dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

Katatonia

dj zakrystian 3 lata temu

Obrazek
Katatonia to obok Anathemy, Paradise Lost i My Dying Bride prekursorzy klimatycznego grania z pod znaku death/doom metalu.

Pierwsze dwie płyty to absolutny kanon gatunku i kamień milowy w rozwoju ambitniejszego, nastawionego na klimat metalu. Wielowątkowe kompozycje, budowanie z wagnerowskim rozmachem atmosfery pustki i rozczarowania zabawą zwaną życiem.

Od trzeciej przełomowej Discouraged Ones, Katatonia skierowała swe zapatrywania w kierunku rockowych brzmień czy gotyckiego grania, pozostając jednocześnie w swoich bardzo charakterystycznych klimatach, nie odżegnując się zupełnie od doom metalu, co dało swoisty ewenement mogący uchodzić za rock/metal depresyjny.

Kolejna zmiana nastąpiła z płytą The Great Cold Distance, gdzie do sprawdzonej już formuły ekipa Jonasa Renske i Andersa Nystroma dorzuciła patenty rodem z rocka progresywnego oraz math metalowe rozwiązania rytmiczne. Cokolwiek sądzić o współczesnych dokonaniach kapeli pozostaje ona w czołówce bardziej ambitnego i nastrojowego grania, choć towarzyszą mu już zgoła odmienne emocje co na epokowych dziełach.

Skład:
Anders "Blakkheim" Nyström - Bass, Keyboards (1991-1993), Guitars, Programming, Vocals (backing) (1991-2018) Bloodbath, ex-Diabolical Masquerade, ex-Bewitched
Jonas Renkse - Drums (1991-1998), Vocals (lead), Guitars, Keyboards, Programming (1991-2018) Bloodbath, Wisdom of Crowds, ex-October Tide
Niklas "Nille" Sandin - Bass (2010-2018) Lik, Bloodbath (live), ex-Amaran, ex-Life Eclipse, ex-Chaosys, ex-Dark Eden (live), Aoria, ex-Shadows Past, ex-Sodomisery, ex-Lamia Antitheus, ex-Siebenbürgen, ex-Slavegrid
Daniel Moilanen - Drums (2015-2018) Heavydeath, Runemagick, ex-Mnemonic, ex-Dracena, ex-Lord Belial, ex-Sandalinas, ex-The Project Hate MCMXCIX, ex-Grindnecks, ex-Relevant Few, ex-Engel, ex-Pen Expers
Roger Öjersson - Guitars (2016-2018) Tiamat, ex-Kamchatka
▼ Byli muzycy
Guillaume "Israphel Wing" Le Huche - Bass (1992-1995) ex-Hostile Reaction (live), ex-Mynjun, ex-Eyekon, ex-Agone, ex-Rising Shadows
Fredrik "North" Norrman - Guitars (1994-2010) October Tide, Uncanny, ex-Trees of Eternity, Thenighttimeproject, ex-Fulmination
Mikael Oretoft - Bass (1995-1998) ex-Eyekon
Mattias "Kryptan" Norrman - Bass (1999-2009) Moondark, October Tide, ex-Dellamorte, ex-Trees of Eternity, South of You, Subdive, Thenighttimeproject, ex-Interment, ex-Uncanny
Daniel Liljekvist - Drums, Percussion (1999-2014) Ikhon, Mercury Rust, V, ex-Komotio, ex-In Mourning, ex-Knout, ex-Subdive
Per "Sodo" Eriksson - Guitars (2010-2014) Ghost (live), ex-21 Lucifers, ex-Genocrush Ferox, ex-Komotio, ex-Bloodbath
▼ Muzycy koncertowi
Daniel - Guitars (1991-1992)
Kristian Pook - Guitars (1993)
Viktor Takala - Guitars (1993-1995)
Mikael Åkerfeldt - Guitars (1993-1994, 1997) Opeth, Storm Corrosion, ex-Steel, ex-Bloodbath, ex-Eruption, ex-Sörskogen
Victor Takala - Guitars (1994) ex-Eyekon
Kennet Englund - Drums (1996) Centinex, Demonical, Interment, Moondark, Uncanny, ex-Dellamorte, Subdive
Niklas "Nille" Sandin - Bass (2009-2010) Lik, Bloodbath (live), ex-Amaran, ex-Life Eclipse, ex-Chaosys, ex-Dark Eden (live), Aoria, ex-Shadows Past, ex-Sodomisery, ex-Lamia Antitheus, ex-Siebenbürgen, ex-Slavegrid
Per "Sodomizer" Eriksson - Guitars (2009-2010) Ghost (live), ex-21 Lucifers, ex-Genocrush Ferox, ex-Komotio, ex-Bloodbath
Daniel Moilanen - Drums (2014-2015) Heavydeath, Runemagick, ex-Mnemonic, ex-Dracena, ex-Lord Belial, ex-Sandalinas, ex-The Project Hate MCMXCIX, ex-Grindnecks, ex-Relevant Few, ex-Engel, ex-Pen Expers
Bruce Soord - Guitars (acoustic) (2014) The Pineapple Thief, Wisdom of Crowds
Tomas Åkvik - Guitars, Vocals (backing) (2014-2016) Lik, Nale, Bloodbath (live), ex-Chaosys, ex-The Resistance (live)
JP Asplund - Percussion (2014)
Dyskografia:
1991 - Rehearsal [demo]
1992 - Jhva Elohim Meth [demo]
1992 - Rehearsal 92 [demo]
1993 - Dance of December Souls
1995 - For Funerals to Come... [EP]
1996 - Primordial / Katatonia [split]
1996 - Jhva Elohim Meth / Alone Walkyng [split]
1996 - Brave Murder Day
1997 - Sounds of Decay [EP]
1998 - Saw You Drown [EP]
1998 - Discouraged Ones
1999 - Tonight's Decision
2001 - Teargas [EP]
2001 - Last Fair Deal Gone Down
2001 - Tonight's Music [EP]
2003 - Viva Emptiness
2004 - Brave Yester Days [kompilacja]
2005 - The Black Sessions [kompilacja]
2006 - My Twin [single]
2006 - The Great Cold Distance
2006 - Deliberation [single]
2007 - July [single]
2007 - Live Consternation [live]
2009 - Night Is the New Day
2010 - Day and Then the Shade [single]
2010 - The Longest Year [EP]
2012 - Buildings [single]
2012 - Dead End Kings
2012 - Lethean [single]
2013 - Introducing Katatonia [kompilacja]
2013 - Last Fair Day Gone Night [live]
2013 - Dethroned & Uncrowned
2014 - Kocytean [kompilacja]
2015 - Sanctitude [live]
2016 - The Fall of Hearts
2017 - Proscenium [EP]
2017 - The Great Cold Distance (Live in Bulgaria with the Plovdiv Philharmonic Orchestra) [live]

