowo, co mają na celu, pewnie jakąś mistyczną historyjkę opowiadają. 76 minut takiego grania to strasznie dużo, ale nie ma wątpliwości już od początku, że to gra Winter, jak dla mnie. Tyle, że nie ma też aż tak ciężkiego brzmienia pił łańcuchowych na gitarach. Całość leży gdzieś pomiędzy Winter a Triptykon (CF zawsze było przecie dla Winter ogromną inspiracją). Ze szczyptą Godflesha, mam wrażenie. Słuchając sobie, początkowo nie zwróciłem na to uwagi, ale w pewnym momencie do mnie dotarło, że przecież wokale tu robi kobieta, no i faktycznie, jest to babka z jakiegoś śmiesznego industrialnego space-nazi zespołu Hanzel und Gretyl. Daje radę.

Jak płyta leciała po raz pierwszy, zerknąłem sobie - jak to zwykle mam w zwyczaju - na tytuły, patrzę ostatni się nazywa po prostu Winter. I tak leci album długie kwadranse, w pewnym momencie wchodzi riff i nie mam najmniejszych wątpliwości, że to jest już ostatni kawałek na płycie i że się nazywa Winter właśnie, było to więcej niż oczywiste. Sam utwór ten jest zresztą nie tylko hołdem złożonym dawnemu bandowi Flama, ale i zespołowi, który kawałkiem o tym samym tytule stał się inspiracją dla jego nazwy, Amebix oczywiście, co słychać w podobnym do angielskiego klasyka refrenie. Samo powiązanie z Amebix jest zresztą w przypadku Goden jeszcze inne - za stołem mikserskim przy produkcji krążka zasiadł niejaki Roy Mayorga, który zabębnił na trzecim i ostatnim albumie Amebix, Sonic Mass (również jakieś Soulflaje, Stone Soury, a także współpraca ze Spacewindsem w ramach projektu Thorn).

Teledysk ok, ale raczej bym od tego przygody z tym raczej dość wymagającym od słuchacza doomem nie zaczynał. Deathu tu prawie nie ma, jeśli by ktoś szukał. Są growle etc., ale to nie death metal. To funeral doom, a zmarłym jest ludzkość.

A jeśli już przy teledyskach jesteśmy, to powstał też taki króciutki klip-wprowadzenie:

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3972
Rejestracja: 4 lata temu

pit rok temu

Nie miałem skojarzeń z Godflesh, muszę posłuchać jeszcze raz. Triptykon - jak najbardziej.

Mayorga to przede wszystkim perkusista Nausea. Właśnie z tego powodu wzięli go do Amebix
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Od crustu do Stone Sour [*].

Może jak ktoś się bardziej zna na Godfleshu to nie usłyszy (ja znam Streetcleaner bardziej tylko), mi tak jakoś się przypomniał podczas odsłuchu, chyba ze względu na wokale czasem, ogólnie bym ten Goden nazwał takim podindustrializowanym podgotykowanym funeralem.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 1228
Rejestracja: 5 lata temu

HUMAN rok temu

pit pisze: Nie miałem skojarzeń z Godflesh, muszę posłuchać jeszcze raz. Triptykon - jak najbardziej.

Mayorga to przede wszystkim perkusista Nausea. Właśnie z tego powodu wzięli go do Amebix
dobra płyta nie dla znawców wszystkiego
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

yog pisze:
rok temu
Słuchając sobie, początkowo nie zwróciłem na to uwagi, ale w pewnym momencie do mnie dotarło, że przecież wokale tu robi kobieta, no i faktycznie, jest to babka z jakiegoś śmiesznego industrialnego space-nazi zespołu Hanzel und Gretyl.
Też w pierwszej chwili nie skumałem, że to babeczka. :)

Industrial Space-Nazi? :) Dla mnie to taki trochę pojechany wizerunkowo pseudoindustrialny rock z wpływami tzw. Neue Deutsche Härte, ale niech Ci będzie. :)

Co do samej płyty, to (kiedy już zapomniałem o tym promującym ją obrazku) okazało się, że nawet całkiem nieźle się tego słucha. Jedyne co mi przeszkadza to te ponumerowane gówienka zatytułowane "Manifestation + coś tam...", bo tylko psują klimat płyty i niepotrzebnie wydłużają i tak już spory czas trwania materiału.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 14711
Rejestracja: 5 lata temu

yog rok temu

Nie wiem, nie słuchałem, napisałem, że space-nazi, bo o jednym i drugim zdaje się Hanzel z Gretą śpiewają ;)

Mi te Manifestacje to coraz mniej przeszkadzają, bo jak się w nie wsłuchać, to pod gadaniem, w tle, fajne kosmiczne dźwięki lecą.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus rok temu

yog pisze: Nie wiem, nie słuchałem, napisałem, że space-nazi, bo o jednym i drugim zdaje się Hanzel z Gretą śpiewają ;)
W bardzo specyficzny sposób. :)



Akurat różnego typu projektów z szeroko pojętego nurtu Neue Deutsche Härte to się w swoim czasie sporo nasłuchałem i H&G też gdzieś tam się przewinęło, ale nie miałem pojęcia, że oni aż tyle płyt wysrali... :)
yog pisze:Mi te Manifestacje to coraz mniej przeszkadzają
Mnie coraz bardziej drażnią.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2937
Rejestracja: 5 lata temu

DiabelskiDom 11 mies. temu

Płyta bardzo dużo zyskuje po czasie. Jak ją usłyszałem, to mnie kompletnie nie zainteresowała, żeby nie powiedzieć, że wymęczyła. Natomiast kilka dni temu słuchałem jej znowu i te stricte death/doomowe numery to klasa sama w sobie. Wokale też super, bardzo mi się podobają. Dość, że przez kilka dni słuchałem Beyond Darkness kilka ładnych razy i mimo swojej długości w ogóle mnie nie nużył, a wręcz coraz bardziej jarał.
yog pisze:
rok temu
Mi te Manifestacje to coraz mniej przeszkadzają, bo jak się w nie wsłuchać, to pod gadaniem, w tle, fajne kosmiczne dźwięki lecą.
Owszem, z czasem są coraz mniej upierdliwe, ale nie tyle z powodu tła, co z powodu zlewania się z całością materiału. Co w sumie dobrze o nim świadczy, że jednak koncept autorów jest słuszny, mimo, iż początkowo się nie do końca taki wydaje ;)
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3972
Rejestracja: 4 lata temu

pit 11 mies. temu

Kurde, muszę wrócić. Bo byłem nastawiony na nowe Winter, a to rzecz niemożliwa.
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 2564
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Bjørgvin

Pan Efilnikufesin 5 mies. temu

Pare lub parenascie przesluchan 'Beyond Darkness' na spokojnie i dosc glosno utwierdzilo Mnie ze ten album jest kurwa POTEZNY!!!!!!!!
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”