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Katatonia/6
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Tagi:
PanLisek
Moderator globalny
Posty: 980
Rejestracja: 4 lata temu

PanLisek 3 lata temu

Wszystko do Discouraged Ones, i z nią włącznie świetne. Tonight's Decision też dobra, troszkę przebojowa, ale to wcale nie musi być wadą. Last Fair Deal Gone Down słuchałem najmniej z tego środowego okresu. Brakowało mi tam jakiegoś wyraźnego punktu zaczepienia, a przynajmniej wtedy tak mi się wydawało. Viva Emptiness jakoś do połowy, jest parę całkiem fajnych numerów, ale zaczynają też już przynudzać. The Great Cold Distance lubię najbardziej z tych późniejszych. Gdzie jak to wspomniał autor wątku, odświeżyli formułę, wpletli trochę psychodelii, pokręcili rytmiką, bardzo fajna płyta. Night is the New Day już nie mogłem słuchać, jakieś rozwodnione to wszystko. Dead End Kings to wady poprzedniczki x3, chyba nawet nie wytrzymałem te 2-3 podejścia do końca. Kolejna jak teraz sprawdzam na metal archives, to akustyczna wersja poprzedniej, o zgrozo. Z ostatniej nie słyszałem nawet jednej piosenki, źle zrobiłem?
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Moim zdaniem warto. O ile z początku ciężko było mi strawić dwa ostatnie lp Katatonii, tak od czasu koncertu w Progresji inaczej podchodzę do tematu. W wersji live te nowe utwory wypadły przekonująco i nawet lepiej jak wersje studyjne. Fall of Hearts zawiera parę świetnych momentów, trochę smęcenia i trochę przekombinowanych jak na takie granie motywów. Podobnie jak Dead End Kings jest nierówną płytą ale na pewno nie słabą.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Gruby Wiór
Tormentor
Posty: 415
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Ziemia Żelaza

Gruby Wiór 3 lata temu

Nieciekawy zespół i pedalski w swej płaczliwości.
Jeśli metal to jest tort, a Slayer to jego wisienka, to ja kurwa nie chcę być na tych urodzinach.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

No tak, powinni radośnie nakurwiać w wuwuzele
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ryszard pisze:
3 lata temu
Katatonia (...) doomu raczej nigdy nie grali i powinni lądować gdzieś dalej.
Chyba dawno nie słyszałeś debiutu :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Je rajt...

Obrazek
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Chyba nie sugerujesz, że Dance of December Souls to black metal, a nie doom? ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

W rzeczy samej. O ile pamiętam tak identyfikowali się sami muzycy. Ze ewolucja z blackowej estetyki. Posluchaj Sadness....

Zaraz pogoogluje.... tak na wszelki wypadek :D
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ale Ryszard, tam są jakieś ślady blacku, melodyjnego może nawet, ale trzon tej muzy to kurewsko mizantropijny, surrealistyczny doom, obraz smutku i rozpaczy poza ludzkim pojmowaniem praktycznie. Ta ich płyta dała im miejsce wśród 4 najważniejszych zespołów tego nurtu, znaczy się ekstremalnego doom metalu w wersji nie-funeralowej.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

No ale im tego nie odmawiam...

Zdaje się że to nowe już bliżej progów czy postów



Oczywiście mogę się mylić... chociaż jaką muzykę gra PL czy K ujmując ich całościowo, biorąc pod uwagę wszystkie okresy działalności?
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Jakie 4 miejsce? Przez kogo? Gdzie?

W ujęciu DDM czy D jako całości?

Dałeś lepszą zmianę niż ja z dzisiejszym pokrętłem wywodów w tym wątku.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Toć nie od dziś wiadomo, że 3x Peaceville + Katatonia stworzyły wszystkie doom/death/gothice

[modę na nie]
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Academy Studio / Mags ;) te rejony... Jukejska trójka to słyszałem ale wielka 4ka? Haha. Dobre.

Następną sprawą będą demówki ktatonia... ;)



Kiedyś granice między wczesnym death metalem a przednorwegiowym blackiem były delikatne i subtelniejsze. Celtic Frost Samael Taranis... Katatonia. Początkowo wolny black metal, potem blak doom a następnie..?
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Bardzo fajne demko, taki lekko progresywny, melodyjny black/doom z tego jest, dziś obok debiutu moje ulubione ich wydawnictwo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Kiedyś operowano innymi okresleniami. To było grubo przed internetem i boomem informacyjnym. Muzyka była prostsza, mniej różnorodna, min z powodu braku wszystkich możliwych wpływów, tak naprawdę nie zrodzonych jeszcze. Założę się że każdy wracający po latach do jakiejś kompletnie NIEZROUMIAŁEJ kiedyś płyty, usłyszy i opisze ją inczej niż poprzednio.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Mi by kiedyś przez myśl nie przeszło, żeby Katatonię black metalem nazywać i uważałem, że to doom/death jak My Dying Bride.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Ryszard pisze:
3 lata temu
O ile pamiętam tak identyfikowali się sami muzycy. Ze ewolucja z blackowej estetyki.
Dobrze pamiętasz. Jak korespondowałem z Blackheimem w okresie pierwszego demo to otwarcie mówił, że grają black metal.

Obrazek
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Blakkheim to chyba panda na mordzie 24/7 wtedy ;) Z Diabolical Masquerade też w podobnym czasie zaczynał, a tam pełen asortyment rekwizytów od kandelabra ze świecami poczynając.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Ja na nich lałem bo zdradzali metal na rzecz krain łagodności i odwrót od brutalizatorki. Starsi ode mnie uważali pierwsze sukcesy Tiamat czy MDB za hańbę.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1262
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Ryszard pisze:
3 lata temu
Ja na nich lałem bo zdradzali metal na rzecz krain łagodności i odwrót od brutalizatorki. Starsi ode mnie uważali pierwsze sukcesy Tiamat czy MDB za hańbę.
Starsi a głupsi, cóż często domena ludzi którzy nie rozumieją, że muzyka się zmienia. Nie ma co słuchać takich ludzi.

Natomiast fakt, że Katatonia była uznawana za black metalowy zespół to nic nowego, wystarczy zobaczyć ich tribute:

https://www.discogs.com/Various-Decembe ... ter/390381
► Pokaż
Foscor - Midwinter Gates
Foscor - Gateways Of Bereavement
Beatrik - The Northern Silence
Forest Stream - Without God
Aeveron - Shades Of Emerald Fields
Xasthur - Palace Of Frost
Wyrd - In Silence Enshrined
Geist - Love Of The Swan
Dark Fortress - Endtime
Loss) - Brave
Forest Of Shadows - Rainroom
Helevorn - 12
Forgotten Tomb - Nowhere
Hel Feat. Winterheart - Cold Ways
Farsot - I Break
Fragile Hollow - Saw You Drown
October Falls - For Funerals To Come...
Wszystkie kawałki z DODS grane przez black metalowców, potem jest jeszcze Forgotten Tomb oraz Farsot. BMD to z kolei zespoły death doom, a 2 z DO to jakieś gothici. Wszystko w rodzinie.

Nawet debiut takiego Forgotten Tomb to cudowna zrzynka z DODS.
Dobrze pamiętasz. Jak korespondowałem z Blackheimem w okresie pierwszego demo to otwarcie mówił, że grają black metal.
Chodzi o demo czy rehearsal? Bo ten rehearsal z 91 to w sumie czysty blaczor.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 803
Rejestracja: 4 lata temu

Blind 3 lata temu

Obrazek

Urocze chłopaki! Zwłaszcza Blackheim ze swoją delikatną, kobiecą urodą. Na pewno miał branie wśród rówieśniczek :D

Lubię całą "Brave Murder Day", trzeci kawałek to jest taki emocjonalny przechuj, że słucham bardzo rzadko, bo mi najzwyczajniej w świecie ciężko. Tekst mi pewną osobę przypomina... Nieważne. Potem to lubię pojedyncze utwory: I Break, My Twin, July. Przyjemne granie.
Awatar użytkownika
Pogan696
Fallen Angel Of Doom
Posty: 387
Rejestracja: 3 lata temu

Pogan696 3 lata temu

Początki Katatonii to dla mnie historyczny trzon doom'ewgo death. A to, że pierniczyli o tym, że grali black to młodzieńcze pierdolenie, które było dość modne wtedy. Każdy chciał być true, a malowanie pysków i toporki były na porządku dziennym. Dance of December Souls miało może jakieś wpływy black z melodyjnym nastrojem, ale to i tak brzmi jak mariaż pierwszych anglosaskich tuzów z dość chłodnym skandynawskim brzmieniem. Brave Murder Day już w dużym stopniu ukazywało charakter kapeli. Dość surowa gra i znaczna doza głębszych emocji (Day). MDB rozkminiało o fatalizmie, "miłości aż po grób", dekadencji, Paradise Lost obracał się w klimatach gotyku, "życiówy", itp. Discouraged Ones to już emocjonalna petarda. Jonas Renkse ma tendencje to fałszu, ale brzmi za to prawdziwie. Coś jak John Haughm z Agalloch. Cała płyta to kopalnia hitów. Najlepszy album. Tonight's Decision to składny, rytmiczny album. Dużo deprechy i znacznego wkładu emocjonalnego. Też klasa. Last Fair Deal Gone Down leci już w stronę rockowych klimatów i tu już czuć zmianę klimatu. Mimo dobrych kompozycji, maniera wokalna nie do końca mi podchodziła w tym koncepcie. Robi się tu, tururu. Zbyt przystępnie się robi. Od Viva Emptiness już dałem sobie siana z dalszymi odsłuchami.

Death doom często jest traktowany jest jako oddzielny gatunek przez to przypisuję się mu jakieś ramy. Jest to jednak pochodna doom i death, które tak samo mogą mieć wiele twarzy. Stąd te problemy z klasyfikacją twórczości poszczególnych kapel. Jednak całość ma jakieś korzenie i jednym z nich jest Katatonia, mimo "oskarżeń" o black, gothic można zrozumieć rozkmine w temacie ;).
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

pp3088 pisze:
3 lata temu
Chodzi o demo czy rehearsal? Bo ten rehearsal z 91 to w sumie czysty blaczor.
Teraz już nie pamiętam ale chyba chodziło o Jhva Elohim Meth, które mi wtedy wysłali.

Co do samej muzyki to prawie pokrywa się lista słuchanych płyt z tą od @PanLisek tylko ja jeszcze uwielbiam EP'kę For Funerals To Come i niesamowity kawałek ze splitu z Primordial. Scarlet Heaven to jeden z najlepszych utworów jaki nagrali. Kompletnie nie czaję tej ich nowej wizji muzycznej więc daruję sobie słuchanie tych smętów a i na koncerty ich też się nie zapuszczam bo można tylko wpaść w objęcia Morfeusza.

Obecnie to zespół z kategorii tych zatraconych, kompletnie pogubionych w rozwoju. Pamiętam jeden koncert w czeskiej Ostravie, to chyba był okres jakoś po wydaniu Tonight Decision, kiedy na owym gigu zagrali kilka kawałków z tej i poprzedniej płyty w aranżach jak z debiutu. Wszyscy byli w sporym szoku a chłopaki mięli ubaw na scenie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Trochę kiedyś o nich rozpisałem na poprzednim forum, gdzie mi pewien kutas zajebał "parę" wpisów...

Od kasetowego szaleństwa pierwszych materiałów, po licencyjne kasety z Mystic - genialne "Brave...", po ostatnie albumy, to zawsze sprawdzam , co u nich... Nawet jeśli ich nie mam zamiaru kupić.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Katatonia w przyszłym roku zawiesza działalność na "krótki czas" i nie zagra m.in. planowanego koncertu na Castle Party



Mi jakoś nie żal, może sobie Blakkheim o Diabolical Masquerade przypomni.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Mnie wprost przeciwnie, bo zeszłoroczny koncert był bardzo udany.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
twi
Posty: 29
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Białystok

twi 3 lata temu

A nawet liczyłem na ich występ na castle party, szkoda
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

Mam nadzieję, że ta przerwa potrwa kilka lat bo już ich słuchać się nie da.
GRINDCORE FOR LIFE
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Hajasz pisze:
3 lata temu
Mam nadzieję, że ta przerwa potrwa kilka lat bo już ich słuchać się nie da.
Wydaje mi się, że to Absurd co piszesz :mrgreen: Słuchałeś w ogóle ostatniej płyty, czy tak tylko klepiesz dla bycia kontrowersyjnym? :D
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Przecież nawet gdyby słuchał, to by nie zmienił zdania :P Ja już nie wyrabiam z Katatonią od dawna, a co dopiero @Hajasz ;) Ostatnie, czego mi się dobrze słuchało to był The Great Cold Distance, chociaż zawsze mi się i tak wydawało, że czy ta płyta, czy Viva Emptiness to kopiowanie pomysłów z Tonight's Decision. Wtedy się udawało jeszcze, ale potem te prog roczki ich monotonne się bardzo zrobiły i Katatonia się zmieniła w taką kapelę, która jakiś tam kawałek fajny czy dwa nagra, ale płyta całościowo na granicy katorgi. Ostatni kawałek od nich, który uważam za przebój na miarę tej kapeli to był My Twin, utwór z 2006 roku. Od tego co teraz grali to już wolę walijską Catatonię za czasów świetności ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Niestety ostatnio było coraz słabiej. Zatem może dobrze się stanie, odpoczną od siebie, może znów polubią ostre granie. Bo ich rozwój mi się kojarzył z Opeth. Który jest asłuchalny.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Przecież nawet gdyby słuchał, to by nie zmienił zdania :P Ja już nie wyrabiam z Katatonią od dawna, a co dopiero @Hajasz ;) Ostatnie, czego mi się dobrze słuchało to był The Great Cold Distance, chociaż zawsze mi się i tak wydawało, że czy ta płyta, czy Viva Emptiness to kopiowanie pomysłów z Tonight's Decision. Wtedy się udawało jeszcze, ale potem te prog roczki ich monotonne się bardzo zrobiły i Katatonia się zmieniła w taką kapelę, która jakiś tam kawałek fajny czy dwa nagra, ale płyta całościowo na granicy katorgi. Ostatni kawałek od nich, który uważam za przebój na miarę tej kapeli to był My Twin, utwór z 2006 roku. Od tego co teraz grali to już wolę walijską Catatonię za czasów świetności ;p
Panowie, nie wiem czy to wpływ Konesera Krocz czy może Absurdalne poczucie humoru.. Od kiedy to Katatonia grała tzw. przeboje? I gdzie tu podobieństwa GCD do TD? Kompletnie inne podejście do grania, choć nie przeczę, że klimat chcieli zachować. Przeboje to miał Piasek, Bitelsi, nawet Nirvana miała trochę, ale Katatonia takowych nigdy nie produkowała :mrgreen: chyba, ze o czymś nie wiem ... Nie wiem co jeszcze odpowiedzieć, może Koneser ma na to swoje zdanie?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Zsamot pisze:
3 lata temu
Niestety ostatnio było coraz słabiej. Zatem może dobrze się stanie, odpoczną od siebie, może znów polubią ostre granie. Bo ich rozwój mi się kojarzył z Opeth. Który jest asłuchalny.
Posłuchaj Fall of Hearts kilka razy na spokojnie, też mnie na początku niby znudziła... jednak najbardziej się ceni płyty, które zyskują po kilku odsłuchach. Na żywo te utwory wypadły jeszcze lepiej niż studyjnie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

A co to są te kawałki z Tonight's Decision w stylu For my demons, I am nothing, In death a song czy Had to leave, jeśli nie przeboje???
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 3 lata temu

dj zakrystian pisze:
3 lata temu
Wydaje mi się, że to Absurd co piszesz :mrgreen: Słuchałeś w ogóle ostatniej płyty, czy tak tylko klepiesz dla bycia kontrowersyjnym? :D
Masz jakąś awersję na ten Absurd, że w każdym temacie wrzucasz ten zespół ?

Teraz w tekście o Katatonia chcesz mnie nazwać kontrowersyjnym bo nie słucham już ich nowych płyt ? Chłopaki się zapętlili i w tej swojej depresji nie potrafią chłodnym okiem spojrzeć na świat. Lubię ich porównywać do... Edyty Bartosiewicz, która ucichła będąc na totalnej fali a kiedy powróciła na scenę 10 lat później czy tam więcej to ciągle myślała, że są lata 90-te i dalej będzie super. Ale niestety tak nie było i kurewsko daleko było do super co podobnie w przypadku Katatonia, którzy mają w składzie niesamowite persony a tworzą muzykę do spania.

Kawałek Scarlet Heavens zamiata te wszystkie smutne piosenki Katatonia i jak wspomniał @yog tak ten zespół miał kilka przebojów.

Podsumowując to dobrze, że nie zagrają na Castle Party bo nie wyobrażam sobie popadać w depresję kiedy z nieba leje się ponad 30 stopni.
GRINDCORE FOR LIFE
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Jakiś potencjał na zostanie przebojami miały utwory z Tonights Decision i Last Fair... jednak nie pamiętam by szalały w radio czy na MTv. Tak na upartego, to za jedyny prawdziwy hit Katatonii można uznać My Twin, który to rzeczywiście zyskał spory rozgłos. Ogólnie jednak nie tworzyli i nie tworzą by podobać się gawiedzi. @Hajasz, z Absurdem to sobie trochę jaja robię, ale to rzeczywiście mnie zastanawia, że wszyscy tutaj łącznie ze mną cisną pompę z Konesera, że słucha kiły pokroju KiD Cock, ale z drugiej strony słuchanie i zachwyty nad popłuczynami typu Absurd już są ok? Na moje to gówno i to, tylko smród inny.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1262
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Oho, zawieszenie kariery. Nie dziwię się. Ja się wynudziłem na ich 3 ostatnich albumach, a jak widać oni również :D Przerwa im się przyda. Paradise Lost odzyskali werwę i wrócili do grania z debiutu, Anathema odpłynęła w kierunku całkowicie innym i chyba są z tego ukontentowani. MDB dalej gra doom i idzie im nawet nieźle. Z tej całej paczki to Katatonia wygląda od jakiegoś czasu na zespół który męczy się w swojej stylistyce, bojąc się zostawić swoje ostatnie "metalowe naleciałości".

Zawieszenie kariery to dobry moment na podsumowania. Od dawna zabierałem się z zamiarem napisania takowego na forum, ale jak zwykle czasu brakło. Teraz mam dodatkowy bodziec.
yog pisze:
3 lata temu
A co to są te kawałki z Tonight's Decision w stylu For my demons, I am nothing, In death a song czy Had to leave, jeśli nie przeboje???
Nie wiem jaką masz definicję przebojów, ale w mojej to te utwory nawet blisko nich nie stał. Fakt faktem są dość melodyjne, ale brzmienie, liryki, klimat i niezbyt typowa kompozycja skutecznie wykreślają te utwory z list przebjów. Tonight`s Decision to chyba najmniej przebojowa płyta nie licząc debiutu, przez długi czas nie mogłem się przekonać do niektórych utworów, a słuchanie ich pojedyńczo jest trudne.

Najbardziej przebojowe jest My Twin, może coś z LFDGD jak Teargas czy Tonight`s Music, ale i tak nie widzę tego jako przeboje. Większość "normalsów" nie trawi takiej muzyki, zwłaszcza wokalu.
@Hajasz, z Absurdem to sobie trochę jaja robię, ale to rzeczywiście mnie zastanawia, że wszyscy tutaj łącznie ze mną cisną pompę z Konesera, że słucha kiły pokroju KiD Cock, ale z drugiej strony słuchanie i zachwyty nad popłuczynami typu Absurd już są ok? Na moje to gówno i to, tylko smród inny.
W pewnym sensie się zgodzę. Początkowy Absurd to tragedia. Potem jest lepiej, Kid Cock jest znacznie gorszy. Co nie zmienia faktu, że oba zespoły to dla mnie popłuczyny. Nie mam nic do tego, że komuś się podoba(uprzedzam żeby nie było).
Ale niestety tak nie było i kurewsko daleko było do super co podobnie w przypadku Katatonia, którzy mają w składzie niesamowite persony a tworzą muzykę do spania.
Z tym też się zgodzę.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 1002
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

pp3088 pisze:
3 lata temu
Oho, zawieszenie kariery. Nie dziwię się. Ja się wynudziłem na ich 3 ostatnich albumach, a jak widać oni również :D Przerwa im się przyda. Paradise Lost odzyskali werwę i wrócili do grania z debiutu, Anathema odpłynęła w kierunku całkowicie innym i chyba są z tego ukontentowani. MDB dalej gra doom i idzie im nawet nieźle. Z tej całej paczki to Katatonia wygląda od jakiegoś czasu na zespół który męczy się w swojej stylistyce, bojąc się zostawić swoje ostatnie "metalowe naleciałości".

Zawieszenie kariery to dobry moment na podsumowania. Od dawna zabierałem się z zamiarem napisania takowego na forum, ale jak zwykle czasu brakło. Teraz mam dodatkowy bodziec.
yog pisze:
3 lata temu
A co to są te kawałki z Tonight's Decision w stylu For my demons, I am nothing, In death a song czy Had to leave, jeśli nie przeboje???
Nie wiem jaką masz definicję przebojów, ale w mojej to te utwory nawet blisko nich nie stał. Fakt faktem są dość melodyjne, ale brzmienie, liryki, klimat i niezbyt typowa kompozycja skutecznie wykreślają te utwory z list przebjów. Tonight`s Decision to chyba najmniej przebojowa płyta nie licząc debiutu, przez długi czas nie mogłem się przekonać do niektórych utworów, a słuchanie ich pojedyńczo jest trudne.

Najbardziej przebojowe jest My Twin, może coś z LFDGD jak Teargas czy Tonight`s Music, ale i tak nie widzę tego jako przeboje. Większość "normalsów" nie trawi takiej muzyki, zwłaszcza wokalu.
@Hajasz, z Absurdem to sobie trochę jaja robię, ale to rzeczywiście mnie zastanawia, że wszyscy tutaj łącznie ze mną cisną pompę z Konesera, że słucha kiły pokroju KiD Cock, ale z drugiej strony słuchanie i zachwyty nad popłuczynami typu Absurd już są ok? Na moje to gówno i to, tylko smród inny.
W pewnym sensie się zgodzę. Początkowy Absurd to tragedia. Potem jest lepiej, Kid Cock jest znacznie gorszy. Co nie zmienia faktu, że oba zespoły to dla mnie popłuczyny. Nie mam nic do tego, że komuś się podoba(uprzedzam żeby nie było).
Ale niestety tak nie było i kurewsko daleko było do super co podobnie w przypadku Katatonia, którzy mają w składzie niesamowite persony a tworzą muzykę do spania.
Z tym też się zgodzę.
No to widzę, ze się zgadzamy co do rzekomej przebojowości Katatonii. Być może odpoczną, przemyślą parę rzeczy i wrócą z czymś bardziej oldskulowym. W kazdym razie mnie Dead End Kings ani Fall of Hearts w żadnym razie nie meczą. To są bardzo przyzwoite płyty, owszem, sporo tam grania o siedmiu zbójach i chęci bycia progresiv i Stewen Łilson Łorszip, jednak nie skazuję tych płyt do wrzucania w kosz do niepotrzebnych mp3 :D
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Widzę, że nazwać coś "przebojem" na forum w czasach post-koneserskich to niebywała obraza dla bandu. Śmieszna reakcja, ale niech Wam będzie, karawana śmiechu jedzie dalej.

Jakbym miał nieco inny życiorys to bym może uznał, że taki @pp3088 zna swoje doomy, @dj zakrystian coś pisze o koncercie ostatnim, to pewnie też wie, co tam Katatonia pogrywa. Ale tak się składa, że w czasach emo-gimnazjalnych był to jeden z moich ulubionych zespolików i miałem wielką rozterkę życiową zastanawiając się, czy 17 latkom wypada lecieć na 14-latki w koszulkach Viva Emptiness nie wiedząc nic o takiej młodej damie. Takie miałem niegdyś dylematy moralne - niestety (a może na szczęście) z wiekiem bezpowrotnie minęły.

Wracając, Tonight's Decision uważałem za najlepszą Katatonię po debiucie i się kurewstwa nasłuchałem. Także przechodzimy do sedna - nie pojmuję obruszenia kolegów, bo wystarczy odpalić takie In Death A Song, aby się przekonać, że pierdolenie "katatonia nigdy się nie sprzedała!!!1 Tylko alternatywa!!!" to właśnie nic innego, jak pierdolenie, bo ktoś ulubiony zespół szkaluje. To są radiowe pioseneczki, nie oszukujmy się, kurwa. Może i TGCD nie było radiowe (chociaż chuja to jest prawda, bo każdy kumpel słuchający byle Toola nagle zaczął ich wtedy słuchać), ale litości, uważanie Tonight's Decision za jakąś złożoną i mało przystępną dla przeciętnego słuchacza muzę świadczy, że taki delikwent albo tej płyty mnie słyszał od dekady, albo ma spierdolony słuch, albo braknie mu dystansu do kapeli.

To jest przecież niemalże pop-rock (polecam ogarnąć jakie tam są szlagierowe refreniki, zamiast pierdolić o wyjebaniu w mainstream i ścieżce mroku). Jakby na okładce zamiast znikającego typka-samobójcy był np. spięty koleżka, co się wybrał do ukochanej pod okno serenady śpiewać, to by zachwytom nie było końca. Bo Katatonia gra przebojowe pioseneczki, z refrenikami do śpiewania, a nie podcinania żył. Pogódźcie się z tym, że to nie muza dla wybrańców, tylko dla mas.
pp3088 pisze:
3 lata temu
Najbardziej przebojowe jest My Twin, może coś z LFDGD jak Teargas czy Tonight`s Music, ale i tak nie widzę tego jako przeboje.
Przy Tonight's Decision, My Twin to jest wysublimowana awangarda (i nie chodzi mi o wersję dubową).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1262
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Widzę, że nazwać coś "przebojem" na forum w czasach post-koneserskich to niebywała obraza dla bandu. Śmieszna reakcja, ale niech Wam będzie, karawana śmiechu jedzie dalej.
A gdzie ktoś napisał, że to coś negatywnego? Wskaż miejsce. Po prostu nie widzę przebojowości tych utworów.
Jakbym miał nieco inny życiorys to bym może uznał, że taki pp308 zna swoje doomy, @dj zakrystian coś pisze o koncercie ostatnim, to pewnie też wie, co tam Katatonia pogrywa. Ale tak się składa, że w czasach emo-gimnazjalnych był to jeden z moich ulubionych zespolików i miałem wielką rozterkę życiową zastanawiając się, czy 17 latkom wypada lecieć na 14-latki w koszulkach Viva Emptiness nie wiedząc nic o takiej młodej damie. Takie miałem niegdyś dylematy moralne - niestety (a może na szczęście) z wiekiem bezpowrotnie minęły.
14-latki lubiły Katatonie bo mroczne i alternatywne, spoko. 14 letnie emosy też lubią jakieś Asking Aleksandrie i inne wypierdy jak Suicide Silence. To też przeboje?
Wracając, Tonight's Decision uważałem za najlepszą Katatonię po debiucie i się kurewstwa nasłuchałem. Także przechodzimy do sedna - nie pojmuję obruszenia kolegów, bo wystarczy odpalić takie In Death A Song, aby się przekonać, że pierdolenie "katatonia nigdy się nie sprzedała!!!1 Tylko alternatywa!!!" to właśnie nic innego, jak pierdolenie, bo ktoś ulubiony zespół szkaluje. To są radiowe pioseneczki, nie oszukujmy się, kurwa. Może i TGCD nie było radiowe (chociaż chuja to jest prawda, bo każdy kumpel słuchający byle Toola nagle zaczął ich wtedy słuchać), ale litości, uważanie Tonight's Decision za jakąś złożoną i mało przystępną dla przeciętnego słuchacza muzę świadczy, że taki delikwent albo tej płyty mnie słyszał od dekady, albo ma spierdolony słuch, albo braknie mu dystansu do kapeli.
Co Ty się Konesera nasluchałeś czy może procent zrobił swoje? Gdzie jest napisane w tym temacie że Katatonia to alternatywa itp itd? Nie wiem kiedy ostatni raz słuchałeś radia, ale ja słucham w pracy codziennie. I tam lecą tylko i wyłącznie pozytywne piosenki z ładnymi wokalami na autotune. Jonas długo nie umial śpiewać, a muzyka byłą mocno negatywna. Najbardziej "negatywną" muzyką jaką tam możesz spotkać to Linkin Park albo Evanescence.
To jest przecież niemalże pop-rock (polecam ogarnąć jakie tam są szlagierowe refreniki, zamiast pierdolić o wyjebaniu w mainstream i ścieżce mroku). Jakby na okładce zamiast znikającego typka-samobójcy był np. spięty koleżka, co się wybrał do ukochanej pod okno serenady śpiewać, to by zachwytom nie było końca. Bo Katatonia gra przebojowe pioseneczki, z refrenikami do śpiewania, a nie podcinania żył. Pogódźcie się z tym, że to nie muza dla wybrańców, tylko dla mas.
Primo nikt o wyjebaniu w mainstream nie mówi, zwłaszcza od czasów LFDGD grają to co "modne" i uznane - czyli smutno i progresywnie.

Secudno Nie wiem jak to wygląda u Ciebie, ale moi znajomi zupełnie nie trawią Katatonii, co innego Anathema - tam ładnie śpiewają, a melodie są czyste i eleganckie. Oczywiście mówię o ludziach nie słuchających metalu, bo to rozumiemy chyba co nie? Chyba za dużo przebywasz tylko z jakimiś hipsterami/metalami.

Ciężko by katatonia była dla wybrańców jak to jeden z najbardziej znanych zespołów tego nurtu.

Co do pop rocku to nawet nie skomentuję, bo nie wiem w którym pop/rocku masz ciężkie, przesterowane gitary, ale spoko. No chyba że za pop uznajesz fakt, że refreny można śpiewać, to wtedy Angel Witch gra pop.
pp3088 pisze:
3 lata temu
Najbardziej przebojowe jest My Twin, może coś z LFDGD jak Teargas czy Tonight`s Music, ale i tak nie widzę tego jako przeboje.
Przy Tonight's Decision, My Twin to jest wysublimowana awangarda (i nie chodzi mi o wersję dubową).
XD zaśmiałem się.

Żeby było jasne. Żaden kawałek Katatonii nie jest wysublimowany technicznie czy awangardowo. Prostota to ich największa zaleta. Przebojowości nie dostrzegam.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Tu masz przebojowość, w pierwszych 5 sekundach:



Anegdotka o 14-latce jest zupełnie obok dyskusji.

Katatonia z czasów ~Viva Emptiness puka w drzwiczki alt-rocka, to nie jest jakieś - nie wiem - oczywiste?

Linie melodyczne wokalu Jonasa na Tonight's Decision (dokładniej w pierwszych ok. 4-5 kawałkach) są niebywale przebojowe, popowe wręcz.

Nie wiem, jakiego radia słuchasz w pracy, u mnie leciała Eska Rock jak pracowałem w Ratuszu na przykład. Jasne, Katatonia by była jedną z lepszych rzeczy tam, ale to się jakoś bardzo od tego wymienionego przez Ciebie Evanescence nie różni, bądźmy realistami, nie elitarystami. Oni grali depresyjnego rocka radiowego (mówię cały czas najbardziej o czasach Tonight's Decision-Viva Emptiness).

Nie znam za bardzo nikogo, kto lubi Anathemę jakoś szczególnie, jak na to reagują osoby nie słuchające metalu to nie wiem, moi znajomi to raczej byli ludzie słuchający rzeczy w stylu Tool, RATM, Deftones itp. i TGDC wielu z nich podobała się duuuużo bardziej, niż mi.

Dla mnie przeboje to są piosenki, które łatwo zanucić, pośpiewać pod prysznicem, z których melodyjka chodzi Ci po głowie, chociaż nie słuchałeś 5 lat. Wszystkie te warunki środkowa Katatonia spełnia. Nie wiem, trzeba do Grammy nominację dostać, żeby coś za przebój uznać, czy o co chodzi???
pp3088 pisze:
3 lata temu
A gdzie ktoś napisał, że to coś negatywnego? Wskaż miejsce. Po prostu nie widzę przebojowości tych utworów.
Te Wasze posty odczytałem tak: "COOOOOO!??! PRZEBOJE?!?! JA CI KURWA DAM PRZEBOJE! SZACUNKU TROCHĘ!!" :P

Gitary na Tonight's Decision są ciężkie? Serio? :D Przecież one mają brzmienie delikatne jak przysłowiowy sik pająka. No i "przesterowane gitary" to jednak nie jest jakieś super podziemie od czasu, nie wiem, Nirvany?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1664
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Nie przeszkadza mi określenie "hit", "przebój", ale zupełnie się z Toba nie zgodze, co odbioru muzyki "omercyjnej" dla nas... Ostatnio włączyłem sobie w pracy The Gathering, by nie ranić uszu mojej koleżanki - jeździ na koncerty rockowe!!! - i uznała, że ta kobieta krzyczy... Tyle w kwestii popu i i Katatonii.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1262
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 3 lata temu

Jakiego radia? Różnych holenderskich stacji radiowych. Ty mi tu z Eską Rock wyjeżdżasz, kurde yog. Tam to się zgodzę że Katatonia pasuje. Natomiast radio to radio, a rock radio to rock radio. Chyba to jest oczywiste. Muzyka radiowa to muzyka która leci w zdecydowanej większości rozgłośni. To tak jakbyś miał oceniać czy Katatonia pasuje do artykułów na Wirtualnej Polsce i byś powiedział, że tak bo przecież na antyradiu są o nich newsy.
Katatonia z czasów ~Viva Emptiness puka w drzwiczki alt-rocka, to nie jest jakieś - nie wiem - oczywiste?
Pewnie że oczywiste, najgorsza ich płyta :D
Linie melodyczne wokalu Jonasa na Tonight's Decision (dokładniej w pierwszych ok. 4-5 kawałkach) są niebywale przebojowe, popowe wręcz.
Ale są zaśpiewane niedokładnie i niezbyt czysto.
Katatonia by była jedną z lepszych rzeczy tam, ale to się jakoś bardzo od tego wymienionego przez Ciebie Evanescence nie różni, bądźmy realistami, nie elitarystami.
Trochę przesadziłeś ale są punkty wspólne.
Nie znam za bardzo nikogo, kto lubi Anathemę jakoś szczególnie, jak na to reagują osoby nie słuchające metalu to nie wiem, moi znajomi to raczej byli ludzie słuchający rzeczy w stylu Tool, RATM, Deftones itp. i TGDC wielu z nich podobała się duuuużo bardziej, niż mi.
Hmm, ja takich ludzi uważam już za ludzi słuchających ciężkiego grania. Czyli rzadko spotykane osobniki. Tak, te Toolowanie było ewidentne. TGCD najbardziej popularna ich płyta.
Dla mnie przeboje to są piosenki, które łatwo zanucić, pośpiewać pod prysznicem, z których melodyjka chodzi Ci po głowie, chociaż nie słuchałeś 5 lat. Wszystkie te warunki środkowa Katatonia spełnia. Nie wiem, trzeba do Grammy nominację dostać, żeby coś za przebój uznać, czy o co chodzi???
No to ja sobie nucę Solitude Candlemass, czy Antithesis of Light Evokena. I co?
Gitary na Tonight's Decision są ciężkie? Serio? :D Przecież one mają brzmienie delikatne jak przysłowiowy sik pająka. No i "przesterowane gitary" to jednak nie jest jakieś super podziemie od czasu, nie wiem, Nirvany?
Przester to przester, radiowe granie bardzo rzadko ma przestery. No chyba że mówisz o radiowym rocku w radiowej rozgłośni. Trochę nie się nie rozumiemy.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ty @pp chyba nie czaisz, jak brzmią "rockowe radia" :P Tam się nie puszcza nowego Slayera, bo to za ciężko - moooże raz dziennie, ale to już srogi max jest dla takiego grania i tylko Slayerowi takie prawo przysługuje z "mocnego uderzenia". Tam grane są najbardziej popowe kawałki rockowych kapel, czyli rzeczy w stylu Stairway to Heaven, a nie Kashmir, Smoke on the Water, a nie Child in Time i tak dalej. To jest mniejsza łupanka niż przeciętne radio, lżejsze dla ucha tam rzeczy puszczają niż zwykła Eska. Antyradio to samo (w anty to akurat nawet dostali antenowcy "rozporządzenie szefostwa", że za mocna muza leci i mają puszczać bardziej znane, lżejsze piosenki - więc leciały 3x w ciągu dnia hity sprzed lat 40, 30 i 20). Wychodzi nowy Blink 182 - katujemy 3x dziennie Blinka sprzed 20 lat, bo wszyscy znają. Nowych kawałków nie usłyszysz, tylko rzewne Stay Together with the Kids ci przypomni tę laskę, z którą tańczyłeś wolniaczka w 2 gimnazjum.

Nie napisałem nic o komercji, a o przebojowości. Solitude to jest raczej hicior, zdecydowanie, tylko jednak dużo smutniejszy niż hopsa hopsa Katatonii na wesołkowatym riffie śpiewamy jakie nasze serce złamane i depresja głęboka.

Przypierdalanie się o niedokładne, niezbyt czyste wokale to chyba ślepa uliczka? Kto w popie umie śpiewać, anyway? No i wokal na Tonight's Decision to akurat jest zdecydowanie leciutki, zahacza o takie granie w stylu właśnie tej walijskiej Catatonii prawie (która to uprawiała jakiś alt-pop-rock). Masakrycznie melodyjne linie wokalu tam są, wszystko zrozumiałe, nieco załkane, ale jeśli już, to niewiele mocniej niż jakieś przywołane już przeze mnie Nirvany.

Nie wiem, czy wiecie, ale przeboje można też pisać w ramach gatunku zwanego rockiem ;)

Z moich znajomych praktycznie każdy lubi RATM, nie wiem jak to jest z normalnymi ludźmi :P

ps. Viva Emptiness jest zdecydowanie lepsza niż cokolwiek, co wyszło po TGCD :P Criminals i Omerta fajniusie były, ale mogę nie pamiętać, bo dawno temu to było.

ps2. antyradio pierwszy raz napisało o Katatonii, ostatnio - że się rozwiązują ;) Może jakieś opłacone foty z koncertów były ewentualnie kiedyś, ale to nie jest band z "20 zespołów metalowych, o których piszemy" (z czego połowa to ~nu-metal)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Wywiad w Bardo Methodology z Katatonią, a konkretniej z Blakkheimem!
The story of black/doom pioneers Katatonia is one of perpetual discouragement. Guitarist Anders Nyström narrates our retrospective journey as we trace the roots of the cold, northern melancholia deep into frozen soil.
http://www.bardomethodology.com/article ... interview/

Polecam, sporo śmiesznych historii Blakkheima z czasów, jak się tak nosił:

Obrazek
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 559
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros rok temu

Jeżeli chodzi o debiut, to nigdy do mnie w pełni nie przemówił. Za starym Doom/Deathem przepadam bardzo, zwłaszcza ostatnimi czasy nadrabiam sporo zaległosci, ale niestety DoDS nigdy mnie nie porwała na tyle, żebym mógł ją uznać za jakis niebywały kult. Nie wiem, być może do niej nie dorosłem - zdarzają się płyty, które mnie ujmują za serce dopiero po wielu, wielu latach, ale to chyba jeszcze nie ten czas.

Dwójka natomiast to dla mnie płyta-legenda, kiedys odpalałem bardzo często i mam ją przesłuchaną w przód i w tył, a do tego przywołuje dużo skrajnych wspomnień. Szkoda, że nigdy już nie dojebali takim albumem, bo z kolejnymi płytkami już mi nie jest tak po drodze... chociaż nie będę ukrywał, że też nigdy do nich jakos bardzo poważnie przysiadłem. Kiedys pewnie, pod wpływem boskiego natchnienia, wszystko się nadrobi :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Bo debiut to surrealistyczny black/doom, a nie doom/death ;) Dla mnie wygrywa z Brave Murder Day samymi wokalami.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nebiros
Tormentor
Posty: 559
Rejestracja: 4 lata temu

Nebiros rok temu

Tia, tyle że - pomijając wokale, co jest oczywiste - DoDS jest wg mnie zdecydowanie zbyt skoczno skacząca jak na takie granie. Ten krążek wywołuje u mnie podobne emocje jak pewna płytka MDB z motylkiem na okładce. Takie to pozytywne, aż się chcę żyć. Brave Murder Day z kolei to melancholia i jesienne, deszczowe popołudnia. :)
Belzebóbr pisze: a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13057
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

No, dlatego nie ma lepszej płyty na największego doła - po grudniowym tańcu zawsze jest lepiej, a wchodzi w takim stanie jak w masło :) Dla mnie też najlepsze gitary, jakie kiedykolwiek Blakkheim nagrał, a bardzo sobie jego pozostałą twórczość w lwiej części również cenię. Brave Murder Day to jest taka na maksa dopicowana płyta, ale i przy tym jakoś nieszczególnie odmienna od innych w takich klimatach, a drugiego czegoś takiego jak Dance of December Souls nigdy nie nagrano, żeby jednocześnie przywoływać niezmierzone pokłady rozpaczy i napawać serce nadzieją, jakieś w tym jest rzucenie wyzwania kolejom losu i odroczonego, pyrrusowego triumfu ;) Mnie to melodyjki na tej płycie, te siedmiomilowe riffy - rozwalają, jak nic innego, a zmiany tempa ma ten album przepiękne. Wokale Jonasa na tej płycie jedne z moich ulubionych w ogóle i wszystkie te zbolałe lwie ryki wywołują niekontrolowany uśmiech na mojej twarzy.

Ale pewnie już to wszystko wiele razy pisałem - strasznie kocham Dance of December Souls :)

PS: W ogóle, nie tak dawno się kłóciłem z Rysiem, że Katatonia nie black, a tu nazywam debiut surrealistycznym black/doomem :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Doom / Stoner / Sludge Metal”